Witam.
Dawno się nie odzywałem, ale dalej męczę się z malowaniem Willys-a. Co nastapiło? Prawie nic, samo malowanie doprowadziło mnie w małym stopniu do zdenerwowania i musiałem napić się napojów chłodzących. Pierwszy raz mam takie problemy z farbą Humbrol-a. Jakoś dziwnie kryje. Malowanie jest na prawdę cienkie, co mnie bardzo cieszy, ale gorzej z kryciem. Trzy warstwy dobrze wymieszanej i rozcieńczonej farby a kolorki na jeep-ie są różne, jakby jakieś cienie. Pomyślałem sobie o sprawdzeniu innych metod, których jeszcze nie znałem i efekt dzisiejszej menczarni z malowaniem jest taki, że maska wygląda tak jakby warstwy farby odpadały po małych kawałeczkach. To dobrze by się prezentowało przy jakimś rozwalonym pojeździe, ale przy takim, który służy to już nie. W chwili obecnej jestem zdesperowany, bo widać pociągnięcia pędzla, ale brak wszelakich grudek. Nie chce za bardzo wrzucać modelu do Kret-a, bo kolejne malowanie podwozia, nie je niczym przyjemnym. Tak dla wyjaśnienia, farby Humbrol-a rozcieńczam Wamod-owskim specyfikiem. Próbowałem też nawet Nitro, ale to w małym stopniu. Próbowałem różnymi pędzlami, chodzi o kształt i wielkość. Pokazuję fotkę jak to wygląda na dzisiaj i zapewne model jednak wyląduje w Krec-ie, bo nie wiem czy nastepna wartwa będzie dobrym rozwiązaniem. Myślałem też nad wycofaniem się z konkursu, bo już sam wątpie, żebym do ostatecznego terminu dokończył samego Willys-a nie wspominając o figurkach.
Macie jakąs radę czy model do Kret-a??