Skocz do zawartości

Tainan41

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    220
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Tainan41

  1. Na różnych ramkach, w zależności od wersji. W Mk.I trzy typy. W Mk.II dwa-trzy. Mk.V 3-4... Dadzą radę... jeśli to będzie Spitfire.
  2. Od Mk.I do Mk.V (lub VI) mamy 7 śmigieł: 1. Dwułopatowe 2. Wczesny DeHavilland używany na Mk.I, niektórych Mk.II i części Mk.V 3. Wczesny, metalowy Rotol na pewnej ilości Mk.I (i chyba części Mk.II - to do sprawdzenia). 4. Drewniany Rotol znany z Mk.II (spotykany też na Mk.V). 5. "Docelowy" Rotol z dużym kołpakiem, charakterystyczny dla Mk.V. 6. DeHavilland Hydromatic widoczny na wielu Spitach na Malcie, w Afryce czy w Australii. 7. Czterołopatowe Rotole używane na Mk.V zmodyfikowanych do lotów na dużych wysokościach przeciwko Ju 86 i na Mk.VI. Tu jeszcze kwestia czy były to śmigła typowe dla Mk.VIII i Mk.IX czy też jakaś inna odmiana (na przykład, chyba, metalowe, które pojawiły się na pewnej ilości wczesnych Dziewiątek. Więc jest siedem różnych. Może będzie i Spitfire. Osobiście chętnie zobaczę Złośnicę w wykonaniu IBG.
  3. Wolałbym Meteory Mk.1 i Mk.3, ale się skuszę i kiedyś tam skleję.
  4. No tak, napisałeś o płacie z trzema.
  5. Chyba najpierw płat z dwoma a potem czterema...P-36 z ośmioma (dwa w kadłubie i sześć w skrzydłach) nie kojarzę.
  6. Masz rację, co do Spitów w 1/72. Kniaź Šulc pisał o tym. Ale z tymi modelami jest inny problem. Całe wykonanie części jest do dupy. Wszędzie wychodzi przesunięcie form (lub ich nierówne drążenie), szwy i "mydlane" odlanie elementów. W innych modelach Eduarda w 1/72, które mam, nie widziałem takich problemów (tak wcześniejszych, jak i późniejszych). Poza tym, jak się składa skrzydła w Ósemkach, to po złożeniu wychodzi, że elementy górnej powierzchni skrzydeł są węższe od dolnej i powstaje schodek (sklejam właśnie czwarty model Mk.VIII i jest to samo). Co ciekawe podobna sytuacja jest na Mk.VIII w 1/48. Podsumowując, wygląda na to, że tych form nie wykonał Eduard tylko inna firma. A poza tym, projektantowi należy się Bereza, za debilne "łaty" zasłaniające otwory luf na skrzydłach (tak w 1/72 jak i 1/48).
  7. No i fajnie, że w końcu pokazali malowania. Mam nadzieję, że pociągną temat, włącznie z A-4.
  8. Różnie to może być. W Hellcatach 1/72 zapadliska wzdłuż krawędzi spływu i na lotkach jak były na początku produkcji, tak są do tej pory. Poza tym czekam jak ludzie znający się na Ryczących Czterdziestkach wezmą je pod lupę. Jak na razie, przy każdej nowej produkcji okazywało się, że ich modele miały liczne błędy merytoryczne (czasami bardziej widoczne, czasami mniej). Zdaję sobie sprawę, że 99% modelarzy i tak ich nie zauważy, ale dla tych znających się, irytujące jest to, jak piszą, że ich specjaliści "zbadali" sprawę dogłębnie i "tak ma być". Ale pod kątem lepienia, ich modele są ok. Jednak, jak to na FB napisał jeden człowiek, lepiej poczekać trochę przed zakupem, żeby dopracowali parametry wtrysku. Cieszę się, że miłośnicy samolotów Curtissa będą mieli co lepić, choć szkoda, że nie w 1/72. No nic, trza się w cierpliwość uzbroić do 20...niewiadomo którego.
  9. Oby jak najwięcej modeli w 1/72 wydawali. Kogo bawi modelowanie w 1/48???
  10. Szkoda, że ten Jug w dziwnej skali. Zrobiliby w 1/72, tym bardziej, że z tej samej ilości plastiku wyszłoby im więcej modeli...
  11. Wczoraj do mnie dotarł model, dziś, z nudów odciąłem to i owo. Skrzydła złożyły się bez problemu. Statecznik cienki jak diabli, ale dało się go obrobić bez problemu. Zobaczym jak będzie dalej. A na razie trza wracać do rozgrzebanych projektów.
  12. To niech idą na jakiś koncert lub mecz. A temat niech zostanie na temat... zobaczymy jak nowa narzędziownia ogarnie Hayabusę...na FB piszą, że idzie dobrze. Oby tak było naprawdę. A jak wyjdzie P-36 to będzie można się zacząć wypowiadać.
  13. Trudno. Lepiej mniej, ale na temat, niż jakieś gównoburze tworzyć.
  14. Postów na temat. Zbyt wiele?
  15. Ja pitolę. Temat o P-36, człek myśli, że może czegoś nowego się dowie, może jakąś inspirację znajdzie, a tu znów, że Arma jest be, że Edek jest cacy..., że Arma nie ma dziur po wyrwanych nitach, a Edek je ma... Myślę, że Admini powinni wyczyścić temat z postów nie związanych z P-36. A miłośnicy i przeciwnicy dziur po wyrwanych nitach niech założą sobie osobny temat.
  16. Ja tam liczę, że zrobią wszystkie A... by móc zrobić i z Francji 1940, i z Afryki, i z Birmy... Poczekamy, zobaczymy.
  17. Tamiya ma swój zakład produkcyjny na Filipinach, ale projekty powstają w Japonii.
  18. Czytam sobie ten temat i rynce opadają przy niektórych postach. Ale konkrety. P-36 jeszcze nie ma, więc cała ta dyskusja o ewentualnych błędach to przeżywanie tego jak mrówka okres. Nie wiem, czy Mustang D Army będzie lepszy czy gorszy niż Eduarda, ale porównując Mustangi B Army do Mustanga D Edka, jak na razie, wypada lepiej wypada Konik Army. Ogólnie nie rozumiem hyperekscytacji jedną firmą - wszystkie mają jakieś grzechy. Edek szatkuje swoje modele na pierdziliard kawałków, co czyni budowę upierdliwą. Jostein wspomniał, że w którymś modelu Army trzeba zaklajstrować jakieś panele by zrobić inną wersję...Polecam popatrzeć na Mustanga D z Edka. Tą samą drogą idzie IBG. Kupiłem sobie ich IARa i też widzę poszatkowany model. Taką drogą to mogą podążać tylko firmy japońskie...Bandai, Tamiya czy Fine Molds. A wracając do poprawności i błędów. Nie ma firmy, która nie robi błędów. Tamiya robi błędy, Eduard wali byki (choć ma niezły PR by cały świat uważał, że są wszechwiedzący), Arma pewnie też robi błędy, IBG pewnie też...o producentach z Chin nie wspominając.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.