Hehe - fotka - jest fragment gąsiennicy (sam łańcuch bez płytek) wiszący na starym dębie w Woli Wodyńskiej. Trafiłem tam kiedyś bo legenda głosiła, że gąsiennicą czołgową po 2 wojnie spieli rozpadający się dąb. W okolicah było sporo walk w 39. Problem, że ta gąsiennica nie przypominała nic co w WWII walczyło, bardziej już Renault FT ale nie do końca bo ten miał na stałe przymocowane płytki do łańcucha. Z czołgów jedyny który pasuje to A7V. Nieststy dokładnie takie same są stosowane w ciągnikach gąsiennicowych i druga wersja że ta gąsiennica pochodzi z ciągnika stosowanego w pobliskim leśnictwie.
Co do ewidencji - rzeczywiście stoi w książkach, że każdy egzemplarz który sie zachował został gdzieśtam kiedyśtam zniszczony. Dopóki nie zobaczę dokumentu to nie do końca to poważnie traktuję. Francuzi mogli wystawić papier, a że to był sprzęt dość dużego znaczenia nie zdziwiłbym się gdyby coś zafałszowali. Wtedy do Polski mogł zostać wysłany jakiś super tajny transport w okresie wojny 1920.
W tym czasie działała misja gen. Romera (właśnie wznowili jego pamiętniki - rewelacja - polecam) zakupów sprzętu we Francji. Misja interesowała się zakupem samochodów pancernych i czołgów. Samochody kupili w końcu od Francuzów, czołgi próbowano pozyskac z USA (Renault FT) i z Wielkiej Brytanii (zapewne mark V).