Skocz do zawartości

ZzB

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    357
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez ZzB

  1. c.d.n W międzyczasie zaczęła powstawać wieża. Jak wspomniałem wcześniej – oryginalny element kompletnie nie pasuje do planów. Co prawda nie wiem, na ile te plany są wiarygodne ale porównując je „na oko” ze zdjęciami jestem skłonny bardziej wierzyć im, niż wypraskom. Jak budowałem wieżę – ano w oparciu o plany wyciąłem z polistyrenu górną (dokładnie) i dolną (mniej więcej) płytę i przykleiłem je na szkielet powstały z rzutów bocznych. Na to dokleiłem płyty przednią i tylną. I tu skończyłem z precyzją. Następne kawałki pasowałem do już sklejonego szkieletu, przejmując się jedynie nachyleniem ścianek, wychodząc z założenia że szczeliny w pancerzu i tak będę musiał szpachlować więc nie ważne czy będą małe czy duże. Dopiero po zakończeniu formowania wieży – dociąłem na gotowo dolną płytę. Ostatnia fotka pokazuje wieżę już po wyszpachlowaniu i wyszlifowaniu. Teraz czeka mnie już tylko wklejenie w podstawę oryginalnego łożyska, wycięcie otworu pod zamek armaty i kolejny babol zostanie poprawiony. I to na dziś tyle. Pozdrowionka ZzB
  2. Hej. Mam nadzieję, że moja relacja komuś się przyda – chociaż z drugiej strony.... jak patrzę na ilość przeróbek, to kto wie, czy raczej nie... odstraszy Ale to już problem ewentualnych naśladowców. A ja wracam do meritum. W tym tygodniu na tapetę trafiły amortyzatory. „Firmowe” amortyzatory same w sobie nie są złe, może nieco zbyt cienkie i krótkie. Dlatego pogrubiłem sobie jeden amortyzator (kilka zwojów papieru z książki telefonicznej), owinąłem blaszką z Abera , przedłużyłem doklejając kawałek drucika i tak spreparowany element powędrował do silikonu jako „matka” do odlewów (stąd na modelu wszystkie amortyzatory mają kremowy kolor). Dużo więcej zabawy było z całą resztą. Jak widać na archiwalnym zdjęciu - brakuje całego gniazda wraz z mechanizmem regulacji sztywności, oraz dziwacznej osłony obok (szczerze mówiąc – nie wiem CO miało być chronione przez ten kawał blachy) Większość potrzebnych elementów znajduje się w fototrawionce. We własnym zakresie musiałem dorobić jedynie mały pasek blaszki (na szczęście niezbyt skomplikowany - widać go na poniższej fotce), o którym panowie z Abera zapomnieli, a bez którego nie da się odtworzyć gniazda amortyzatora. Dużo więcej zabawy było ze wspomnianą wyżej osłoną. Razem z kadłubem odlano cztery pionowe płaskowniki, które zaistniały chyba tylko w wyobraźni projektanta. Te po prawej stronie dało się jakoś wykorzystać – po doklejeniu blaszki odciąłem górny i dolny nadmiar, zaszpachlowałem szczelinę i jakoś wyszło (prawa połowa poniższej fotki). Te po lewej musiałem odciąć w całości, nie pasowały do niczego. OSTRZEŻENIE DLA NAŚLADOWCÓW. ODCINANIE TYCH PŁASKOWNIKÓW NA TYM ETAPIE BUDOWY TO KOSZMAR. NALEŻY SIĘ ICH POZBYĆ NATYCHMIAST PO WYJĘCIU KADŁUBA Z PUDEŁKA. I przy okazji mała uwaga dotycząca trawionki – wg instrukcji i przetrawień na blaszce projektant zaplanował zagięcia pod kątem prostym. A tymczasem giąć należy po niewielkim łuku. Konsekwencją tego była konieczność doklejenia od szerszej strony małego kątowniczka, który z jednej strony wyrówna wysokości obu końców, a z drugiej – będzie udawał mocowanie osłony do kadłuba (lewa połowa poniższej fotki). I tak oto z zawieszenia został mi jedynie mechanizm napinający (którego panowie z ICM'u nie byli łaskawi dołączyć), ale o nim następnym razem. c.d.n.
  3. c.d.n. Dorobiłem też kilka elementów do uchwytu zapasowych ogniw. Płaskownik powstał z polistyrenu, ponieważ oryginalna fototrawionka była za krótka. A oto kompletny lewy błotnik. Tak jak wspomniałem wcześniej – gaśnica z tyłu musiała przewędrować do przodu. Tak na marginesie – w zestawie gaśnicy nie ma. Zrobiłem ją z patyczka po lizaku, wykałaczki i fototrawionek. Podobnie łom wymagał wykonania od podstaw. I na koniec dwie fotki Rysia stojącego na własnych kółkach (tylko nałożonych na osie) i przykręconego do podstawki. I to by było na tyle. Przede mną amortyzatory, które muszę mocno poprawić. I czas zabrać się za wieżę – która KOMPLETNIE nie leży w planach. Póki co - odlałem w żywicy łożysko i strop do dalszego wykorzystania. Jak widać, do wykonania modelu wystarczą porządne fototrawionki i polistyren. Sam komercyjny zestaw nie jest specjalnie potrzebny Miłego weekendu ZzB
  4. Hej. Urlop miałem mało „urlopiasty” - kobiety zażyczyły sobie malowanko pokoju więc dwa dni spędziłem przy modelu 1:1. Ale trochę czasu dla siebie udało się wyskrobać. Na początek remamenta. Dzięki Kaziu za uwagę dotyczącą śruby na pokrywie rewizyjnej. Przyznaję, że nie zauważyłem tego przesunięcia. Ale bez makrofotki jest to dość trudne: Oczywiście detal do poprawy. A w uzupełnieniu do różnokolorowych elementów – w budowie wykorzystuję wszystko, co nawinie mi się pod rękę. Korba rozruchowa powstała z drucika elektrotechnicznego w zielonej izolacji. A wracając do sedna. Jak wspomniałem wcześniej – lewy luk pistoletowy postanowiłem wykonać otwarty. Póki co – powstała tylko konstrukcja wewnętrzna. Samą klapę dokleję później, bo aż się prosi coby ją oderwać. Następne w kolejności były reflektory. Z zestawu wykorzystałem tylko sam reflektor. Podstawa powstała z fototrawionek i najróżniejszych śmieci. A'ha – reflektor widoczny na zdjęciu tylko NAŁOŻYŁEM na drut (dlatego jest lekko przekrzywiony). Kilka fototrawionek trafiło na obudowę sprzęgła. c.d.n.
  5. Hej. Przejrzałem swoje archiwum i wygrzebałem co następuje: - Squadron Signal 4028 Gato-Class Submarines in action - [FineScaleModeller] 2005-02 ...USS Gato... - [TamiyaModelMagazine] 138 2007-04 ... US Navy Gato Class 1:72 ... - [TornadoWojnaNaMorie] 001 Submariny USA Gato Jakby co - to służę pomocą. Pozdrowionka ZzB
  6. Hej. Mój sposób jest taki: - należy zaopatrzyć się w brokat sylwestrowy o drobnych ziarenkach (pojemnik z ziarenkami 0,5mm który kupiłem na kilka PeeLeNów, starczy mi do śmierci) - nakleić ziarenko w miejscu przewidzianym na nit (polecam cyjanopan kapnięty na polipropylenową koszulkę do dokumentów i igłę insulinówkę) - nanieść na ziarenko przy pomocy zaostrzonej wykałaczki odrobinę farby/kleju/surfacera (czegoś o dużym napięciu powierzchniowym). Uformuje się "łepek" utrzymywany w miejscu przez przyklejone ziarenko. Oczywiście wykonuję to partiami - najpierw oklejam jakiś kawałek modelu brokatem a potem formuję główki nitów. Po nabraniu pewnej wprawy (głównie chodzi o powtarzalną wielkość kropli farby) idzie szybko i sprawnie. Żadne wiercenie otworów i wklejanie drucików się nie umywa. Pozdrowionka ZzB
  7. No to opiłuj istniejące "gnioty" ale ich nie przyklejaj do podstaw. A jak "... się konkurs skończy ..." to je zdejmij i pobaw się jeszcze raz - ale na porządnie, z klonowaniem w żywicy włącznie. Bo konkurs się skończy a model w gablocie zostanie. Na długo Pozdrowionka ZzB
  8. Hej. Miało być kilka dni - wyszedł jeden Ale skoro zakończyłem tylną część lewego błotnika – to na co czekać. Haki i notek to części z modelu, lekko poprawione i zamocowane uchwytami z Abera. Potem było trudniej. Na fotce wzorcowego Rysia widać wystający róg nieregulaminowej skrzynki. Dorobiłem ją na wzór prawej (a dokładnie skopiowałem w żywicy). Natomiast mocowanie zaprojektowałem nieco inaczej - coby mieć swobodny dostęp do malowania stelaż zmontowałem osobno (z blaszek piwnych). W tak powstałe „gniazdo” wstawię potem skrzynkę. Podejrzewam, że w oryginale było podobnie. Konsekwencją zabudowania tylnej części błotnika jest przeniesienie gaśnicy na przód (widać to na zdjęciach innych egzemplarzy). Na koniec poszerzyłem „kitowe” skrzynki (na fotografiach zajmują prawie całą szerokość błotnika). Wieka skrzynek to blaszka piwna, zawiasy – Aber. Znaczy czas na dokończenie przodu. A w międzyczasie – może by tak wreszcie postawić na kółkach ? Pozdrowionka ZzB
  9. Hej Na początek odpowiedzi kazio : Rysia chcę pomalować dokładnie tak, jak na fotce – czyli numer boczny 41, front zachodni lato 1944, brązowo-zielone łaty na piaskowym podkładzie. A co do podnośnika – cwany pomysł coby zmniejszyć sobie zakres roboty. Jak zobaczę, że nie wyrabiam z czasem to niechybnie się skuszę. Biskup: te zawiasy to aberowska blaszka. W zasadzie jedyny problem to porządnie je pozginać. I nie kichnąć, bo wtedy szukaj wiatru w polu... A wracając do modelu. Na archiwalnej fotce widać stelaż z kątowników, przyspawany do błotników na wysokości prawego przedniego portu pistoletowego. Znaczy trzeba było przelać zawartość puszki z piwem do bardziej właściwego pojemnika, i przerobić blaszkę na kątowniki. Osłonę portu przekopiowałem z Pz III. Podobnie stożkowe nity. Dziś tylko tyle, ale już za kilka dni – fotki lewego błotnika. Dobrej nocki ZzB
  10. ZzB

    SMS V 108 Mirage 1/400

    Hej. Nie trzeba Wystarczy podmienić wyrażenie po URL - i zamiast ciągu znaków zawierającego m.in "pokaz_obrazek" przekopiować tekst występujący po "IMG" usuwając OSTATNIĄ literę "m" przed rozszerzeniem ".jpg" Brzmi to skomplikowanie więc najlepiej popatrzeć na kod poniższej linijki: Pozdrowionka ZzB
  11. No toś mi Waść komplement zasunął. Znaczy trzeba się wziąć do roboty, bo coś rzeczywiście wolno mi idzie. Ale na luty zaplanowałem sobie kilka dni urlopu, to może podgonię. Póki co – obejrzawszy zdjęcia, zauważyłem, że poszczególne egzemplarze dość mocno różniły się „ruchomym” wyposażeniem. Przyszło więc wybrać konkretny czołg zanim zabiorę się za błotniki. Po namyśle wybrałem ten: Z tym, że mój egzemplarz nie będzie miał uszkodzeń. To jeszcze nie ta liga. Mocowania do podnośnika oraz skrzynki narzędziowej powstały z zestawu Abera. Samą skrzynkę wyprodukowałem z drewna – a konkretnie z patyczka od „calipsiaka”. Duże skrzynki musiałem wykonać od podstaw z polistyrenu, odpadów modelarskich i blachy z puszki. Tylko skoble są też z Abera. I tu przy okazji mała uwaga – w instrukcji montażu fototrawionek jest !! BŁĄD !!. Prawy tylny zastrzał powinien być zamocowany ODWROTNIE – czyli śruby będą znajdowały się po jego przedniej stronie a nie po tylnej jak w lewym. Skrzynek póki co jeszcze nie przyklejałem, coby mi nie przeszkadzały w malowaniu Miłego dzionka ZzB P.S.1 Gniot jest rzeczywiście straszny. Ale jakby dostać go gdzieś w cenie plastiku ... P.S.2 Byłbym niepomiernie wdzięczny gdyby ktoś poratował mnie porządną dokumentacją do podnośnika (rysunki/zdjęcia). Bo ten w zestawie woła o pomstę do nieba.
  12. Hej. Polecam zainwestowanie kilku groszy w ustrojstwo o nazwie "debonder" (rozklejacz do cyjanoakryli). NAPRAWDĘ bardzo przydatne. Ten "mój" działa w ten sposób, że na chwile upłynnia klej - co pozwala na rozłączenie części i usunięcie powłoki kleju lub !!! korektę położenia !!! (bo po kilkunastu sekundach klej wiąże na nowo). Pozdrowionka ZzB
  13. Witam wszystkich w nowym roczku. Cieszę się, że komuś – tak poza konkursem – ta relacja się do czegoś przyda. Alanger to “pogrobowiec” ICM, najpewniej przejął stare formy więc nie zdziwiłbym się, gdyby alangerowski Luchs różnił się jedynie nazwą i pudełkiem. Ale wracając do tematu. Udało mi się zakończyć płytę nadsilnikową. Zaszpachlowałem wszystkie szczeliny pomiędzy elementami po czym odtworzyłem linie spawów (to te czerwone krechy na czarno-białym zdjęciu)... ...a następnie podoklejałem wszystko co zgodnie ze zdjęciami powinno się tam znajdować. Jak widać – z oryginalnego zestawu użyłem jedynie osłon wlotów powietrza. Cała reszta to fototrawionki. Jedynym uzupełnieniem są górne płytki zaczepów (na zdjęciach są srebrne bo powstały z “piwnych” blaszek), których zabrakło w zestawie Abera – próbowałem pokazać jeden taki zaczep na powiększeniu ale nie potrafię złapać ostrości na tak małych elementach. I to na dziś tyle. Pozdrowionka ZzB
  14. No to będziemy czynili starania. Na szczęście najgorsze wycinanki mam już za sobą. Dziś - tył. Jak widać – wyszła kombinacja skracza i trawionek Abera (głównie łby śrub). Gniazdo wydechu skopiowałem w żywicy z oryginalnej płyty. Rura wydechu i sam tłumik dojdą później. Przy okazji poprawiłem błąd Aber'owców – sprzęg liny holowniczej ma nieco inny kształt (a przynajmniej eksponat w Bovington, co widać na fotce). Dodałem również brakujące łby śrub na bocznym pancerzu, o których ICM był łaskaw zapomnieć. I – ponieważ to mój ostatni wpis w tym roku – życzę wszystkim forumowiczom dużo wolnego czasu i cierpliwości (tudzież odwrotnie) coby stos niesklejonych modeli sukcesywnie malał. Pozdrowionka ZzB
  15. No... jest to dość istotne pytanie. Bo wolny czas wyrywam sobie małymi kawałkami z rozkładu dnia. Jak się nie wyrobię - to trudno. A to mi akurat nie przeszkadza . Modelarstwo - poza tym że to całkiem miłe hobby i psychiczny relaks - traktuję trochę jak technologiczne puzzle: jak rozwiązać problem tylko z pomocą tego co mam pod ręką. Ale wracając do tematu. Po zlepieniu powiększonych wlotów powietrza nadszedł czas na żaluzje. I tak miałem ochotę je wymienić, bo odlane są wyjątkowo parszywie (sfotografowałem je dla porównania), ale teraz w zasadzie nie miałem wyjścia. Żaluzje powstały z polistyrenu 0.5, blaszek z puszek po piwie i trawionek Abera (siatka). W następnej kolejności zabrałem się za mocowanie osłon sprzęgieł. “kitowe” wzmocnienia odciąłem już wcześniej, przed sklejeniem kadłuba. Nowe powstały z polistyrenu 0.5 i trawionek Abera i to by było tyle na dziś Dużymi krokami zbliża się chwila, kiedy będę musiał zamocować model na jakiejś podstawce, coby niczego nie poobrywać. Pozdrowionka ZzB
  16. ...c.d.n... Kiedy skończyłem zabawę z włazami – postanowiłem połączyć obie części kadłuba i przykleić trawione błotniki. Po kilku próbach, kiedy za ChRLD nic nie pasowało zacząłem się zastanawiać czy to mam coś z oczami czy też chłopcy z Abera mieli słabszy dzień. Rzut oka w papiery rozgrzeszył “aberowców” jednoznacznie – wloty powietrza do silnika były (...to też lepiej wykropkuję...) Znaczy skalpel w dłoń, pacjent na stół i jedziemy.... Po odcięciu kolejnych kawałów plastiku odbudowałem wloty w poprawnym kształcie, znaczy prawy dłuższy a lewy krótszy. Lewy wymagał przedłużenia jedynie o milimetr, ale miałem ochotę wykorzystać aberowskie siatki więc długo się nie zastanawiałem i przedłużyłem oba. I tak oto zamiast plastikowego modelu powstaje “wycinanka z łowicza” Wesołych Świąt I modeli niewymagających skalpela Pozdrowionka ZzB
  17. Hej. Zdaje się, że zaczynam podpadać pod jakąś jednostkę chorobową, bo zamiast bezstresowo utylizować antyczny "leżak magazynowy" wyciągnąłem na stół plik fotek ... i skalpel sam wskoczył mi w ręce. Na początek myślałem, że skończy się na niewielkich poprawkach - wydrapałem inny podział blach na tyle kadłuba.... ...ale kiedy przyjrzałem się bliżej pokrywom włazów to (....lepiej sam wykropkuję zanim przyczepi się jakiś admin...). W efekcie skalpel po raz kolejny pojawił się w dłoni - ale tym razem operacja była już bardziej skomplikowana. Pozbyłem się obu włazów załogi, klapy nad silnikiem i obu kadłubowych portów strzelniczych. Z tym, że jeden z nich tylko wyciąłem, natomiast drugi obrobiłem dokładnie z myślą o pozostawieniu otwartym. ...c.d.n.
  18. Hej Konkurs Zimowy jest Trzeba przestać wzdychać i wyłowić jakoweś pudło spod pajęczyny. Najlepiej z jak najgrubszą warstwą kurzu na deklu. Założę się, że starszego "złoma" niż mój ICM'owski "Rysio" nie masz ;D Pozdrowionka ZzB
  19. Hej. Pędzelkiem i farbami olejnymi dla plastyków Wspomniałem o tym wyżej (w poście z 03.11.2008) A jeśli chodzi o flowerkę - chłopaki od gablotek chyba poszaleli. Najniższa cena za sam klosz (czyli bez podstawy) to 250 plus wysyłka (o cenach najwyższych nawet nie wspominam). Zamówiłem przez allegro docięte na wymiar ścianki i sam sobie skleję - wyszło o połowę taniej (a potem firmy narzekają na spadek sprzedaży). Znaczy do końca grudnia gablota powinna się zlepić i jak UE mi nie zamknie stoczni to budowa powinna ruszyć. Pozdrowionka ZzB
  20. Niestety, na fotkach babole widać dopiero PO sklejeniu. A to jest wybitnie dołujące... ...odrywać ...czy nie odrywać... this is a question Pozdrowionka ZzB
  21. Hej. Oto dzień pierwszy - czyli wycinanki. Na początek pożegnałem się z tylną płytą. Nie, żebym coś miał przeciw niej, ale "przyklejone" do niej drobiazgi nie grzeszyły finezją. Pomyślałem sobie, że zamiast mozolnie wszystko odpiłowywać - dorobię cały nowy element. Z przodu było jeszcze ciekawiej - pominąwszy znów nienajlepszą jakość detali - przedni pancerz miał niewłaściwe nachylenie. Widać to wyraźnie na porównaniu z oryginałem - płyta pancerza wystaje NAD poziom błotników. Tymczasem w modelu błotniki z najwyższym punktem pancerza tworzą jedną linię. Przy okazji pożegnałem się również z płytą pionową - a co sobie będę żałować. Jest spora szansa że wyrzeźbię sobie dużo lepsze wizjery - a jakby co, zawsze mogę przekleić te stare. A, byłbym zapomniał, odciąłem uchwyt na zapasowe gąsienice, który w oryginale był przyspawany do osłon sprzęgieł, resztę wkleiłem w przygotowane otwory i wyszlifowałem na równo. Nity dorobię razem z wzmocnieniami (przeróbkę lepiej widać na trzeciej fotce) I na koniec błotniki. Chłopaki z Abera wykonali kawał dobrej roboty - składa się je naprawdę przyjemnie. I to na dziś tyle. Jak widać - na "dzień dobry" 30% plastiku powędrowało z powrotem do pudła. Ciekawe co będzie dalej Miłej nocki ZzB
  22. Toć wiem. Ale leży u mnie na składzie od lat i się kurzy. Mogłem go zrobić - albo wywalić. A że od jakiegoś czasu omijam "PzKpfwishasdifugfasdysagalgfegalgf" (stąd tyle lat model zalegał w poczekalni) to szkoda mi kasy na Tascę, choć by była nie wiem jak wspaniała. A Krzychowi obiecuję, że następny - już normalnie "śmieciowy' a nie z pudełka - będzie baaardzo wczesny "francuzik". Pozdrowionka ZzB
  23. Witam. Coby odpocząć od różnych scratchów postanowiłem "zutylizować" coś ze staroci zalegających magazyn. A że admini wpadli na pomysł konkursu to i postanowiłem się przyłączyć. Model to zestaw nieistniejącej już firmy ICM. Starsi wiekiem modelarze pamiętają pewnie wyścig między Techmod'em a ICM'em, który z nich wypuści Ryśka jako pierwszy. Wyścig wygrał ICM ale sam wyścig mocno zaszkodził wyrobom obu firm - były bardzo nierówno wykonane. Fachowcy twierdzili wręcz, że należy kupić zestawy obu producentów coby zlepić poprawny model. Obecnie wszystkich pogodziła Tasca. Ja natomiast postanowiłem pobawić się z tytułowym starociem, szczególnie że razem z pudłem onegdaj zakupiłem naprawdę przyzwoite blaszki Abera, lufę Jordi i gąsienice Friulkastena. Na początek - InBox. ICM 35121 Dwie ramki z częściami koloru pomarańczowego (!!), jedna szara z figurką czołgisty, dwie ramki koloru stalowego z ogniwami gąsienic. Części bardzo nierównej jakości - obok delikatnie wymodelowanych blach wanny kadłuba, topornie wykonane porty strzelnicze czy amortyzatory. Widać wyraźnie, że w pewnym momencie panom z ICM'u zaczęło się spieszyć. Niemniej - odlewy bez przesunięć, kawerny tylko w gniazdach wałków skrętnych a więc łatwe do zamaskowania. ABER 35062 Trzy blaszki z MASĄ drobiazgów. Jeszcze się nie przyglądałem dokładnie, czy wszystko ma sens. Ale zapowiada się niezła zabawa. ABER 35156 Jedna blaszka z błotnikami. ICM'owskie są całkiem znośne, ale akurat każde błotniki proszą się o wymianę na metalowe Jordi Rubio TG-23 Lufa armaty FLAK 38 2 cm. Nie próbuję się wymądrzać FriulModel ATL-36 Odlewane gąsienice ogniwkowe do Luchsa + koła napinające. W późniejszym czasie będę się musiał przyjrzeć tym kołom, bo np w M13/40 były nieciekawe. Na pierwszy rzut oka wyglądają zachęcająco. I to by było na tyle inboxa. Reszta - jak zawsze wyjdzie w praniu. Materiały źródłowe: [MagnumX NowaTechnikaWojskowa] 1995-01 [PanzerAtSaumur] 001 [TornadoDetaliKonstrukcji] 003 Panzer IIC, Luchs [WydawnictwoMilitaria] 109 Pz II Luchs zdjęcia z muzeów Saumur, Munster i Bovington Znaczy poloneza.... tfu... Rysia czas zacząć. Pozdrowionka ZzB
  24. Witam. Kontynuując wątek “polskich” okrętów podwodnych wkroczyłem na teren zaboru austriackiego. Tytułowy U-14 był niezwykłym okrętem. Zbudowano go bowiem we ... Francji pod nazwą Curie. Służąc w marynarce francuskiej zatonął podczas próby wdarcia się do portu Pola. Podniesiony i wyremontowany trafił do marynarki cesarsko-królewskiej. Dowodził nim m.in. jeden z najsłynniejszych podwodniaków – kpt von Trapp. Natomiast jednym z podwładnych von Trappa był Hugon Teofil Pistel (w PMW zweryfikowany jako kmdr por), który później, w 1918 roku, objął dowództwo U-14 Model – jak i poprzednie – powstaje od podstaw w oparciu o plany 1:60 z czeskiego czasopisma Modelar (niniejszym wielkie dzięki Przemkowi W za pomoc w ich zdobyciu). Uzupełnieniem jest artykuł w MSiO 2008-007-08. Okręt – jak na tamte czasy był stosunkowo duży. W konsekwencji model mierzy całe 15 cm długości. Na początek z góry przepraszam za zdjęcia – zainwestowałem w lustrzankę ale chyba lepiej było zakupić porządną idiotkamerę. Jak na razie wredna maszyna jest górą, Mam jednak nadzieję, że już niedługo. I że znajdę na nią jakiś sposób . Na szczęście budowa szkieletu nie jest specjalnie fotogeniczna. Ale do rzeczy – przetestowałem kolejną metodę budowy kadłuba. Zasadniczy szkielet powstał z wręg poprzecznych, bez podłużnicy. Na to – akrylowa szpachlówka budowlana. A po zaschnięciu – pasek blaszki (zniknie pod kadłubem lekkim) coby konstrukcję usztywnić. Wstępnie wyszlifowaną konstrukcję pokryłem surfacerem. Na tak przygotowany kadłub zacząłem nakładać kadłub lekki. Pokład kadłuba lekkiego w U-14 zamocowany był na szeregu słupków-wsporników. Część z nich była ukryta pod bocznym poszyciem. Część jednak pozostawała widoczna. I właśnie te widoczne wsporniki wraz z krzywizną pokładu sprawiły mi jak na razie najwięcej kłopotu. Wymyśliłem sobie, że krzywiznę najlepiej będzie dopasować pod szablon wpychając między pokład a kadłub placki plasteliny (a konkretnie Blu Tack'a, bo plastelina brudzi). Po wypoziomowaniu pokładu wkleiłem pierwszą grupę wsporników, a po usunięciu Blu-Tack'a – resztę. W międzyczasie między kadłub a pokład wkleiłem silosy włazów oraz podstawę kiosku. Na koniec doszły blachy poszycia. I teraz czeka mnie tylko wyszpachlowanie i oszlifowanie dziobu i rufy. I to by było tyle na dziś Do następnego spotkania Pozdrowionka ZzB
  25. Ciekawa technologia. Pominąwszy tematy modelarskie - napisz coś więcej o możliwościach takiej obrabiarki. Jak drobne elementy można w ten sposób wytwarzać, jaką daje dokładność wykończenia powierzchni, jakie ma ograniczenia. Być może jesteś prekursorem nowej dziedziny modelarstwa. W końcu technika ewoluuje w takim tempie, że być może za jakiś czas nie będzie się kupować "pudełeK' a właśnie skrypty do obrabiarek numerycznych. Pozdrowionka ZzB Czyżby szło "nowe" ?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.