Drobny postęp.
Zaszpachlowane dziury po wypychaczach. Nie za bardzo mam co robić bo walczę z aero, więc taka zdawkowa relacja zanim zacznę malować. Paasche w dalszym ciągu robi fochy. Jutro wymieniam igłę i dyszę - zobaczymy co to da.
Z nudów zabrałem się również za dyfuzor. Musze się przyznać, że po raz pierwszy kładę carbon na tak skomplikowanym elemencie więc pierwsza próba była wybadaniem współpracy softera i suszarki. No załamka ale będę walczył. Obawiam się, że skończy się na sztukowaniu a miałem nadzieję, że wyjdzie z jednego kawałka a jeszcze muszę synowi zostawić kawałek na maskę jego auta. Cieńszej kalki o tym wzorze nie znalazłem i cholerstwo ciężko się układa. Będę robił dotąd, aż wyjdzie
Tu fotka już z początkiem zdzierania. Pewnie są sposoby na zgrabne pozbywanie się kalki ale jak mi po szukaj wyskakuje 153 wątki to mnie trafia. Jakiś pomysł na szybko?