-
Liczba zawartości
822 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Piter
-
40 x Sherman czyli domowa fabryka czołgów (Dragon 1/35)
Piter odpowiedział Piter → na temat → [M]Galerie
skwercio bo niestety nie zawsze kolekcjoner chce by jego własność była światu opisana, obcykana i oznajmiona wszem i wobec z różnych powodów. Ja w te powody nie wnikam ale wiąże mnie umowa no więc pozostawię to pytanie bez konkretnej odpowiedzi. Modele są dziabnięte humbrolami to samo tyczy się cieniowania. Właściwie to sporo samego pancerza malowane jest z ręki czyli wszelkie poprawki cieniowania czy nawet okopcenia powstały nieco później niż bazowy kolor. Lakiery tej samej firmy. Kolorystyka to mieszanki kilku farbek wedle dokumentacji. Faktycznie muszę zorganizować aparat bo modelarnia ma tylko jedno małe okienko, a w moim aparacie nawet balans bieli i na manualu niewiele pomaga. Balkonu nie ma a jest to 5 piętro kamienicy w centrum miasta więc wynoszenie modeli to też problem. Postaram się jakoś ogarnąć temat bo zaczyna się to stawać wielkim problemem. Fotki przekłamują kolorystykę detali. Gąski wyglądają jak czerwone jednak są tylko delikatnie przetarte. Pozdrawiam Piotrek -
40 x Sherman czyli domowa fabryka czołgów (Dragon 1/35)
Piter odpowiedział Piter → na temat → [M]Galerie
Nie można tego nazwać wersją ale wariacją na temat co powstanie z shermana i zdobycznego flaka . Istniało coś takiego jak odszukam dokumentacje mogę Ci przesłać. Te modele były robione kilka lat temu i trzeba przeszperać archiwa . Generalnie to tych konwersji jest tyle, że chyba nikt nigdy tego nie policzył . Pozdrawiam Piotrek -
Klej (Kleje,klejenie, pytania i odpowiedzi...)
Piter odpowiedział dmuchol → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Jasność instrukcji już nie tylko jest względna pod kontem modelarza co zależy od stopnia skomplikowania modelu. Do tego raczej nie można wskazać konkretnego producenta bo firmy lubią dać ciała. Jak napisał bartass. najpierw wybierz sobie model który Ci się podoba i chciał byś go skleić, a potem poszukaj in-boxa. Sam oceń jakość instrukcji. Generalnie większość nowych modeli ma dosyć klarowne instrukcje więc nie będziesz miał większego problemu. Mankamentem czasami jest filozofia kolejności klejenia. To już musisz wyczuć i brać na logikę. Spotkałem się już z instrukcjami w których najpierw należało np. dokleić gąski, a potem malować bandaże. Jedna dobra rada - Kieruj się rozumem . Ja teraz sobie dłubie powolutku z jakimś ruskim przepakiem hellera w postaci Pourque Pas? (dosyć wiekowy) i gdyby nie moja mama która zna cyrylicę niewiele bym zdielal . Pozdrawiam Piotrek -
40 x Sherman czyli domowa fabryka czołgów (Dragon 1/35)
Piter odpowiedział Piter → na temat → [M]Galerie
No trudno ludzie płacą za chiński szajs który modeli nie przypomina, więc chyba tutaj niema o czym dyskutować (człekowi mogło by się nie podobać i w każdej chwili może zrezygnować ) . Do tego napisałem, że modele nie są skończone (na stan z początku tematu bo zostały już odebrane). Kolejna sprawa to jakość fotek - niestety w modelarni panują dosyć niekorzystne warunki jak na aparat którym dysponuję i niestety kolory mogą być przekłamane (czy coś innego bo nie wiem o co Ci chodziło). Jak wspomniałem wyżej też nie wiem o co chodzi. Odpowiem merytorycznie - Aerograf (wcześnie cieniowanie), potem błysk i wash, potem matt i wszelkie możliwe pigmenty, przecierki etc... ale to zapewne wiesz bo też stosujesz te techniki . To pewnie też niedowidzą komisje sędziowskie na kilku wystawach modelarskich skoro kilkakrotnie te kolekcje dostały I miejsca. Wolał bym też by nie obrażać kogoś takimi stwierdzeniami. Jesteśmy modelarzami i chyba fajnie pokazać coś co się zrobiło, a przede wszystkim usłyszeć merytoryczne uwagi przez co ludziska się uczą. Prosił bym o ocenianie tych modeli jako wykonanych dla mnie, nie dla kogoś. Budzi to widzę mieszane uczucia i powoduje konflikty. Teraz już jest po fakcie ale następnym razem dla spokoju po prostu wystawię model i po sprawie. Na świecie występuje kilka tysięcy zawodów (typologii firm) które polegają na wykonywaniu usług. Dlaczego modelarstwo miało by się odróżniać. Troszeczkę zapachniało tu dosyć brutalną konkurencją jednak to nie jest miejsce na takie zagrywki. Jeśli tymi słowami kogoś uraziłem to przepraszam. TomekBydg - oceń merytorycznie finalnie modele i chętnie przyjmę radę i krytykę. Proszę o komentarze modeli nie rozpoczynając dyskusji na temat budowy na zlecenie. Można zażartować, że ktoś ma taką kolekcje ale nam chyba nic do tego. Pozdrawiam Piotr -
40 x Sherman czyli domowa fabryka czołgów (Dragon 1/35)
Piter odpowiedział Piter → na temat → [M]Galerie
Heh to podobnie jak jeden z moich współpracowników . Przyznam się, że czasem jest obiektem naszych drwin i że klei pudełka po butach (kiedyś było w dziale "Zdjęcia unikatowe..." porównanie ). Oczywiście wszystko na żarty bo ciężko kogoś winić za jego gusta na poważnie. Sam w poczekalni mam dla siebie 3 B-17 w wersji E z różnymi malowaniami i z różnych teatrów wojny. Do tego kilka w wersji G. Po prostu w tych wszystkich konstrukcjach jest coś przyciągającego zwłaszcza, że były tak różnorodne ze względu na ich masową produkcje. Kiedyś upierałem się tylko przy okrętach i śmigłowcach, a teraz kupuję praktycznie wszystko co mi się podoba (o ile mnie stać ) i może kiedyś będę miał czas na sklejenie tego wszystkiego . Tak robię to co lubię, a nawet wręcz kocham tylko ten zawód ma sporo mankamentów (Pomijam, że to raczej pasja, a nie moje główne zajęcie zarobkowe na razie ). Czasami w łapki dostaję model który nie dość, że jest piękny już jako zestaw to efektowny po wykonaniu. Potem muszę go oddać, a wiem, że ozdabiał by mi półkę. Na sporo z tych zestawów mnie nie stać. To uczucie mniej więcej można porównać do sytuacji w której ktoś Ci pożycza Ferrari na pół roku, a potem musisz z powrotem go oddać i przesiąść się do malucha . Dotyczy to też modeli od podstaw. Kocham wielkie okręty w 1:200 ale na razie to dla siebie mam tylko Missouri i Bismarcka z kartonu. Problem w tym, że tych okrętów powstało znacznie więcej zabierając masakryczne ilości czasu co sprawia, że nie mam czasu na tworzenie własnej kolekcji. Do tego w większości przypadków nie mogę się nigdzie (mowa o internecie) nimi pochwalić. Generalnie myślę, że znajdę trochę czasu na obrobienie fotek i wstawienie finalnych czterech. Kolejne 3 już na warsztacie. Pozdrawiam Piotrek -
40 x Sherman czyli domowa fabryka czołgów (Dragon 1/35)
Piter odpowiedział Piter → na temat → [M]Galerie
marioba Absolutnie nikt chyba nie czuje się tu urażony . Opinia każdego jest bardzo cenna i dlatego założyłem ten wątek byśmy się wymienili spostrzeżeniami. Pozdrawiam Piotrek -
40 x Sherman czyli domowa fabryka czołgów (Dragon 1/35)
Piter odpowiedział Piter → na temat → [M]Galerie
Panowie - spokojnie . Pisząc, że dla mnie to zaskoczenie miałem na myśli, że to coś czego ja nie rozumie. Ludzie sklejają modele warte kilka tysięcy złotych i to za sztukę. Kolekcjonerstwo jest da mnie jak najbardziej uzasadnione bo równie dobrze można by powiedzieć, że zbieranie znaczków pocztowych jest idiotyczne bo przecież mają ten sam kształt tylko inne obrazki . Nie każdy też posiada odpowiednie zdolności, warsztat oraz podejście i czas by wykonać coś co będzie zdobić jego półkę. Też się śmieję czasem z mojego współpracownika który kolekcjonuje II-wojenne ZOO w liczbie kilkuset modeli ale prawdę mówiąc nie interesuje mnie ile za te modele daje ani ile czasu im poświęca bo przecież to pasja. Ja mam z czego żyć, klient ma się z czego cieszyć i do tego robię to co kocham . Pozdrawiam Piotrek -
Tylko uważaj z matowymi. Emalie Revella i Humbrola ostatnio bywają bardzo złośliwe dając z Wamodem dosyć nieciekawy efekt w postaci proszkowania się na powierzchni. W moim przypadku z wamodem zdarzyło się to sporadycznie natomiast oryginalny rozcieńczalnik spisuje się naprawdę dobrze. Najgorzej jest w przypadku różnego rodzaju benzyn ekstrakcyjnych etc.. Pozdrawiam Piotrek
-
40 x Sherman czyli domowa fabryka czołgów (Dragon 1/35)
Piter odpowiedział Piter → na temat → [M]Galerie
Myślę, że wyjaśnię to w ten sposób - klient jest lekarzem . Prawdę mówiąc samo wykonanie to może i nie małe pieniądze ale w porównaniu do wartości tych zestawów to sprawa groszowa. Niektóre z nich wraz z dodatkami przekraczają nawet 500 zł. Dla mnie to było spore zaskoczenie bo rozumie, że Sherman miał naprawdę sporo wersji tylko praktycznie niektóre różniły się tylko drobiazgami i dla przeciętnego obserwatora mogą nie różnić niczym. Tutaj część kolekcji poprzednich Shermanów: Czasami zbieramy za zgodą wykonane modele i wystawiamy je pod wspólnym szyldem . Nie wszystkie oczywiście pochodzą od tej osoby ale tutaj akurat wszystkie Shermany od właśnie tej osoby . Pozdrawiam Piotrek -
40 x Sherman czyli domowa fabryka czołgów (Dragon 1/35)
Piter odpowiedział Piter → na temat → [M]Galerie
No właśnie ja też faceta nie do końca rozumie no ale klient - nasz pan . Już mam zdjęcia praktycznie skończonych modeli ale wrzucę je jak będę miał chwilkę wolnego czasu. Dziękuję za wyrozumiałość Można faktycznie dostać przy tym kociokwiku ale powstanie może fajna galeryjka różnych wersji tej gąsienicy . Pozdrawiam Piotrek -
Jak sama nazwa wskazuje wielkość plamki regulujesz przez 2 funkcje. Pierwsza jest odpowiedzialna za dostarczanie powietrza do aerografu - to jest wciśnięcie spustu. Przechylenie odpowiada za ilość farby dostarczanej ze zbiornika (wychylenie iglicy). Kombinacje tych dwóch czynności sprawiają, że można regulować wielkość oraz natężenie koloru. Przykładowo gdy wychylimy spust do oporu i dociśniemy maksymalnie to można malować nawet ściany bo aerograf dostaje maksymalną ilość powietrza i maksymalną ilość farby co sprawia, że rozprysk i stopień jego krycia jest również maksymalny. Wszystko to kwestia wyczucia ale nie zajmuje to wiele czasu. Tuż pod dyszą jest pokrętełko (nie wszystkie modele je posiadają) które reguluje ciśnienie. W prosty sposób można je opisać jako reduktor ciśnienia. W równie prosty sposób można powiedzieć, że służy do "wyczulenia" aerografu na dostarczane powietrze i tym samym na stałe regulujemy stopień i margines ciśnienia powietrza dostarczanego do dyszy. Pozdrawiam Piotrek
-
Witam. Modele to Dragon + cała masa żywic, metalu i drobiazgów zrobionych od podstaw. Właściwie modele jeszcze nie są skończone ale stwierdziłem, że chyba niema sensu wrzucać ich do warsztatu skoro już dzisiaj powinny być finalne fotki. Docelowo będzie ich 40 (takie małe zamówienie). Trzeba być niezłym fanatykiem by zrobić dla siebie tyle tego zwłaszcza, że zamawiający ma już 60 . Modele właściwie w większości są produkcji mojego ojca i powstały właściwie tylko na podstawie zestawów Dragona. Ciężko nam obu dojść do dokładnych oznaczeń konkretnych konwersji bo dokumentacje mamy tylko w postaci zdjęć, ale przy finalnych fotkach już dokładnie podam co reprezentuje poszczególny model. Fotki: Wykonany z zestawu M4DV Wykonany z zestawu M4A3 z armatą 105mm Wykonany z zestawu "Composite Hull" Wykonany z zestawu do którego pudło i instrukcja gdzieś zaginęła więc na razie nie pamiętam (poszukam i dojdę do tego Trochę ciężko się ogarnia 40 zestawów ). No i troszku detali Jak widać nie wszystkie "stworki" mają kalkomanie, brakuje w niektórych miejscach obić do tego dojdzie jeszcze poprawka brudzenia etc. Fotki też dosyć kiepskie ale klita w której powstawały to praktycznie ciemnica, a aparat który by sobie z tym poradził jest akurat w naprawie. Żeby nie zaśmiecać całego forum będę tutaj wrzucał kolejne produkcje . Pozdrawiam Piotrek
-
Nikt się tutaj nie zachwyca. Po prostu z własnego doświadczenia wiem, że przy wprawie można sprawnie używać każdego aerografu, każdy można tak samo zepsuć, a różnice w czyszczeniu ... hmmm mi to tam rybka. Natomiast gdy mam kupić coś co mi będzie działać tyle samo, będzie malować tak samo, a kosztować 4 razy tyle to już poświęcę te kilka minut więcej na czyszczenie, a za 300 zł kupię sobie coś co będę mógł pomalować. Kurde malowałem Revellem za 6 stówek przez jakiś czas i naprawdę jak pomyślę, że miał bym dać tyle kasy to już wolę na zapas sobie kupić dodatkowego EW-770 i dokupić kilka fajnych modeli lub narzędzi. Mój ojciec ruskiem malował przez 20 lat modele, wygrał nimi wiele konkursów i do tej pory jest sprawny. Ja mam EW-770 od 4 lat i działa idealnie. Nie jestem jakimś bidokiem, nie jestem też bogaczem ale wyznaję zasadę, że dobrze szanować sobie pieniądze. Zresztą to tylko moja opinia. Ja też jakoś bardziej lubię zbiorniki grawitacyjne - oczywiście trudniej się je czyści ale jakoś lepiej mi się z nimi pracuje. Wszystko jest kwestią gustu i doświadczenia. Pozdrawiam Piotrek PS. Dzięki za przekazanie pozdrowień
-
Opłacać się opłaca bo maluje całkiem fajnie ale czy jakoś lepiej od zwykłej piwatki za 140 PLNów to raczej nie. Tutaj dopłacasz za firmę. Nie przeczę, że nie jest wykonany z lepszych materiałów no i jak to mawiają "solidniej" jednak prawdę mówiąc mi by było trochę szkoda kasy. Piwaty działają lata i mogą się szybko zepsuć, Pashe i Iwata również się psują, Revell też potrafi odmówić posłuszeństwa. Tu chyba na początek lepiej zainwestować w coś tańszego. Jak dbasz o aero to i nawet po 20 latach namalujesz linię 2mm. Przemyśl sprawę . Pozdrawiam osoby o takim samym nazwisku i wszystkich innych Piotr Chudzik
-
[I&A Galeria] C1 Ariete MBT - Trumpeter 1:35
Piter odpowiedział lexxer_monster_machine → na temat → Irak & Afganistan
albo struna gitarowa . Gorzej jak antena jest modułowa (różne długości fali). Wtedy dobrze jest wyciągnąć takową z ramki nad świeczka i zaznaczyć czymś ściernym poszczególne segmenty. Specem od tego tematu nie jestem więc nie będę się wymądrzał ale te anteny naprawdę dodają moim zdaniem uroku . Modelik bardzo fajny. Te białe naloty znikają po potraktowaniu ich tym samym lakierem tylko pędzlem nie aero. Dosyć mocno trzeba rozcieńczyć i dziabnąć na model. Przykurz faktycznie co nieco podwozie bo tam zbiera się najwięcej syfu. No i jeśli chodzi o wszystkie śmieci to najwięcej jest ich z przodu (mowa o zabrudzeniach - nie dotyczy czołgów francuskich z wiadomych przyczyn ). Mi się podoba tak jak za wykonanie jak i ciekawy temat (lubię inspirację do nauki ) Pozdrawiam "małopancerny" piotrek -
Zgadza się jednak nie koniecznie musi to być robota na lata (co nie znaczy że na kilka dni). Wszystko jest kwestią zapału. Największym mankamentem jest to, że człowiek uczy się przez cały okres budowy i wykonane elementy po kilku miesiącach przestają się podobać. Mam na myśli stwierdzenie "teraz na pewno zrobił bym to inaczej". Wykonywanie drobnicy na nowo to największy pożeracz czasu. Plastik obrabia się rewelacyjnie więc na bazie wycinanki stworzenie nawet dosyć skomplikowanych kształtów przy odrobinie wyobraźnie nie stwarza większego problemu. Budowa od podstaw niesamowicie rozbudza wyobraźnie a ta chyba jest jednym z głównych czynników dla których kleimy modele. A jeśli chodzi o kobiety to przy tak wielkich okrętach to u mnie głównie baty dostaję za bajzel i syf w warsztacie . Mimo, że jest to moja pustelnia to obrywa mi się za wszechobecne skrawki polistyrenu, farby rozwalone po stole oraz narzędzia porozrzucane gdzie się da . Największy mankament mam jak przychodzi paczka i kurier dzwoni do moich rodziców zamiast na dzwonek do mnie. Wtedy mam tłumaczenia się co niemiara zwłaszcza gdy pudło jest wielkości biurka . To oczywiście w większości modele do zrobienia dla kogoś ale weź to wytłumacz . Do tego moja druga połówka widząc rosnącą stertę pudełek stwierdziła, że jak tak dalej będzie to na obiad będzie mi je gotować . Pomyślcie co by było jak bym kupił model za 2500 PLN i nie zdrapał z ceny jednego 0 . Pozdrawiam Piotrek
-
A będzie taki - będzie tylko, że gotowiec . Wbrew pozorom nie znowu takie tragiczne sumy. Przy 2500 PLN to już naprawdę groszowe sprawy. Do detali większość porywających się na taki model modelarzy odpowiednie kolory już ma. Do kadłuba i nadbudówek przyda się większy zapas ale to też nie są "tony". Można by dyskutować nad blachami bo te nawet w 350 kosztują kupę kasy jednak w 144 można większość detali wykonać bez łamania palców samemu. Co do chemii to powiem jeszcze tyle - jaki zapas za tyle kasy można by kupić ? i jak fajni e wyposażyć sobie warsztat . Panowie oglądam tutaj niesamowite modele i wierzę, że większość z Was spokojnie by poradziła sobie z okrętem tej wielkości nawet w 1:72. Staram się tylko uświadomić, że "cudo" za 25 USD jest w zasięgu każdego modelarza i to nie wymaga jakiejś super, hiper wiedzy tylko trzeba być solidnie cierpliwym. Wiedza jest niezbędna ale nauka, chęci i możemy zrobić naprawdę model życia. Ja uwielbiam wielkie okręty i planuję kiedyś (jak Bóg da) zrobić CVN-65 w 144 ale tak jak bardzo ten okręt mnie przyciąga tak bardzo jestem przekonany, że nie dał bym za niego tyle kasy ... skoro mogę go sobie zrobić samemu. Pozdrawiam Piotrek
-
Ceny tych gigantów już nie tyle co mnie odstraszają, ale nie widzę sensu wydawania takiej kasy w momencie kiedy można coś takiego zbudować samemu od podstaw. Bismarck to stosunkowo prosta konstrukcja podobnie jak Nimitz. Wiadomo - dużo więcej pracy ale wydatki to może z 200 zł jak nie zdobędzie się polistyrenu na własną rękę (kwota orientacyjna bo zawsze jakieś ścinki znajduje). Wielu pewnie by powiedziało, że to za trudne, natomiast w mojej opinii ktoś kto porywa się na takiego kolosa ma wystarczające umiejętności do wykonania go od zera. Każdy chyba zdaje sobie sprawę co można kupić za 2,5 kafla a już tym bardziej za 25 kafli USD i nie wiem czy zakup takiego modelu był by rozsądny. Do powyższej kwoty w przypadku Nimitz'a jeszcze trzeba doliczyć ździorby pokładowe ale 25 kafli za to to już przesada. Czas to też wbrew pozorom nie jest jakiś wygórowany - Na wykonanie takiego Nimitz'a potrzeba max koło roku przy dobrym rozdysponowaniu czasu. Ja by ktoś chciał to mogę go zrobić za 25 000 i zmienię walutę na PLN zamiast USD . Na potwierdzenie moich słów mam swoje Missouri (gdzieś w otchłani forum, wlecze się ale mam sporo pilniejszych projektów). Wallace - heh no mnie by wydziedziczyli, zatłukli, a potem kazali jeść go zamiast obiadu i mowa tutaj o mojej drugiej połówce, matce, a nawet babci (jedynie ojciec pewnie by zrozumiał ). Pozdrawiam Piotrek
-
Papier nasączony glutem można szlifować praktycznie jak plastik więc nie powinno być problemu. Fornir to też metoda. Poszycie będzie zapewne balsowe więc dobrze by było aby na tych wręgach nie było łączenia listewek. Nie znam konstrukcji tego modelu więc ciężko coś doradzić jak można by wzmocnić poszycie. Pozdrawiam Piotrek
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Piter odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Generalnie do tego typu pytań jest osobny wątek: viewtopic.php?t=7050&start=2085 Ale jak już tu jesteśmy to odpisze tutaj Model fajny ale to co przy śmiglakach Italeri typowe to marnie spasowane oszklenie i wnętrze lekko niepasujące do kadłuba. Troszku zabawy z tym jest ale do zrobienia. Reasumując - jeśli masz doświadczenie w zabawie z przeszkleniami to polecam (oczywiście na czymś trzeba się nauczyć) no i nie obejdzie się bez szpachli. Pozdrawiam Piotrek -
Witam Sposobów jest mniej więcej tyle co modelarzy. Pytanie co masz na myśli pisząc broń Sci-Fi bo tak naprawdę może to być jakaś ręczna wyrzutnia pocisków fotonowych jak i mały pistolecik rodem z Facetów w czerni czy Startreka. Jest np. kilka fajnych modeli do przerobienia z Academy. Już chyba właściwie zabytki ale gdzieś jeszcze dostępne. Dobra baza do wykonania dosyć ciekawych konwersji (karabiny, pistolety). Kolejne pytanie czy mowa tu o broni która istniała w filmach, serialach czy komiksach czy zwyczajnie zrobienie czegoś z głowy. Jeśli ma to być jakaś replika to proponuje przemyśleć sprawę no i praca od podstaw zapewne z użyciem wszystkiego co jest pod ręką (polistyren, rurki metalowe etc...). Jeśli to ma być "Twoje" Sci-fi to możesz wykorzystać jakieś gotowce i je przerobić. Formy do odlewów to praktycznie mało realna sprawa w domowych warunkach. Chłopaki tu odlewają z żywicy elementy ale raczej nie wielkości karabinu M-16 bo to po prostu jest ogromne i koszta czegoś takiego przewyższają sens pracy. W formie z masy papierowej raczej nie odlejesz niczego. Kolejne pytanie czy to ma wisieć na ścianie czy też będziesz chciał z tym biegać po lesie. Wytrzymałość w drugim przypadku to podstawa. Chyba lepiej kupić jakąś zabawkę i ją przerobić. Od podstaw to tak jak wspomniałem polistyren, dobre przemyślenie sprawy oraz troszkę zdolności manualnych. Pozdrawiam Piotrek
-
Z powodzeniem możesz pomieszać te skale. Ja mam cysternę w 76 wraz B-17 w 72 i naprawdę chyba trzeba by mikrometrem mierzyć niezgodności. Figurki tak samo idealnie pasują. Ten zestaw to dokładnie ten z Matadorem więc jeśli masz ten to spokojnie działaj. Tutaj masz jeszcze linka i sam zobacz : viewtopic.php?t=21718&highlight=b17 Pozdrawiam Piotrek
-
Panowie a czy naprawdę nie prościej kupić farbki artystyczne i terpentynę? Jak już wspomniałem washa można robić praktycznie wszystkim tylko zawsze pojawiają się spekulacje czym to rozcieńczyć, jaki lakier pod to zastosować czy też jak szybko będzie wysychał etc... Sidoluxu nic nie zje (poza cleanluxem) o ile jest dobrze położony i dokładnie. Pozdrawiam Piotrek
-
Powiem tak - w tej cenie niczego lepszego nie kupisz. Kompresor to tak jak kolega napisał a ja dodam jeszcze Marowskiego MA3000 lub też MA2000 ale te to już raczej kupisz używane. Ten wskazany przez kolegę różni się od Mara tym, że posiada dodatkowy zbiornik retencyjny i z tego co widzę jest przez to droższy. Pozdrawiam Piotrek
-
skwercio Albo masz bardzo mało czasu albo ten sport Cię nudzi. Oczywiście wszystkich nas cieszy, że przykładasz się i nie śpieszysz jednak taka fotka powinna się pojawić jakieś 4 strony temu. Dobrze, że pytasz natomiast rad słuchaj, a nie tylko pytaj. Myśl przy tym co robisz i zobaczysz efekty. Kończąc offtopa - Skup się na dokładniejszej obróbce elementów (wszelkie nadlewki, jamy skurczowe etc...) bo widać to już po tych kilku drobiazgach. Pozdrawiam Piotrek
