-
Liczba zawartości
357 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez ZzB
-
USS San Francisco - Guadalcanal 1942 - 1:350 - Trumpeter
ZzB odpowiedział Marcin Rogoza → na temat → [O]Warsztat
Jestem dopiero na etapie analizy pokładu, a też zaczynam mieć takie wrażenie Hej. Łączę się z Tobą w bólu.... Między innymi dlatego przestałem kupować modele w pudełkach - skoro i tak prawie wszystko trzeba poprawić/dorobić to po co wydawać kasę na absolutnie zbędny plastik Trzymam kciuki za wytrwałość. Pozdrowionka ZzB -
Hmm... Właściwie to filozofia żadna - potrzebny jest "matros-bazowy", trochę drutu i Surfacer. "Matrosa-bazowego" traktujemy podobnie jak przedszkolak pajączka - znaczy obcinamy mu rączkę lub obie (a czasem nóżkę), w zależności od tego, co chcemy uzyskać. Następnie w miejsce kikuta przyklejamy odpowiednio ukształtowany drucik (nowa rączka lub nowa nóżka) i rozprowadzamy po nim kropelkę Surfacera dla pogrubienia i wygładzenia połączenia. Przyklejam druty znacznie dłuższe, przez co figurka na początku wygląda trochę jak Alien - ale łatwiej się takim drutem manipuluje a obciąć zawsze można. Teraz - skąd wziąć "matrosa-bazowego"? Ano tu są dwie metody. Albo kupujemy jakiś zestaw figurek w 350'tce - np Fujimi 111506. Zestaw co prawda zawiera figurki marynarzy japońskich ale po odpowiednim pomalowaniu mogą udawać nawet polinezyjskich ludożerców Albo własnoręcznie wykonujemy dwie-trzy figurki które następnie powielamy w żywicy. Moje "pierwsze" powstały z blaszki Eduarda potraktowanej obustronnie Surfacerem, coby przytyły. Tak spreparowane trawionki zapakowałem w silikon i odtąd zawsze, gdy po odlewaniu zostaje mi kilka kropel żywicy, wlewam je do formy. To drugie rozwiązanie jest o tyle trudniejsze że wymaga opanowania technologii odlewania w żywicy. Natomiast plusem jest fakt, że jeżeli powstanie nam figurka w wyjątkowo interesującej pozie to będziemy mogli ją potem sobie klonować w nieskończoność. Ponieważ pytanie o figurki pojawiło się niezależnie na kilku forumach - przy okazji następnego modelu obfotografuję dokładnie cały proces technologiczny - jak będzie trzeba łącznie z odlewaniem formy Pozdrowionka ZzB
-
Hej. Ostatni miesiąc zajęło mi rzeźbienie figurek coby, chociaż w przybliżeniu, zaaranżować scenkę z oryginalnego zdjęcia. Wyszło jak wyszło, ale trzeba wziąć poprawkę, że przeciętny matros w skali 1:350 ma 5 mm w kapeluszu Tak więc nadszedł wreszcie czas na zakończenie projektu pod nazwą U-14. Ponieważ od poprzedniego spotkania doszły w zasadzie ino figurki, coby się nie powtarzać wstawiam tylko dwie fotki samego modelu... ...i jedną fotkę z Godzillą Teraz już tylko zlepić „klosz” gabloty, coby model się nie kurzył i czas na następny projekt Dzięki wszystkim za kibicowanie. I zapraszam znowu, już wkrótce. Tym razem do zaboru rosyjskiego Pozdrowionka ZzB
-
Ano Większość współczesnych technologii wojskowych raczkowało: pierwsze czołgi, pierwsze samoloty, pierwsze okręty podwodne... a maszyny z początków swojego istnienia mają swój niepowtarzalny urok. Jakiś czas temu "utonąłem" w sprzęcie z początku ubiegłego wieku i tak zostało... Tylko trochę ciężko z fotografiami... Pozdrowionka ZzB
-
Hej. Takie małe pytanko - jak wykonujesz takie drobniutki "chipsy" jak np na 4 fotce od góry - lewy błotnik (albo fotka 6 od góry - przy numerze) ? Odpryski są tak drobne jakbyś nie malował ich ręcznie a np. dmuchnął aerografem przez pędzel. Uchylisz rąbka tajemnicy ? Pozdrowionka ZzB
-
Hmm... Tego nie wiem. Szpachlówkę dozowałem na wyczucie. Założyłem sobie, że ubocik płynie wolno po basenie portowym. Na posiadanych przeze mnie zdjęciach - właśnie z portu - piany wzdłuż kadłuba nie widać w ogóle. Ale też i zdjęcia nie są zbyt wyraźne. Z chęcią przytuliłbym jakieś fotki wolno płynącego niewielkiego okrętu podwodnego. Dołożyć szpachli zawsze można. Dzięki wszystkim kibicom za zachęcające wpisy, bo ta drobnica naprawdę dała mi w kość. A najgorsze jest to, że gdy patrzę na model trzymany w rękach to wszystko jest OK, a jak powiększę fotkę to wyłazi krzywo położona farba, za duże krople kleju, jakieś poprzylepiane paprochy... Chyba dochodzę pomalutku również do SWOJEJ rozdzielczości optycznej ;P Pozdrowionka ZzB
-
Witam. Jako zapowiedziałem poprzednim razem – nadszedł czas na wyrzutnie torped. U-14 – jak wiele ówczesnych konstrukcji – większość torped przewoził w zewnętrznych aparatach torpedowych (w tym wypadku były to wyrzutnie systemu Drzewieckiego). Przyznaję, że sporo czasu zabrało mi znalezienie materiału, z którego można by wykonać torpedy. Ostatecznie najlepszym rozwiązaniem okazała się cyna do lutowania – była wystarczająco twarda żeby nie odkształcić się podczas toczenia i jednocześnie na tyle miękka, żeby można było obrabiać ją zwykłym skalpelem. Resztę elementów znacznie uprościłem, ponieważ po umieszczeniu aparatu torpedowego we wnęce szczegółów i tak nie będzie widać. W międzyczasie pomalutku powstała „woda”. Głównym medium, którego używam do kształtowania fal jest akrylowa szpachlówka budowlana Spatolino – tania, łatwa w kształtowaniu i późniejszym malowaniu. Całość pokrywam cieniutką warstwą żelu Water Effect – tak, żeby tylko woda nabrała „głębi”. Piana to stara szpachlówka Wamodu. I tak oto budowa ubocika pomalutku dobiega końca. Jeszcze tylko porządnie przepatrzyć model, czy nie trzeba gdzieś maznąć pędzlem (na pewno okienkom na kiosku przydałby się jakiś kontraścik), obsadzić załogą i niech spływa na morza i oceany... P.S. - jak widać torebka po herbacie doskonale zniosła malowanie. Wakacyjne pozdrowionka ZzB
-
...U-Boat Laboratorium jest też na etapie projektowania U-14. To normalnie złośliwość losu: - wyrzeźbiłem UB-11 - pojawiła się wersja komercyjna - kończę rzeźbić U-14 - Curie też wkrótce pojawi się w sprzedaży. Chyba poczekam z trzecim (carskim) ubocikiem aż chłopaki z "U-BLab" zdecydują co będą projektować w następnej kolejności :P Pozdrowionka ZzB
-
Hej. Jak to czasami bywa, trafiło się mnóstwo nieplanowanych zajęć – i stoczniowcom się trochę omskło. Ale na szczęście pomalutku wszystko wraca do normy. Jak widać na poniższych zdjęciach – zabrałem się za malowanie. Do wyboru miałem dwa ciekawe wzory – z cesarsko-królewską flagą na dziobie i prążkami na nadbudówce. Przyznaję, że korciło mnie to drugie malowanie, ale resztki zdrowego rozsądku zgłosiły veto. Na całe szczęście - jak się później okazało. Malowanie wielokolorowego kamuflażu w tej skali to KOSZMAR. Niewiele się da zamaskować przy takiej otworo- i drutologii, więc chociaż zacząłem z aerografem to skończyłem z pędzlem (a właściwie z pędzlem i papierem ściernym 1500, którym próbowałem usuwać ślady pędzla). Wyszło średnio. Kolory bazowe to Humbrol H25 i Pactra A44. Drewniany pokład malowałem olejami artystycznymi. Na zdjęciach widać reling zmontowany z drucika 0,1 mm (muszę jeszcze popracować nad technologią montażu bo wyszedł prosty-inaczej), olinowanie z nitek z pończochy oraz próby wykonania polerów i półkluz. Oraz oderwaną nitkę od tylnego masztu flagowego. Przede mną – ciąg dalszy olinowania i zewnętrzne wyrzutnie torped. Zdjęcia niestety made by Sony-Ericsson, bo aparat wybył na wakacje. Do następnego spotkania. ZzB
-
W hipermarketach budowlanych można dostać taśmę ochronną malarską (kilka zet za rolkę). Używam jej na co dzień do maskowania przy malowaniu bo ma słaby klej, więc szansa na oderwanie farby jest znikoma. Pozdrowionka ZzB
-
Hej. Dzięki czujności rewolucyjnej kolegi Korsarza (niniejszy wielkie dzięki) odkryty został sabotaż polegający na zainstalowaniu na U-14 kominów od transatlantyka. Winni zostali przykładnie ukarani, a „kominy” - wykonane w rozmiarze bardziej pasującej do skali (czyli z igły 0,7mm). Wspomniana w poprzednim poście torebka po herbacie znalazła zastosowanie jako kratownica pomostów. A całość przed wstępnym malowaniem wygląda tak: Jak widać rozmiary budowanych elementów wyciskają siódme poty z mojego aparatu. Chyba będę musiał się rozejrzeć za jakimś obiektywem do zdjęć makro. Pozdrowionka ZzB
-
Na podstawie planów 1:60 z czeskiego magazynu Modelar Czujny forumowicz jest wart tyle ile waży w złocie. Rzeczywiście przesadziłem ze średnicą - po porównaniu z rzeczoną fotką z MSiO widać to jak na dłoni. Znaczy trzeba będzie odpiłować "kominy" i wyrzeźbić nowe, jakieś 0,3 mm cieńsze Tu też masz rację - po prześledzeniu układu rurek na przekroju wyszło, że to coś jakby chwyty powietrza. Odprowadzenie spalin wychodziło w przestrzeń pomiędzy wspornikami pokładu. Niniejszym posypuję głowę popiołem. I biorę się do poprawiania babola. ZzB
-
Hej. Na początek zaległości: Ano. U-14 po przebudowie za bardzo przypomina typowego uboocika. A ta plątanina rur plus dwa kominy mają dla mnie swój urok. Obiecanki cacanki. Przy Rodney'u też to pisałeś... A ja zawsze wszystkim tłumaczę, że skracz nie jest dużo trudniejszy od głębokiej waloryzacji. Trzeba tylko RAZ spróbować. A wracając do tematu... Podstawa kiosku została wklejona i gruntownie „wszpachlowana” w pokład. Wcześniej wyciąłem w niej kwadratowy otwór, w który wkleiłem wytłoczoną w blaszce czaszę – pewnikiem pokrywę jakiegoś zbiornika. Oprócz tego na podstawie kiosku oraz na pokładzie pojawiły się pokrywy wyłazów wyciśnięte w złotku po czekoladzie. Kiosk również przyozdobiłem kopułką wyłazu oraz kawałeczkami pazłotka, które (tak mi się w każdym razie wydaje) pozwolą mi później wymalować okna. Kominy zwinąłem z papieru z książki telefonicznej. Reszta to igły lekarskie różnych średnic i druciki miedziane. Teraz czeka mnie wykonstruowanie zamocowanego w połowie wysokości kominów podestu-gretingu i prowadzącego do niego stopnia. Zobaczę co się da wycisnąć z ... torebki po herbacie ;P Ciepłe majowe pozdrowionka ZzB
-
Hej. Przez zimę „stoczniowcy” zamienili się w mechaników czołgowych, o czego pretekstem był konkurs na Modelworku: viewtopic.php?t=13836 ...ale konkurs wszedł właśnie w fazę głosowania, więc coby nie popadli w wiosenne rozleniwienie – zagoniłem ich na nowo do U-14. Modelowi przybyło niewiele – właściwie tylko pokład i kiosk. Pokład powstał z „piwnej” blaszki ponieważ postanowiłem zasymulować deskowanie, a na blaszce łatwiej było wytrasować „deski”. Więcej zabawy było z kioskiem ze względu na rozmiary elementów. Postawa kiosku powstała z arkuszy polistyrenu oklejonych „piwną” blaszką a są sam kiosk – tylko z polistyrenu. Element na razie tylko położyłem na pokładzie, ponieważ czeka mnie jeszcze wiercenie otworów pod peryskopy (a to muszę wykonać przed klejeniem). I to by było na tyle. Niech wiosna będzie z wami. ZzB
-
"Pływające" są chyba najprostsze do budowy od podstaw (jedynie wyprofilowanie kadłuba może sprawić jakiś problem) "gąsienicowe" wymagają opanowania technologii odlewania w żywicy (ogniwa gąsienic). "kołowe" podobnie, z tym że często da się dopasować jakieś ogumienie (w "gąsienicowych" najczęściej jedno ogniwo trzeba wyrzeźbić samemu) No, chyba że pokusisz się na poczatek o jakąś głęboką waloryzację z wykorzystaniem komercyjnych elementów (np gąsienic i wózków jezdnych od Shermana). Ale cokolwiek byś wybrał, niech moc będzie z Tobą Pozdrowionka ZzB P.S. Jeśli mogę coś poradzić - dobrym sposobem na rozpoczęcie zabawy ze skraczem jest... przeskalowanie modelu kartonowego. Odpada problem projektowania elementów i można się w całości skupić na opanowaniu nowych technologii. Tak powstał mój "pierwszy" - monitor rzeczny wg darmowej wycinanki z internetu przeskalowanej z 200' do 350'
-
Na pewno są tam arkusze grubsze, rzędu 2-3 mm i więcej (w castoramie kupuję m.in przejrzystą plexę 2,2mm na gablotki), cieńszych raczej bym się nie spodziewał. Natomiast wybór płytek wszelakich jest w sieci, np http://www.allegro.pl/item594872583_polistyren_hips_1mm_200x300mm.html. Pozdrowionka ZzB
-
Hej. Płytki polistyrenowe kleją się tak samo jak zwykłe wypraski (zresztą w 99% to też polistyren tylko inaczej formowany). Bezproblemowo też łącza się ze szpachlówkami i surfacerem. Osobiście do łączenia preferuję cyjanopan. Ale to już moje zboczenie - kleje do tworzyw nadtapiają łączone powierzchnie. Tak więc - skalpel w garść i do dzieła. I tak na zachętę, bo coś wspomniałeś o skraczu: Część opakowań robionych jest z polipropylenu a tego tworzywa w zasadzie nie łapie żaden klej (co można wykorzystać - np polipropylenowych koszulek na dokumenty używam jako "palet" do kleju). Najprostszym testem tworzywa jest kapnięcie na nie klejem modelarskim. Jak miejsce kapnięcia w krótkim czasie się uplastyczni - można się bawić, w przeciwnym wypadku - lepiej dać sobie spokój. Ewentualnie popróbować klejami kontaktowymi. Pozdrowionka ZzB
-
Polecam rozcieńczalnik ksylenowy Świństwo straszliwe. Wszystko czyszczone ksylenem należy natychmiast potem porządnie wymyć. Ale daje sobie radę, przynajmniej z 500 i 1000. 1200 jeszcze nie używałem, więc nie mam doświadczeń. Pozdrowionka ZzB
-
Witam. Chciałbym przedstawi tutaj efekty swojej nierównej walki ze stareńkim wyrobem ICM. Przyznaję że przeceniłem swoje siły (albo też nie doceniłem producenta) i nie zmieściłem się w przewidzianych czterech miesiącach – zabrakło czasu na malowanie. Ale też i zakres poprawek, które wprowadziłem do modelu przeszedł moje najśmielsze przypuszczenia. Zresztą wystarczy rzut oka na załączone fotografie – oryginalne wypraski mają kolor pomarańczowy. I nie jest to na zdjęciach kolor dominujący. W budowie użyłem następujących zestawów komercyjnych: - ICM 35121 – zestaw poprawny z technologicznego punktu widzenia, I kompletnie nie do przyjęcia z merytorycznego. Polecam dla średnio zaawansowanych modelarzy (ze względu na ogniwkowe gąsienice) bez zacięcia „śrubkowego”. Lepszym wyborem jest model firmy Tasca.. - Aber 35062 i 35A62 – solidne zestawy zawierające elementy przydatne zarówno dla średnio jak i mocno zaawansowanych modelarzy. Zestawy są nadmiarowe – sporo części zostaje niewykorzystanych. Kilka błędów w dokumentacji - lufa Jordi Rubio.- Lepsza od zestawowej, ale z niepoprawnym hamulcem wylotowym - gąsienice Friulmodel – poprawne. Największą wadą jest brak podziału na lewe i prawe. Pozostałe elementy wykonane z przeróżnego śmiecia - od arkuszy polistyrenu po blachę z puszek po piwie. Link do relacji: viewtopic.php?t=11100 I to by było na tyle. Zapraszam do oglądania fotek Pozdrowionka ZzB
-
PzKpfw II L Luchs - ICM 1:35 czyli poprawianie 'gniota'
ZzB odpowiedział ZzB → na temat → [M]Warsztat
Hej Będą inni modelarze i inne modele. Natura nie znosi próżni Ale wracając do tematu, bo późnawo się robi.... Dziś tylko kilka drobiazgów. Na początek – tłumik. „Zestawowy” element jest zbyt krótki. Musiałem go rozciąć, aby w połączeniu z blaszką Abera stworzyć poprawny element. Pod końcówkę wydechu należy wstawić „podkładkę” z płytki polistyrenowej (Aber sugerował wklejenie cienkiej blaszki). Sama końcówka to tulejka zwinięta z cieniutkiego papieru i usztywniona cyjanopanem. Tu mała uwaga – ponieważ stalowy kołnierz tłumika jest dłuższy niż korpus, uchwyt mocujący do tylnego pancerza musi być wyprofilowany w „schodek” (widać to na zdjęciu) Drugim elementem, na który powinienem zwrócić uwagę jest koło napędzające. To dostarczone przez Friula ma inną średnicę mocowania. W efekcie musiałem odciąć od korpusu wystającą tulejkę. Z patyczka od szaszłyka owiniętego kilkoma warstwami papieru z książki telefonicznej wykonałem ośkę, którą wkleiłem w piastę koła i tak spreparowany element wsunąłem w otwór w kadłubie. Patyczek, który zastosowałem akurat doskonale pasował, ale gdyby było inaczej – można przecież nawinąć pasek papieru również na jego drugą połowę. A'ha – gąsienice mają jedną poważną wadę: ogniwa są tylko prawe. W efekcie te po lewej stronie muszą zostać założone otworami od „szpilek” na zewnątrz. I ostatnia zmiana, która została mi wskazana przez czujnych kibiców (thx Krzysztofie). Lufa Jordi Rubio nie posiada perforacji na hamulcu wylotowym. Odciąłem więc oryginalny hamulec i dokleiłem poprawny, mozolnie wyklepany z blaszek Abera. I tym optymistycznym akcentem kończę „konkursową” część relacji. Niestety – zakres niezbędnych przeróbek przerósł moje wyobrażenia. I czasu na malowanie zbrakło. Tak więc do konkursu Rysio przystąpi bez makijażu. A do malowania wrócimy, gdy relacja zostanie odblokowana. Znaczy – czas na Kit Kat . Miłego weekendu ZzB P.S. "zapięć" mocujących nakładki black-out nie zdążyłem. Ale będą. -
PzKpfw II L Luchs - ICM 1:35 czyli poprawianie 'gniota'
ZzB odpowiedział ZzB → na temat → [M]Warsztat
Hej. Dziś nieco drobiazgów. Na początek – doprowadziłem do porządku okolicę włazów kierowcy i strzelca. Właz kierowcy jest tylko włożony na miejsce, bo będę go musiał zdemontować na czas malowania portu pistoletowego (stąd m.in. wyraźna szczelina wokół włazu). Widać błąd, który popełniłem – włazy są za mocno oddalone od osłony. Na poniższym zdjęciu - u góry oryginał, na dole model. Drugim drobiazgiem jest mechanizm napinania gąsienicy. Kiepsko go widać na zdjęciach, dlatego ograniczyłem się do zasymulowania jego obecności. Na poniższym zdjęciu - po lewej oryginał, po prawej model. Przy trzecim drobiazgu musiałem się sporo napracować – to wizjery wraz z osłonami. Oryginalne były mocno uproszczone dlatego postanowiłem wykonać je od podstaw. Zasadniczy wizjer powstał z kawałków polistyrenu i patyczka od lizaka. Osłona – z blaszki, polistyrenu i szpachlówki. Sama konstrukcja – jak widać na migawkach – nie jest specjalnie trudna. Zważywszy jednak, że po każdej warstwie szpachli detale musiały schnąć 24h, całość zajęła mi równiutki tydzień. Na poniższym zdjęciu oryginał to czarno-białe okienko po lewej stronie I to tyle na dziś. Z dużych rzeczy ostał mi się tłumik, mocowanie zapasowych ogniw na przedniej płycie, prawa gąsienica i osłona portu pistoletowego kierowcy.. Znaczy chyba się wyrobię Miłego pierwszego wiosennego tygodnia. ZzB -
PzKpfw II L Luchs - ICM 1:35 czyli poprawianie 'gniota'
ZzB odpowiedział ZzB → na temat → [M]Warsztat
No cóż. Ja tego nie wymyśliłem Nie mieli wyjścia. A poza tym – wojna, Panie, wojna... pasa trzeba zacisnąć a nie heissehundami się u von Donalda zażerać.... Pozdrowionka ZzB -
PzKpfw II L Luchs - ICM 1:35 czyli poprawianie 'gniota'
ZzB odpowiedział ZzB → na temat → [M]Warsztat
Hej Chyba będę musiał skorzystać z Twojej rady. Budowa wieży od zera „zjadła” mi dwa tygodnie, których niestety zabraknie, coby porządnie pomalować model. Tak więc „Rysio” będzie w galerii świecił gołą ... znaczy .... polistyrenową d.... A warto, skoro bez problemu można kupić Tascę ? Są wypukłe. Warstwa szpachlówki nakładana jest w szczelinę między paskami taśmy ale NA polistyren. Wklęsłe wystarczyłoby po prostu naciąć. I wracając do tematu. Wieża skończona. Jak widać z oryginalnego modelu ostała się jedynie osłona jarzma armaty. I kilka drobnych uwag: - instrukcja Abera ma błąd w części dotyczącej montażu uchwytu na kanister. Pasek podłużny ma wejść POD dwa paski poprzeczne a nie NAD. - kanister pochodzi z zestawu Academy Tank Supplies Set - na tylnym włazie do wieży znajdują się cztery nity. Na zdjęciach modelu praktycznie ich nie widać. - „pudełko” przyklejone do bocznej ścianki to pojemnik na magazynki. Jak znajdę jakieś porządne zdjęcie tego detalu to pokuszę się o waloryzację. - na lewej ściance wieży znajduje się wspawany krótki pręt stalowy niewiadomego przeznaczenia. - lufa armaty pochodzi z zestawu Jordi Rubio, lufa km to dwie igły lekarskie. - osłony peryskopów pochodzą z zestawu Abera, natomiast same okulary wyciąłem z piwoblaszki, gdyż analogiczne części Abera wymagałyby wycięcia otworów we włazach, na co nie miałem ochoty - uchwyt anteny w wypraskach ICM wyglądał na nieomal odlany w żeliwie, natomiast w oryginale był zespawany z kątowniczków i tylko osłonięty blachą. Próbowałem wymodelować to w piwoblaszce, niestety z przeciętnym efektem. - w zestawie ICM otwory pistoletowe są na obu ścianach wieży, w rzeczywistości – tylko prawy istniał naprawdę. Reszta na poniższych zdjęciach. Do ostatniego dodałem „uniwersalny wzornik modelarski” Tak na marginesie – lewa strona wieży jest przeraźliwie „goła” w porównaniu do prawej. Zastanawiam się, czy nie zawiesić na niej jakiegoś brezentu. Przyda się ten pręt, który nie wiadomo do czego miał służyć Miłego tygodnia ZzB -
PzKpfw II L Luchs - ICM 1:35 czyli poprawianie 'gniota'
ZzB odpowiedział ZzB → na temat → [M]Warsztat
Hej. Wieży ciąg dalszy. Najpierw odtworzyłem linie spawów. Tak przy okazji – jak się robi spawy metodą ZzB: - najpierw oklejam model kawałkami taśmy malarskiej (do kupienia w każdym hipermarkecie budowlanym za kilka PLN) zostawiając niewielką szczelinę w miejscu, gdzie ma biec spaw. - potem „wlewam” w tą szczelinę Surfacera 500. - jak Surfacer trochę podeschnie (jakieś 15-30 min, żeby już się nie odrywał ale jeszcze miał miękką powierzchnię) zrywam taśmę, ewentualnie koryguję kształt i szerokość linii a następnie skalpelem wygniatam ślady po elektrodzie. Można w ten sposób tworzyć spawy dowolnej szerokości (grubość szczeliny) jak i grubości (ilość nałożonej szpachlówki). Na czwartym zdjęciu widać wklejony w podstawę odlew łożyska. Skoro początek miałem już za sobą – nadszedł czas na detale. Jak widać – pokrywy włazów powstały polistyrenu (wycięte cyrklem tnącym). Cała reszta to kombinacja blaszek Abera i własnej twórczości (klapa tylnego włazu czy też gniazdo anteny). Jarzmo armaty powstało z doszlifowanej kopii z zestawu, osłonę musiałem nieco przerobić, coby dało się zamocować lufę Jordi Rubio. Ponieważ pracę jeszcze trwają, wstawiam tylko jedno zdjątko z warsztatu. I na koniec rzut oka na całość. Gąsienica póki co założona byle jak. Ale nie mogłem się powstrzymać Miłego tygodnia ZzB -
PzKpfw II L Luchs - ICM 1:35 czyli poprawianie 'gniota'
ZzB odpowiedział ZzB → na temat → [M]Warsztat
Łatwiej. Dlatego już od jakiegoś czasu nie marnuję kasy na modele w sklepie . Ale kilka pudeł zostało mi jeszcze w szafie. Nikt tego nie kupi. A wyrzucić żal. Zostawić Ryśka bez makijażu ? Obraziłby się. Tak mi się kiedyś wymyśliło z wrodzonego lenistwa - drukuję główne plany nawet w kilkunastu egzemplarzach a potem wycinam potrzebne detale. Trzeba tylko uważać na przekłamanie wymiarów skaner-drukarka. Znaczy przynajmniej jednej osobie relacja się przydała Pozdrowionka ZzB
