-
Liczba zawartości
378 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez skell
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 16
-
Wielkie dzięki za odzew Panowie! kzugaj Jakbym, jak piszesz, miał czas na modelowanie - budowa nie ciągnęłaby się latami... Raczej moją pracę na Bismarckiem nazawłbym "wyrywaniem chwil" z rzeczywistości. M.A.V. - dzięki za pomoc i przytoczenie fotek i monografii blacman Fakt, w Anathomy of the Ship - Bismarck, tylna część mostka jest przedstawiana jako deskowana, ale stronę później pokazują kompletnie deskowany pokład niższego poziomu. W rzeczywistośći był on deskowany tylko w połowie (tak jak przedstawił to Revell). I żeby bardziej podgrzać temat... Revell widzi mostek admiralski z deskowaniem całej powierzchni oprócz stanowisk dalmierzy. Model w B&V daje chyba najlepszy obraz "jak to miało" wyglądać, ale jak było faktycznie - trudno rzec, BTW - na modelu BV pokład poniżej mostka nie ma desek, które są na zdjęciach i w zestawie Revella. Kurcze, czyżby nie było jednoznacznej dokumentacji, która jasno potwierdza jedno bądź drugie. Na dzien dzisiejszy jeszcze nie zdecydowałem jak opcję wybiorę - temat ciągle otwarty, jakby ktoś z szanownych kolegów miał coś do dodania - śmiało! Z serii zagadek o Bismarcku - mam kolejny temat: jak podczas Rheinebung wyglądała winda amunicyjna przy stanowisku dowodzenia - ponoć była przebudowana w XII'40 na wzór tej z Tirpitza, czytałem wiele rozważań na forach historycznch i modelarskich, w tym wspaniały wątek na kartonworku szp. Art'a, który w swoim Bismarku zmienił windę na "a'la Tirpitz" jednak na fotkach gotowego modelu, winda jest sprzed zmian... W tej kwestii również, jeżeli ktoś posiadałby jednoznaczny "materiał dowodowy" - proszę o podzielenie się. Z innej beczki... Za pośrednictwem i uprzejmością kolegi karambolis8, przywracam powoli istniejące fotki z początku wątku - do dziś mamy uzupełnione do str.22. Polecam! karambolis8 SERDECZNE DZIĘKI! ... a tymczasem w stoczni: Wziąłem się za "pewniaki" - obfotografowane i potwiedzone : i po jakimś czasie: Oczywiście musiałem złożyć całość na sucho. Pozdrawiam skell
-
Dzięki blacman -jest OK- z Twoich ust wiele znaczy Apropo's deskowania - prośba do expertów w temacie Bismarcka o podpowiedź. Mianowicie: Czy pokład na mostku admiralskim był deskowany, czy też metalowy? Revell wykonał tam deskowania, widziałem również dodatki drewniane do Bismarcka 1/200 z deskowaniem. Z drugiej strony inni producenci (w tym wspaniała kartonówka Halińskiego) przedstawiają ten pokład jako "german gray" - czyli metalowy. Oczywiście trudno opierać się na zestawach modelarkich, ale nie znalazłem żadnego wiarygodnego żródła mówiącego jednoznacznie o deskowaniu/bądź nie, pokładu mostka admiralskiego. Może ktoś gdzieś napotkał fotkę? Please help. Jakbym niepoprawnie określił pokład - chodzi mi o ten poziom: Pozdrawiam skell
-
Żebym nie widzial wątku od początku nigdy nie powiedziałbym, że to siedemsetka... Kosmiczna robota.
-
Czołem, Dodam jeszcze, ze samo posiadanie, jak piszesz - psikawki, nie gwarantuje dobrego malowania. A widząc Twoje "przeboje" z malowaniem pędzlem - może być rożnie... Włącz samokrytyczne myslenie, sam działaj, próbuj, testuj a nie pytasz o "wypilowane okienka, czy może być?". Materiałów w sieci co nie miara, a "czy tak może być" to juz nikt lepiej niż Ty tego nie oceni. Pozdrawiam i powodzenia Skell
-
Wow! Zapowiada sie czadowo. Rezerwuje miejsce w pierwszy rzadku. Co do ludzikow, to tez chce dodac zaloge do mego projekciku. I pewnie takze northstara.
-
a w mojej stoczni... Wziąłem się za kolejny poziom nadbudówki głównej oraz pancernego stanowiska kierowania ogniem. Jak zwykle detale revell'a nie spełniały moich oczekiwań, chociaż muszę pochwalić producenta wyprasek za poprawne umiejscowienie bulai, drabinek i innej drobnicy - pod tym względem zestaw potrzebuje dosłownie kilku korekt. Do rzeczy: - podczas prac blacharskich: i po... Nadbudówka: Przyrządy otwartego mostka to chyba najdelikatniejsze blaszki jakie kiedykolwiek miałem przyjemność obrabiać... i komplecik: Jak zwykle, fotografia jest bezlitosna i dopiero na fotkach widzę swoje niedociągnięcia, ale uwierzcie mi "na słowo", że okiem nieuzbrojonym wygląda to całkiem przyzwoicie. Pozdrawiam skell
-
.... o w mordeczke! Jak mogłem nie dopatrzeć się w galerii kolejnego Bismarcka! Dopiero dzisiejsza fota Admina mną potrząsnęła... Piękny - chodził za mną przez chwilę Kanclerz w 1/200, ale nie zdecydowałem się ze względu na gabaryty modelu. Gratuluję pięknego Bismarcka i dodatkowo wyróżnionego Fotką Admina! BTW, ciekawe podejście do kolorystyki okrętu.
-
Dzieki Mateusz. BTW, To nie koniec mojej przygody z Herezją Forgeworld. W kolejce maluja sie juz Sons of Horus Reavers, pozniej Justerianie i na deserek czeka Warmaster we własnej osobie. Pozdrawiam skell.
-
Wow, fajowo toto wyglada!
-
Dzięki Seba77 - trudno nie mieć sentymentu. Nie jestem modelarzem szkutniczym, ale potrafię docenić spójność i estetykę konstrukcyjną pancerników II W.Św. Moim zdaniem Bismarck jest pod tym względem niedościgniony. Patrząc na, jakby to powiedzieć, "piękno" okrętów wojennych, to Bismarck class jest dla mnie No.1. I bezdyskusyjnie, sama historia Ćwiczeń na Renie - jak najlepszy sensacyjny scenariusz rodem z Hollywood. skell
-
Dzięki za opinie oraz za to, żeś się objawił na modelwork.pl, właśnie w moim "brazylijskim serialu..." (który od kliku lat z przerwami nadaję) Yuan, w imieniu wszystkich Modelarzy, Witaj na Forum! skell
-
...yyy - jak ma sie niepodobac?
-
Wygląda - pierwsza klasa.
-
.... nie ładnie pisać pod swoim postem... ... ale w stoczni wre! Przygotowanie do malowania: Tamiya Tape Rulez! Wyklejanie trwało znacznie dłużej niż samo malowanie... Guze Sangyo H417 załadowany do aerografu (wiem, wiem to RLM76 - ale moim zdaniem idealnie pasuje do Kanclerza). I po kilku chwilach malowania i walki z zerwaniem maskowania: Oczywiście fotki obnażają niedociągnięcia warsztatu, ale na żywo wygląda to całkiem do przyjęcia.
-
Fajna buda jak wszystkie potworki jezdzace z uniwersum WH40k. Jestem ciekaw jak ci wyjdzie. BTW - jaka będzie kolorystyka?
-
Grey Knights Venerable Drednought - Games Workshop
skell odpowiedział Reflect → na temat → [SF]Galerie
Super podejście do tematu! Utytłanie wygląda przekonująco, jak i pancerz, zgodnie z zasadami GK. Bardzo fajnie urealniony WH40k. -
Dzięki, ...i od Tych 6 lat mam stałą widownię na którą zawsze mogę liczyć... Jak już kiedyś pisałem - nie śpieszy mi się ;-) - kiedy skończę? Jak zaakceptuję finalny stan i wykonanie swego modelu i już nie będę mieć niczego więcej do poprawy ;-) irlandczyk85 - pisałem do Adminów w tej kwestii - jak dostanę dostęp do edycji poprzednich wpisów - uzupełnie fotki. Pozdrówka skell
-
Dzięki Panowie! Drobna aktualizacja: Dorzuciłem pozostałe detale do nadbudówki rufowej. Niestety cały czas nalezy zachować czujność podczas budowy (nawet wykorzystując zestawy waloryzacyjne) i porównywać każdy krok modelowania z dokumentacją.... np. w małym podeście na pomoście sygnałowym LionRoar zapomniał wyciąć wejścia. Trochę napociłem się, aby wyciąć je w blaszce - wyszło jako tako. Następny krok - malowanie. Pozdrawiam skell
-
Super pomysł - dopisuję się do listy przyszłych klientów!
-
WOW! właśnie przelecialem przec caly watek jednym tchem... A ja myślałem, że 1/350 i blaszki to wyzwanie... Szczeny opad - piękna robota!
-
Czołem! Po kilkukrotnym "skoku w bok" z figurkami świata Warhammera 40k oraz po kilku innych mniejszych i większych projektach modelarskich, pragnę uroczyście ogłosić powrót do stoczni. Liczę, że Kanclerz w końcu doczeka się wodowania... BTW mój projekt trwa już 6 lat, to jest o dwa lata dłużej niż budowano oryginał w skali 1:1 W międzyczasie hosting na którym przechowywałem fotki, wypiął się na mnie i na poprzednich stronach nie widać obrazków. Fotki oczywiście mam i jak tylko otrzymam od adminów dostęp, popodmieniam linki od początku mego wątku-tasiemca. Robiąc faktyczny remament i powrót do przeszłości pt: "gdzie to ja jestem?", dorzuciłem brakujące elementy na nadbudówce rufowej: Oczywiście nie obeszło się bez "przymiarek" z kadłubem: Całość zaczyna wyglądac satysfakcjonująco jak na skalę 1/350. Poniżej cały Bismarck na warsztacie: Pozdrawiam skell
-
Czołem, kontynuując modelarskie figurkowanie ze świata Warhammer 40000, postanowiłem zrobić coś sprzed czasów Herezji. Przedstawiam figurki i małą dioramkę przedstawiające jeden z najważniejszych epizodów Horus Heresy - kto zna świat WH40k, ten wie o co chodzi. Figurki zywiczne, skala 28mm by ForgeWorld. Abaddon: Loken: Duel: Pozdrawiam skell
-
Dzięki za uwagi Panowie. xmald Faktycznie - klapy podwozia - do poprawy weatheringu... jakos ostaly sie bez "brudzenia"... Poprawię i postaram sie zrobić lepsze fotki.... BTW ktos pisał, jak ciężko fotografuje się właśnie Lightninga - potwierdzam w każdym calu! Pozdrawiam skell
-
Witam, zawsze chciałem mieć w mojej kolekcji Lightninga... Czy posiadacie, koledzy, modele, których budowa ciągnęła się latami? Projekty z wielomiesięcznymi albo wieloletnimi (jak w tym przypadku) przerwami, aż w końcu projekt kończyliście w zaskakująco krótkim czasie, gdy jego pora nagle nadeszła? Czy chęć ukończenia była na tyle silna, że pozwalaliście sobie na uproszczenia, niedociągnięcia itp - tylko po to, aby gotowy model jak najszybciej wstawić do gabloty? Tak właśnie powstawał mój Lightning. Model rozpocząłem 12 lat temu - zestaw - prezent od żony - to Hasegawa (btw. mój pierwszy model tego producenta). Sklejało się go (z tego co pamiętam) bardzo dobrze, około roku zajęło mi złożenie całej bryły maszyny do kupy, z extrasów jedynie cockpit modelu został wzbogacony blaszkami Eduarda. Model przeleżał 10 lat, zabezpieczony folią, aby zbytnio się nie kurzył. Zaliczył przeprowadzkę do nowego mieszkania i dwa remonty. Niepomalowany i niedokończony sprytnie unikał kosza, chociaż kilka razy zastanawiałem się nad spisaniem go na straty. W zeszłym roku, podczas AIRSHOW w Radomiu nabyłem publikację "P-38 Lightning at War part II", z kalkami Cartografa. Wybrałem obdrapaną maszynę - California Cutie, z pasami inwazyjnymi i w oliwkowym, znoszonym malowaniu - dokładnie TAKIEGO Lightninga chciałem w mej kolekcji. W zeszłe Boże Narodzenie model trafił ponownie na warsztat i tak po ok 20 dodatkowych godzinach prac nad modelem (czyli ok 3 miesiącach) ukończyłem model, który przedstawiam poniżej. Pozdrawiam Skell.
-
Kontynuując przygodę modelarską z Warhammerem 40000. Wziąłem się za poważniejszy temat niż Astrates. Na warsztat trafił Sciborowy Archangel, którego zaadaptowałem do roli Sanguiniusa, prymarchy Krwawych Aniołów. To moja pierwsza praca z żywiczną figurką, jej malowanie było czystą przyjemnością. Malowałem farbami Vallejo Game Color i Citadelami. Proszę o łagodny wymiar kary. Pozdrawiam skell
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 16
