Skocz do zawartości

net_sailor

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    998
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez net_sailor

  1. net_sailor

    Su-7/20/22

    I tutaj od razu nasuwa się pytanie: czy musiało do tego dojść? Widocznie musiało, skoro doszło...
  2. Jezu! Co za różnica czy oryginał czy replika? Chodzi o to jak wygląda mniej więcej najsłynniejszy myśliwiec I Wojny Światowej. Taki samolot ludzie kojarzą, Camela czy SE.5 już dużo gorzej.
  3. Wiesz i większość ludzi też wie, tylko być może nie zdaje sobie z tego sprawy, że tak to się nazywa:
  4. Moim zdaniem jeśli miałby to być model do celów porównawczych to raczej niech będzie to coś typowego i rozpoznawalnego nawet dla laika. Niewielu słyszało o PZL Mrówka, ale każdy wie co to Fokker Dr.I, Spitfire, czy MiG-21. To są popularne i niewielkie samoloty - idealnie nadające się na punkt odniesienia. Dlatego uważam, że nie ma co szukać na siłę najmniejszego samolotu jaki się da. W końcu Lancer też nie jest największy w swojej klasie...
  5. Zielony to polecany przez Eduarda Gunziak H405. Szary przyjąłem Humbrol 28, jednak według Litwinów, z którymi rozmawiałem ten kolor jest nieco za ciemny i polecają Hu23 lub Hu90 (w wydaniu jakie kiedyś Humbrol produkował). Spód malowany był Pactrą A96 jednak na dość mocny preshading z Insignia Blue. Pavla daje tylko żywicę, a te czerwone trójkąty podebrałem z blaszki Edka do plastykowych foteli bo akurat są ładne. Możesz też skorzystać z uchwytów do katapultowania, choć ja pozostawiłem żywiczne przez co między fotelem a drążkiem zrobiło się nieco ciasno. Co do bugów zestawu, gdy się przy jednym nauczysz z drugim pójdzie zdecydowanie łatwiej, więc się nie zniechęcaj. Pomyśl też o vacu, jeśli będziesz robił zamknięte kabiny. Master niedawno wydał też pitoty w tej skali (jak ja robiłem jeszcze ich nie było). Sprawdzaj też "antenologię" na zdjęciach danego egzemplarza no i pylony podwieszeń (wersja C tylko dwa zewnętrzne, o czym Edziowi zdaje się zapominać albo myśli, że to dla każdego oczywiste).
  6. Obiecane zdjęcia kabiny:
  7. Ano tak. Goniłem z robotą na festiwal w Olsztynie i w paru miejscach poszedłem na skróty. Niedawno wziąłem go do poprawki bo gryzło mnie sumienie. Wymieniłem stopnie w schodkach na ażurowe (poprzednio były pełne), pomalowałem czarne powierzchnie antyodblaskowe matową farbą (poprzednio użyta zestawowa kalkomania bardzo się błyszczała), dorobiłem zasłonkę do ślepego pilotażu, o której kompletnie zapomiałem. Dopiero jak był gotowy porobiłem fotki. Kalki faktyczie są dość grube i twarde. Typowy Set i Sol słabo je zmiękczył. Dopiero agresywniejszy Mr. Mark Softer dał im radę. Co do łosza to też jest w tym nieco winy producenta, bo linie na skrzydłach są wyraźne i stosunkowo szerokie, ale już na górze i spodzie kadłuba znacznie delikatniejsze i miejscami lekko zanikające. Tak więc łosz nie za bardzo ma gdzie dobrze osiąść, choć starałem się trochę pogłębić niektóre podziały. Dodatkowe fotki wstawię jutro, jak rozwinę fotograficzny majdan.
  8. No niestety. Kolega kleił i też potwierdza, że nie było lekko. Ze swej strony polecam fotele Pavli, bo choć trzeba je spiłować po bokach, to robią dobre wrażenie przy blaszanych tablicach. Ale co ciekawe oryginalne plastikowe fotele też nie wchodzą i robota jest ta sama, a efekt jednak mniej spektakularny. Obie osłony przeciwsłoneczne są za krótkie po bokach a tylna dodatkowo za wąska do szerokości kadłuba. Tylna ściana kokpitu jest źle spasowana (spore szpary po bokach), jak i cała wanna. Przeźroczysty panel między kabinami robiłem od podstaw, bo fabryczny nie pasował. Kiedy już wreszcie przebrniesz przez kokpit to dalej jest z górki, choć jeszcze wloty powietrza do silnika wymagają nieco uwagi. W sumie do ogarnięcia, ale zasada tydzień na kokpit i tydzień na resztę obowiązuje
  9. Cieszę się, że się podoba. Litwin to dość nietypowy temat, ale szczęka na tym samolocie bardzo mnie ujęła. Daje +10 do skuteczności, a to ważne jak się ma takie siły powietrzne, jakie się ma. Spód faktycznie jest pociągnięty "mocniejszą" kreską, ale jak samolot stoi na kołach to tak mocno nie razi. Spód z zasady nie jest mocno eksponowany, a zależało mi na efekcie, że jednak i tam "coś się dzieje".
  10. Kolejny mój ulepek, czyli Albatros w litewskich barwach. Wydawałoby się, że skoro to Eduard i do tego zestaw profipack budowa będzie lekka, łatwa i przyjemna. Niestety nic bardziej mylnego. O ile bryłę udaje się jeszcze jakoś w miarę sensownie poskładać (przy niewielkiej ilości szpachli do zamaskowaniu kilku wciągnięć tworzywa i połączeniu skrzydła z kadłubem) to sklejanie kokpitu jest prawdziwą drogą przez mękę. Nic tam do siebie nie pasuje i trzeba mocno pracować pilnikiem i nadrabiać płytkami plastyku. Oszklenie też pozostawia trochę do życzenia, gdyż jest mało przejrzyste nawet po wypolerowaniu. Bardzo grube krawędzie spływu skrzydeł wymagają pocienienia. Od siebie wydłubałem otwarte schodki wejściowe, ręcznie robione pitoty i zasłonkę do ślepego pilotażu w pierwszej kabinie. Ponadto dodałem żywiczne fotele Pavli oraz wyrzutnie rakiet z zestawu uzbrojenia ICM (niezbyt rewelacyjne, ale innych nie mam).
  11. Świetny pomysł z tą żarówą, chociaż ten drut wolframowy trochę psuje ogóle wrażenie. Chyba lepiej wyglądałby bez niego, bo odciąga wzrok od pięknego modelu. A tak w ogóle maluchy górą
  12. net_sailor

    F-106A Revell 1/144

    Widziałem, ale jak potrzebowałem, to był dostępne tylko zestawy 1:72 i 1:48. Poza tym kosztowo po doliczeniu wysyłki wyszłoby mniej więcej na to samo. On jest taki pośrodku - czerwonopomarańczowy. Na wieczku próbka jest jaśniejsza niż farba w środku, ale to dobrze. To najbliższy odpowiednik fluorescencyjnej farby, jaki znalazłem, żeby odwzorować ten efekt. Myślę, że się za wiele nie rozminąłem z rzeczywistością: I jeszcze fotki porównawcze. Z zapałką: ... i z Albatrosem w 1:72 (jak widać taki zupełny mikrus z niego nie jest):
  13. net_sailor

    F-106A Revell 1/144

    Melius Manu projektują na zamówienie. To jest właśnie ta zaleta, że zamawiasz kalkomanie niedostępne na rynku. Cena zależy od pracochłonności projektu i wielkości formatu. Ja po prostu przesłałem zdjęcia samolotu, wymiarowany schemat malowania oryginału, wzory godeł i napisów eksploatacyjnych by po tygodniu cieszyć się nowymi kalkomaniami. Przy gotowych materiałach źródłowych projekt i wydruk razem z wysyłką kosztowały mnie trzydzieścikilka złotych.
  14. Dawno, dawno temu zlepiłem sobie taki samolocik w jeden wieczór. Pomaziałem pędzelkiem, okleiłem kalkami, zrobiłem typowe "zzzziuuu" dookoła pokoju i odstawiłem na półkę. W miarę jak kolekcja się rozrastała model zaczął odstawać jakością od reszty eksponatów i wylądował na zesłaniu w pudle. Niedawno postanowiłem powtórzyć maleńkiego F-106, lecz ku mojemu zdziwieniu nigdzie nie mogłem dostać nowego modelu. Chcą nie chcąc odgrzebałem starego, nieco już zwraczonego egzemplarza i postanowiłem odświeżyć. Podczas mycia w kreciku większość drobnych części ładnie odeszła i nic się nie pogubiło. Mogłem więc przystąpić do ponownego montażu. Przy okazji odkryłem kilka ciekawostek. Model jest dość wyraźnie inspirowany dwukrotnie większą Hasegawą. Zarówno pod względem kształtu jak i niektórych detali. Posiada komorę uzbrojenia, która niestety jest bardzo płytka, przez co wysunięte rakiety wręcz szorują po ziemi. Jeśli ktoś chce zrobić ją otwartą (do czego niejako przymusza nas producent, nie dając alternatywnych zamkniętych drzwi!) i zgodną z rzeczywistością będzie musiał się nieźle napracować. Ja swoją zamknąłem, bo nie pasowała mi do koncepcji samolotu rekordowego. Z kolejnych uchybień to przednia goleń podwozia jest stanowczo za krótka (o jakiś 1-1,5 mm) i samolot nienaturalnie węszy nosem przy ziemi. U siebie przedłużyłem goleń o ok. 0,7 mm, ale jeszcze 0,5 mm by nie zaszkodziło. Najciekawsze zostawiłem na koniec. Otóż okazuje się, że podwozie główne nie posiada zewnętrznych osłon, które modelarz musi wyrzeźbić sobie sam. To tyle na temat samego lepienia. Ponieważ oryginalne kalkomanie straciłem przy myciu (i tak były bardzo kiepskie) zamówiłem nowy komplet w Melius Manu. Ponieważ wybrałem samolot, na którym ustanowiono światowy rekord prędkości, największym wyzwaniem było wykonanie charakterystycznych obwódek wokół gwiazd i napisów. Udało się zaprojektować bardzo precyzyjne maski, przy pomocy których obwódki zostały namalowane tym samym kolorem co kamuflaż. Do pomalowania pomarańczowych paneli, które zwiększały widoczność samolotu podczas bicia rekordu użyłem fluorescencyjnej farby Revell 332. To tyle wstępu. Dla tych, co przez niego przebrnęli w nagrodę porcja fotek:
  15. A może po prostu zrobić otwartą limuzynę i udawać, że wszystko jest OK, nawet jeśli po zamknięciu trochę się rozjeżdża? Do lekkiego przerobienia byłby tylko "zawias" kabiny. Popatrz na sucho czy mocno będzie widać różnicę i przemyśl tę opcję. jeśli jednak uprzesz się na zamkniętą limuzynę to podklej tylko zaznaczone na czerwono fragmenty płytką plastiku i spiłuj po wierzchu aż dojdziesz do pożądanego kszałtu. Dla bezpieczeństwa zasłoń przeźroczyste części w środku i na zewnątrz taśmą (może nawet kilkoma wartwami!), co powinno ochronić je przed zarysowaniem w trakcie obróbki.
  16. net_sailor

    Tornado ECR 1:32/Revell

    Ma być taki pikselowy? http://airheadsfly.com/wp-content/uploads/2011/05/tigermeet2011dspronk7651_web.jpg Wygląda jak zbudowany z klocków lego
  17. Bardzo sympatyczny"modelik". Podoba mi się i to nie tylko dlatego, że lubię Hornety. Koniecznie zabierz go na festiwal do Elbląga. Chętnie obejrzę go na żywo.
  18. No przeca napisał w preambule, że lubi ładne malowanie a nie samolot. Tak też można. Wiem, bo czasem też tak mam
  19. Faktycznie jest tego trochę ale ja nigdy nie miałem z tym bliższej styczności. Po pierwsze musi być w nazwie słowo "modern" np Modern Carrier Deck, a po drugie uważaj żeby nie kupić przypadkiem pokładu śmigłowcowca
  20. Gdybym gdzieś znalazł w sprzedaży fragment francuskiego lotniskowca, to pewnie bym się skusił, bo samemu dorabiać to jeszcze nie na moje nerwy. Może być nawet amerykański pokład. Rafale często bazują na okrętach klasy Nimitz. Tutaj masz Rafale na pokładzie Roosevelta: http://3.bp.blogspot.com/-gp6rpOxAQMQ/TkjgyuOu_WI/AAAAAAAAGJ4/cZhyNHsFQzI/s1600/080723-N-5248R-025.jpg https://www.defencetalk.com/wp-content/uploads/2010/06/French-Rafale-fighter-aircraft-engine-swap.jpg a tutaj Trumana: http://theaviationist.com/wp-content/uploads/2014/01/Rafale-truman-3.jpg
  21. Eeee, nie będzie chyba tak źle. Po stówce wołają za żywiczne Spity i PZL-e, więc tutaj będzie znacznie taniej. Przy takim modelu na międzynarodowy zbyt za bardzo nie ma co liczyć, więc cena musi być skrojona na polską kieszeń.
  22. Ale co Cię od tego powstrzymuje? Do wyboru jest żywica Ardpolu, vacu Marfix i wtrysk Aster. Może nie wszystkie są w sklepowym obrocie, ale dla chętnego nie będzie problemu z ich nabyciem. Zwłaszcza model żywiczny jest dostępny normalnie w sklepach i szczególnie godny polecenia.
  23. A może chodzi o coś w deseń tego Lima-6? Wtedy propozycja kolorów AZ miałaby jakieś oparcie:
  24. W zeszłym roku oglądałem tego Lima dokładnie i jest na nim tyle warstw farby, że teraz trudno dojść, która była ta właściwa. To, że spód samolotu mógł być kiedyś błękitny można ledwo poznać po resztkach odprysków spod odprysków (!) na krawędzi wewnętrznej osłony podwozia! Oczywiście zabrałem ze sobą aparat Canon S5 i zrobiłem kilka zdjęć: Lim-5 "1023"
  25. Zrób srebrnego 1023 jak ja, to odpadnie problem kolorów: viewtopic.php?p=623945#p623945 Ta farba na muzealnym samlocie jest straszliwie zmęczona i wyblakła, więc nie może stanowić dobrego punktu odniesienia.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.