-
Liczba zawartości
822 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Piter
-
To jest napewno klej modelarski jeśli masz takie objawy. Skalpel i jazda. Jeśli jak piszesz model nie był zbyt dokładnie sklejony to jest spora szansa, że masz sporo miejsc które powinny puścić przy rozruszaniu tego miejsca (np. połówki kadłuba w samolotach). Nie rozklejaj też tego czego nie potrzeba. Sam walcze teraz z dwoma rozklejanymi modelami Yamato tamki i SU-35 jakiegoś zengdefu i znam ten problem Pozdrawiam i powodzenia
-
problem z białym humbrolem - proszek zamiast farby z aero
Piter odpowiedział Piter → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Hehe poradziłem sobie. Przemalowałem na błysk z użyciem bendzynki bo i tak na to sidolux leci. Problem pojawił się ponownie jak musiałem 67 przemalować kilka elementów. Wanna wylądowała w krecie bo już mi sił nie starczyło. Wyprawa do martoli po orginalny rozcieńczalnik (oczywiście skończył się w najmniej stosownym momencie) i problem znikł tak szybko jak się pojawił. Nie jest to może super tanie rozwiązanie ale kombinowanie doprowadziło mnie do szału. Dziwiłem się tylko dlaczego malowałem dokładnie tak samo denko Yamato i faktura jest gładka jak pupa niemowlęcia. Lubie H a poza tym żeby się przestawić na inne farbki musiał bym majątek wydać żeby uzbierać taką kolekcje z innej firmy, a akryle wpakowałem kilka razy do aero i mnie coś trafiło jak musiałem to potem czyścić - to nie dla mnie. Pozdrawiam -
witaj! Sam coprawda niemam tego sprzętu ale kolega jakiś czas temu zaopatrzył się dokładnie w ten model. Powiem tak: po rozmowie z nim odczułem, że chłopak jest bardzo zadowolony, a jemu akurat wierzę bo ma spore doświadczenie w malowaniu różnego rodzaju aerkami. Dałem się namówić na "jazdę testową" i podzielam tą opinie. Jest oczywiście pewne "ale". Dokładnie to samo wyciągam ze wyklej piwaty czy nawet zwykłego "ruska". Cena oczywiście nie porównywalna. Więc pytanie brzmi czy warto zapłacić tyle na sam początek ? Mojemu ojcu rusek służy już 20 lat i maluje nim bez żadnego problemu nawet najcińsze kreski, kropki i czego jeszcze dusza zapragnie. Mawia że nawet pędzel Da Vinci w rękach beztaleńcia niewiele pomoże (oczywiście absolutnie to niema nic wspólnego z Twoimi umiejętnościami) i ja się z tym zgadzam. Za tą kasę możesz mieć EW-770 i jeszcze kilka fajnych modeli, a zapewniam, że będzie Ci długo służył. Grunt to też dobry kompresorek a to też kosztuje. Konkluzja - Fajny sprzęt ale szkoda moim zdaniem teraz na to kasy. Pozdrawiam
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Piter odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
andrew94 - Najlepiej taśma maskująca tamki albo nawet zwykła malarska. W przypadku malarskiej z owiewkami niema problemu ale jak byś chciał przyklejać ją na farbę musisz sprawdzić czy klej nie jest zbyt mocny. Czasami też klej potrafi zostać ale stosunkowo łatwo go zmyć. Przy mało skomplikowanych owiewkach możesz sobie wyciąć paseczki i ładnie je dopasować do ożebrowania. Jeśli to coś w rodzaju kabiny B-29 to wycinam ożebrowanie na owiewce. Tutaj konieczny jest dobry skalpel typu Olfa albo Excel no i odrobina dokładności i delikatności. Taśma malarska ma jeszcze to do siebie, że dobrze jest po przyklejeniu odczekać nieco czasu tak by klej mocniej złapał i farba nie wciekła pod maskę. W przypadku malowania pędzlem staraj się to robić bardzo delikatnie ruchami skierowanymi z części zamaskowanej w kierunku tego co chcesz pomalować. Nie rozcieńczaj też mocno farby. Pozdrawiam -
problem z białym humbrolem - proszek zamiast farby z aero
Piter odpowiedział Piter → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Kupić inna farbke to nie problem - niechce mi się tylko biegać Przetestuje metodę z orginalnym rozcieńczalnikiem i zobacze efekty. Jakoś tak lubie humbrolki tylko ten biały mnie zaskoczył mimo iż miałem starą farbke której używałem dokładnie tak samo i nie było problemów. Z błyszczącym białym niemam najmniejszych problemów - siada idealnie ale to pewnie wina substancji matowiących farbę. Na całość idzie i tak sido pod washa więc w ostateczności pomaluje wnętrze BMP-3 na błysk (mam nadzieje że nie wyjdzie z tego skorupa ) Pozdrawiam -
problem z białym humbrolem - proszek zamiast farby z aero
Piter odpowiedział Piter → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
No właśnie - proszek humbrola jest do zniesienia ale biały to jeden wielki zaschnięty proszek. Mam orginalny rozcieńczalnik natomiast stosuje go do lakierów bo drogie to i mało wydajne. Poprzedniego białego matta miałem z MM no ale troszku mnie przycisło i musiałem martole odwiedzić. Przetestuje orginalnego thinnera - zobaczymy. -
Witam! Przeglądałem forum ale na podobny problem nie natrafiłem - chyba żem ślepy. Zakupiłem białego humbrolka, matowego celem pomalowania wnętrza pewnego modelu jednak zamiast jednolitej, gładkiej powierzchni otrzymałem warstwę proszku. Malowanie oczywiście aerografem i do rozcieńczenia zastosowałem rozpuszczalnik ekstrakcyjny firmy Dorex (jak zwykle zresztą). Zastanawiam się co może być tego powodem. Wszystko zrobiłem dokładnie tak jak zawsze i zaczynam się zastanawiać czy czasem nie został zmieniony skład farbek. Jedyne co mogłem pogmatwać to proporcje bo mam dosyć mało precyzyjne strzykawki ale konsystencja wydawała się raczej dobra. Może coś nie tak z rozcieńczalnikiem ? Pozdrawiam
-
[Pacyfik] Yamato - rozklejona Tamiya 1/350 + Eduard
Piter odpowiedział Piter → na temat → Wojna na Pacyfiku
Tak - pokład jest nowy ale powiem Ci szczerze, że sporo się napociłem żeby zastosować najlepszą technikę. Jednak to zupełnie co innego niż skala 1:200. Linie muszą być delikatne i prawie ledwo widoczne to z kolei stwarza problem przy malowaniu. Bardzo łatwo je zalać malując nawet aero. Przy 200 najpierw nacinam ostrzem skalpela potem jade grzbietem ostrza tak by uwyraźnić podział, szlifuje i powtarzam operacje tak długo aż będę zadowolony z efektu. Tutaj zdecydowałem się na jazdę tylko grzbietem, lekkie szlifowanie i delikatna poprawka. Wypróbowałem około 40 metod co pochłoneło sporo czasu. No i też ćwiczyłem malowanie czegoś takiego. W 350 sprawdza się tylko delikatna mgiełka nakładana wielokrotnie na delikatny ciemnoszary podkład. Potem trzeba "suchopędzlować" deseczki no i na koniec delikatnie można przejechać pomiędzy nimi skalpelem tak żeby uwidocznić podział przebijając się do podkładu. Narazie samo oranie prawie skończone - przy braku czasu to prawie miesiąc roboty. Malaowanie niewiem czy nie więcej . Mam nadzieję, że jak skończe tego SU-35 i uporam się z kolejnym zleceniem jak BMP-3 Smera to już skupie się tylko na Yamato. Jak już uporam się z pokładem myślę, że reszta będzie przyjemną zabawą i regularną zabawą Pozdrawiam -
O mam ten modelik Cieszę się że dokonałem dobrego zakupu Model naprawdę fajnie się prezentuje. Mam małe pytanie elementy edka to dedykowane do modelu Academy ? Też kupiłem te blachy żeby je zaadoptować do tego modelu i ciekaw jestem jak tam ze spasowaniem. Narazie na oko oglądałem i przy kilku przeróbkach powinno się udać wykożystać cały zestaw. Pozdrawiam
-
hej! heh przypadkiem wyszedł Ci ciekawy efekt . Zostaw to może tak jak jest ale pobaw się jeszcze cieniutkim pendzelkiem i różnymi odcieniami farby bazowej (rozjaśnione, przyciemnione) - wyretuszuj niektóre miejsca tak by pokład sprawiał wrażenie faktycznie deskowanego. Sporo już pisaliśmy na temat malowania pokładu w różnych relacjach okrętów 1/350 - poczytaj sobie o metodach Pozdrawiam
-
[Pacyfik] Yamato - rozklejona Tamiya 1/350 + Eduard
Piter odpowiedział Piter → na temat → Wojna na Pacyfiku
No niestety dokładnie z braku czasu, a raczej nie było mnie na forum z powodu dosyć długiego wyjazdu no i braku możliwości działania nad okrętem. Część deskowaną mam już prawie skończoną więc jak się uda wydobyć conieco czasu to pokażę co zmajstrowałem. Do tego paradoksalnie dłubie przy SU-35 jakiegoś ZHENGDEFU czy jakoś tak i mimo iż bardziej wygląda jak Flanker to ma priorytet bo to zamówiony prezent. Ale spokojnie jak na wojnie czyli nie po to wywaliłem tyle kasy na dodatki i dziesiątki godzin na pokład żeby to olać Tak więc masz pewność, że budowa będzie kontynłowana Pozdrawiam -
np taki : nie wiem jak z dostępnościa kostki ale sposobów na zrobienie ze zwykłego leda migającego jest dosyć sporo. Ten kondensator odpowiedzialny jest za częstotliwość i mieści sie w granicach 100 - 200 uF. Wedle autora zasilanie to 2 do 4,5 ale ja bym tu nie zchodził poniżej 3-4V. Generalnie możesz poprostu kupić diodkę migającą i olać jakie kolwiek układy Można też zrobić na zwykłej kostce NE555 (typowa aplikacja) albo na samych elementach dyskretnych tylko nie pamientam wartości elementów. Pozdrawiam P.S. poszperaj też gdzieś po elektroda.pl i googlach coś się napewno znajdzie
-
Oj jakoś przegapiłem ten temat. Kadłub wygląda bardzo fajnie jednak ja się i tak przyczepie . Wydaje mi się, że linia pancerza burtowego jest jakby niezbyt równa. Może to złudzenie ale zdaje się być lekko "pofalowana". Pewnie przy tej skali tego nie widać ale zdjęcie to dosyć dobrze pokazało. No i jeszcze stępka przechyłowa jakoś taka krótka mi się wydaje ale to raczej wynik zdjęcia. Okręcik będzie pierwsza klasa Pozdrawiam i powodzenia !
-
Hmm te wały są plastikowe ? W moim mam idealnie prościutkie metalowe wały
-
Też dłubie przy tym okręcie tylko, że mój to wrak wyciągnięty z dna oceanu Zastanawia mnie to zaszpachlowane łączenie form kadłuba. U mnie było ono wypukłe i tworzyło swoistego garba którego "wystarczyło" zeszlifować. Okręt jest płaskodenny więc deseczka i papier ścierny wystarczył. W swoim Yamato co prawda wymieniam cały pokład ale z doświadczenia wiem, że dobrze by było jak byś usterzenie, wały i prowadnice wkleił po przyklejeniu pokładu. Trochę jest tam zabawy i przy takich gabarytach łatwo to urwać. Też dokupiłem do swojego zestawik Edka - jest tam dokładnie wszystko co jest potrzebne. Isnieje jeszcze zestaw Lion Roar zawierający też lufy. Oczywiście jest bardzo rozbudowany ale jego cena to 5 razy Edek. Aberowskie lufy też dokupie bo kosztują właściwie grosze a wyglądają okazale. Pozdrawiam i powodzenie w budowie
-
Z SH-60 pojawia się jeden problem - w okresie który proponujesz śmigłowce te nie były nawet testowane Co do koncepcji to bardzo fajnie i mam nadzieje, że pokażesz proces budowy. Nimitz to zapewne trampek - model fajny ale jakoś dziwnie mi się ubogi wydaje - blachy się przydadzą. Dioramka będzie ogromna - pamiętaj o zachowaniu odpowiednich odległości pomiędzy okrętami. Pozdrawiam
-
No dobrze to ujołeś trzeba go posklejać Missouri to okręt który pływał na tyle długo, że bardzo trudno odpowiedzieć na to pytanie. Model przedstawia okręt z przed pierwszej poważnej modernizacji więc osobiście zabrał bym się za wykonanie modelu mniejwięcej z lat 1944 - 1945 miał on wtedy najładniejsze malowanie. Techniki sklejania masz idealnie opisane na forum natomiast informacje o samym okręcie - jakieś 150 linków po wpisaniu frazy USS Missouri w googlach Modelarstwo dobrze jak idzie w parze z wiedzą historyczną - zawsze czegoś trzeba poszukać żeby się nauczyć Pozdrawiam
-
Samoprzylepna taśma aluminiowa
Piter odpowiedział LordDisneyland → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Ja tej tasiemki sklejonej z kilku warstw używałem do trasowania linii podziału blach na obłych elementach jako prowadnicę. Istnieje wiele jej rodzajów i nie wszystkie się do tego nadają trzeba poprostu poeksperymentować. Pozdrawiam -
No tak Można by nawet dodać: zakopany do połowy pionowo w ziemi EDIT: Egon - Rozmawiamy o Herculesach więc odpowiem na tym przykładzie. Nikt nie mówi, że te samoloty będą brały udział w działaniach wojennych (poza misjami zapewne ale to inna bajka). To, że Litwa, Łotwa i Estonia nie mają podarków tego typu nie znaczy, że nam się one nie przydadzą. Hercules to spory transportowiec a my jesteśmy sporym krajem tak więc transport lotniczy wewnątrz kraju jest potrzebny. Do tego wszelkie misje ratunkowe podczas klęsk itp. Skoro narazie nas nie stać na kupno nowych samolotów to dlaczego mamy gardzić tego typu podarkami ? Wspomniane Republiki bałtyckie są w nato ale żeby być w nato trzeba spełniać pewne standardy (w mniejszym lub większym stopniu) a te w przypadku Polski są niepomiernie większe niż w przypadku np. Litwy. Do tego pamientaj, że skoro sami jesteśmy w NATO i jesteśmy ich sojusznikami to to właśnie na nas padło by największe brzemie ich bronienia. Idąc Twoim tropem można by nawet stwierdzić że armia nam nie jest potrzebna bo przecież NATO nas obroni. A co do PKiN to faktycznie bywały chwile kiedy cieszył me oko i obierałem na niego azymut Pozdrawiam
-
No to latajmy na mesiach 109 - widziałeś jakie tam pancerne gumy były ? chociaż wole żeby mi guma poszła niż katapultowanie się na lotnisku widziałeś kiedyś żeby prezydent USA zakręcił Kanadzie kurek z gazem ? (oczywiście hipotetycznie) To fakt - a nawet dwa fakty - mamy dobrych pilotów oraz F-15 to inna klasa samolotów niż Mig-29 (podobnie jak zresztą F-16) No to sporo tłumaczy Mam coraz większe przekonanie, że tak najlepiej to by było niemieć nic - nie trzeba nic utrzymywać, nie trzeba nic budować, a najlepiej to nic nie robić bo to nie wymaga wydatków i wszyscy sobie oszczędzimy zbędnych dyskusji A co do podarunków to wolę te Herculesy, OHP i Leosie niż pałac kultury na który codziennie z obrzydzeniem muszę się gapić będąc w pracy. Pozdrawiam
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
Piter odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Co prawda nie robiłem sprężyn w Panzer IV ale takie duperele najlepiej się robi nawijając miedziany drucik na odpowiedniej grubości walec. Generalnie taki drut (przeróżnych grubości) można odzyskać z transformatorów i cewek różnej maści. Warto gromadzić takie wynalazki zwłaszcza, że znajdują się w każdym sprzęcie który ma coś wspólnego z elektroniką. Jeśli już zachodzi potrzeba kupna to w każdym sklepie elektronicznym powinno się dostać coś takiego. Co do grubości niestety na czołgach się nie znam i nawet nie wiem gdzie i jak te spreżyny wyglądają Pozdrawiam -
Ten "znawca" poprostu ogranicza się do czytania artykułów pojawiających się na serwisie który sam reprezentuje. Nic dziwnego, że plota szerzy plote. Jeśli mowa o sprzęcie nie powinno się tak często używać słowa "podobno" - w necie jest mnustwo materiałów na temat danych technicznych sprzętu jakim dysponuje WP. Tego typu artykuły dają tylko błędne informacje które niestety trafiają do mało obeznanych czytelników. Daje to pogląd dosyć nieciekawy i jednocześnie wzbudza jedną z najgorszych cech jaka niestety isnieje w polskim społeczeństwie - narzekalstwo. Stwierdzenie: "wyszliśmy jak Zabłocki na mydle" daje jasno do zrozumienia, że nasze lotnictwo nie istnieje. Jest to wierutna bzdura ! Dyskusji na temat F-16 i innyg Grippenów było wiele więc wole to pominąć. Kwestia Herculesów jest zupełnie inna - Dostaliśmy je właściwie za darmo. "Znawca" oczywiście przytoczył kwestie utrzymania - tak tylko utrzymanie kilku maszyn tego typu to wydatek groszowy (nawet jeśli wymagają sporej uwagi) w porównaniu z wydatkami jakie MON planuje na inne cele. Nie spotkałem się niegdzie ze stwierdzeniem, że mamy tymi samolotami latać przez 50 lat - one są na teraz bo tak naprawdę Casy nie są w stanie podołać obecnym zadaniom (krajowe może tak lecz misje to już inna bajka). Prawda jest taka, że mieć a nie mieć to różnica. Nie sądzę by pieniądze na utrzymanie Herculesów podczas ich służby były wystarczające na zakup chociaż jednego nowego transportowca tej klasy (typ dowolny) którego przecież i tak trzeba było by jakoś serwisować. USA używa tych maszyn od wielu lat i jeszcze zapewne używać będzie przez jakiś czas. 4 Herculesy napewno nie sprawią, że MON zbankrytuje (co stało by się zapewne w przypadku kupna np. takiego Galaxy), a naprawdę mogą się przydać w przypadku różnego rodzaju akcji nie koniecznie militarnych. Czy gdyby ktoś dostał z Niemiec wieloetniego Mercedesa w dobrym stanie i musiał tylko dołożyć trochę kasy na jego utrzymanie, a niestać by go było na nową S-klase odmówił by ? Pozdrawiam
-
[Pacyfik] Yamato - rozklejona Tamiya 1/350 + Eduard
Piter odpowiedział Piter → na temat → Wojna na Pacyfiku
Rany przepraszam, że tak temat zaniedbałem ale przez święta byłem poza stocznią a i teraz czasu brak. Działam - jakoś na dniach wrzuce pokład. Troszkę cierpie na brak polistyrenu - zamówienie z symbol.net wisi już 2 tygodnie, na mejle nie odpisują, a w wawie znam tylko jedno miejsce na Bitwy warszawskiej gdzie można go dostać (aktualnie brak). Sporo pilnikowania mam z dopasowaniem tego co wyciołem z orginalnego pokładu do nowego. Jakoś to idzie ale mozolnie. Niemogę się już doczekać dłubanki z detalami i malowania Pozdrawiam -
Dokładnie tak Samochodem też śmigasz bez koła zapasowego i w domu nie masz prostownika do akumlatora ? Pozdrawiam
-
Samoloty pokładowe USS Enterprise 1/300 - 1/200
Piter odpowiedział Piter → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Paweł - o trampku to ja wiem zresztą nie tylko oni robią takie wynalazki. Problem polega na tym że mam Tamiyowskiego Enterprise w 1/350 i troche głupio by było robić go od podstaw Myślałem nad czymś orginalnym i nieco większym. Kiedyś dawno temu widziałem kika takich zestawów chyba właśnie w 1/200 ale nie pamientam co to i gdzie to było. Narazie to kwestia dalszych planów ale może coś się znajdzie. Tak czy siak dzięki Pozdrawiam Edit: Tak właśnie sobie wszystko policzyłem i wyszło mi, że 1/144 nie była by taką tragiczną skalą. 2,2 metra to nie znowu tak dużo a można sobie poszaleć . Taki wieloletni projekt życia
