Skocz do zawartości

Observer

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    383
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Observer

  1. A ja chciałbym zapytać jaka jest różnica między dioramą, a makietą (pamiętajcie, że nie ma głupich pytań..)?
  2. Observer

    SKYRAIDER A-1 J 1:48 TAMIYA

    No nie wiem, ponoć zajmowała czołowe lokaty na konkursach modelarskich. Może sięgnij po to "Payo" lub "Poradnik modelarski", w którym też się pojawiła i przyjrzyj się jeszcze raz.
  3. Observer

    SKYRAIDER A-1 J 1:48 TAMIYA

    Kiedyś w "Payo"2009/1 był artykuł o F-16 modelarza Norberta Czajkowskiego, który powiedział:"...bardzo często oglądając modele na konkursach modelarskich lub też zdjęcia modeli na stronach internetowych, obserwuję modę na zalewanie wgłębnych linii podziału poszycia modelu tzw. washem. Efekt końcowy w wielu przypadkach jest niestety daleki od rzeczywistości. Jeśli bowiem się dobrze przypatrzeć prawdziwemu samolotowi to faktycznie ściemnienia między łączeniami poszycia występują, lecz są one nierównomierne i o różnym nasyceniu barwy, także wykonanie ich bardzo delikatnie na powierzchni modelu w celu uzyskania realistycznie zużytej powierzchni jest kluczem do sukcesu! Ja wykonuję przyciemnienia w miejscu łączenia poszycia tylko za pomocą ołówka, zmieniając jednak siłę jego docisku podczas rysowania w celu uzyskania różnic w intensywności ściemnienia. ..." Ja tam się na wash'ach nie znam, ale przytaczam wypowiedź kogoś kto się zna
  4. No i niestety wywaliłem wcześniej tekturkę z numerem. Dostałem Eduarda kiedyś w prezencie razem z modelem więc nie wiem nawet gdzie był kupowany. Blaszki nie były barwione. Nie wiem nawet czy ten zestaw jest jeszcze w sprzedaży, bo model stoi u mnie kilka dobrych lat, ale w sumie to powinny gdzieś być do kupienia. Pamiętam tylko, że były dedykowane do wersji J/S. Do C/D też muszą jakieś być (inny układ tablicy przyrządów). Poszperałem trochę, poszukaj czegoś tutaj: http://www.martola.com.pl/szukaj/page61%252Fsearch_fraza%257C%252Csearch_in%257C%252Csearch_element%257C%252Csearch_order%257C%252Csearch_autor%257C%252Csearch_wydawca%257C60%252Csearch_tworzywo%257C%252Csearch_cena_od%257C%252Csearch_cena_do%257C%252CsearchForm%257Cshop%252F Jeżeli zdecydowałeś się na żywiczny kokpit np. Airesa to są tam blaszki do oszklenia(i nie tylko) i to lepsze niż Eduarda. Ja akurat wymieszałem Airesa z Eduardem, bo tak mi było wygodnie. Poleciłbym natomiast F.O.D.(zaślepki) Eduarda na wloty, które są gdzieś do kupienia w tym sklepie. Chętnie bym nabył żeby je zasłonić, ale funduszy już brak. Niestety już nic nie mogę zrobić z modelem póki nie dostanę farb. Okres oczekiwań nie może być jednak jałowy, bo po prostu nie zdążę. Zaryzykowałem więc postawienie relacji na głowie, ale z drugiej strony patrząc, będzie chronologicznie zgodna z rzeczywistością. Otóż zabrałem się już za podstawkę. Wiem, że powinienem się tym martwić dopiero po skończeniu modelu, ale bryła samolotu już się wyklarowała co dało mi możliwość zaplanowania takiej właśnie podstawki. Sposób jej wykonania to mój wymysł, ale uważam, że nie jest zły. Do jej wykonania użyłem tablicy korkowej 30*40, wikolu, koperku, kilku farbek MM, dwóch arkuszy papieru wodnego 1000 oraz kleju cyjanoakrylowego. Na początek zaplanowałem i rozrysowałem jak ma to wszystko wyglądać przymierzając kandydata na model. Są tu jednak pewne kwestie do rozwiązania. Otóż dużo lepsza jast ramka na zdjęcia, ponieważ można pracować bez ramy i na końcu ją dołączyć. No ale tak to sobie ułożyłem w głowie, że potrzebowałem dość dużą powierzchnię, a ta tablica ma idealne dla mnie wymiary. Postanowiłem też, że zmienię nieco kolorystykę ramy. Zdecydowałem się na NATO Black, ponieważ bardzo lubię ten kolor, a wykorzystałem go tylko raz przy jednym czołgu. Chciałem także żeby płyta lotniska była pod kątem w stosunku do ramy, więc zamiast jednego trzeba było użyć dwóch arkuszy paieru (jeden arkusz jest na to za mały). Arkusze pociąłem na trzy części i złożyłem na tablicy. Kleiłem je na CA (paier po wikolu moknie i się zniekształca). Niestety CA intensywnie odparowuje i najlepiej jest nakładać go w okularach ochronnych (oczywiście nie chodzi mi też o smarowanie całego arkusza warstwą CA:) ). Jeśli chodzi o samo malowanie płyt to ja zawszę robię preshading farbą Flat Black MM. Potem kładę MM Dark Gull Gray, poprawiam Light Ghost Gray i kombinacją LGG z czarną. Po prostu trochę się przy tym bawię i testuję. Płyty wychodzą brudne, ale mi się takie podobają. Robię tak żeby każda wyglądała nieco inaczej. W tym przypadku będzie pewien kontrast/zgrzyt między czystym z założenia samolotem, a płytą. Wash robię ołówkiem Nabazgrałem jeszcze coś na płytach żeby było ciekawiej. Przykryłem niektóre obszary Blu Tack'iem, a potem znów pomalowałem, żeby wyglądało to na odmalowywane no i...średnio wyszło, na zdjęciach nie widać za bardzo Całość zamknąłem lakierem matowym MM żeby wyeliminować srebrzenie ołówka. No i trochę flory. Posłużyłem się tu koperkiem. Ma tę przewagę nad posypką, że kosztuje mniej niż 1zł i przez parę dni daje aromat . Złapałem go na wikol, nadmiar zdmuchnąłem. No i najważniejsza rzecz, bez której cały model nie mógłby istnieć - drzewko. Jest one najważniejsze w całym projekcie, gdyż ma ono odciągać wzrok widza od niedoskonałości modelu . Ponieważ do tej pory nauczyłem się robić tylko palmy, zamówiłem gotowca od człowieka, który zajmuje się tylko drzewami. Większość liści poległa w czasie transportu. Dodałem od siebie jeszcze kilka koperkowych chwastów między płytami (klejone na lakier matowy MM) Teraz mam już dwie, pod 1/72 i 1/48. Na peno są inne, szybsze, wygodniejsze metody robienia takich rzeczy, wiele też zależy od inwencji twórczej. Na pewno jeszcze coś podłapię z tego forum.
  5. Powiem tak, co do owiewek to wystarczy Ci ten Aires, który daje fajne blaszki do oszklenia, ale parę rzczy wykorzystałem Eduarda Fot. owiewek 5 i 6. Airesa lusterka trzeba przyklejać każde z osobna. Moim zdaniem zrobisz ekstra model bez Edka, ale jak chcesz podam nr blach jutro, bo mam kawałek w dół i na górę do piwnicy
  6. Taa..., a niby modelarstwo to relaks. Nie no to jednak walka jest.
  7. Bardzo ciekawy model.
  8. Poczytałem sobie ostatnio regulamin i trochę się przeraziłem. Wciąż czekam na farby, a za chwilkę termin upływa. To jest urok uzależnienia od sklepów wysyłkowych . Trzeba będzie szybko finishować, a pośpiech to wróg tego typu prac. Mimo wszystko trzeba rozluźnić poślady i spokojnie czekać, może wyrobię się na styk. Pomyślałem, że zajmę się już teraz pewnymi drobiazgami. Wprowadzi to dodatkowy chaos do relacji, ale co poradzić. Planuję otwarte hamulce aerodynamiczne, więc zająłem się m.in. tym problemem. Przedstawiam je już na gotowo. Są delikatnie zwashowane i wypastelowane. Zabrałem się też za osłonę kabiny. Jest to ciągle moja pięta achillesowa, ale są postępy. Po raz pierwszy użyłem masek. Jak się coś robi po raz pierwszy to zazwyczaj są to bolesne lekcje i nauka na przyszłość. Tak było i tym razem. Nie zauważyłem, że maski w pewnym momencie odkleiły się od plastiku na obłych odcinkach, w wyniku czego malowanie jest deko nierówne. No ale zdarzały mi się gorsze wpadki. Co do samego malowania to najpierw maznąłem na czarno, żeby od środka widać było czarny kolor (nie malowałem od wewnątrz), a potem położyłem kolor kamuflarzu. Na koniec dałem lakier semi-gloss. Następnie przykleiłem elementy fototrawione Aires/Eduard: Odłożyłem z resztą drobnicy: No i te fotele... Trochę się pobawiłem pastelami, ale starałem się być delikatny. Daleko im do ideału. Samego siebie nie przeskoczę (na razie jestem cienias w tych sprawach). Jestem otwarty na dalsze sugestie, ale nie wiem czy umiejętności pozwolą mi coś tu jeszcze poprawić. Ok nawrzucałem trochę zdjęć starając się ukryć brak postępów nad modelem . Niemniej chciałbym go jednak skończyć bo jak na razie w galerii naliczyłem jednego współcześniaka(bojowego)... skandal! Mam jeszcze pytanie bonus. Otóż w moich "katakumbach"jest wszechobecny kurz, który siada od razu na malowane powierzchnie. Każda sesja malarska wiąże się ze stresem. Staram się co jakiś czas puszczać mgiełkę wodną, ale działa to tak sobie. Może któryś z kolegów zmierzył się już z tym problemem i miałby jakieś rady? Pozdr.
  9. Observer

    Polski F-16D 52+

    Model świetny (z tego co widać). Jedyne co mnie boli to to, że w galerii umieściłeś raptem trzy ogólne zdjęcia, a przecież jest tam dużo fajnych szczegółów do pokazania. Podejrzewam, że przyczyną mógł być brak dostępu do aparatu. Chętnie zobaczyłbym uaktualnioną galerię (tak jak wspomniałeś uzupełniasz podstawkę). Pozdr.
  10. Observer

    Su-27 Flanker B Academy 1:48

    Wydaje mi się, że hamulec wcale tu nie przeszkadza/niczego nie psuje. Może jednak faktycznie za czysto wyszło, ale i tak podoba mi się. Poluję właśnie na to malowanko ("Russian Knights"), ale chodzi mi o 1/72 Hasegawy (jest jednak trochę za drogi). Piękny samolot, piękny model.
  11. Wg mnie z tego co widać jest ok. Tyle tylko, że na tym zdjęciu jest bardzo jasno i wydaje mi się, że odbiór może być trochę przkłamany(ale nie musi). Nie jestem specjalistą od preshadingu, ale podoba mi się. Rozumiem, że to taki schemat malowania, że góra będzie ciemniejsza? Szczerze mówiąc już myślałem, że Ci się odechciało czy coś. Na szczęście jedziesz dalej, nie spiesząc się, byle do przodu. Ładnie Ci idzie, a ilość przeróbek (samoróbek) robi na mnie wrażenie. Nie ukrywam, że z ciekawością patrzę na tą pracę, ponieważ sam zrobiłem ten model. Poszedłem jednak na skróty i wykonałem go tak jak to przewidział producent (model treningowy), dlatego też bardzo chciałbym sobie go porównać z tym co można z niego naprawdę wycisnąć (z twoim modelem). Powodzenia, maluj sobie spokojnie
  12. Po pierwszych zdjęciach o mało nie dostałem zawału, ponieważ myślałem, że zrezygnowałeś z podstawki. Model pięknie się na niej prezentuje, miałeś świetny pomysł na jej wykonanie. O samym samolocie wypowiedzieli się już Eksperci. Swoją drogą korzystałem też kiedyś z tej masy Vallejo i myślę, że to strasznie mało wydajne/nieekonomiczne jest.
  13. Bardzo podoba mi się cała ta kompozycja. Widać, że chodziło Ci o coś więcej niż wykonanie kolejnego modelu MiGa. Naprawdę świetne wyczucie estetyki, którego Ci zazdroszczę. Ciekawe jak to będzie wyglądać, gdy zostanie ukończone w 100-u procentach. Gratuluję "killera".
  14. Ja to nie wiem jak Wy robicie takie rzeczy...
  15. Zdecydowanie za rzadko tu zaglądam. Bardzo mi się podoba. A jednak zmieniłeś i na udach jest skóra, a nie mateiał. Bardzo dobrze, gratuluję.
  16. Mnóstwo czasu żre mi ten model (przez co cierpi mój drugi projekt). Mimo to i tak nie miałem co pokazać . Ostatnich kilka dni spędziłem po prostu na montażu, czyli instrukcja w łapę i klejenie, dopasowywanie, szlifowanie. W sumie to większość Eduardowskich blaszek nie zostanie wykorzystana. Nie odgrywają one tutaj kluczowej roli tak jak to miało miejsce w 1/72. Dużą zasługę ma w tym Aires. Większość elementów fototrawionych powstała bowiem z myślą o waloryzacji kokpitu. Również do oszklenia mam zamiar wykorzystać blaszki Airesa (+ tam jakiś drobny element żywiczny). Wziąłem pod uwagę sugestie dotyczące wnęk podwozia i nieco uzupełniłem hydraulikę. Dodatkowe kable wykonałem przycinając cienkie druciki. Oczywiście nie mogłem się powstrzymać żeby zobaczyć jak to się będzie mniej więcej prezentowało. Na początku chciałem zadowolić się zestawowym odlewem i skromnym Eduardem, ale myślę że teraz jest lepiej. Czasem jednak warto posłuchać bardziej doświadczonych kolegów . Zamieniłem jeszcze tylko pewne elementy Quick Boost'em Właściwie to wszystko o czym mógłbym wspomnieć. Jakieś tam blaszki przykleiłem (mógłbym je policzyć na palcach jednej ręki). Reszta w zasadzie poszła zgodnie z planem, nakreślonym przez kitajców. Następnie model przyjął na klatę surfacer No i co teraz... niebawem powinien zacząć nabierać jakichś kolorków. Aha, wygooglowałem ostatnio jeszcze takie fajne zdjęcie: Czy to nie dziwne, że typki noszą koszulki z krótkim rękawkiem? Pozdr.
  17. Może ktoś mnie oświecić jakie są różnice między dioramą, a makietą. Może być w punktach, w paru(?) zdaniach, rysunek - nie ważne.( )
  18. Observer

    Lim-6 bis 1F01-01 1/72

    Piękne maleństwo.
  19. I co teraz powiedzieć...? Cudo, nidgy czegoś takiego nie widziałem i może już nie zobaczę.
  20. I co teraz powiedzieć...? Cudo, nidgy czegoś takiego nie widziałem i może już nie zobaczę.
  21. Pośrednio zaprzęgnąłeś mnie trochę do roboty, rozbebeszyłem jakiś kabel i wyciągnąłem druciki na okablowanie modelu. Będę robił przymiarki jak to się prezentuje we wnękach. Oczywiście podłogę zeszlifowałem ostro i troszeczkę wnękę, ale jakoś zapomniałem o tym napisać, uznając to za sprawę oczywistą. Instrukcja Airesa pokazuje bowiem obszary, których należy się pozbyć i to była pierwsza czynność, którą wykonałem. Natomiast jeśli chodzi o fotele.... . Malowanie wykonałem nie według mojego "widzi mi się", tylko na podstawie zdjęcia, którym dysponowałem. Kolory na pewno nie są idealnie dobrane, ale wyselekcjonowałem te farby, które najbardziej odpowiadają temu co widziałem na zdjęciu. Należy zdać sobie sprawę z tego, że materiał (jak i jego kolory) na fotelach na przestrzeni czasu mógł się zmieniać. Ja zdecydowałem się akurat na coś takiego . Z washem byłbym ostrożny. Po obserwacji różnych modeli, różnych wykonawców stwierdziem, iż u jednych daje to znakomite efekty, a u innych fotel wygląda na nienaturalnie brudny, jakby oblany kawą. Nie o taki efekt mi chodzi. Poczyniłem na początku pewne ogólne założenia (str.1). Samolot nie ma być weteranem wojennym, a w stylu "beautiful & glossy". Niemniej masz całkowitą rację. Fotele potrzebują jeszcze cieniowania, ale tu skłaniałbym się bardziej w stronę Twojego drugiego pomusłu z pastelami. Najpewniej obiorę tę właśnie drogę. Ale na to jest jeszcze czas, ponieważ instalacja foteli nastąpi tuż przed finishem. Przejdę teraz do kwestii zdjęć, którą powinienem poruszyć na samym początku. Przepraszam za ich jakość, ale taka już będzie w wątku warsztatowym. Jestem zmuszony pracować w piwnicy, oświetlenie jest jakie jest (naturalnego światła brak). Prowadzenie relacji ze zdjęciami jest pewną uciążliwością. Jak dożyję galerii to zdjęcia zrobię już przy świetle dziennym. Dziękuję bardzo za wszystkie podpowiedzi. Pruję dalej...
  22. Niestety mój zestaw go nie ma, a spokojnie bym Ci przekazał, ponieważ uzbrojenie nie jest mi potrzebne. Tak samo postąpiłem z tym właśnie modelem i z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że była to bardzo dobra decyzja (chociaż kusiło). Z drugiej strony po obejrzeniu tego co wywalczyłeś ze swoim Phantomem 1/48 sądzę, że nia ma co czekać za długo. Za 10 lat i tak stwierdzisz, że ten czy tamten model teraz zrobiłbyś inaczej/lepiej. Moim zdaniem mógłbyś poczekać na dodatki i wio!. No dobra, ale ja też coś zrobiłem : Myślałem co zrobić z tym otworem na drabinkę. Myśliciel jednak ze mnie żaden i po prostu wymieniłem ostrze na stosowniejsze i ciąłem. Oczywiście najpierw dzięki zdjęciom zidentyfikowałem który to ma być prostokącik, porównałem z drabinką, czy się zmieści. Cel został namierzony i powstał otwór. Dodałem już elementy fototrawione do wnęki podwozia. Szału nie będzie. Jeśli ktoś dysponuje środkami finansowymi to polecam jednak żywice. Kadłub został wstępnie zaszpachlowany i wyszlifowany. Surfacer później podpowie gdzie poprawić. Zabawa z kadłubem trochę mnie znużyła, więc przygotowałem skrzydełko. Właściwie to muszę przygotować od nowa jakiś plan działania, bo jest tyle do roboty, że trochę się już pogubiłem co, gdzie, kiedy. Przed wkomponowaniem w kadłub pomalowałem co trzeba, uzupełniłem o zestawowe elementy fototrawione, dodałem sloty. Wnęki skromnie zwaloryzowane blaszkami Eduarda. Na razie tyle.
  23. Emocje związane z Ligą Mistrzów już opadły jak po wielkiej bitwie kurz... Można się teraz zając innymi rzeczami. Oczywiście, że się przyda. Bardzo szczegółowe fotki. Wnęki super widać, ale nie ma się co czarować, z tych blaszek to cudów nie sklecę. Ale chyba też akurat nie o to chodzi w tym modelu. Tak mnie coś natknęło i muszę zapytać. GEM czy ten twój F-4 C/D to nie przypadkiem ten monster Tamiyi w 1:32? Bardzo dobrą dokumentację zebrałeś do tej pory. Pozdr.
  24. Łoooo, kurcze, dzięki bardzo. Muszę powiedzieć, że to mój pierwszy wątek warsztatowy i nie żałuję decyzji. Pomoc nadchodzi w tempie błyskawicy. Trochę się zagapiłem, mogłem wcześniej zrobić otwór w kadłubie. Teraz to ciężko będzie wyciąć taki prostokącik. Najwyżej zrezygnuję, ale jeszcze muszę przemyśleć taktykę. Dzięki jeszcze raz.
  25. Ok zakładam, że masz rację. Mimo to z chęcią zobaczyłbym zdjątko jak to wygląda w realu. Tak więc jakby ktoś miał to zachęcam do pokazania.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.