Skocz do zawartości

Tainan41

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    209
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Tainan41

  1. Marku, moje zdanie o mitach znasz, więc już nie będę go przedstawiał. Natomiast odniosę się do kwestii nitów na Spitach IBG i Eduarda. Rozumiem filozofię twórców Spitów IBG - chęć odwzorowania "w plastiku" ich "zagęszczania" na prawdziwym samolocie. Jednak należy brać pod uwagę, że to plastik. A w 1/72 takie zagęszczanie do końca dobrze nie wygląda. Jest to, moim zdaniem, kwestia średnicy dziurki to wielkości modelu. Marek wspomniał o 1/48. Podejrzewam, że przy zachowaniu wielkości tych dziurek (lub ich niewielkim powiększeniu, ale naprawdę niewielkim) w 1/48 będzie to lepiej wyglądało. Eduard robi nity rzadziej i w 1/72 wygląda to lepiej. I piszę to po zbudowaniu zarówno Spitfire'ów Eduarda (na razie IX I VIII, ale na warsztacie są V) jak i Spitka z IBG. Jest to kwestia proporcji. Nie wnikam tu w poprawność przebiegu linii nitów, tylko w ich odbiór wizualny. Eduard, moim zdaniem, zrobił to lepiej. Poszedł na pewien kompromis, który działa i wygląda. Co do kształtu nitów. Nity robi narzędziownia na podstawie projektu. Pytanie, czy kształt nitu został tak zaprojektowany przez projektanta IBG, czy narzędziownia zrobiła to tak, jak jej się wydawało. Nie wiem gdzie IBG ma narzędziownię, która robi formy. Kiedyś usłyszałem, że w ChRLu. Jeśli to prawda, to może to wyjaśnić kwestię nitów, gdyż modele tam projektowane potrafią mieć straszne nity...Ale to też zasłyszane, gdyż nie kleiłem niczego z Trumpetera i firm córek/sióstr/braci/klonów. Wydaje mi się, że należy pamiętać o tym, że przy modelach w tej skali konieczne są pewne kompromisy by produkt finalny fajnie wyglądał. Eduard poszedł na taki kompromis w przypadku nitowania, IBG nie. Osobiście bardziej mi się podoba koncept nitów Edka, ale każdy ma swoje zdanie i swoją opinię. Tyle mojego. Czarne Pudełko dotarło, Essential dotarł. Pewnie za jakiś czas znów coś podłubię przy Spitach IBG. A tak z innej beczki. Jak piszecie na komórce, to macie tak, że słownik zamienia Wam IBG na ING i musicie się cofać?
  2. Dotarł mój Piątkowy Black Box. Swoje się już namarudziłem, więc zbyt dużo już nie będę dodawać. To, czego mi brakuje to, tu do kolegi z ING, który umie w 3D, jakiegoś "toola", który ułatwiłby pozycjonowanie przodu kadłuba w trakcie łączenia połówek i przejściowych rur wydechowych, które były używane pomiędzy wczesnymi a późnymi.
  3. Wychodzi na to, że się wcześniej nie załączyło.
  4. Skończyłem Spita Mk.I z IBG i zaczął się Armageddon...Spitfireddon. Rozgrzebałem trzy Spitfire'y Mk.Vb z dwóch edycji...Early i Limited Edition. Plan jest by zrobić w trzech różnych kamuflażach: Temperate Land, Day Fighter i Desert Scheme. A co z tego wyjdzie... się zobaczy. Na zdjęciu wstępnie pomalowane kadłuby...Bardzo wstępnie. A najlepsze jest to, że i tak zamknę kokpity i nic nie będzie widać.
  5. Dobra, Twoje wpisy są ok (sorki, collateral damage wyszło). Liczba mnoga, bo czasami Marek i Flacha coś walną. Bardziej Marek.
  6. Sigmastyczny "Kartis"...Piękna robota. A "szofer" już całkowicie wymiata.
  7. Chłopaki z IBG dajcie na luz. Czasami wrzucacie wpisy na poziomie dzieci z piaskownicy, którym zabrano zabawki. Czytam je i śmiać mi się chce, bo wychodzi z nich, że inne firmy można krytykować (na różnym poziomie kultury, czasami na poziomie szamba) a IBG jest święte i nietykalne. (W sumie przypomina mi to reakcję pewnej małej, garażowej firmy z Czech, która onegdaj tak reagowała na swoją krytykę. Teraz już chyba mniej, ale nie do końca.) Niby co, niedobra słowa krytyki kierować w stosunku do produktów IBG? Otóż można. Jeszcze. Jako odbiorcy mamy prawo krytykować ile chcemy i co chcemy. Nie podoba się Wam krytyka? Trudno. Życie. Jeszcze się nie pojawiła firma, która zadowoliła gusta braci modelarskiej. Macie taką a nie inną filozofię projektowania modeli i nie każdemu będzie ona pasować. Trza mieć looozik w gaciach.
  8. Taina wrzuca swą pierwszą galerię na tym forum. Raczej z kronikarskiego obowiązku jako naczelny maruda tego modelu Model to znany IBG prosto z pudełka czarnego jak "Cziorna Pactra" Malowany farbami Mr Color. Kolory przekłamane - nie za bardzo umiem w fotografię, a w szczególności w ustawienia. Zdjęcie spodu wyszło tragicznie, więc wstyd pokazać. Wszystkie krytyczne i pozytywne uwagi można znaleźć w wątku o modelach IBG. Aha, wash przy użyciu płynów Mr Color (szarobrązowy) - polubiłem się z tymi płynami. Cheers!
  9. Jest Tamijunia. Wrzuć klej do pudełka, zamknij, wstrząśnij i masz sklejony model A na serio. Są modele przyjemne w składaniu i mniej przyjemne...takie życie. Spit z IBG ma parę dziwnych przekombinowań i niepotrzebnych ficzerów a brakuje usztywnień konstrukcji w części noszonej by lepiej "złapać" ten fragment kadłuba. Ale da się zlepić nawet dla mnie, niedzielnego lepiacza zabawek politechnicznych.
  10. Ktoś pozazdrościł Clear Propos
  11. Owszem, ale poza moimi "kampanijny mi" zainteresowaniami.
  12. No cóż. Są to jedne z tych samolotów, których modele stara się mieć każda mejnstrimowa firma. Ja się cieszę że ze względu na zainteresowania "kampanijne". Ale fakt, jakiś dobry model D4Y Judy by się przydał. Im więcej Spitów tym lepiej. Szczególnie dobrych.
  13. Z tymi poprawkami może być różnie. Nie wiem, gdzie IBG ma narzędziownię. Jeśli u nas w kraju, to nie powinno być problemu. Jeśli w kraju odległym to może być z tym problem.
  14. W przeciwieństwie do Emili i Vala, ten model mnie kompletnie nie interesuje. Ale znam parę osób, które czekają i cieszę się, że będą go mieć w swych rękach.
  15. Clear Prop będzie wypuszczać Emile i T oraz Vala...czyli Wingsy Kits w normalnej skali. A miało być oszczędnie w tym roku.
  16. Coś tam drgnęło w warsztacie...
  17. Lufy działek odlane że skrzydłami? Cóż to za archaizm? Po co? Czy nie lepiej by było zrobić je osobno z możliwością łatwej podmianki na drukowane lub metalowe, toczone?
  18. Dziękuję. Patrzałem tam, ale tego żem nie zauważył.
  19. To ten element lufy działka przy wylocie, z "żeberkami".
  20. Miśki Kolorowe, czy jest już dostępna instrukcja implementowania masek?
  21. Jednak metal jest wytrzymalszy od żywicy. Może dogadać się z Maseterm by zrobił te lufy jak należy? Choćby do pudełek ze Spitami IBG.
  22. Ta informacja, że ma być w 1/72 to chyba pomyłka. W styczniu ma wyjść Mustang B w 1/48. Co do wydechów, to mam dwa pudełka i w obydwu są wciągi. Jak już wspomniałem wcześniej, podobnie było w 1/48... choć tam (szczególnie w pierwszym pudełku że Spitami I) były to praktycznie otwory na wylot.
  23. Szybko odpowiem. @MarCorp Firmy, moim zdaniem, to Tamiya i Ban Dai. Ale mogę się mylić. Kwestia "dobry" / "wystarczająco dobry". Coś, co dla jednych jest wystarczająco dobre dla innych już jest bardzo dobre/dobre. Co lepsze w modelu Eduarda (tu też wywołanie przez @Skawinski) - elementy kokpitu. Ale. Tu uderzam się w pierś i godom Mea Culpa. Rury wydechowe są tragiczne (ciekawe, że w 1/48 mieli ten sam problem). Działkom się nie przyglądałem, gdyż i tak planuję poczekać na produkty Mastera. Co do tego, który jest lepszy, a który gorszy, to kwestia indywidualna. Ale tu chodzi mi o kwestię łatwości budowy modelu. Marku, ten model to, tak przynajmniej wnioskuję że Twych wypowiedzi, Twoje dziecko. I Twoja opinia nie jest i nie będzie obiektywna (ale to naturalne i całkowicie to rozumiem), jednak model IBG jest, i tu będę się powtarzał jak zdarta płyta, doskonale opracowany merytorycznie. I tu Eduard może się uczyć od Was. Ale co jest dla mnie, lub kogoś innego, to nie Twoja sprawa. A co do narzekania...Jestem Polakiem i narzekanie nie jest mi obce. Jeśli na coś narzekałem w tym modelu, to nigdy na opracowanie merytoryczne modelu. Wykonaliście kawał bardzo dobrej roboty. Narzekam, jakby coś, na stronę techniczną wykonania projektu i samego modelu. I to nie całego, tylko jakiś pojedynczych elementów. A co do wypowiedzi Flachy, którą zacytowałeś, to jest słaba. Czy się podoba, czy nie, krytyka dzieła zawsze się pojawi. Zawsze tak było, jest i będzie na wieki wieków. Ludzie wyrażają swoją opinię i, póki co, nie jest to zabronione. Co do wiedzy. Jest takie powiedzenie, że człowiek całe życie się uczy... Myślę, że obecnie nie ma osoby, która ma większą wiedzę na temat Spitów niż @Skawinski I wielki szacunek dla Michała, że dzieli się tą wiedzą. Na razie się wyłączam. Trza kończyć rozgrzebańce. Miłego popołudnia wszystkim życzę
  24. Fellow Modellers...czy jakoś tak. Obydwa modele mają swoje plusy i mínusy. Największym plusem jest to, że w końcu mamy wysyp dobrych modeli wczesnych Spitów. Największym minusem jest to, że obydwie linie mają "nity" ... Ale jak już są to, podobnie jak Zatras uważam, że Eduard zrobił lepiej dając jej mniej zagęszczone. Tak Michale, wiem, że na oryginale były gęsto, ale tu mamy do czynienia z zabawką politechniczną. Ale... strasznie źle to nie wygląda. Na plus IBG - nity wypukłe są delikatniejsze w modelach IBG. Minus obydwu - przekombinowanie. Zarówno Eduard jak i IBG poszatkowały modele na "zyllion" kawałków. W niektórych miejscach to nie przeszkadza, w innych tak. Tak czy siak, obydwaj projektanci powinni dostać "bęcki". Myślę, że na takie "szatkowanie" modeli mogą sobie pozwolić obecnie tylko dwie firmy...i obie są na Dalekim Wschodzie. Największym plusem Spitów eduardowskich jest dużo lepsza jakość wykonania elementów, szczególnie tych małych. W tym przypadku, niestety, narzędziownia IBG dała ciała. Dlatego jeszcze raz sugeruję IBG wydanie jako zestaw drukowany foteli (w plastiku jest tragedia), drążków sterowych i pedałów. No i te nieszczęsne poziome powierzchnie sterowe (bęcki plus ). Ale inne elementy w modelach IBG są naprawdę ok. Jednak największą przewagą modeli Eduarda (ale tu odnośnik do całego rynku modeli typu "long run") to stosunek ceny do jakości. Ich jeszcze długo nikt nie przeskoczy. A 90% modelarzy chce mieć dobry model, który nie puści ich z torbami. I dla tej grupy ważne by model takiego samolotu jak Spitfire/Mustang/Messerschmitt wyglądał jak ten typ samolotu. A to, czy ma wziernik przesunięty o pół mm w jedną czy inną stronę to mają w nosie. Ważne jest dla nich by sklejał się dobrze i w miarę szybko. Dlatego fajnie by było, gdyby modele włoskich myśliwców były mniej pocięte. Zamiast robić masę otwartych otworów inspekcyjnych i luków zrobić jak Eduard - panele, które można wyciąć. Da to stabilniejszą konstrukcję. A wracając do uwag. Prace nad moim Spitkiem I idą powoli do przodu. Przykleiłem fototrawione luki zakrywające kontenery na flary... niestety słabo to wygląda. Chyba lepiej jednak to było zrobić jako panele na elementach plastikowych. Usunięcie zbędnego wymagałoby użycie szpachli, ale straty "nitów" nie byłyby zbyt wielkie. Może wieczorem znajdę czas by wrzucić zdjęcia z postępu prac. Miłego dnia życzę wszystkim Fellow Modellers.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.