Od dłuższego czasu przechodząc obok rozgrzebanej siódemki dopadały mnie wyrzuty, że jeszcze jej nie skończyłem.
Po uzupełnieniu gamy kolorów i przetestowaniu na złomie modelarskim w piątek zabrałem się za malowanie wieży.
No i stało się!! Efekt mnie poraził do tego stopnia, że niewiele myśląc wrzuciłem ją czym prędzej do Cleanlux'a. I tak sobie przeleżała przez cały weekend.
To była pierwsza katastrofa.
Ale katastrofy lubią chodzić parami więc jak dziś zajrzałem do pojemnika to okazało się, że miejsca klejone CA pięknie się porozklejały, natomiast farba uparcie się trzyma.
Odratowałem więc co się da i wpakowałem wieżę na kolejną 24 h kąpiel.
A tak wygląda po pierwszej kąpieli.
Teraz nie pozostaje mi nic innego jak się upić.