Zestaw nr 72121 trudno jest poddać jakimś konstruktywnym komentarzom. Jakościowo jest nikczemnie typowy dla ACE. Ordynarny "shortrun", w którm popełniono wszystkie możliwe grzechy. Są nadlewy, przesuniecia formy, ślady po wypychaczach, jakieś włosowate gluty poprzyklejane do wszytskiego, a na dodatek po wydłubaniu "części" z ramek to wszytsko do siebie nie pasuje. Z planami w skali nawet nie porównywałem słowem nędza, na którą szkoda pieniędzy.
Cóż jednak począć kiedy się chce mieć coś na szkłałt "Goździka"? Są trzy wyjścia: najrozsądniejsze - wizyta w kwiaciarni, najdroższe (też bez fajerwerków) : ARMO 72037, albo właśnie TO:
Prócz prawd oczywistych czym jest gniot z pudełka, gdzie "betonowe" elementy kontrastują z delikatną blaszką,
a przyzwoite modele w stajni ACE to wciąż bardziej wyjątek niż reguła, powiedzieć należy, iż najsłabszym elementem jest układ jezdny. Koła są każe inne, "orzeł" i "reszka" niekoniecznie symetrycze.
Należało by doprowadzić jedno z oferowanych 14 kół do jakotakiego stanu, a następnie sklonować je w żywicy, albo piłować dwa tygonie - jak ja - i mieć nadzieję, że za bardzo nie będzie widać. Ostatecznie używając starej karty telefonicznej i szpachli udało się to jakoś poskładać.
Aby warsztat mógł zakończyć się w dającej się przewidzieć przyszłości i by nie relacjonować każdego ociosanego elementu, sztucznie przedłużając wątek, prace rozpoczęły się już jakiś czas temu.
Stan po nałożeniu Surfacer'a.
Teraz już tylko przyjemna robota.