zimmerit można sobie zrobić samemu. Nie wiem w czym problem. Jeszcze nie tak dawno nikt nie robił modeli z fabrycznie odlanym zimmeritem w skali 1:72 i w każdym Tygrysie, Panterze i wielu innych trzeba było to robić samemu albo kupować walorki. Teraz Dragon wypuścił kilka i nagle jak tego nie ma to model jest już be i fuj. Dla mnie to po prostu modelarskie wyzwanie i powód do dobrej zabawy. No ale widzę, że teraz to już większość oczekuje, że model będzie w 100% zgodny z oryginałem a producenci muszą jeszcze do niego dorzucić blachy, toczoną lufę, żywice, linki, farbki, pędzelki, aero i sześciopak piwa, bo inaczej to złom nie model. Zero pracy własnej i inwencji. Najlepiej, żeby jeszcze sam się składał.
Jeżeli ten model jest zbędny to nie widzę powodu dla którego wszystkie inne modele, które powinny mieć zimmerit, a nie mają też są zbędne. No i nie zapominajmy, że każdy T-34 wypuszczony we wtrysku MUSI mieć dokładnie wszystkie detale zgodne z zakładem, w którym go zrobili, bo inaczej jest zbędny... Właściwie to po co robić modele - każdy jest ułomny i ma wady, więc wszystkie są zbędne.
Ja tam wolę poświęcić trochę czasu i zrobić zimmerit i cieszyć się Stupą, która będzie wyglądała jak Stupa.
EDIT: zapomniałem jeszcze dodać, że oczywiście ten nowy model musi kosztować maksymalnie 50% najtańszego modelu na rynku, bo inaczej to zdzierstwo i rozbój w biały dzień i się nie opłaca...
EDIT2: Chętnie zobaczę Stupę w Twoim wykonaniu złożoną z Italeri, Trumpetera i Revella, skoro ten dragonowski jest zbędny. Innymi słowy: show me your money, man.