Skocz do zawartości

donalyah00

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    853
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez donalyah00

  1. Mi działa bez problemu. FireFox 3.5. Pozdrawiam, Marek
  2. Dziś odrobina zabawy ze złomem. Przemyślałem sprawę masztu z "trzepaczką" i zrobiłem go jeszcze raz. Wymiary powinny teraz być bardziej bliższe rzeczywistości. Fotka anten włożona na plan jest w lekkiej perspektywie stąd powyginane ramiona. Oto "trzepaczka" z dwoma pierścieniami z bliska: W wyniku późnej pory coś mi się pomieszało i większy pierścień trafił na zewnątrz anteny zamiast do jej wnętrza. Nie chce mi się robić jej trzeci raz, sam nie wiem... Fotka grupowa ze starą "trzepaczką" (środek) i drugą anteną. Druga antena również powstała raz jeszcze - głównym bodźcem do wymiany było wykonanie masztów z igieł lekarskich. Oszlifowałem lekko ich powierzchnię tak aby przypominała fakturę wytaczanego metalu. Efekt spodobał mi się na tyle, że zamierzam poprawić pozostałe maszty i peryskop. Ale to już w następnym odcinku. Pozdrawiam, Marek
  3. Tu: http://modelwork.pl/viewtopic.php?t=15067&start=0 znajdziesz trochę pomocnych informacji n/t malowania okrętów USN. Pozdrawiam, Marek
  4. Hmm... Korzystałem z załączonego planu (specwypusk Tajfuna) na który nałożyłem fotki kiosku z widocznymi antenami. Za punkt odniesienia co do wielkości przyjąłem rozmiar anteny kopułkowej (NATO: Snoop Head). Trzepaczka (NATO: Park Lamp), którą wykonałem odwzorowuje pod względem wymiarowym plan i ... wygląda na zbyt dużą... Umknęły mi jakoś. Wieczorem zobaczę co da się z tym fantem zrobić. Leszek – dzięki za czujność! Pozdrawiam, Marek
  5. Witam po przerwie wakacyjno-imprezowej. Udało się wyłapać szwendającą się z miejsca na miejsce załogę stoczni i oto efekty dalszych zmagań z ponorką: Po przyklejeniu usterzenia pionowego chwilę walczyłem z doprowadzeniem spoin do stanu używalności. Następnie chciałem odwzorować oprofilowania "statecznik-kadłub" widoczne na fotkach oryginału. W tym celu zamaskowałem taśmą Tamiyi zewnętrzne części stateczników oraz kadłub pomiędzy nimi próbując odtworzyć owalny kształt oprofilowań. Na koniec potraktowałem tak przygotowany model GS Surfacerem 1200 w sprayu. Oto co wyszło po doszlifowaniu: Trzeba przy tym pamiętać aby docisnąć mocno taśmę gdyż inaczej tworzą się nieprzyjemne zacieki. Kropki widoczne na zdjęciu to drobiny papieru ściernego 1200 (znikną podczas kąpieli modelu przed malowaniem). Trochę ujęć ogona z różnych kątów. Na górnych powierzchniach stateczników poziomych dodałem okrągłe wzierniki wycięte z folii aluminiowej. Otwory w tylnych częściach stateczników posłużą do mocowania sterów. W międzyczasie zrobiłem też ogrodzenie na czerpniach wody oraz dodałem parę szczebelków w niektórych otworach przelewowych. Na koniec parę szczegółów dodanych do istniejących części: kołnierz do "trzepaczki", białe prostokątne anteny na maszcie radarowym (biały prostokątny profil PS) Zróżnicowałem też nieco fakturę na dziobowych sterach głębokości (surfacer maskowany taśmą). Pozdrawiam, Marek
  6. Bardzo ładnie to wygląda! Już teraz widać, że włożyłeś w model mnóstwo pracy. Keep up the good work! – jak mawiają anglosasi. Pozdrawiam, Marek
  7. Ładne, dzięki! Czy są znane jakieś fotki całego kadłuba? Sam kiosk przypomina amerykańskie krążowniki szos z lat 50-tych. Pozdrawiam, Marek
  8. Oczywiście. Świetnie przedstawiono je na w tym miejscu (powtórka mojego wpisu sprzed kilku dni z działu 1:1 - info bardziej pasuje w tym miejscu): http://homepage1.nifty.com/watakan/yamato/data/yamato_aa.html ewolucja nadbudówki w Yamato i Musashi, od góry: Y'12.41, M'07.42, M'09.42, Y'42/M'42, Y'07.43, M'07.43, Y'05-07.43, Y'02-04.44, M'04.44, Y'10.44, M'10.44, Y'04.45 http://homepage1.nifty.com/watakan/yamato/data/ymt_fire_cont.html które SKO kierowało którym stanowiskiem opelotki, od góry Y'04.45, M'10.44. Jest jeszcze sporo innych, nowszych i lepszych źródeł, jednakże to książka Skulskiego wywołała pewien przełom w percepcji wyglądu tychże okrętów. Sam autor poprawiał jeszcze niektóre rysunki - poprawki uwzględniono chyba w drugim wydaniu anatomii. Z uwagi na jakość i wielkość fotek pozwolę sobie polecić następującą rzecz: http://www.hlj.com/product/DIA95054 - cała seria 6 książek o poszczególnych klasach okrętów IJN jest świetna. lub tego samego wydawnictwa, ale dla baaardzo zasobnych fascynatów: http://www.hlj.com/product/DIA95063 - nigdy z bliska nie oglądałem, ale znając wydawnictwo Diamond można oczekiwać wodotrysków. Dobre rysunki zawiera też pozycja z serii Model Art: http://www.1999.co.jp/eng/10067061 http://www.ipmsusa2.org/reviews/Books/Ships/Model_Art/model-art_745-yamato.htm ale nakład jest już chyba wyczerpany. :( Też znam to uczucie z autopsji. U mnie ten nacisk jest jeszcze większy. Dodatkowo czekam aż ktoś wypuści żywiczne wieże 155 mm do Mogami/Mikumy. Szt. 4. Niestety... :( Ale mimo tego co jakiś czas pojawiają się nowe perełki np. wspomniany wyżej Diamond. Pozdrawiam, Marek
  9. Faktycznie model 1:10 z Kure nie jest wolny od błędów. Jednakże zawiera sporo detali, które mogą być pomocne przy budowie modelu. Biorąc pod uwagę, że Yamato ma Japonii taki status jak u nas np. P.11c, można założyć, że ową replikę wykonano dosyć dokładnie. Zdjęcia oryginału... Jest tu dość spory problem bo zniszczono większość dokumentacji stoczniowej i operacyjnej. Model Tamiyi 1:350 jest znacznie gorszy od nowych wypustów w skali 1:700 głównie z powodu swojego wieku - powstał w połowie lat 70tych. O plastikowych modelach w skali 1:200, 1:250 i 1:450 nie wspominam bo są jeszcze starsze i mniej dokładne od wyrobu Tamiyi. Witam w klubie. Każdy producent ma swoje lepsze i gorsze momenty. Ostatnio prawie to samo stwierdziłem o zestawie Lion Roara do Takao w 1:350... Np. na podstawie fotek oryginału, których pełno jest w sieci: Jak widać eksponat z Kure również nie jest championem w tej konkurencji. Dołożenie pancernych obić na pewno będzie wskazane. Model w Kure jest modelem Yamato w konfiguracji z 1945 r., zaś zdjęcie oryginału, które zamieściłeś poniżej, przedstawia Musashi w 1943 r. Sprzęt mocowany u nasady dział był w pełni demontowalny i służył do kalibracji artylerii głównej. W kwietniu 1945 r. usunięto z pokładu wszelkie wyposażenie tego typu. Okręt płynął tylko w jedną stronę... Akira Yoshimura, jeden z inżynierów zatrudnionych przy budowie Musashi, w swej książce "Build the Musashi!" podaje, że stocznia w Nagasaki (gdzie powstał Musashi) przed położeniem stępki otrzymała z Kure kompletną dokumentację rysunkową rozpoczętego wcześniej Yamato. Skala i trudność budowy była tak duża, że nie pozostawiała miejsca na odchylenia od pierwotnego projektu. Oba okręty były praktycznie identyczne. Dopiero Shinano (trzeci z planowanej czwórki) budowany był wg zmodyfikowanych planów. Biorąc pod uwagę ilość i jakość dostępnej dokumentacji niemożliwym jest zbudowanie choćby średnio-dokładnego modelu korzystając tylko z fotek Yamato lub tylko z fotek Musashi. Znakomita większość zdjęć Yamato to widoki całościowe - burtowe lub z lotu Avengera. Znakomita większość fotek Musashi to ujęcia detali sfotografowane z pokładu... Chcąc nie chcąc powstające modele są hybrydami obu jednostek. Nie jest to jednak dużym problemem, ponieważ jak już wspomniałem wyżej, Yamato i Musashi były praktycznie identyczne. Dodam, że nie mówię tu o późniejszych modyfikacjach związanych z dokładaniem opelotki. "Ja tylko niosę pomoc..." Przyznam, że przykład kluz z modelu w Kure nie był najszczęśliwszy, jednakże w przypadku jednostek klasy Yamato ciągle jest wiele znaków zapytania i ciężko jest udzielić jednoznacznych odpowiedzi. Pozdrawiam, Marek
  10. Zdjęcie wsporników znalazłem takie: Pochodzi ono z http://www.webpark.ru/comments.php?id=22608 – dość dobry walkaround tego modelu. Jeszcze fotka kluz: Pozdrawiam, Marek
  11. Kluzy w modelu są umieszczone za nisko i zbytnio przesunięte do tyłu. Model Yamato z zamieszczonej przez Ciebie fotki (Kure, 1:10) wygląda znacznie poprawniej w tym miejscu. Poprawiłbym jeszcze oprofilowania dławic wałów śrubowych - to co zrobiła Tamiya jest niepodobne do niczego: Dodam również, że wsporniki wystających części pokładu rufowego powinny być ażurowe (to te "trójkąty" widoczne na fotkach). Pozdrawiam, Marek
  12. donalyah00

    Linki

    Coś dla fanów Kaiserliche Marine. M.in. zdjęcie V 106 z 1917 r.!!!!! http://www.marinekameradschaft-moers.de/Images/index.html Pozdrawiam, Marek
  13. Fajnie, że wreszcie widać kawałek okrętu. Na drugiej załączonej fotce widać jeden z większych baboli tego modelu - złe umiejscowienie kluz kotwicznych. Jak bardzo planujesz ingerować w to co zrobiła Tamiya (i później powielił ktoś inny)? Pozdrawiam, Marek
  14. Oj taaaak. Oprócz Otwieracz'a polecam Cafe Strych w Gdyni. Ale do rzeczy. Fajnie wyglądają zadrapania na dziobie i rufie, te pod klapkami chyba bym podkreślił washem - ciut brakuje im głębi (ale to moja subiektywna opinia pogłębiona efektem makro). Myślę, że dodałbym jeszcze odrobinę odrapań wokół białych podwójnych prostokątów i "butelek". Na fotkach wyglądają one na punkty cumownicze - chyba też powinny być podmęczone. Podobają mi się namalowane żaluzje na kiosku. Czy będziesz dodatkowo matował porośniętą część kadłuba? Tak sobie też myślę, że fajnie by było aby model spoczął na takiej "kolejowej" platformie widocznej na fotkach w specwypusku. Pozdrawiam, Marek
  15. Tutaj: http://www.shipcamouflage.com/measure_12_modified.htm i tutaj: http://www.shipcamouflage.com/ships2_9_41_plate_12.htm Na tejże stronie w innym miejscu podawany jest już Navy Blue (ale przez Ravena). Podejrzewam, że Sea Blue może być błędem edycyjnym albo faktycznie zaszłością z pierwotnego opisu kamuflażu. Pozdrawiam, Marek
  16. Dzięki za szczegółowy opis. Informacje o dobrej jakości taśmy Tamiya potwierdzają się. Oczywiście zgadzam się, że poprawne przygotowanie powierzchni do malowania jest równie ważne. Pozdrawiam, Marek
  17. Czytałem, że produkt Tamiyi jest odporny na upływ czasu. Może ktoś z forumowiczów ma jakieś doświadczenia? Pozdrawiam, Marek
  18. Kurczę, ładnie wygląda ten fragment... Po wizycie w Gdyni znowu moje myśli zaczęły oscylować wokół biało-niebieskiej Burzy... Szkoda, że Mirage nie pokusił się o wydanie zestawu fototrawionego dla Błyskawicy/Groma. Zwłaszcza, że przedwojenne ich wersje miały efektowne "tunelowe" anteny rozpięte pomiędzy masztem a rufową nadbudówką. Oj, sympatycznie by było... Również będę kibicował dalszym zmaganiom. Pozdrawiam, Marek
  19. Szalupy utrzymane w różnych odcieniach drewna wyglądają bardzo dobrze i pomagają ożywić model. Kapy kominów wymagają jednej drobnej podmalówki - chodzi o wnętrza otworów przewodów kominowych. Z chociażby częściowo założonym olinowaniem ciężko będzie to poprawić. Mam też drobną wątpliwość odnośnie taśmy klejącej pozostawionej na kadłubie na dłuższy czas. Nie wiem jak taśma, którą stosujesz zachowuje się z upływem czasu, ale myślę że usunąłbym ją z modelu podczas przerwy stoczniowej. W czasach minionych pozostawiłem maskol humbrola na przezroczystej osłonie kabiny lotniczej na parę tygodni i niestety maskol stopił się w jedno z osłoną... "Parotygodniowa" taśma klejąca również lubi pozostawiać trudnousuwalny klej na powierzchni, którą pokrywa... Udanego urlopowania! Pozdrawiam, Marek
  20. Bardzo ładnie to wyszło, gratuluję! Jestem też pod dużym wrażeniem torped - świetna robota. Jakie następne plany stoczniowe? Edward z U-Boat laboratorium pracuje teraz nad UE-I i UC-II (ten drugi baaardzo mi się podoba) . Pozdrawiam, Marek
  21. tak, przedwczoraj razem z Jędrkowym Radfordem Pozdrawiam, Marek
  22. Model bardzo OK, mam jedną uwagę (temat olinowania już poruszyli koledzy). Chodzi mi o zaspawane bulaje. Niewątpliwie dodają one szczegółów na sporych burtach modelu, ale na pierwszym kolorowym zdjęciu wydają się być znacznie przeskalowane. Myślę, że w tej skali trochę lepiej byłoby bez nich. Bardzo podoba mi się cz-b fotka tytułowa z obróconymi na burtę wieżami. Pozdrawiam, Marek
  23. Spróbuję, ale niestety nie będę miał swojego aparatu :(. Ekipa, z którą jadę będzie fotograficznie wyposażona - spróbuję skubnąć im aparat chociaż na niedzielną paradę pod żaglami. Jakby co, mam sporo dość dobrych fotek z zeszłego roku (o 7 rano nie było jeszcze tłumów oraz później załapałem się na cumowanie Siedowa ). Sunny Liners Races? A tak na poważnie - co to za impreza? Na stronie miasta Gdyni znalazłem tylko wykaz wycieczkowców mających odwiedzić port... Udanego odbioru życzę zatem. Jak mawiał pewien znajomy Irlandczyk "you can't stop because of the rain" Kończę już ten OT i idę się pakować... Pozdrawiam, Marek
  24. Dziękuję za miłe słowa Panowie! Lira ciągle w doku i chwilę tam jeszcze posiedzi. W stoczni mała przerwa technologiczna (załoga imprezuje z powodu wakacji ). Póki co podmalowałem jeszcze trochę anteny i śruby ale na razie nie ma czego pokazywać. Przykleiłem również stateczniki pionowe i na ich łączeniach schnie kolejna warstwa Gunze Liquid Putty. Właśnie po to używam surfacera. Plastik modelu jest czarny, szpachlówka biała - powstaje taki kontrast, że ciężko zauważyć nawet spore dziury i nierówności powierzchni. Po znalezieniu jasnoszarego wspólnego mianownika (GS Surfacer 1200) wszystko widać jak na dłoni. A teraz oddalę się do Gdyni na Tall Ships i Openera. Pozdrawiam, Marek
  25. Myślę, że to dobry pomysł. Z drugiej strony, w takim Yamato czy Arizonie trzeba szpachlować połączenia elementów pokładu, zaś w SF obydwa pokłady wykonane są jako pojedyncze elementy. Dlatego trasowanie całkiem nowego deskowania jest tutaj zdecydowanie ułatwione – można to zrobić bez przyklejenia pokładu do kadłuba. Inna sprawa, że po zamalowaniu pokładów granatowym kolorem niewiele z tego deskowania będzie widać... Pomysł z piwem jest niezły ale GMM w swoim zestawie fototrawionym wykonał już te osłony. Przy okazji - bardzo podoba mi się oprawa graficzna relacji - obie wersje bannerka są świetne! Może kiedyś też skuszę się na którąś jednostkę z tej serii ale zdecydowanie w przedwojennej wersji (z niemalowanymi, drewnianymi pokładami, wyższymi masztami i kolekcją bulajów na burtach ). A może coś więcej? Pomysł podoba mi się bardzo. Tak sobie gdybam, może spróbuj pomalować pokład kolorem drewna, następnie parę warstw lakieru bezbarwnego jako "dystans" i na to połóż 20B. Po przeschnięciu można delikatnie przecierać granatowy bardzo cienkim papierem ściernym (1200), tak aby odsłonić naturalny kolor drewna. Pozdrawiam i kibicuję, Marek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.