Przeczytałem to wszystko i jestem coraz mniej przekonany do tego typu aerografu. A korciło mnie by go kupić.Używam Azteka i nie mam nawet 0.1 % opisanych tu problemów. Fakt , nie udało mi się dotąd namalować lini cieńszej niż ok.+/- 1-2 mm . Ale to ponoć osiągalne. Wykonany z tworzywa sztucznego , lekki ( rozbieralny w 100%) łatwo go umyć. Dysze wymienne o różnych średnicach dyszy ( Fakt dysze są drogie ok. 40 zł) , trzy wystarczą na całe życie. Dysze też rozbieram na części składowe do mycia i byle nie pogubić jednej z 4 części to nadal działa bez zarzutu. Nie muszę bać się o jakiekolwiek gwinty czy uszczelki. Jest taka jedna na styku dyszy z korpusem wykonana z jakiegoś tworzywa- nie do zdarcia. Po ok. 3 latach używania , ostatni rozebrałem go na części składowe i wykąpałem w Sidoluksie - jak nowo kupiony. Fakt - nie kosztuje tyle co pseudoiwata . Zestaw z 6 dyszami , 3 zbiornikami 3,7,45 ccm widziałem ostatnio za niecałe 400 zł. Ale powiem - WARTO!