Skocz do zawartości

JSJ

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    318
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez JSJ

  1. Zakładałem, że możesz mieć sporo zdjęć na temat, bo w sieci trochę tego jest. Ale nawet jeśli tak, to co innego mieć, a co innego spożytkować . Pod linkiem do „starego” PWM są zdjęcia dodane po latach do wątku, a dla mnie to rewelacja, bo jakiś czas nie śledziłem zagadnienia. Dwa pierwsze, a zwłaszcza poniżej pokazane, dają główny wniosek: także na „WP” nie było „Pilzen”. Potwierdza się też wspomniana odmiana „grilla” (zdjęcie, na podstawie którego pisałem o tym poprzednio, było zamieszczone w książce o batalionie Zośka, wydanej ok. 2010 r. i może być mało znane). Patrząc zaś na świeżo na materiał sprzed tego uzupełnienia oceniam, że na tym czołgu oba „grille” nad wentylatorami były takimi samymi odlewami (co na panterach nigdy nie jest do przyjęcia w ciemno). A'propos "Pilzen” na „Magdzie” - wniosek był na podstawie tego zdjęcia: Gdyby był tu "grzybek" na swoim miejscu, zasłaniałby mocno zewnętrzną część ucha. Zaś co do podcięcia przedniego pancerza - oto ten obrazek, niestety, w jakości takiej sobie, ale o lepsze trudno. Omawiany detal jest nad czubem buta stojącego powstańca: Zimmerit nad lukiem wieży - tu chyba widać najlepiej: Z innej beczki - nie odnotowałem wcześniej ewidentnego błędu modelu - na zestawowych płytach nadsilnikowych przednie haki do podnoszenia mają wyznaczone miejsca jak dla panter od jesieni 44. (z podwyższoną lewą osłoną wentylatora). A do tego czasu układ był symetryczny - te przednie były jak w lustrze odbiciem tylnych; „lustro” stanowiła linia między osiami śrub (trzecich przed tylnymi hakami) przy bocznych krawędziach płyty; układ klasyczny od Ausf. D przez A do wczesnych G. Zupełnie nie widać za to miejsc na mniejsze haki na płytach nad wentylatorami i chłodnicami (wokół „grillów”). Na „WP” widać, że ich położenia wyprzedzały nieco czas, bo dwa ustawione skośnie wobec wzdłużnej osi rusztu tworzyły wobec niej kąt ok. 60° (wcześniej ok. 90°). Standardowo ta para była za rusztem na lewej stronie, a przed rusztem na prawej.
  2. Nie wiem, na ile korzystasz ze zdjęć tych czołgów, a może i innych egzemplarzy, ale myślę, że parę rzeczy godnych wypatrzenia Ci umknęło. Np.: 1. Zarówno „Magda”, jak i „WP” miały na pokrywie tylnego włazu wieży krótkie uchwyty (ok. 1/4 średnicy pokrywy); jeden z tych wykonanych jest wyraźnie za długi. 2. Przynajmniej niektóre osłony wentylatorów silnika (okrągłe tzw. grille) były w wariancie pozbawionym nadlewów na obrzeżu; udowodniony zdjęciowo jest prawy „grill” tego rodzaju na zdjęciu „WP”. 3. Zdjęcia wieży „WP” pokazują brak zimmeritu nad prawą częścią tylnego włazu; chociaż dla „Magdy” nie ma odpowiedniego i wyraźnego ujęcia, jest to reguła, jaką można zauważyć w wykonaniu pokrycia na wieżach panter MAN-a jeszcze od czasu Panther A. 4. Na wieży „Magdy” raczej nie było „Pilzen” (tulej pod dźwig pomocniczy); na zbliżeniu z przednim prawym uchem do podnoszenia byłby to element widoczny na jego tle, a nie jest. Oba czołgi pochodziły z produkcji ok. 6., 7.44., gdy owe „Pilzen” zaczynały dopiero być fabrycznym standardem, więc to nie powinno dziwić. 5. Podobna sytuacja była z kształtem podcięcia przedniego pancerza kadłuba pod peryskopem kierowcy - dopiero sukcesywnie od 7.44. wgłębienie trapezowe było zastępowane łukowym (widocznym na modelach). Na „Magdzie” daje się rozpoznać wariant trapezowy, co potwierdza względną wczesność produkcyjną. Wobec niedostatku zdjęć trudno na pewno stwierdzić bliźniactwo obu czołgów. Ale jeśli założyć takie prawdopodobieństwo, to chyba lepiej z uwzględnieniem w.w. spostrzeżeń. Jeszcze trochę rzeczy ogólniejszych: - Na kopułkach wież brakuje blokad/odbojów pokryw - to elementy dospawywane na górze nadlewu osłaniającego wałek otwierający właz. - Kopułki były wprawdzie odlewane, ale bez przesady z tymi fakturami, żeby nie wyszły karykaturalne deformacje kształtu. - Szpara między kopułką a dachem jest akurat w porządku (broń Boże, nie rób tam jakiegoś „spawu”), bo kopułka opierała się na pierścieniu poziomującym i była z nim wewnątrz ześrubowana. - Widzę tu kolejny model z użyciem nieprawdziwej dolnej podpory podnośnika w formie tacki - takie coś występuje tylko na wydumanych rysunkach i może jako erzatz na jakichś odnawianych eksponatach. Fabrycznie stosowana podpora była na panterach kawałkiem ceownika zaczepiającym się o jedną krawędź stopy lewara; na archiwalnych zdjęciach innej wersji się nie dojrzy. - Co do kolejności prac z zimmeritem i dodatkami nie chcę doradzać, ale raczej zwrócić uwagę, że w rzeczywistości nie zachodziło żadne wpasowywanie elementów w tę powłokę, bo była ona nakładana finalnie - na pancerz z dospawanymi stelażami/wieszakami i zamontowanymi „błotnikami” (listwami wzdłużnymi), pokrywami luków, osłonami wydechu itd. Dlatego też są dwie drogi - albo „zimmerit” kłaść tak właśnie i omijać, co trzeba, albo miejsca do ominięcia przewidzieć i wyznaczyć. Teraz wyraźnie brakuje np. na bocznych płytach miejsca na owe listwy-pseudobłotniki i to nie tylko jest uchybienie merytoryczne, ale i właśnie niewątpliwa trudność w czystym montażu.
  3. JSJ

    T-34/85 ZVEZDA 1:35

    To jest polski, licencyjny. Ogólna bryła wieży wywiedziona z tego wzoru co u Zwiezdy, ale zlikwidowane boczne spłaszczenia, natomiast ślady styku form na przodzie zbliżone do późnych wież z z. 174 (choć do identyczności daleko). Nowe spostrzeżenie: otwór obserwacyjny nad korkiem otworu strzelniczego na lewej stronie wieży nie istniał w tych wariantach.
  4. JSJ

    T-34/85 ZVEZDA 1:35

    Na pytanie - tak. Pomocnych zdjęć (gdy wiadomo, o co chodzi) jest niemało, więc nie silę się na jakieś opisy.
  5. JSJ

    T-34/85 ZVEZDA 1:35

    Jak wszystko, tak i te daszki miały swój początek. W zamiarze Zwiezdy był to model czołgu prod. „zawoda 183”, z wieżą wyprodukowaną na przełomie 44/45. lub później. Więc model raczej powinien mieć daszki nad peryskopami - ze zdjęć wnioskując, pojawiły się tam one z grubsza równolegle z zastosowaniem tej zmodernizowanej kopułki. Zakład 183 był jednostką wiodącą (macierzystą) programu T-34 i jako pierwszy wprowadzał różne modyfikacje. Niestety, kiedy mowa o konkretnych producenckich cechach, to nie da się nie wspomnieć, że wieże czołgów T-34-85 w.w. produkcji miały inne podziały technologiczne na przodzie (jak na zdjęciu poniżej), zresztą modelowe zaformowanie tych partii nie odpowiada żadnemu praktycznie znanemu wariantowi. Merytorycznie problem daszków przy tym to pikuś. (primeportal.net)
  6. Blaszane osłony wydechu są mocno przefajnowane. Nie chodzi o zniekształcenia, ale o złą bazę wymiarową - szerokość takiej rynny to ok. 20 cm, czyli mniej więcej tyle, ile ma pudło osłony spawanej. Zacząć należałoby może od ustalenia poziomych rozstawów kostek do mocowania jako rzeczy „na mur” - w realu były węziej nawet od tych śrub na głównych osłonach i to praktycznie wynosiło 23 - 24 cm. Wyobraź sobie, jak by tu było możliwe często spotykane wmontowanie między skrzynkę a wydech koszyka na kanister. Realizm dał ciała na korzyść ekspresji.
  7. „Z pudła” na pewno nie. Taki wariant z grubsza (chodzi głównie o wieżę) przedstawia model Academy, być może jedyny w skali 1:35. Zastrzeżenie: zagadką jest rodzaj kół jezdnych na oryginale z fotografii. https://www.hobbysta.pl/3485-no112-factory-production-p-42998.html
  8. JSJ

    T-34/76 1/35 Tamiya

    Pisałem tylko o wojennych używanych po wojnie, trzymając się tej grupy produkowanych w 1942 - 43. Oczywiście po wojnie produkowano tylko "85", ale użytkowano też takie, które zdążyły powstać w czasie wojny. Wystąpił taki sam proces mieszania elementów jako tako zamiennych na czołgach z fabryk ZSRR, a dodatkowo także już powstających w Polsce (licencja od 1951). Czołg z MWP jest oryginałem z lata 43. (z. 112) zachowanym w dobrym stanie, nie licząc małych uzupełnień remontowych, jak przednie i tylne błotniki. Część czołgów z wieżami typu "mutra" w dostawach obejmujących np. "235" mogła mieć identyczne kadłuby. Ogólnie biorąc, dla zainteresowanych zmianami w produkcji z. 112 jest to bardzo cenny eksponat.
  9. JSJ

    T-34/76 1/35 Tamiya

    Niestety, więcej mogę pomóc w kwestii rozpoznania producenta, niż podsuwania pierwowzorów dla modeli; to po prostu sprawa nieco innego zakresu własnych poszukiwań. W konkretnym przypadku jest jakoś tak, że z historycznych zdjęć wychodzi mi zwykle odmiana „112” albo coś nie do sprecyzowania (znacznie rzadziej). Kilka eksponatów w Polsce (pomniki, muzea) to mieszańce elementów oraz wozy o niejasnej lub zmyślonej historii. Np. w Studziankach jest pojazd, któremu malowano nr 217 i nosi on cechy czołgu z z. 174. Natomiast opisany (źródło w. podane) i uwieczniony fotograficznie „217” był naprawdę - a jakże - produktem z. 112. Wspomniany problem kół jest więc chyba nieprzypadkowy w tym kontekście, bo tłoczone (nieżeberkowe) koła jezdne były niezmiennym atrybutem tego producenta, natomiast u „uralskich” mogło to przebiegać różnie wskutek łatwiejszej wymiany podzespołów między nimi. Przy purystycznym podejściu do tych odmian i pododmian nie ma więc lekko. Wśród „rusków” można się poruszać dość swobodnie, bo zakres udostępnianej dokumentacji tam rośnie nieprzerwanie, a u nas jest jej mało i bida aż piszczy. Nieco unikowym wyjściem może być proponowane już wzięcie na warsztat jakiegoś pojazdu używanego po wojnie. Trudno wskazać żródło oferujące obrazki z tego zakresu; czasem coś takiego wychodzi przypadkowo w zbiorach na dość szerokie hasła. Ale w tym jest też pułapka, bo przez lata nawarstwiały się przemieszania komponentów produkcyjnych zaczęte już podczas wojny, co jeszcze bardziej może dezorientować.
  10. JSJ

    T-34/76 1/35 Tamiya

    To teraz… Gdy napisałem, że model jest dobry na czołg z z. 183, czytam, że ma być „235” z z. 112. Trochę mi ręce opadły, ale wyliczę wszystkie główne przeróbki, jakie by z zestawu wykukały coś na kształt tego z z. 112 (prod. lato/jesień 43.). Wypada tylko życzyć powodzenia : Kadłub - Tylna górna płyta kadłuba wyłożona na dolną - Inny układ śrub mocujących tę płytę - Dwa jej szerokie zawiasy zamiast trzech wąskich - 4 zaczepy hakowe na pokrywie luku i 4 tuleje gwintowane - Obłe osłony przekładni spawane do płyty dolnej - Zaczep hol. „w osi” kadłuba przy górnej krawędzi dolnej płyty - Oryginalna konfiguracja elementów pancerza nad przedziałem silnikowym (niezmienna w całej produkcji zakładu) - Poręcze w formie giętego pręta (przód, boki, pancerze nad silnikiem) - Przednia g. płyta kadłuba zrównana górną krawędzią z płytą podwieżową (stropową) - Listwy ochronne na bokach i przodzie pod wieżą (domniemane; w tym czasie wychodziły z użycia) Wieża Prawdopodobnie wariant korpusu bez ostrokrawędziowego obniżenia dołu w przedniej części (kwestia egzemplarza; mogły być i z takimi wieżami, jak w zestawie). Tylko boczne ujęcie coś sugeruje, ale ledwo ledwo. Tylne zapasowe zbiorniki Kombinacja elementów mocno odmienna od zestawowych (pojemniki większe, wstawiane w pudełkowe podstawy, mocowane paskami blachy). Na dziś jest to ustrojstwo nigdzie nie rozpracowane w szczegółach, więc skwapliwie pomijane w „bublikacjach” i modelach. Naprędce podebrane ilustracje pomocnicze Tylne płyty i osłony a’la z. 112. Kto patrzy, ten widzi różnice wobec modelowego wariantu z. 183. Na tym kadłubie brak jeszcze tulej do zawieszania podgrzewacza silnika. Rzuty części nadsilnikowej. Na górze zmodyfikowany układ „uralski” (m.in. z. 183), na dole z. 112. Rysunek robiony nieco na czuja, ale zasadę pokazuje. Układ „uralski” polegał na przycięciu bocznych segmentów wzdłuż kratek wentylacyjnych i skróceniu segmentu centralnego od tyłu, gdzie dospawywano dodatkowy pas z płyty 20-mm, jak wzdłuż boków tej wytłoczki. Kratki wentylacyjne były z przodu uzupełnione osłonkami z blachy. Układ z. 112 zachowywał boczne segmenty z dwoma wycięciami mieszczącymi kratki wentylacyjne. autor Mark Rethoret; wzięte z http://www.network54.com/Forum/47208/message/1437448111/Re-So+what+are+theT-34-85+Factory+112+engine+deck+covers+supposed+to+look+like- PS: Fałszywe zaczepy z czoła oczywiście zlikwidować.
  11. JSJ

    T-34/76 1/35 Tamiya

    Ja dodam, że - Raczej należy zaszpachlować 4 wgłębienia po bokach przedniej płyty, bo są pod uchwyty dodawane fabrycznie tylko w z. 112. A bez większych przeróbek ten kadłub jest odwzorowaniem produktu z. 183 (konfiguracja pancerzy nadsilnikowych, odlewane kanciate osłony b. przekładni/sprzęgieł, wcięcie w górnej krawędzi płyty przedniej). - W okresie wyprodukowania oryginału z Aberdeen (lato 42.) T-34 w z. 183 nie były w ogóle fabrycznie „ubogacane” poręczami; zaczęto to robić bodajże jesienią. Od wyboru wzorca zależy więc, czy i na bokach kadłuba nie trzeba zlikwidować wgłębień pod nie. Gdyby poręcze fabryczne miały być (czyli produkcja np. 42/43), to powinny mieć formę długiego pręta z „nawleczonymi” wspornikami (nie pamiętam, czy są takie w zestawie). Na wieży - poręcze krótkie wg tej samej zasady.
  12. JSJ

    T-34/76 1/35 Tamiya

    > 7urgen: Polemikę z mojej strony właściwie załatwiły zdjęcia i nie pokusiłem się o pokazanie paru z wielu przykładów wraków, także muzealiów unikałem ze względów, o których piszesz. Na najbardziej przekonujących zdjęciach w akcji występuje to zjawisko, więc coś na rzeczy jest, ale nie użyłem stwierdzenia o regulacji, tylko zauważyłem występowanie różnych pozycji, co żadnej dyskusji nie wymaga. Poza uściśleniem faktów miało to pomóc przy pewnym dylemacie modelarskim - można pokazać właz niezupełnie otwarty unikając demaskowania pustego wnętrza.
  13. JSJ

    T-34/76 1/35 Tamiya

    Są, acz tu lepsze i gorsze są zgodne. Słownik Języka Polskiego PWN: Referencje - „pisemna opinia wystawiana osobie starającej się o pracę” …i tak np. materiał „referencyjny” pozostaje czym innym niż referencje. Linkowane zdjęcia czy filmy nie są „pisemną opinią wystawianą…”.
  14. JSJ

    T-34/76 1/35 Tamiya

    Na marginesie głównych rozważań: > Taki Jeden: „Referencje - pisemna opinia wystawiana osobie starającej się o pracę” (wikisłownik). Nie odwołano ani nie zmieniono znaczenia tego słowa w naszym języku. > Daniel: Chyba nie masz racji, gdyż: - Takie lub takie bandaże kół pod koniec r. 43. nie przesądzają o producencie pojazdu. Te bez nacięć jako uproszczony wariant upowszechniały się (z grubsza) od wiosny, ale nie jest znana żadna reguła w kwestii rodzaj bandaża - miejsce finalnej produkcji. W przypadku danego czołgu trudno też stwierdzić, jaki wariant przeważał, bo nie pozwala na to jakość fotografii. - Zbiorniki paliwa - typ widziany na zdjęciach z okresu Sielce/Lenino prawdopodobnie został w z. 112 zastąpiony tym widocznym na „235”; są inne zdjęcia na to wskazujące. - Brak zaczepu na tyle jest pewnie rzekomym brakiem, gdyż na zdjęciu jego miejsce zasłania chmura spalin. - Kształt poręczy na wieży (chyba 3-częściowe spawane) mógłby wskazywać raczej producenta innego niż z. 174, bo ten omski akurat używał takich poręczy jak w z. 112 - giętych. Natomiast te łączone na wieży czołgu z z. 112 mogą potwierdzać hipotezę, że z. 112. w ogóle lub bardzo długo nie produkował wież „mutra”, tylko je sprowadzał (z któregoś uralskiego zakładu). - na zdjęciu „235” z tyłu są jeszcze detale przeczące pochodzeniu z z. 174, ale mniejsza już o nie - najważniejsze, że - jeśli wierzyć podanemu wcześniej źródłu - nie było żadnych dostaw T-34 dla polskich jednostek z z. 174, a przez dłuższy czas sprawę załatwiały produkty z. 112. Ogół dostępnych zdjęć przemawia też za tą opcją.
  15. JSJ

    T-34/76 1/35 Tamiya

    Co do "235" - fakt. Czołg pochodził z dostawy dla I BP w 10.43. i miał numer fabr. 0309757. Był jednym z 32 wyprodukowanych w z. 112 (dane - "Wozy bojowe LWP 1943 - 1983"; J. Magnuski).
  16. JSJ

    T-34/76 1/35 Tamiya

    Gdy jest ewentualność pokazania otwartego włazu, warto może zwrócić uwagę na wykonanie rygli pokrywy. Poniższe zdjęcie nie jest przypadkiem - one nie są symetryczne. To są dwa jednakowe elementy z pazurem skierowanym w lewo od uchwytu i próżno szukać odstępstw od tej reguły (tylko w przypadku produkcji zakładu 112 można zobaczyć coś innego - po prostu do pewnego czasu rygle nie miały w ogóle uchwytów, więc symetria była „z automatu”). Ośmielę się jeszcze czepić dwóch stwierdzeń, moim zdaniem pochopnych. Właz (pokrywa włazu) kierowcy - „Tylko uchylony będzie nienaturalny (czytaj niezgodny z realiami). Albo otwarty na maksa albo zamknięty po całosci.” Nie do wiary, bo realia są np. takie jak poniżej i wygląda na to, że możliwa była każda pozycja pośrednia. Poznański mieszaniec - „…czyli kadłub mocno starszy od wieży” Może być odwrotnie; tak czy owak „mocno starszy” jest ryzykowną tezą. Kadłub jest z końcowej fazy produkcji STZ (podobno z 6.42., ale i na zdjęciach z fabryki z sierpnia jest ta wersja technologiczna), zaś wieża „Myszka Miki” była produkowana już wiosną owego roku (np. miał taką czołg zdobyty przez Finów w 2. połowie kwietnia).
  17. Wybierasz chyba rozsądnie, bo nie ma pewnych wskazań, aby cokolwiek przerabiać na siłę - co do Twojego „II 00” jest bardzo duże pole niewiadomych; jedno zdjęcie coś w miarę czytelnie pokazuje. Tylko domysłem pozostaje np. to, że czołg przed mostem może być tym samym pojazdem, przy czym nawet jego nie daje się całkiem rozgryźć. Ja zamieszałem tu tylko dlatego, że a nuż w pewnej chwili wypłynie gdzieś, a może już jest dostępne istotne zdjęcie „II 00” lub zapisek kwestionujący dość automatyczne przypisanie do wersji D. Ale przy nieświadomości istnienia przejściowej „hybrydy” może to być niezauważone lub niedocenione - uważam więc, że lepiej wiedzieć to, czego nie ma w przeterminowanych nieco opracowaniach, a co poszerza horyzont, Rozumiem, że można się gubić w tych wątkach, ale mam spokojne sumienie, ponieważ nie wykroczyłem poza uzupełnienie merytoryczne ściśle w temacie - „Befehle” to w przypadku panter domena firmy MAN, a akurat w jej produkcji ma się do czynienia z wersją specyficzną i udokumentowaną. Co do innych opowieści, na których weryfikację nie ma tu czasu i miejsca (np. ws. wyglądu pierwszych panter A z MNH), zalecam dystans; od razu zmniejszy się szum w głowie.
  18. W Panzer Tracts 5-2 (Panther Ausf. A) podano już nową interpretację tych zdjęć „dowódczej Pantery D” na placu MAN. Określono czołg jako Ausf. A, za element rozpoznawszy biorąc np. ewidentnie widoczny peryskop ładowniczego. Jest to bodajże "ostatnie słowo" literatury w tej kwestii. O ile wiem, nie są znane numery seryjne podobnych egzemplarzy MANa, które by przesądzały o trafności zaliczenia do „A”, ale dla modelarza ta numerologia nie jest chyba kwestią podstawową - jest nią oryginalność danej konfiguracji elementów, czyli stara kopułka na nieco przekonstruowanej wieży. Ta wieża opracowana dla wersji A może być rozpoznawana nie tylko po dodanym peryskopie. Np. wśród wspomnianych zdjęć z fabryki jest ujęcie z przodu; przy pewnym wysiłku można na nim stwierdzić poszerzoną osłonę działa (Walzenblende), a z kolei na fotografii "II 01" charakterystyczne ukształtowanie narożnika na górze przejścia części walcowej wieży w ścianę przednią.
  19. Mnie się nie udało trafić na dane dot. początku produkcji Befehlswagen Panther. Zaznaczam, że myślę o takim wykonaniu, jakie zewnętrznie odpowiada opisowi kompletnej (lub najbardziej zaawansowanej) wersji dowódczej - z dwiema dodatkowymi podstawami anten i stelażem na części masztu przedłużeniowego. Były dwa warianty wozów dowodzenia i od wariantu zależało, którą z pozastandardowych anten miał pojazd, odpowiednio do zestawu radiowego. Więc w zasadzie jedno gniazdo antenowe pozostawało wolne na takim pojeździe wyposażonym nieco na zapas. Mogły istnieć, ale nie znam dowodu na ich produkcję, wozy z jednym dodatkowym gniazdem antenowym. Trudno rozwinąć ten temat, bo jest bardzo mało wiadomości, ale zdjęcia wskazywać mogą, że pierwsze pantery dowódcze wyprodukowano przy końcu wersji D. Jak problem poszerzonej łączności był załatwiany wcześniej, nie umiem powiedzieć. Z pobieżnego wglądu w dzieje „Wikinga” wynika, że Twoja hipoteza o ich paterach dowódczych jest do przyjęcia. Jednak istotnych faktów w tym zakresie spodziewałbym się od naprawdę zorientowanych, o ile w ogóle są źródła pozwalające na takie przybliżenie. Ja tylko próbuję jako tako poznać etapy rozwoju sprzętu wbrew przekłamaniom. Co do upodobania w wożeniu belek, widzę w tym po prostu spapugowanie Rosjan, u których niewątpliwie ta praktyka była bardzo przydatna.
  20. Od 8/9.43. produkowano (przynajmniej u MANa) Panther A. Pisały o tym źródła od dawna, a mimo to Panther A z okolic końca 1943 r. (wieża z nową kopułką) długo nazywano "późne D" (!). Od ok. 10 lat, dzięki ustaleniom T. Jentza, sprawa zaczęła być stawiana na nogach zamiast na głowie: Najwcześniejsze Ausf. A z pocz. jesieni 43. miały większość cech panter D i są często od nich nieodróżnialne bez szczegółów. Albowiem ta wczesna modernizacja dotyczyła głównie przekonstruowania przodu wieźy (z poszerzeniem osłony, zmianą kształtu zazębienia z płytą jarzmową) i dodania peryskopu nad ładowniczym. Pozostała jakiś czas w użyciu klasyczna kopułka wersji D. Dokładnie ten model pokazują zdjęcia fabryczne, z których jedno tu było zlinkowane - http://i876.photobucket.com/albums/ab327/davecoyne300/Rear_3.jpg. Produkcja takich pojazdów (zapewne początkowo razem z resztkową wersją D) zbiegła się w czasie z zastosowaniem zimmeritu. Zdaje się, że te fakty jeszcze do wielu nie dotarły, więc zwracam na nie uwagę. Praktycznie co któraś pantera mająca niby być „D” jest faktycznie panterą A i tak jest z tą na placu fabrycznym oraz np. z tą (o ile zdjęcia nie zafałszował jakiś retusz): Niestety, czołg - pierwowzór dla modelu nie daje się jednoznacznie zakwalifikować, bo nie widać tego, co trzeba. Możnaby jedynie rozpatrywać prawdopodobieństwa, np. to, ile najpóźniejszych panter D mogło przetrwać do wiosny 44. - to sporo trudnych miesięcy. Co do rzeczy widocznych na zdjęciu przed mostem - owszem, widać zarówno 24-śrubowe koła, jak i nowe „szewronowe” ogniwa gąsienic. Oczywiście, jako rzeczy wymienne, niczego one nie przesądzają. Nasuwają mi się dwa wnioski: opierać się na lepiej zdokumentowanym egzemplarzu lub przynajmniej zawrzeć w opisie modelu niepewność co do rzeczywistej wersji oryginału.
  21. Tak. Dokładnie mówiąc, od tych kół (jezdnych), jakie pokazuje instrukcja, zaczynają się największe modyfikacje charakterystyczne dla STZ.
  22. Bo ja wiem… Na tym pojeździe było mi najłatwiej pokazać o co chodzi w szczególe. Ale czołg nie jest „czystym” obiektem - był używany i doposażony w różne duperele przez Niemców. Poza tym złożono go chyba jeszcze przed wojną (wiosną 41.). Fakt, że pierwsze czołgi z STZ były oparte na tym wzorcu z fabryki w Charkowie, ale wobec tego trudno byłoby wyłowić na nich coś charakterystycznego dla STZ. Taki model byłby po prostu modelem wczesnej wersji ogólnie. Z tego, co widzę, zawartość zestawu determinuje, jeśli o STZ idzie, bodajże wersję z jesieni 41,. gdy STZ zaczynał wprowadzać swoje własne rozwiązania technologiczne - wnioskuję tak z owych kół nośnych bez gumowych opasek, z którymi związane było zastosowanie nowych („waflowych”) gąsienic. Wieża wygląda mi wprawdzie na klasyczną (odwzorowaną "jak cię mogę"), ale ma stalingradzką modyfikację prawego peryskopu. Powstaje pytanie, czy lub na ile ma to być model stalingradzki. Oprócz zwykłego historycznego zapętlenia jest problem „gniota”, czyli tego produktu stworzonego chyba bez ogarnięcia meritum i bez jasnych wskazówek dla modelarza. Coś naprędce dodano, ale rozumiem, że np. koła napędowe są, jak były, a to znów inna historia, bo są w stylu kół wprowadzanych gdzieś od r. 42. A dla owego czasu to już stalingradzki T-34 powinien być inny w szeregu detali, np. przewinęły się ze trzy warianty wież spawanych i podobnie odlewanych, od przełomu 41/42. szerzej praktykowano zazębione łączenia płyt pancerza. Mnie się zdaje, że bez większych inwestycji da się z tego skombinować pojazd umiejscowiony czasowo właśnie w jesieni 1941 (późnej, ze względu na zestaw kół bezbandażowych). Możnaby też świadomie, byle konsekwentnie, zmieszać pewne cechy produkcji wczesnej i późniejszej, tworząc coś w rodzaju mieszańca poremontowego. Jest to jednak kwestia na tyle zawiła, a nie tylko dla będących poza tematem, że nie proponuję czegoś takiego.
  23. Domyślam się, że chodzi o "nie wiadomo co", więc spieszę z rozwinięciem treści bardziej obrazowym: Ostatnie foto pokazuje, że 1. - to element na pokrywie włazu mieści centralny peryskop, 2. - jest on gładki, tylko przyspawany, bez żadnych śrub. *Fotografie pochodzą z "toadmanstankpictures.com" (1.) i "primeportal.net"* Twoje zdjęcie każe przypomnieć o wykończeniu g. krawędzi przedniej płyty - listwa z „85” pozostała nieusunięta, krawędź niewyrównana do poziomu płyty podwieżowej. Ten obecny stan można wykorzystać, aby w.w. wytłoczenie doprowadzić do aktualnej wysokości głównej krawędzi, po czym dopiero ją obniżyć po obu stronach (zgodnie z prawdą i tym, co pokazuję na zdjęciach z Aberdeen, wypukłość ta górowała nad „docelową” krawędzią ok. 10 mm lub nieco więcej). Eksponat jest wcześniejszy rozwojowo, ale dla danego miejsca jest to bez znaczenia.
  24. Czas czekania wartoby sobie umilić rozpoznaniem, jak to powinno wyglądać. Mnie się rzuciło w oczy, że główny element kadłuba jest zrobiony, choć nie za dobrze, pod wersję T-34-85; prawdopodobnie niezbyt jasno jest wyłożone, co należy odciąć a co ewentualnie dorobić. W każym razie do usunięcia są trzy listwy na krawędziach pod wieżą i części związane z lampą przednią na lewym boku (rurka z kablem, wsporniki). Centralna część tego, na czym wisi klapa włazu kierowcy, powinna być przedłużona do krawędzi przedniej płyty (patrz zdjęcia wczesnych pojazdów, są m.in. na stronie „andreaslarka”) - w zestawie może nie być odpowiedniego wypełniacza i to byłaby zwykła kicha. Powstało tu jakieś nie wiadomo co, a cały dowcip w tym, że owo miejsce było wytłoczeniem w płycie przedniej (od środka wnęką). Górna krawędź przedniej płyty nie powinna mieć żadnego wcięcia, bo nie wystawała ponad płytę podwieżową. Czołowa część kadłuba (ciemna doklejka) to żenująco durne rozwiazanie. miejsce(a) doklejenia powinno być zatuszowane, a pod rzędem nitów należałoby zrobić właściwy podział - styk płyty i belki "nosowej" (tak samo, symetrycznie na dolnej części). Nie widać za bardzo, czy są jakieś opcje dla części stanowiących górne boczne osłony przedziału silnikowego, ale to, co jest przyklejone, wygląda na zmodyfikowane wykonanie, którego produkcja STZ nie objęła (właściwe polega na tym, że pancerze te z przodu i z tyłu obejmują, bez żadnych wstawek, szerokość kratek wentylacyjnych - po prostu kratki są w wycięciach elementów wstępnie szerszych). Tylna, blaszana pokrywa z siatką powinna być zamocowana na czterech zawiasach. Tylna płyta górna powinna mieć na bokach po 5, a nie po 4 śruby. Tyle kiksów zdołałem dojrzeć na razie, więc bliższe poznanie tematu nie było chyba poradą chybioną.
  25. Ś.p. Janusz Magnuski był chyba jedynym, który wniknął tak głęboko w ewidencję tego sprzętu, a i w jego "Wozach bojowych LWP..." takiej informacji nie widać, nawet nie ma owej jedynej znanej fotografii. A z samych długich szeregów numerów dla konkretnych dostaw (nie zawsze kompletnych) trudno wyłowić jakikolwiek z możnością przypisania określonemu pojazdowi. Chciałbym się mylić, ale kiepsko to widzę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.