Jump to content

net_sailor

Members
  • Content Count

    996
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by net_sailor

  1. Dzięki za wyjaśnienia. Już zacząłem dłubać przy slotach :-) W osłonkę Brenguna chętnie bym zainwestował. Z polskich sklepów widziałem ją tylko w Martoli, ale nie mają jej aktualnie na stanie a sprowadzenie trochę potrwa. Jeśli ktoś ma w zapasie i może mi sprzedać od ręki to chętnie przygarnę! Projekt jest dość pilny i muszę go skończyć w przeciągu najbliższego tygodnia.
  2. Samolot stojący na płycie lotniska, kabina zamknięta, skrzydła rozłożone, wysunięte klapy i ewentualnie sloty jeśli to konieczne. Chciałem pokazać pełną mechanizację skrzydła, ale zdjęcia jakie zebrałem na tę okoliczność pokazują samoloty w ruchu (np. lądujące, kołujące, albo do startu na katapulcie). Czy tak wyglądający samolot na postoju występuje w przyrodzie? Przykładowo mam taką fotę, która by to uprawdopodabniała, ale wydaje mi się, że to kontrola przed starem i człowieki już siedzą w kokpicie: W pudełku są malowania do Bu.No. 159853 Vandy One (było kilka czarnych Tomcatów, a każdy nieco inny od poprzednika) i Bu.No. 159449 z VF-142. Mam masę zdjęć do obu. Na razie skłaniam się do tego drugiego.
  3. Ponieważ mam do zakończenia górę rozgrzebanych modeli, to pomyślałem, że jeden więcej różnicy chyba nie zrobi. Wziąłem się za F-14A Revella, bo sprawiał wrażenie prostego i przyjemnego w budowie, czyli jest nadzieja na jego szybkie ukończenie. Jest to edycja Black Tomcat z dosyć twardego i niezbyt przyjemnego w obróbce czarnego plastyku. Oczywiście, aby nie było zbyt prosto postanowiłem nieco sobie skomplikować sprawy. I tak dłubiąc od wczoraj (wszystko poniższe mam już zrobione 2x, ale w trakcie robiłem fotki poglądowe jak wyglądał element przed i po przeróbce): Poprawiłem fotele dodając uchwyty do katapultowania oraz tylne szyny (po pomalowaniu dojdą jeszcze pasy). Zrobiłem tyle, ile będzie widać przez grubawe oszklenie. Obok widoczna jest naprawiona struktura wnęki podwozia, gdzie występował ślad po wypychaczu: Zaostrzyłem krawędzie wlotów powietrza: Do wlotów zamierzam zamontować imitację kierownic przed pierwszym stopniem sprężarki silnika (wykonywanie samych łopatek sobie odpuściłem ). Kierownica jak widać została wykonana z felgi koła jakiegoś samolotu: Na koniec postanowiłem sobie utrudnić życie wycinając klapy: Po zamontowaniu (jeszcze na sucho) widać prawidłowy prześwit: Na koniec kilka pytań do Panów z Tomcatsky: Przy wychylonych klapach obowiązkowo wysunąć też sloty? Kolor wnętrza kanałów powietrza to biały? Same wnętrza części wlotowej jak rozumiem w kolorze spodu? Jeszcze nie zdecydowałem, które malowanie wybiorę. Na razie z sentymentu skłaniam się ku szaro-białemu z VF-142. Kiedyś popełniłem podobnego Tomcata z Matchboxa na początku mojej modelarskiej kariery, więc byłby to swego rodzaju powrót do korzeni.
  4. Zrobiłem trochę nowych zdjęć więc pokażę parę detali, których nie widać na zdjęciach ogólnych. Z kawałka cienkiej folii aluminiowej wykonałem przykrycie nad nasadą statecznika poziomego: Ta rączka od rozrusznika Viete'a, o której pisałem poprzednio w zbliżeniu wygląda tak (przy okazji widać dorobione wytłoczenia na chłodnicy): W otwory wlotowe do gaźników powstawiałem siatki zrobione z torebek od herbaty: Poprawiony odbiornik ciśnienia na skrzydle: Na koniec dorobiłem lekki wash na szachownicach, aby złamać monotonię bieli:
  5. Albo do producenta konwersji z żywicy. Sądzę, że szybciej zareaguje. Zrobił do 1:72 to może na 1:48 się skusi?
  6. Myślę, że nadal to model niszowy. Aktualnie produkt MK Models nie jest dostępny w normalnej dystrybucji. Tuż po premierze rozszedł się jak świeże bułeczki (ciekaw jestem ile kopii modelu zostało wyprodukowanych). Podobnie jak kometa przemkną P.7 z Toro. Coś tam wypuścił także Yellow Box (P.8/II, Jastrząb, Kobuz). Jednak wszystkie te modele to raczej manufaktury robione przez entuzjastów dla entuzjastów. Co prawda Arma Hobby podjęła wielkoseryjną produkcję PZL-i, ale znowu - to tylko niezbyt tania w zakupie żywica. Dobrze, że jest, ale nie każdego stać a wielu dodatkowo odstręcza użyty materiał.
  7. Dziękuję koledzy za miłe słowa. Z tym mistrzostwem świata to jednak gruba przesada, ale modelik został wyróżniony na festiwalu w Inowrocławiu, więc najgorzej chyba nie jest
  8. Było już parę modeli P.8 w internecie, więc za bardzo nie chciało mi się prowadzić warsztatu. Mimo to chciałbym zwrócić uwagę na parę spraw. Wziąłem się za ten model z myślą o przyjemnej i niestresującej budowie. Niestety model nie jest, też taki łatwy w montażu jak myślałem. Sporym wyzwaniem była chłodnica oleju składająca się z 34 fototrawionych elementów (żeberek). Zajęło mi to 2 wieczory, ale udało się całkiem zgrabnie poskładać wszystko do kupy. Przy czym sporą pomocą okazały się wytrawione w środku każdej blaszki-żeberka 2 otwory, przez które można przeciągnąć drucik fi 0,3 mm, co ułatwia pozycjonowanie elementów równo względem siebie. Polecam najpierw na sucho nanizać blaszki na 2 druciki, dopasować kształt wygięcia chłodnicy do krzywizny kadłuba a potem napuścić rzadkiego kleju CA od wewnętrznej strony chłodnicy utrwalając jej kształt (drucików nie wyjmowałem tylko ściąłem na równo z bocznymi ściankami). Czasami trzeba też wysilić zwoje mózgowe przy naklejaniu pozostałych fototrawionek bo niektóre elementy w instrukcji mają inną numerację niż na blaszkach, więc ewentualnym naśladowcom zalecam wzmożoną czujność. Jest też trochę dłubaniny przy poprawianiu żywicznych detali: 1. Szczeliny wylotowe na chłodnicy glikolu trzeba było odtworzyć od podstaw, gdyż te fabryczne w moim modelu były w zaniku (tam były całkiem spore wytłoczenia nad szczelinami a zostały same zagłębione kreski). 2. Nie spodobał mi się też odbiornik ciśnienia na krawędzi prawego skrzydła - nie grzeszy delikatnością i trochę odbiega kształtem od oryginalnego, więc trzeba rzeźbić samemu. 3. Błędnie przedstawiony jest także wzór detalu do dorobienia na prawym boku kadłuba. Instrukcja sugeruje coś grubszego i walcowatego (dysza Verturiego?), tymczasem jest to jakiś filigranowy dynks od zaworu rozrusznika Viete'a - zupełnie inny kształt i rozmiar (najlepiej wzorować się na podobnym detalu np. z popularniejszego P.7, gdzie występował na przeciwnej burcie). 4. Warto pokusić się o zrobienie z drutu cięgien steru kierunku i popychaczy lotek. 5. Poza tym wykonałem wychylone powierzchnie sterowe (ster wysokości i kierunku). 6. Do bardzo pustej kratownicy po prawej stronie dorobiłem torbę na maskę tlenową z rurą i wskaźnikiem oraz rozrusznik. Na koniec wszystkie szachownice wymieniłem na techmodowe - mają mniej jaskrawe kolory i właściwe rozmiarowo obwódki. Bardzo polecam ten krok. Z zestawu 72047 na skrzydła potrzeba 4 znaków nr 1 (na arkuszu są tylko 2 szt., więc konieczne są 2 zestawy) a na ster kierunku 2 znaków nr 11C. W tym miejscy chciałbym podziękować Arkowi/Potezowi za wsparcie merytoryczne podczas budowy tej miniaturki. Model miał swoją światową premierę w Inowrocławiu. Przed wyjazdem nie zdążyłem zrobić zdjęć, więc pokazuję go na forum dopiero teraz, a wygląda tak:
  9. Owszem. Przed wyjazdem miałem małą katastrofę przy pakowaniu i naprawiałem już na sali wystawowej.
  10. Bardzo sympatyczny modelik. Widziałem go na żywo w Olsztynie. Tak się złożyło, że na sali był też drugi litewski Letov (na wystawie pozakonkursowej), ale ten zrobił na mnie lepsze wrażenie. Swoją drogą tuż przed Festiwalem rozważałem sklejenie tego samego samolotu (podobała mi się grafika na boku). Na szczęście padło na litewskiego L-39 Albatrosa, bo by się narobiło... Gratuluję modelu i pucharu
  11. net_sailor

    F-16

    Belgowie i Francuzi są klasą samą w sobie. Zgadzam się, że powinniśmy równać do najlepszych, ale obecne malowanie wcale nas do tego nie przybliża. Według mnie jest to krok wstecz w stosunku do tego co już było. A jeśli nawet poprzednio było nieco jarmarcznie to przynajmniej coś się działo i był potem wysyp modeli. A moja pierwsza myśl po zobaczeniu nowego malowania była mniej więcej: "Aha, więc tak to ma wyglądać...". Nie mówię, że jest źle, ale gdyby tak zadać pracę domową studentom ASP mogłoby być dużo ciekawiej.
  12. net_sailor

    F-16

    Może i nie będą, ale poprzednie malowanie było po prostu ŁADNE (zwłaszcza szare), więc było na czym dłużej lub krócej oko zawiesić. A to w niczym mnie nie zaskakuje. Nie było, a jest. Masz jeszcze 47 egzemplarzy w poprzednim malowaniu. To natomiast, to wybryk natury. Chyba się nie zrozumieliśmy. Miałem na myśli wyłącznie malowanie tygrysie z poprzedniego Tigermeet, które wydaniu nalepkowym wyglądało jednak ciekawiej: Teraz niestety powiało utartym schematem (klasyką, jak kto woli).
  13. net_sailor

    F-16

    Może i nie będą, ale poprzednie malowanie było po prostu ŁADNE (zwłaszcza szare), więc było na czym dłużej lub krócej oko zawiesić. A to w niczym mnie nie zaskakuje.
  14. Oj, coś kręcisz Pan w zeznaniach bo najpierw przedstawiasz materiał dowodowy na samolot z płatem B (widoczny bąbel na działko): A potem robisz płat A. Co nie zmienia faktu, że modelik wyszedł elegancki
  15. Niestety ten samolot został poważnie uszkodzony w wypadku z 1994 r. i nigdy już nie wrócił do służby. Już wtedy nie nosił zębów ponieważ (druga zła wiadomość) w 1988 r. dowództwo kategorycznie zakazało malowania szczęk na samolotach 480TFS . Tak więc szczęki ze Spanga nie zachowały się, ani na dotychczas używanych Block 30 ani tym bardziej do czasów przybycia samolotów Block 50. Jak chcesz znać moje zdanie: daj spokój zasobnikom - szczęki rządzą!
  16. Jak to nie możesz? Jak najbardziej można i trzeba coś wybrać. Te z kodem SP to są właśnie "łasice" z bazy Spangdahlem. Zrób takiego! Zrób! Zrób ! ZRÓB!! Z tego zestawu do wyboru masz 3 samoloty F-16C Block 30 bez możliwości przenoszenia zasobnika HTS: 6) F-16C 85-1546, 480TFS, 52TFW, 1st F-16 assigned to the 52TFW, Spangdahlem AB, Germany, April 23, 1987 7) F-16C 87-0270, 480TFS, 52TFW flagship, Spangdahlem AB, Germany, July 1991 8) F-16C 85-1552, 480TFS, 52TFW flagship, Spangdahlem AB, Germany, September 1988 oraz 2 F-16C Block 50 z zasobnikami HTS: 9) F-16C 91-0361, 480FS, 52FW, Operation Enduring Freedom, Kandahar AB, Afghanistan, July 2013 10) F-16C 91-0366, 480FS flagship, Operation Enduring Freedom, Kandahar AB, Afghanistan, July 2013
  17. Pękające kalkomanie zdarzają się dość często, zwłaszcza w starszych modelach. Można temu zaradzić pryskając na arkusz lakierem bezbarwnym, co powinno je utrwalić, choć stają się przez to nieco grubsze i trudniejsze w nałożeniu. Jest też do kupienia specjalny płyn do utrwalania kalkomanii Micro Liquid Decal Film.
  18. To co napisałem nie było złośliwe. Nam nadzieję, że tak tego nie odebrałeś. Mnie się osobiście model nadal bardzo podoba, choć podobałby mi się jeszcze bardziej, gdyby miał właściwszą konfigurację. Po prostu Hasegawa wpuszcza ludzi w maliny sprzedając ten model z tymi kalkomaniami do J-3091, choć wystarczyło wybrać egzemplarz z pierwszej transzy dostarczanej Szwajcarom i prawie wszystko by się zgadzało: szpiczasty nos i mniejsze napływy (choć wyrzutnika flar pewnie i tak nie ma na ramkach). Nawet budując ten zestaw wystarczyłaby zamiana kolejności dwóch ostatnich cyferek z J-3091 na J-3016 ("6" można zrobić z odwróconej "9") i wszyscy byliby szczęśliwi a świat piękniejszy: Dlatego trochę szkoda, że nie założyłeś warsztatu, bo tę niezręczność Hasegawy można było bardzo prosto naprawić. Widać, że masz już niezłe umiejętności jak na 3 model w życiu i rozcięcie numeru na kalkomanii na pewno leżało w Twoim zasięgu. Tak więc na niektóre rzeczy mamy całkiem spory wpływ choć czasem nie zdajemy sobie z tego sprawy Dobrze jednak, że się tym nie przejmujesz. Łap za następny model i sklej co najmniej tak dobrze jak ten tutaj.
  19. Bardzo ładnie wykonany. Rozumiem, że farbę na rakiety i zbiorniki pożyczyłeś z pracy? Niestety trochę muszę Cię zmartwić, bo J-3091 należał do ostatnich serii F-5E i miał już spłaszczoną osłonę radaru typu "shark nose" oraz powiększone napływy przyskrzydłowe. Brakuje też wyrzutnika flar pod kadłubem. Wszystkie te elementy pięknie widać na zdjęciu, które wstawiłeś na początku.
  20. Tak, Sniper służy tutaj jako zasobnik nawigacyjny i obserwacji celu. Laserowy podświetlacz dla bomb zasadniczo nie jest wykorzystywany, choć może się zdarzyć, że działając w mieszanym ugrupowaniu bojowym będzie konieczność podświetlenia celu dla innego samolotu dla spotęgowania skutków ataku (HARM niszczy tylko radar oślepiając przeciwnika, a pozostają jeszcze do zniszczenia wyrzutnie i wozy dowodzenia).
  21. To zależy z jakiego okresu służby będzie ten samolot. Jak nie było Snipera to HTS wisiał sam po prawej stronie wlotu. Jak pojawił się Sniper to HTS przeniesiono na lewą stronę. Może nie tyle przeczy co uzupełnia tę informację. Pisząc poprzednio miałem na myśli F-16 zdolne do samodzielnego działania już przy użyciu HTS. Starsze wersje działały w zespołach hunter-kiler z towarzyszącymi im F-4G, które wskazywały cel.
  22. Jeśli chodzi o ścisłość CJ to jest właśnie specjalny samolot z dodatkowym okablowaniem i oprogramowaniem dla pocisków HARM. Jak podwiesisz pod niego Snipera i bomby GBU to będzie nadal CJ tylko z alternatywnymi powieszeniami jak przy zwykłym F-16C. Dlatego uważam, że warto zaakcentować unikalność wersji CJ poprzez zamontowanie charakterystycznego dlań uzbrojenia (aczkolwiek warto zauważyć, że ta unikalność obecnie jest w zaniku odkąd wszystkie Bl. 40 i 50 są modernizowane do standardu CM czyli posiadają podobne możliwości). Ta możliwość jest czysto teoretyczna. Pave Penny jest przestarzałym systemem podświetlania celu o ograniczonych możliwościach. Najpierw zastąpiły je 2 zasobniki LANTRIN (nawigacyjny i celowniczy) wieszane po obu stronach wlotu powietrza, a potem Sniper (zawiera systemy nawigacyjne i celownicze w jednej obudowie, do tego o znacznie poszerzonych możliwościach). Obecnie popularny wariant podwieszeń z HARM pod skrzydłami to AN/ASQ-213 HTS na wlocie z lewej strony i Sniper z prawej:
  23. Jeśli ma być samolot z jednostki przełamania obrony plot. to taki wariant podwieszeń jak masz narysowany na pudełku jest standardowy do tego typu misji. Oczywiście inne warianty są możliwe, ale ten jest dość atrakcyjny i raczej bym nie kombinował.
  24. Jeśli masz tak małe doświadczenie to nie pakuj się w te żywiczne dysze Farby i chemię każdy zwykle dobiera sobie sam według własnych preferencji. Dlatego wolę podać kody Federal Standard bo każdy poważny producent farb modelarskich ma ich odpowiedniki: FS 36320 na spodzie a na górze FS 26270 i FS 36118.
  25. net_sailor

    F-16C CAS 1:48

    Nie bój się scratchu, to naprawdę nie boli, a duma z własnoręcznie wykonanego elementu jest 10 x większa niż z przyklejenia fabrycznego. Jeśli preferujesz klej epoksydowy to możesz spróbować odlewu w silikonie. Bierzesz do ręki silikon budowlany (najzwyklejszy sanitarny, do takich drobiazgów jest wystarczający). Stawiasz solidnego silikonowego kleksa na stole. Wbijasz w tego kleksa czubek zasobnika (element musi być obrobiony na gotowo, usunięte linie łączenia form). Czekasz, aż silikon zaschnie (ze 2 godziny). Wyciągasz zasobnik z silikonu a w powstałą dziurę wlewasz klej. Potem wyjmujesz idealną kopię czubka zasobnika tylko, że przeźroczystą. Klej ma jednak tę wadę, że jest dość gęsty i przy mieszaniu większych ilości łatwo go zapowietrzyć.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.