Skocz do zawartości

grzesioj

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    662
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez grzesioj

  1. grzesioj

    Fw-190 D9 Tamyia 1:48

    Naprawdę szczerze podziwiam TYCH, którzy potrafią na podstawie takich zdjęć powiedzieć tyle o modelu. No, chyba, że znają go z autopsji... pozdrawiam Grzesiek
  2. W zasadzie bez zarzutu. Tutaj między innymi kilka zdjęć sklejonego, a niepomalowanego modelu - szpachli i innych zapychaczy zero. Z tym, że model złożony z kilkunastu części, bardzo prosty. pozdrawiam Grzesiek
  3. Może i na niego też przyjdzie czas . A tu jeszcze dwie rodzinne fotki, cyknięte "od niechcenia" wieczorem na stole: Wyglądają one na początek "okiełznywania" wreszcie aparatu... pozdrawiam Grzesiek
  4. Nie wiem, czy powinienem o tym mówić, bo modele ma przynieść Święty Mikołaj. Ale dobrze, myślę, że syn tutaj nie zajrzy: czołg rozpoznawczy Sd.Kfz. 140/1 i niszczyciel czołgów Sd.Kfz.139 Marder III. A potem - jak zdrowie (wzrok ) i wiele innych czynników pozwoli pewno coś jeszcze - a jest w czym wybierać . pozdrawiam Grzesiek P.S. Być może zaprezentuję moją walkę z tymi gąsienicami w trakcie sklejania któregoś z powyższych modeli.
  5. Dziękuję za pozytywne opinie ... pozdrawiam Grzesiek
  6. grzesioj

    Izraelski H39 RPM 1/72

    Nie chodzi o błyszczenie kalek, tylko o te nieszczęsne ślady. Wydaje mi się, że w pomalowaniu kalek po położeniu matem tkwi błąd. W lakier matowy wash po prostu wsiąkł. Ja kalki po położeniu najpierw maluję lakierem błyszczącym (jak resztę pojazdu), robię wash'a i dopiero wtedy całość zabezpieczam lakierem matowym. A tak poza tym - model bardzo ładny. Jeszcze jakbyś miał lepsze zdjęcia... pozdrawiam Grzesiek
  7. grzesioj

    Izraelski H39 RPM 1/72

    A po położeniu kalkomanii pomalowałeś model błyszczącym lakierem bezbarwnym? pozdrawiam Grzesiek
  8. Spróbuj popatrzeć TU. pozdrawiam Grzesiek
  9. Problemów było sporo. Tak, jak mówisz - wanna, a raczej przednio-górna płyta, źle wyprofilowana i za krótka o około milimetr (troszkę mniej). Zatem - podklejanie z boku i z tyłu polistyrenowych płytek i piłowanie, piłowanie, piłowanie... aż do skutku. Wewnątrz też nie było lepiej. Nie mogłem za nic zmieścić radiostacji i nabojów do działa, tak, że dwa musiały zostać wycięte (niestety - już po montażu). No i oczywiście w tradycyjnych miejscach ślady po wypychaczach itp. Poza tym - jak zwykle problemy z kalkomaniami (może by tak wreszcie spróbować magicznych płynów) - najpierw kładą się idealnie, po czym w miarę wysychania zaczynają się srebrzyć. No i są grube, co widać na nie najlepszych zdjęciach. ... pozdrawiam Grzesiek
  10. Co racja, to racja, ale z tym modelem w odróżnieniu od trzech poprzednich trzeba się było trochę "napiłować" i "nadopasowywać". A, zapomniałem - model oczywiście w całości malowany pędzlem. pozdrawiam Grzesiek
  11. Przede wszystkim przy pomocy akryli trudno będzie zastosować metodę suchego pędzla, bo będzie to metoda zupełnie suchego pędzla - po prostu akryle zbyt szybko zasychają, przynajmniej Pactry. Mam o tym zupełnie odmienne zdanie. Co do drugiej części pytania - nieosiągalny już dziś chyba poza Allegro Revell Pz. Kpfw. IV uchodził do niedawna za niedościgniony wzór, nie wiem, jak jest z Dragonami, bo też odstraszyła mnie cena rzędu 60zł za model w skali 1:72. Italeri jest na pewno najsłabszym modelem spośród wymienionych przez Ciebie. pozdrawiam Grzesiek
  12. Złudzenie raczej, gdyż kadłub zwęża się ku przodowi i może to tak wyglądać (zobacz, jak to wygląda na 4 fotce od końca). Tak, być może, z tym, że hamulec wylotowy jest pomalowany na czarno, bo z tego co wiem, czasami zostawiany był w kolorze oksydowanego metalu, co w połączeniu z okopceniem mogło tak mniej więcej wyglądać... Hmm..., może i tak, a może jeszcze za wcześnie. Każdy mój model przynajmniej dla mnie, bo na zdjęciach rzadko to widać, stanowi jakiś krok naprzód. Może jeszcze tych kroczków trzeba trochę wykonać? Z tym, że cały czas wisi mi nad głową jak miecz Damoklesa to, że każdy model może w każdej chwili służyć do zabawy i zbyt delikatny być niestety nie może. A nie potrafię odmówić wiadomo komu wiadomo czego ... Dzięki za opinię. pozdrawiam Grzesiek
  13. Ładnie. Mnie się podoba, tym bardziej, że też walczę z produktami UM na bazie 38(t). pozdrawiam Grzesiek
  14. Dołączam do zachwytów. Jak zwykle zresztą . pozdrawiam Grzesiek
  15. Po miesiącu zmagania się z oporną trochę i rzadko do siebie pasującą materią modelarską - jak w tytule, czyli Sd. Kfz. 138 Marder III Ausf. M firmy UM w skali 1:72. Z uzyskanego efektu jestem średnio zadowolony, jeszcze mniej ze zrobionych zdjęć. Miałem po prostu kilka minut słonecznej pogody i tylko tyle udało mi się zrobić. Nie potrafię też okiełznać do końca aparatu. Jest on wychwalany na forach internetowych a mnie wychodzą marne zdjęcia. Muszę chyba poeksperymentować z plikami RAW, ale ani się na tym nie znam, ani nie mam odpowiedniego monitora. Ale do rzeczy - najpierw fotografia porównawcza: Potem kolejne zdjęcia wykonane w pełnym, ostrym i niskim słońcu. Dopiero przy obróbce zdjęć zorientowałem się, że nie pomalowałem wizjera kierowcy ... Ale wtedy po Słońcu zostało tylko wspomnienie: A tutaj przypałętała się jakaś mechocina. Cóż, atelier stanowiła suszarka do bielizny, na której właśnie suszyło się pranie... A tutaj makrofotografia... Też marna . Tu - na "stylowej" podstaweczce Dragona: Następne zdjęcie - niczym z prospektu reklamowego. Widać na nim mój wielki problem z bezbarwnym matem Humbrola czy raczej z rozpuszczalnikiem do niego. Używam wamodowskiego, bo nie mogę dostać oryginalnego humbrolowskiego. Byłem ostatnio w wielkim byłym mieście wojewódzkim, którego nazwa zaczyna się na R ale też była bida. Zatem - pewno go zakupię przy okazji zakupu kolejnych modeli. Ale do rzeczy - chodzi o błyszczące pasma, widoczne na płytach, na które pada światło pod dużym kątem: Zdjęcie kolejne - wykonane w cieniu prowizorycznie unieruchomionym aparatem ( oczywiście - nie mam statywu...): Tu - zdjęcie z lampą błyskową na półce pośród wrogich pojazdów: A tu - powiększająca się powoli rodzinka. Wizjer kierowcy wreszcie pomalowany. pozdrawiam Grzesiek
  16. Nie bardzo rozumiem, co miałeś na myśli to pisząc... Ja maluję najpierw kadłub (oczywiście nie cały, tylko tam za kołami) i oddzielnie koła i gąsienice (sklejone do pewnego etapu - czyli albo dwa odcinki góra-dół, lub jeden nie sklejony w całość), potem doklejam do kadłuba pomalowane kółka, a na koniec gąsienice. Co do malowania - kiedyś robiłem podobnie do tego, co opisałeś, czyli - rdzawy kolor, potem suchy pędzel, ale jakoś bardziej podoba mi się sposób, który stosuję teraz, mianowicie - podkład: Humbrol 84, na to rozcieńczony, choć niezbyt mocno, akryl czarny mat i na to suchy pędzel Humbrol 53. pozdrawiam Grzesiek
  17. Hm..., oczywiście, że mógłbym. Muszę jedynie - drobiazg - zakupić jakiś model i zacząć go budować, gdyż w tej chwili w obecnie rozgrzebanym modelu (Sd.Kfz.138 M Marder III) jestem na etapie końcówki malowania i składania do kupy. Ale to może i dobrze, bo nie wszystko wyszło tak, jakbym sobie tego życzył ... Jednocześnie należy zdawać sobie sprawę, że taki tutorial nie będzie panaceum na wszelakie modele, bo końcowy sposób montażu gąsienic w pewnym stopniu zależy od konstrukcji pojazdu. pozdrawiam Grzesiek
  18. Ależ dlaczego nastraszyłem? Może odpowiem na Twoje pytania. Od końca. W Pz.Kpfw.III Revella są i pojedyncze ogniwka, i dłuższe odcinki gąsienic. Ponieważ każdy, a więc i ja, ma swoje metody sklejania gąsienic, każdy też ma do tego różne "narzędzia", np. wykałaczki do podtrzymywania pojedynczych segmentów, bo trudno je utrzymać paluchami, jak widać na zdjęciu w moim poprzednim poście. Ja sklejam najpierw paski gąsienic bądź w całości, bądź w postaci dwu części góra-dół i je następnie nakładam na koła. Bardzo często gąsienice mam nawet nie przyklejone do kół: Na powyższym zdjęciu widać (szczególnie prawa gąsienica) dwie części: góra (bo odstaje) i dół, jeszcze nie przyklejone. Jak to mniej więcej wygląda praca nad podobnymi gąsienicami w moim "warsztacie", już Ci proponowałem, abyś zobaczył, ale widocznie nie patrzyłeś. Oczywiście sposób ten możesz uznać za zły ze swego punktu widzenia i się do niego NIE STOSOWAĆ. pozdrawiam Grzesiek P.S. A do kół gąsienic nie przyklejam, bo czasami potrzebna jest do zamknięcia pasków mała korekta położenia. I co wtedy?
  19. Jeśli chodzi o Pz.Kpfw. III Ausf. L Revell'a, to chyba jest to jeden z najlepszych ichnich modeli w skali 1:72, a może nawet jeden z najlepszych w ogóle w tej skali. Początkujących może przerażać "małość" detali, szczególnie pojedynczych ogniwek gąsienic, ale - klej z igłą, dwie wykałaczki i wio. Myślę, że gdy nabierzesz wprawy, i takie coś: nie będzie Ci straszne. pozdrawiam Grzesiek
  20. DS - Dragon Styrene (mieszanina polichlorku winylu, czyli znanego niegdyś szeroko u nas jako PCV oraz polistyrenu), jak sama nazwa wskazuje, jest to wynalazek Dragona. Revell ani inne firmy poza Dragonem nie mają tego typu gąsienic, z palety modeli Dragona w 1:72 - chyba duża część (tzw. "większe pół" ). Że takie gąsienice są w danym modelu jest informacja zamieszczona bodajże na boku pudełka. Jeśli chodzi o model, to może tu. pozdrawiam Grzesiek
  21. Tutaj dość szeroko był opisywany temat montażu gąsienic w skali 1:72. Możesz jeszcze spojrzeć na moje męki z pojazdem gąsienicowym. pozdrawiam Grzesiek
  22. Fajnie, aczkolwiek nie podoba mi się zbytnio gleba - widać ślady narzędzia służącego do jej układania. Z grubsza ziemia wygląda jak zaschnięte błoto, po którym coś było ciągnięte. Można by się z tego jakoś tłumaczyć, ale ta gleba wszędzie tak wygląda, nawet wokół drzewa. Uff... Zawiła ta moja myśl. A drzewko - super. pozdrawiam Grzesiek
  23. A jeszcze co do zdjęć - gdybyś mógł robić je na innym niż białe tle (np. niebieskim). Ten kolor jakoś wybitnie mi nie odpowiada, przytłacza sam model. pozdrawiam Grzesiek
  24. Ach, te "gumiane" gąsienice, żeby nie powiedzieć inaczej... pozdrawiam Grzesiek
  25. Parafrazując jedną z wypowiedzi autora galerii - stały poziom mistrzostwa. Tylko jakoś te zdjęcia mi się nie widzą. pozdrawiam Grzesiek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.