Skocz do zawartości

ZzB

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    357
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez ZzB

  1. I O TO WŁAŚNIE CHODZI Nie zapomnij tylko, żeby między aerograf a oponę dać filtr paliwa. W oponie mogą być najróżniejsze paprochy. Owocnych ferii. Ino nie przesiedź całych dwóch tygodni w domu ;> Pozdrowionka ZzB
  2. Wiesz... z perspektywy kilku-kilkunastu lat wszystko wygląda inaczej. Kiedyś uważałem, że aerograf to narzędzie tylko dla mistrzów. Do dziś pamiętam z jakim namaszczeniem otwierałem pudełko z "ruskiem". ...a potem jak leżał tygodniami na półce, bo nie miałem pomysłu jak go zasilić. Dopiero po dwóch latach używania opony skleciłem sobie kompresor lodówkowy (też z PET-em i z wężykami paliwowymi wklejonymi w korek żywicą poliestrową, bo poxipolu jeszcze w Polsce nie sprzedawali). A do tematu podchodziłem jak pies do jeża, bo tam był PRĄD i CIŚNIENIE (a nuż ten PET wybuchnie...) Śmieszne, nie ? Ale jak człowiek ma "...naście" lat to pewne rzeczy wydają się dużo trudniejsze niż są w rzeczywistości. Zresztą wystarczy popatrzyć jak często na forach pojawiają się pytania o "pierdziawkę" do pompowania kół. Ludziska szukają czegoś prostego, taniego, i gotowego - NA JUŻ, SIADAĆ-I-MALOWAĆ. To już zamiast kupować taką "pierdziawkę" lepiej naprawdę poszukać koła od malucha (tfu... od Uno ;>). Opona - tu masz rację - nie jest najlepszym rozwiązaniem. I na pewno NIE NAJMNIEJSZYM ;> Ale jest rozwiązaniem NAJSZYBSZYM do zrealizowania A o to chodzi przede wszystkim - żeby ZACZĄĆ MALOWAĆ. JUŻ TERAZ. Za jakiś rok-dwa człowiek dojrzeje do kolejnego etapu. I wtedy będzie czas żeby pokombinować z "lodówkowcem" albo uskładać na porządny kompresor z regulacją ciśnienia. BTW 1 - właśnie sobie uświadomiłem, że ta cała konstrukcja z zaworem rzeczywiście nie jest potrzebna przy dzisiejszych aerografach dwufunkcyjnych. A głowica, o której wspomniał B-E-D-A upraszcza wszystko jeszcze bardziej. BTW 2 - do kompresora z regulacją ciśnienia dojrzałem dopiero po... 15 latach ;> Gdybym te x-lat temu nie przytargał do domu opony to wiele rzeczy mogłoby się potoczyć inaczej. Pozdrowionka ZzB
  3. Hej. Dwie uwagi - ja osobiście nie używałem dętki a koło-z-dętką. Dętka napełniana powietrzem rozszerza się - nie miałem ochoty sprawdzać jak bardzo . A co do wentyla - wykręciłem go z dętki. Został sam kominek. Ale zmontowałem sobie małe ustrojstwo z trójnika hydraulicznego, nypla, zaworu, trzech korków i trzech kominków. Zawór skręciłem przez nypel z trójnikiem, po czym wszystkie trzy wolne otwory zaślepiłem korkami. W każdym korku wywierciłem otwór, w który wkleiłem kominek wypruty z jakiejś zdezelowanej dętki. Po czym jeden korek od strony trójnika połączyłem z dętką/oponą a pod drugi korek podpiąłem nożną pompkę. Natomiast do korka przy zaworze podłączyłem wężyk od aerografu. W ten sposób w dowolnym momencie mogę odpiąć aerograf nie pozbywając się powietrza - wystarczy zamknąć zawór. Podpiętą pompką mogę uzupełnić powietrze, przy okazji na manometrze od pompki widać ciśnienie. Pozdrowionka ZzB
  4. hej. Robię sobie gablotki samodzielnie już od jakiegoś czasu. Chociażby z tego powodu, że model powstaje u mnie miesiącami, więc kurzy się jak ... piiiip ..... Materiał to pleksi 3 mm (dla małych modeli nawet 2 mm) nacinana nożem do tapet i łamana. Następnie krawędzie łączenia fazuję i kleję (próbowałem łączyć bez fazowania, ale dużo słabiej się trzyma). Tak powstaje "klosz". Podstawki wycinam ze spienionego PCV (taka biała matowa), doklejam od spodu nóżki i tulejki/nakrętki do dystansowego mocowania płyt głównych w komputerach. Następnie na wysokości tych nakrętek wiercę otwory w kloszu do przykręcam go do podstawy (używam śrubek od mocowania dysków komputerowych). Za jednym zamachem mam gablotę przeciwkurzową, transportową i wystawową. Pozdrowionka ZzB
  5. ZzB

    HMS Rodney 1943 1/700 Tamiya

    Spróbuj wyplątać nitkę z damskiej pończochy. Moi agenci podpowiadają, że na całej długości ma dokładnie taką samą średnicę. ;> Nitka składa się z trzech skręconych nitek mniejszej średnicy - wybierz sobie grubość. Robił. Ale nie ze szpachlą a z Surfacerem 1000 nakładanym aerografem (no, niby to tez szpachla ale jakby inna). To bardzo fajny patent na uzyskanie minimalnych różnic grubości (można sobie napylić linię ale również - panel) . Pozdrowionka ZzB
  6. Tak się zastanawiałem, na czy- i ewentualnie jak bardzo go pobrudzić. Z jednej strony biel łatwo się pokrywa syfem wszelakim Z drugiej strony mycie/malowanie/polerowanie miało swoją wieloletnią tradycję. Z trzeciej - farba, którą pomalowałem burty ... zżółkła mi po pół roku (nota bene - w realu farby też żółkły) Dlatego założyłem sobie że na okręcie trwa właśnie face lifting - chłopaki latają z kubłami farby i takie tam ... BTW - Podejrzewam że ten, kto wymyślił malowanie okrętów na biało nigdy nie szuflował węgla. Ale taryfy ulgowej raczej nie było. Zresztą na nielicznych zdjęciach z epoki nie widać jakichś specjalnych "śladów eksploatacji". Szkoda, że fotografia kolorowa rozpowszechniła się dużo później... A skoro kibicom podoba się tematyka to ... teraz czekam na Węgiel-I-Parę od konkurencji ;D Pozdrowionka ZzB
  7. ...nie do końca każdy ;P Skracz to niepowtarzalna możliwość zbudowania TEGO-CO-W-DUSZY-GRA a nie tego co oferują sklepy... Natomiast co do nitów - stosuję na co dzień dwa sposoby: - wybijanie plasterków igłą spiłowaną "na tępo" z arkuszy polistyrenu odpowiedniej grubości. Igła podczas wybijania wygina polistyrenowy krążek w niewielką soczewkę. Nity na kadłub przenoszę poślinioną wykałaczką (mało higieniczne ale działa). Stosuję dla większych nitów. - naklejanie na kadłubie ziarenek brokatu sylwestrowego (0,3-0,4 mm średnicy). Następnie na takie przyklejone ziarenko nanoszę spiłowaną na szpic wykałaczką kropelkę gęstego lakieru bezbarwnego (albo nawet wikolu). Wadą jest dużo większa pracochłonność ale można w ten sposób tworzyć bardzo malutkie nity. A'ha... brokat sylwestrowy występuje m.in w kształcie sześciokątów. Można w ten sposób symulować łby malutkich śrub. BTW - kawał dobrej roboty. "Masochiści wszystkich modelarni łączcie się" ZzB
  8. Hej. Dziś to już ostatnie spotkanie z bohaterem Port-Arturskiej kampanii. Bo ostatnie dni listopada upłynęły mi w zasadzie tylko na „dokręcaniu śrubek”. Z ciekawostek – pewnym zaskoczeniem było dla mnie umieszczenie kotwic przy rufowych armatach. Same kotwice miałem wykonane dużo wcześniej, ale za ChRLD nie potrafiłem ich zmieścić w przeznaczonych miejscach. Dopiero po dokładnym wślepieniu się w zdjęcia zauważyłem, że w nadburciach wykonane są otwory, przez które jedno z ramion kotwicy wsuwa się do „wnętrza”. Innym eksperymentem była próba odwzorowania zdjęcia przedstawiającego czterech oficerów i psa. Niestety – wykonanie figurki psa w odpowiedniej skali przerosło moje możliwości. Banderę, po wielu mniej lub bardziej nieudanych próbach, wykonałem z rozwarstwionej chusteczki higienicznej – można wykonać z niej całkiem naturalne „zwisy”. Galion dziobowy został ręcznie namalowany na cienkiej przeźroczystej folii, naklejonej potem „na lakier”. Podsumowując – model okazał się mocno eksperymentalny, ale dobrze się przy nim bawiłem. Na więcej fotek zapraszam do galerii. Link do galerii Wszystkiego dobrego w nowym roku ZzB
  9. Witam. Poniżej zamieszczam kilka fotek modelu, który oskubał mnie z ostatnich dwóch lat (jak ktoś ma na zbyciu jakiś czasopodwajacz, chętnie odkupię...;>) Słowo o okręcie: Krążownika II klasy (albo jak to określano w carskiej flocie: II rangi) Novik. Okręt to niezwykły, chociażby z tego powodu, że swoje losy splótł z więcej niż jednym krajem. Powstał w niemieckiej stoczni firmy Schichau, pływał pod banderą Carskiej Rosji a po zatopieniu w trakcie port'arturskiej kampanii i późniejszym podniesieniu – pod banderą Japonii jako Suzuya. Nie sposób wspomnieć o polonicach – 1156 dni wypływał na nim jako starszy oficer Kazimierz Porębski, późniejszy admirał PMW, prócz niego namierzyłem jeszcze dwóch marynarzy o polskich korzeniach : miczmana Stefana Buraczka i oficera nawigacyjnego Stefana Szejkowskiego.. Słowo o modelu: Zbudowany od podstaw, z-czego-popadnie, na bazie wycinanki JSC jako hołd dla Twórcy firmy – Sławomira Czołczyńskiego. Relację można pooglądać tu: Link do relacji Pozdrowionka ZzB
  10. Hej. To był mój pierwszy "kompresor". O wydajności powiem niewiele, ponieważ malowałem wtedy "ruskiem" a on nie miał spustu powietrza. Pominąwszy rozmiary (nawet koło od Malucha małe nie jest) jest to idealne rozwiązanie na start. "kompresor" nie potrzebuje prądu, jest cichy, odrobinka "pedałowania" pompką ma zbawienny wpływ na obwód w pasie ;P A brak reduktora (i co za tym idzie możliwości precyzyjnego ustawienia ciśnienia) przez pierwszy rok jest niezauważalny (a przynajmniej dla mnie nie był ;>. Dopiero niedawno dorosłem do aerografu lepszego niż para-Iwata i reduktora). Pozdrowionka ZzB
  11. Dokładnie. Cykl powstawania moich modeli liczony jest w grubych miesiącach (permanentny brak wolnego czasu), więc musiałem znaleźć sposób na zabezpieczenie miejsca pracy Gablotę buduję równolegle z modelem - ze zwykłej przezroczystej pleksi dostępnej w każdym supermarkecie budowlanym. Gablota jest przykręcana do podstawki (łatwy i szybki montaż/demontaż), przez co dostaję trzy-w-jednym : ochronę przed kurzem, opakowanie transportowe i ochronę przed "oglądającymi" na wystawach Pozdrowionka ZzB
  12. Hej. Obawiam się, że rzeczywiście trzeba będzie "spuścić bombę" na kadłub. Wychodzą "fale dunaju" Pozdrowionka ZzB
  13. ZzB

    Prince of Wales 1:300

    Nie wiem, jak wyglądały zawiasy w PoW. Jeżeli ich mocowanie kończyło się płaskownikami przyspawanymi do frontu przełazu - spróbuj zastąpić papier folią z serków albo nawet złotkiem z czekolady. Natomiast jeżeli byłyby to klasyczne zawiasy "bramowe" przyspawane z boku - to możesz je zasymulować przyklejając po prostu dwa/trzy krótkie odcinki drutu. Ostatecznie - chyba lepiej będzie wyglądało, jak całkowicie zrezygnujesz z zawiasów i zostawisz same rygle. Pozdrowionka ZzB
  14. Hej Może to już starość ;> ale wydaje mi się, że linia pokładu nieco faluje. Pozdrowionka ZzB
  15. ZzB

    Liberty 1:350

    U mnie w domciu akurat pijają Lipton. Ale już raz Ślubna kupiła opakowanie w którym "piramidki" były z bibułki (jak zwykłe herbaty hipermarketowe) a nie z siateczki. Ale to było tylko raz - w pozostałych przypadkach piramidki były zawsze z siateczki. Popytaj znajomych "herbaciarzy" - nie ma sensu kupować pudełka herbaty tylko dla opakowania Pozdrowionka ZzB
  16. ZzB

    Liberty 1:350

    ... a mniejsze rozmiary to torebki-piramidki po herbacie (uwaga - niektóre są "papierowe" nie siatkowe) Pozdrowionka ZzB
  17. ZzB

    Chemia

    Ciepłem. A dokładnie - wstaw wymieszaną masę pod żarówkę halogenową. Wody nie dostaniesz, ale różnica gęstości jest zauważalna. Pozdrowionka ZzB
  18. Hej. Wakacje miałem mocno „ogrodowo-przydomowe” więc zdjęcia lądowały w „poczekalni” zamiast w relacji. I spotkała mnie za to kara – dysk padł. A ostatni back'up wykonałem na wiosnę... Dlatego do relacji z budowy szalup trafiły te fotki, które ocalały, a nie te które pójść powinny. Mea culpa. Szalupy z wycinanki nie nadają się do niczego (albo ja jestem zbyt tępy żeby zrozumieć intencję projektanta). Dlatego zmuszony byłem wyrzeźbić je od zera. Nie jestem zadowolony ze swojego pomysłu, ale opiszę go – być może kogoś natchnie. W oparciu o rzuty z góry i z boku budowałem „szkielet” szalupy, który potem oklejałem prowizorycznie poszyciem. Takie kopyto trafiało do szpachlowania i szlifowania tak długo, aż byłem zadowolony z efektu. Następnie kopyto zalewałem silikonem i wykonywałem żywiczną kopię. Kopię drążyłem frezem, doklejałem kil, odbojnice – aż powstała szalupa-matryca. I z tego wzornika odlewałem finalne szalupy. Roboty huk – ale wymyśliłem sobie, że lepiej przyłożyć się porządnie do matrycy i mieć spokój przy następnych modelach. Mimo wszystko zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby zastosować vacu-formowanie zamiast odlewania – burty szalupy byłyby o wiele cieńsze. Fotki z produkcji żurawików niestety nie zachowały się. Przekrój dwuteownika uzyskałem naklejając po krawędziach żurawika cienki drucik. Muszę wymyślić jednak inne rozwiązanie, bo ten sposób jest pracochłonny i – jak widać - niespecjalnie dokładny. Poza artylerią główną Novik posiadał 6 działek 47 mm, 2 armatki 37 mm i dwa karabiny maszynowe umieszczone na maszcie i (!!) sterowane z poziomu pokładu. Po lewej widać te karabiny, po prawej działko 47 mm. Po środku – moją „tokarkę numeryczną”. Odpowiedni „kawał” tworzywa otrzymuję przez sklejenie kilku warstw polistyrenu, przyklejam go do wykałaczki. Toczę zgrubnie skalpelem, na gotowo – iglakiem lub papierem ściernym. Prosty i szybki sposób na wytoczenie dowolnego elementu (byle niewielkiej długości) w ciągu kilku minut. I na koniec aktualny stan posiadania Trzymajcie się jesiennie ZzB
  19. Plotter nie. Ale laser jak najbardziej. Pytanie - co dokładnie chcesz zrobić. Bo rozwiązania są dwa - zamalować przycisk w całości a potem namalować/nakleić nowe oznaczenia (kalkomania, pędzelek, maska negatywowa tj z "otworkiem" na oznaczenie, wycięta laserem z taśmy samoprzylepnej). - "zamaskować" istniejące oznaczenia (wtedy z taśmy samoprzylepnej trzeba wyciąć laserem odpowiednie maski zakleić nimi miejsca, które mają zostać niepomalowane) przed malowaniem przycisku Przycisk po pomalowaniu można zabezpieczyć kilkoma warstwami lakieru bezbarwnego o odpowiednim połysku i na jakiś czas powinno wystarczyć. Potem najwyżej w miarę ścierania lakieru trzeba będzie go odtwarzać. Pozdrowionka ZzB Edit. Niezły jest pomysł Maraka maskami w kształcie kółek. Zrób fotkę panelu, wstaw do programu graficznego i zobacz, jakby to wyglądało. Bo to rozwiązanie jest chyba najprostsze.
  20. ZzB

    1:350 ACADEMY

    Oj widać. Swego czasu robiłem wieże działowe, w których strop był przykręcony śrubami (w skali - 0.5 mm średnicy) Próbowałem użyć krążków plastiku wybijanych igłą - to, że były okrągłe naprawdę było widać, szczególnie po położenia washa. Ostatecznie łby śrub udawał brokat sylwestrowy o sześciokątnych ziarenkach. A to tylko 0.5 mm ... Pozdrowionka ZzB
  21. ...że zacytuję klasyka "...Warto było czekać ..." Pozdrowionka ZzB
  22. Dokładnie. Matros w tej skali ma 4-5 mm wysokości. I składa się zasadniczo z głowy, tułowia i macek. Dlatego spokojnie można stosować COKOLWIEK CZŁEKOKSZTAŁTNEGO łącznie z samoróbkami byle tylko pomalować w sensowny sposób. Pozdrowionka ZzB
  23. Hej. Jak wszem i wobec wiadomo, w czerwcu kończy się rok szkolny. Oczywiście dla moich bachorów a nie dla mnie;> A że moje „ukochane dzieciaczki” bez kija nie banglają, to model siłą rzeczy poszedł na dwa miesiące „w kąt”. Szczęśliwie przeszły do następnej klasy (pewnie tylko dlatego że była jakaś promocja...). Znaczy nareszcie mam wakacje. Na początek fotki zaległe jeszcze z kwietnia – artyleria główna Armaty w wycinance JSC są WYJĄTKOWO MOCNO uproszczone – co widać na poniższym porównaniu rysunku złożeniowego z planami. Dlatego postanowiłem podeprzeć się konkurencją a mianowicie wycinanką firmy Dom Bumagi 2008-01 Krazownik II rangi Bojarin. A dokładnie : lufy dział powstały - jak widać na zdjęciu – z igieł lekarskich owiniętych papierem z książki telefonicznej, nasączonych cyjanopanem i oszlifowanych. Natomiast lawety i maski – z wycinanki. Na zdjęciu zaznaczyłem również trzy wyślepione przeze mnie braki w wycinance JSC. Mianowicie bliżej nieokreślone pojemniki przy nadburciach (patrz MS3 str 24 zdjęcie dolne), wsporniki nadburcia (tamże) i zejściówka (plany). Zastanawiam się też nad przerobieniem świetlika – tylko pytanie czy znajdę odpowiednio cienki i wytrzymały materiał na klapy. Tyle na dziś. Do następnego spotkania ZzB
  24. Hej. To ja wspomnę jeszcze o: http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?t=16579&highlight= Co prawda relacja "siadła" ostatnimi czasy (rok szkolny się kończy a moje potwory bez kija nie banglają ;P) ale materiałów na czerwcowy wpis już nazbierałem. Pozdrowionka ZzB
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.