MIRO
Użytkownicy-
Liczba zawartości
628 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez MIRO
-
A bo to mój prawie najukochańszy latawiec jest. To kwestia nazwy producenta. To powinien być ten sam kolor. Generalnie do Włochów polecam https://www.modelforum.cz/viewtopic.php?f=53&t=14816
-
Tego orzeszkowego koloru jesteś pewien? Wydaje się trochę za jasny.
-
Proste studio fotograficzne
MIRO odpowiedział Lutobor → na temat → Fotografowanie modeli i wstawianie zdjęć na forum
Są składane. -
Jeszcze jeden głos w sprawie koloru. To wyjaśnia rozbieżność między JaPo, wspomnieniami Tobaka. Tłumaczenie z rosyjskiego nieco chropawe, bo zrobione przez wujka i nieco tylko przeze mnie wygładzone. Oryginał http://scalemodels.ru/news/13698-anons-Eduard-1-48-Messerschmitt-Bf-109G-10-WNF-Diana-ProfiPACK.html "Spory o kolorystykę 12. trwają od wielu lat. Samolot poddał się Amerykanom w ostatnich dniach kwietnia / pierwszych dniach maja w bazie Neubiberg już pod kontrolą Amerykanów. Przyleciało tam wiele samolotów tym kilka węgierskich, a dokładniej Me-109 z węgierskimi znakami, ale innymi pilotami. Burtowy numer 12 był interesujący, ponieważ ktoś rzucił go na Me-262 i jako taki był bardzo dobrym tematem do zdjęć, wielu Amerykanów robiło zdjęcia w kokpicie, w samolocie, w pobliżu tej grupy po jednej stronie i drugiej. . . Chociaż w tych czasach, w bazie Neubiberg, były robione zdjęcia na kolorowym filmie, to do tej pory nie mogliśmy znaleźć takiego obrazu. Mamy nadzieję, że gdzieś w archiwach rodzinnych jest coś takiego i ostatecznie pojawi się. Spory o kolor numeru burtowego. W ostatnim miesiącu (kwietniu) wojny nasze myśliwce nosiły trzy kolory, które nadano na początku miesiąca. Każda z trzech części miała 16 Me-109G-10 lub G-14 z numerami czarnymi, białymi i żółtymi. Zdjęcia wyraźnie pokazują, że nie jest biała ani czarna. Problem z kolorem żółtym polega na tym, że tydzień przed końcem żółta 12 została zestrzelona! Lepiej jest też spojrzeć na zdjęcie, że żółty trójkąt paliwowy ma dużo inny odcień szarego koloru od numeru burtowego, to znaczy mało prawdopodobne jest, że nr 12 jest żółty. Ale co wtedy? Jeszcze w marcu 45 nasze myśliwce nadal miały czerwone i niebieskie numery burtowe. Pod koniec marca czerwona 12 Me-109G-10 dokonał awaryjnego lądowania w Austrii, pilot wrócił do swojej jednostki. Od tego momentu informacje o nim zniknęły. Wiemy jednak, że był on w dość dobrym stanie i takie maszyny zostały zmontowane, naprawione przez Niemców, którzy chcieli je ponownie wykorzystać. Nasi piloci w marcu i kwietniu wielokrotnie latali do fabryki i brali „nowe” maszyny, aby uzupełnić samoloty stracone w walkach lub na ziemi. Czerwonej 12 nie przyprowadzili ponownie. W porównaniu z tym Eduard ogłosił ten nowy zestaw, w tym węgierskiej 12, w styczniu tego roku. Na podstawie zagranicznej książki sądzili, że jest Żółty. Zadałem pytanie na ten temat (niewłaściwy wybór koloru Eduarda na 12) na forum angielskim, ale prawie jednocześnie mój temat został zamknięty przez administratorów. Sprowadziłem mój komentarz do ogólnego tematu na Me-109 i dodałem własną opinię na temat zamknięcia poprzedniego mojego wątku. Tym nikt się się nie zajmował przez dwa miesiące, tylko „przypadkowo” dzień przed pierwszym marcem (pojawienie się nowego Me-109G-10) Brytyjczycy zabronili mojego komentarza i usunęli go z forum. Cóż, nie jestem tym szczególnie zainteresowany, ale naszą 12 Me-109G-10 o wiele bardziej. Oglądałem kalkomanię zestawu, problem tkwi nie tylko w kolorze liczby, ale także znacznie więcej. Fakt, że zestaw niewiele daje wyglądu prawdziwego samolotu. Numer 12 nie jest tak malowany, jak powinien być, chociaż istnieje wiele fotografii, proporcje węgierskiego znaku identyfikacyjnego nie są prawidłowo wykonane. Liczba po prawej stronie i po stronie portu dają inne, chociaż ze zdjęcia widać, że jest prawie taka sama. Cóż, żółty numer 12 w nim, co robić? Najprawdopodobniej jest to czerwona 12, ta sama 12, którą straciliśmy w marcu, a pod koniec wojny jeden z Niemców przeleciał tą maszyną i poddał się. " @GreGG24 na tym forum coś jeszcze piszą o uzbrojeniu tej 12 http://pumamakett.hu/?id=68. O co tam chodzi?
-
Wiem, czytałem. Alu tu zostaję przy czerwonym. Tego węgierskiego forum nie doszukałem się niestety.
-
Nie zapisałem tej strony, ale poszukam w historii. To ostatnie zdjęcie jest zupełnie z innego forum, niż to gdzie było o krzyżach.
-
Przyglądałem się tym zdjęciom jeszcze 987 razy. I wymyśliłem o co może tu chodzić. Numery były malowane od szablonów i zapewne był to 1 komplet. Numer po obu stronach powinien więc mieć równą wysokość. I patrząc na proporcję krzyż/numer 1 ma jednakową długość po lewej i po prawej. Niestety nie widać góry 2 po prawej stronie. Ale skoro kończy się ona wyżej niż 1, co chyba nie budzi wątpliwości, to może po prostu to dwójka jest namalowana wyżej? Ten prawy numer jest namalowany nieco inaczej niż lewy 1 styka się z krzyżem więc może cyfry są przesunięte względem siebie i w poziomie a mają tę samą wysokość? Za tą tezą przemawia też to, że jak widać po lewej "haczek" 2 zachodzi niżej niż ukośna pałeczka w 1. Po prawej zaś są co najwyżej na jednym poziomie. Wszelkie spekulacje na ten temat ucięłaby cała fotka, którą znalazłem wykadrowaną, ale kurna nie znalazłem jej ? Szukając zdjęć na jakim węgierskim forum znalazłem post pana, który twierdzi, że wcale szare nie były. Miał wydać coś na ten temat, ale nic takiego nie znalazłem. Pozostanę więc przy szarym kolorze. Edit I znalazłem Cała moja teoria psu w d....Okazuje się, że łatwo zobaczyć to, co się chce ?
-
Są Twoje, nawet cały arkusz, bo będą maski. Jak chcesz napisy to też, bo mam HGW.
-
Model to gorąca nowość Eduarda. Ma być taki, tu jeszcze nówka Posznupałem po internetach i znalazłem dość dużo zdjęć tego Węgra. Tu złomiarze już nieco rozebrali A teraz mamy piękną instalację A teraz kalki Edka No i niestety widać, że numer boczny z kalek nijak ma się do rzeczywistości. Jeszcze lepiej jest po prawej stronie Tu nawet nie chodzi o krój numeru, ale 1 jest znacznie dłuższa od 2. Druga rzecz, to kadłubowe krzyże. Wydaje mi się, że poziome ramię jest szersze niż pionowe, ale może to tylko kwestia perspektywy? Gdyby ktoś miał zdjęcia zrobione bardziej na wprost, będę cholernie wdzięczny , bo chcę zlecić wykonanie masek i szukam potwierdzenia dla moich domysłów. Osobna kwestia to kolor 12. Moja będzie czerwona
-
Temat nieaktualny. Do zamknięcia, dziękuję.
-
Trudno się nie zgodzić.
-
Fajne bydlę, ale chyba lepiej oddałoby oryginał użycie soli.
-
Solo, przeczytaj uważnie co napisałem. Artykuły w izraelskiej prasie tak naprawdę ograniczają się do tego, że jesteśmy zadowoleni i tyle. Żadne doniesienia nie są wiarygodne dopóki nie są zweryfikowane. Ot Indie chwalą się, że ich Bison zestrzelił pakistańskiego F-16. Czyli wygląda na to, że MiG-21 (oczywiście mocno zmodernizowany) to świetna maszyna, a Polacy to frajerzy, którzy swoje 21 zezłomowali. Tylko, że ta chwalebna viktoria zweryfikowana nie jest.
-
@Solo jeżeli kupiłbyś za kupę kasy samolot, który okazałby się totalnym niewypałem, to czy chwaliłbyś się wszem i wobec, że to wielkie g...? Oczywiście nie twierdzę, że F-35 jest kiepski, ale też na podstawie doniesień izraelskiej prasy trudno już mówić, że to vunderwaffe.
-
A tego się nie dowiemy, mam nadzieję, tak szybko. Tak samo, jak szybko nie dowiemy się ile wart jest F-35.
-
Ale u nich już to lata w jednostkach liniowych. Bez względu na stopień skomplikowania.
-
Parę lat temu nikt nie wierzył, że Chińczycy będą robić smartfony. Dziś Huawei czy Xiaomi u nikogo uśmiechu nie budzą. Chyba, że zadowolenia. Zanim F-35 będzie dostępny Chińczycy dopracują swoją konstrukcję, włożą w nią docelowe silniki i gitara. Oczywiście, sami do tego nie doszli. Coś dostali od Rosjan, coś ukradli Amerykanom, coś kupili tu i ówdzie, ale widać w Państwie Środka cel uświęca środki.
-
Jest jeszcze J-20.
-
Nie doceniasz siły polskiego rządu ?
-
No to teraz już je pewnie uziemią na dobre. Całe szczęście już za chwilę rząd kupi F-35.
-
Ale to żaden problem. Nasze najstarsze F-16 mają już ponad 12 lat i jakoś nie słychać głosów, że to złom. Ich resurs liczony jest chyba na 8.000 h czyli jakieś 40 lat normalnej eksploatacji. Kupując teraz 64, bo ponoć tyle nam się przyda, maszyn 4. generacji spokojnie z ponad setką w miarę porządnych maszyn doczekamy do momentu, kiedy pojawią się europejskie konstrukcje 5. czy, jak chcą Brytyjczycy, nawet 6. generacji.
-
Nie wiem, czy to rozsądna decyzja. Myślę, że lepiej byłoby kupić coś z 4. generacji i poczekać na konkurencję dla F-35, co niechybnie spowoduje spadek cen.
-
Mam oba wymienione przez Ciebie aerografy. Do niedawna używałem praktycznie tylko 289. Ale pech chciał, że spadł mi na płytki (koronka była zdjęta) i zagiąłem iglicę. Zanim kupiłem nową musiałem sięgnąć po 770 i teraz mogę ocenić (subiektywnie rzecz jasna) różnice między nimi. Po pierwsze 289 jest bardziej uniwersalny. Jest zaprzeczeniem tezy, że to, co jest do wszystkiego jest do niczego. Spokojnie można nim położyć podkład a za chwilę malować cieniutkie wężyki. Niestety tego samego nie mogę powiedzieć o 770. Malowanie dużych powierzchni nie jest szczególnie komfortowe, choć nie niewykonalne. Jednak w pewnych warunkach pokazuje pazur i przewagę nad większym bratem. I nie są to mityczne cienkie kreski (choć i te cienkość mieć mogą wręcz absurdalną) ale wszelkie postcieniowania, ciapania, zacieki, plamki i temu podobne. Tu tkwi przewaga 770. Ps-770 ma też wady. Tak jak wspomniał Atlis ten baniak na farbę to porażka. A druga rzecz to ta graniasta czarna śruba. Mnie ona po dłuższym czasie malowania uwiera w paluch. I to tyle o wadach. Czy jest to przewaga miażdżąca? Raczej nie, ale powtarzam dla mnie, wyraźnie odczuwalna . Czy po raz drugi kupiłbym 770? Zdecydowanie tak!
-
Ok. Przekonałeś mnie.
