-
Liczba zawartości
822 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Piter
-
Wybrałeś bardzo dobrą wycinankę. Troszkę masz pokład zwichrowany co może potem stwarzać problemy przy nadbudówkach. Drewno to akurat nie mój materiał ale będę śledził Twoją relację . Ja akurat dokładnie w ten sam sposób przekładam USS Missouri w 1:200 tylko, że z wydawnictwa GPM no i na polistyren: viewtopic.php?t=2742&highlight=missouri Powiedz mi czy cały okręt będzie drewniany, czy drobnica będzie z jakiegoś innego materiału? Pomijam oczywiście wszystkie siateksy, druteksy etc... bo tego raczej nie da się wyrzeźbić z drewna. Pozdrawiam i życzę powodzenia Piotrek
-
1) każdego 2) To jest napisane na opakowaniu, a jak farba dalej trzyma to ja po prostu dosypuje go do wiadra więcej. 3) to zależy od temperatury wody oraz ilości kreta ale generalnie tak długo aż farba nie zacznie odłazić. Optymalna temperatura to około 40 - 50 stopni. Przy większej będzie się gotował, przy mniejszej wolniej działał. Żaden kret nie zjada polimerów. Italeri ma plastik całkiem niezły, a na pewno lepszy niż ten z którego są robione opakowania na kostki zapachowe do klopa których nie tyka . Pozdrawiam Piotrek
-
Potrzebne kółka zębate do zrobienia nitów
Piter odpowiedział Grzes → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Mam tych kółek od groma ze starych zegarów dziadka. Pisz na PW - wyślę Pozdrawiam Piotrek -
Wkleić statecznik pionowy . Generalnie babole przy szpachlowaniu lubią wychodzić dopiero po pomalowaniu. Widzę, że szpachli poszło całkiem sporo więc dobrze było by nałożyć podkład i sprawdzić czy nigdzie niema nierówności, szpar etc... Tutaj dobrze by było użyć aerografu (jeśli posiadasz) lub podkładu w sprayu. Jeśli będzie oka to maluj . Sprawdź też czy nie zaszpachlowałeś linii podziału blach. Na zdjęciach niewiele widać ale coś mi mówi, że troszkę przykryłeś niektóre kreski. Jeśli się nie mylę to przejedź je delikatnie jakimś rylcem (igła, skalpel itp). No i to tak na początek . Jak coś to pytaj . Pozdrawiam Piotrek
-
Napisz jaki rozcieńczalnik. Miałem parę razy dokładnie to samo. Pomogło zastosowanie farby błyszczącej bo nawet z oryginalnym rozcieńczalnikiem dalej robił się proszek. Pomyślałem - no to coś jest nie tak. Na wszystko zawsze można położyć matowy lakier i po bólu. Biały mat humbrola to koszmar i tutaj uważaj bo możesz mieć takie niespodzianki nie tylko z tym kolorem. Pozdrawiam Piotrek
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Piter odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Ja bym obstawiał matowy... -
Michał G. - Poczytaj forum bo to temat rzeka i można by o tym napisać książkę. Czasami trzeba spędzić troszkę czasu na szukaniu i czytaniu forum bo mało kto będzie chciał ponownie pisać wykład . Pozdrawiam Piotrek
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Piter odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
pilex7 - Dzięki za poradę jednak już sobie poradziłem. Jednak na przyszłość zrobił bym sobie taki patent. Mam zerownik (nawet kilka) tylko mało się znam na ploterach i tu pytanie do Ciebie - czy ten nożyk jest czymś w rodzaju igły do cyrkla ? Jeśli tak to się zaopatrzę i umocuje w zerowniku. Fajna sprawa tylko jak przeglądam net w poszukiwaniu takiego noża to trochę nie rozumie tych opisów . Może nie jest to wielki majątek ale też do tanich ten wynalazek nie należy . Pozdrawiam Piotrek -
Jak zrobić fakturę muru w 1:72 ??
Piter odpowiedział Michalw → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Odlew gipsowy lub płyta gipsowa oraz rylec. Potem to już inwencja twórcza oraz rzeźbiarstwo . Pozdrawiam Piotrek -
Już napisałem w poprzednim poście, że w przypadku braku aero istnieje metoda z zastosowaniem gąbki. Bierzemy delikatną gąbkę - nie taką do mycia bo one są zbyt twarde i posiadają sporą gradacje. Dobrze spisuje się taka np. z materaców. Urywamy czy wycinamy kawałeczek wielkości odpowiedniej do skali modelu. Bierzemy w pincetę, maczamy w farbie i delikatnie "paćkamy" po liniach podziału. Farba oczywiście musi być dobrze rozcieńczona i nie należy nakładać jej zbyt wiele by nie zalać (jak Koledzy wspomnieli) linii podziału. Tą metodę stosuje się czasami do zrobienia płynnych przejść kolorów w wielobarwnych kamuflażach bez użycia aerografu. Ta metoda wymaga trochę ćwiczeń i praktyki ale daje ciekawy efekt. Malowaniem z ręki pędzlem praktycznie nie da dobrego efektu i tutaj szkoda kombinować (jak to Kolega kornik_69 napisał ). Pozdrawiam Piotrek
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Piter odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
MikeP - Dzięki wielkie - w tych średnicach się zmieszczę. Jakoś nie wpadłem na ten pomysł a przyda się to też do innych czynności. Pozdrawiam i stawiam Piotrek -
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Piter odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Na każdego przychodzi czas więc teraz ja zapytam . Mam złom modelarski w postaci lotniskowca Kuzniecov (1:700) no i akurat muszę go przywrócić do normy. Kalek niestety nie udało się odratować, a na pokładzie znajdują się wymalowane białe okręgi. W tej skali odmalowanie tego to dla mnie katorga i tutaj pytanie - czy ma ktoś może jakiś patent na tworzenie masek do takich okręgów ? Zrobiłem sobie maski z taśmy Tamiya jednak wycinanie "od ręki" nie daje dobrych efektów ze względu na skale gdzie najdrobniejsze potknięcie wygląda jak by ktoś wylał puszkę farby na pokład. Myślałem nad zakupem cyrkla Olfy ale nie wiem czy nie da to takiego samego efektu jak ręczne wycinanie AK-3. Jeśli ktoś posiada jakiś pomysł to prosił bym o poradę. Pozdrawiam Piotrek -
Kriston - już tu wałkowaliśmy wielokrotnie takie tematy. Wash kładzie się na lakier błyszczący tak jak kolega Moses napisał. Oczywiście da się też i bezpośrednio na farbę ale troszkę inna bajka. Na połysku znacznie lepiej się rozlewa po modelu. Sidolux to najprostsze rozwiązanie bo (i tu znowu się powtórzę) jest odporny na większość specyfików, idealnie się nakłada wszystkimi metodami oraz daje świetną, gładką, błyszczącą powierzchnie. Pozdrawiam Piotrek
-
Mar nie pulsuje i jak już wcześniej gdzieś pisałem nie zauważyłem większych różnic pomiędzy nimi poza dłuższą pracą bez użycia sprężarki tego z butlą. Pozdrawiam Piotrek
-
O widzę, że kolega z okolicy . Generalnie preshading nakłada się aerografem w postaci cieniutkiego paska po linii podziału blach. Kolor zazwyczaj czarny lub jakiś bardzo ciemny szary. Następnie kładziemy kolor docelowy w stopniu takim żebyśmy mieli delikatny prześwit linii. Jeśli nie posiadasz aerografu to dosyć ciężka sprawa chociaż da się to zrobić. Chodzi o to by przejścia kolorów nie były liniowe tylko płynnie przechodziły w tło. tutaj można zastosować delikatną gąbkę (oczywiście malutki fragmencik) i nakładać farbę "ciapając" wzdłuż linii podziału. Zasadnicza kwestia to nie zalać wgłębień zbyt gęstą farbą. Szlifowanie nie jest potrzebne chociaż przeszlifowanie prostej kreski papierem o bardzo małej gradacji malowanej pędzlem powinno dać pewien efekt rozmycia, jednak ja tego osobiście nie testowałem. Pozdrawiam i życzę powodzenia Piotrek
-
Panowie ja się zgadzam z Kolegą Moses bo tak - niema idealnego samolotu, niema idealnego czołgu oraz niema jakiegokolwiek sprzętu wojskowego który był by idealny. Jak by ktoś postawił np. Merkave na naszym poligonie to przewiduje, że dostała by od leosia szybciej niż ktoś zdążył by się w przysłowiowy "tyłek" podrapać mimo, iż to świetny czołg. Do tego my jesteśmy modelarzami, myślimy w sposób modelarski i w większości wypadków stać nas na kupienie sobie wymarzonego sprzętu (w odpowiedniej skali oczywiście) jednak w 1:1 to już inna bajka. To co będzie latało na naszym niebie niema się nam podobać tylko musi być użyteczne, tanie w utrzymaniu, spełniać swoje wymogi i do tego musi być nas na to stać. Niestety nie jesteśmy usa gdzie jeden lotniskowiec jest wart tyle co całe nasze lotnictwo i Marynarka Wojenna razem wzięta więc kupujemy to na co nas stać. Bardzo mi szkoda naszych projektów bo był bym bardzo dumny gdyby nasi konstruktorzy stworzyli coś co "doleciało" do finału. Ta rozmowa przypomina nieco kłótnie na onecie. Kupa ludzi porównuje samoloty, śmigłowce, czołgi etc... ale by coś porównać to trzeba to sprawdzić w praktyce, ocenić fachowym okiem i dopiero wtedy osądzać. Znamy się na historii i militariach ale mało kto z nas zna się na dokładnych wyliczeniach MON w sprawach finansowych. Nie można patrzeć z perspektywy modelarza bo dlatego te modele robimy by mieć ulubiony sprzęt za ziarnko zboża w kwotach jakimi MON obraca. Wiele czynników wchodzi w tą kwestie. Kończmy te tematy co kto lubi najbardziej, a typowe polskie narzekanie zostawmy na boku. Pozdrawiam Piotr
-
RAV - wiesz to się nazywa czasoprzestrzeń . Budujesz coś powiedzmy dzisiaj, a w tym czasie lata to 40 lat temu . W przypadku f-16 to na pewnych portalach społecznościowych pojawiają się takie teorie. Do tego konserwacja kojarzy mi się z formaliną Pozdrawiam wszystkich znawców oraz "znawców" lotnictwa Piotrek PS. Mam dzisiaj dosyć ciężki humor .
-
Przemek - no kiedyś będzie trzeba się zabrać za niego bo to wręcz boska maszyna. Niestety ta śpiewka to konieczność ze względu na coraz to większą ilość modeli które mają priorytet, a co za tym idzie brak czasu :/. Nawet nie wiesz jak mnie korci jak widzę te Twoje czachy . Może uda się coś ruszyć jak się terminy zluzują lecz na razie będę podziwiał Twoje wynalazki . Pozdrawiam Piotrek
-
Nie doczytałem z początku skali i pomyślałem w pierwszej chwili że to 72 . Maleństwo świetne - sam mam w poczekalni kicura tylko, że w 48 lecz też Jolly Rogers. Twoja praca mnie inspiruje lub też wręcz zmusza do tego by w końcu zrobić jakieś fajne latadło dla siebie z tego Dywizjonu . Moje gratulacje bo model jak to mawiają zacny - wielkie da Ciebie za to jak kultywujesz ten sprzęt oraz ten dywizjon . Pozdrawiam Piotrek
-
Fajnie też nadają się zużyte ostrza z nożyków np. AK-3 olfy. Ostrza mają tą tendencje, że lubią się ułamać przy cięciu, jednak nie przestają być użyteczne. W plastiku spokojnie można orać odwrotną stroną. Oczywiście wszystko zależy od skali. Pozdrawiam Piotrek
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Piter odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Chyba najprościej sobie odrysować te elementy na blaszce (np. puszka po jakimś napoju) i wykonać to wszystko od nowa. Tutaj istotnym czynnikiem jest grubość elementów. Plastik da się fajnie kształtować ale moim zdaniem takie wgniecenia, pokrzywienia etc... robione tą metodą wyglądają troszkę mało realistycznie. Blacha świetnie się modeluje bez używania jakichkolwiek dodatkowych środków. Pozdrawiam Piotrek -
Mógł byś jakoś przybliżyć temat malowania bo prawdę mówiąc spędziłem wraz z kolegą (fascynatem tych okrętów) kilka dobrych godzin na odszukanie jakiegoś wiarygodnego źródła i niestety niema niczego. Nie posiadam akurat tego wydania AJ-Pressu więc może jakiś skanik ? Do tego jest sporo fotek z 1942 roku (różne miesiące) gdzie kamuflaż jest znacznie inny, a przemalowanie takiego okrętu to nie pomalowanie pokoju w 2 dni . Odnośnie modelu - Mam wrażenie, że część elementów jest niepomalowanych. Zastanawiam się też czy łodzie w jakimkolwiek malowaniu były całe zielone. Dotyczy to też dział (zwłaszcza 105mm). Bandera niestety do wymiany jak Kolega napisał. Niema jednak tragedii . Na przyszłość dokup sobie relingi. Pozdrawiam Piotrek
-
No na początek to brawo za te słowa . Nie jestem fanem pancerki ale sam mam tygryska ze złomu nad którym pracuję sobie w czasie wolnym. Będę tu zaglądał i szukał inspiracji . Pozdrawiam i powodzenia w budowie. Piotrek
-
Zegary - jest kilka sposobów (w 1/35 to znowu nie taka katorga) : 1) Jeśli jesteś wytrwały i posiadasz odpowiedni sprzęt (mini wiertarka oraz wiertełka odpowiednie do rozmiarów samych zegarów) to zeszlifuj cały przedni panel lub sobie go wytnij z polistyrenu odpowiedniej grubości. W jakimś programie do grafiki wektorowej (ja używam Corela) opracuj sobie zwymiarowaną tablicę no i wydrukuj (najlepszy będzie dobry laser i najwyższa możliwa jakość). Teraz bierzesz blaszkę z jakiejś puszki po napoju , robisz dokładne odwzorowanie kształtu oraz wiercisz otworki (lub wycinasz inne kształty) w miejscu gdzie znajdują się zegary etc... Teraz czas na kanapkę. Kanapkę robisz tak: na wydrukowane zegary przyklejasz jakiś kawałek cieniutkiej folii (może być np. taśma klejąca przezroczysta). Teraz to naklejasz na uprzednio przygotowany kształt reprezentujący przedni panel. Kolejnym krokiem jest przyklejenie wyciętej blaszki (uprzednio pomalowanej). Masz gotowe zegary. Czasami zdarza się tak, że na tablicy przyrządów są jakieś bambetle w postaci przycisków, przełączników etc... Tutaj już musisz użyć wyobraźni co i z czego wykonać. Metoda ta wymaga sporo wprawy i przyznam, że ja zadowalający efekt uzyskałem dopiero po kilkunastu próbach. Do tego trzeba pamiętać by "kanapka" pasowała grubością do reszty elementów. 2) (Tą metodę stosuję kiedy już naprawdę zegary są tak małe, iż niema możliwości wiercenia w blaszce ) Malujesz na czarno cały panel (taki mnie-więcej jest w AH-1) no i nakładasz z białej farby coś w rodzaju białej przecierki. Potem każdy "licznik" maskujesz miniaturową kropelką maskolu. Malujesz na kolor całego kokpitu no i pozostają pod maskolem zegarki. Można się też pokusić by wkropić troszkę lakieru błyszczącego w każdy wskaźnik. Na wszystko wash . Generalnie te metody wymagają sporo pracy i doświadczenia jednak grunt, że masz chęci, a to jest podstawa do ćwiczeń. Reszta przycisków, przełączników, wajch etc. to lupa i dziabanie igłą lub szpilką w farbie, a potem na panel. Tak jak gulus napisał kokpit to strasznie dużo elementów i odpowiedź na to pytanie jest tematem na książkę. Pozdrawiam Piotrek
-
40 x Sherman czyli domowa fabryka czołgów (Dragon 1/35)
Piter odpowiedział Piter → na temat → [M]Galerie
Cosik kliknęło się 2 razy - do usunięcia...
