-
Liczba zawartości
822 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Piter
-
To ja też bym poprosił bo jeszcze nigdy nie widziałem instrukcji obsługi samolotu a przyznam, że chętnie bym coś takiego poczytał Pozdrawiam P.S. jak by któś miał jeszcze instrukcje jakiś wiatraków to też z miłą chęcią przyjme.
-
Hmm jak na drugi model to całkiem nieźle Ci to wychdzi. Do czego można się przyczepić, a myślę, że sobie z tym poradzisz to zabardzo błyszczące się fotele i te nieszczęsne drążki oraz przepustnice. Dla kogoś kto choć trochę zna się na wiatrakach wygląda to tak jak by ktoś wkleił w samolocie fotel skierowany do tyłu Ogólnie nie jest źle i cieszę się z kolejnego wiatraka na forum Pozdrawiam i życzę powodzenia P.S. Mógł byś zmniejszać fotki przed ich wstawieniem na forum ? Takie wielkie zdjęcia długo się ładują i generalnie trochę się na tym Opera zacina.
-
Dięki panowie A Tobie Marudku w szczegulności za dowartościowanie . Właśnie dokładnie o to mi chodziło. Będę się musiał przejść do modelarskiego i porównać tą Italerke z Haską. W przypadku blaszek i innych dyrdymałów jest dokładnie jak napisałęś - można coś przyciąć czy też przypiłować. Gorsza sprawa jak kupie kokpit za prawie 100 zł, a on się nawet nie zmieści . Chociaż na pierwszy rzut oka kilka cięć i powinien wejść. Pozdrawiam
-
[In-Box] F-14A Tomcat 1/48 od Italeri -pozytywne zaskoczenie
Piter odpowiedział Piter → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Też właśnie już widziałem kilka sklejonych Tomcat'ów z tego zestawu i nawet modelarze sobie go chwalili. Chce się za niego zabrać na dniach ale szukam jeszcze ewentualnych dodatków do niego w postaci blach i żywicy. Nie ukrywam, że chętnie wymienił bym fotele na żywiczne i troszkę urozmaicił kokpit. Narazie nic nie znalazłem i chyba zapowiada się, że dorabiać to będę ręcznie. Tomek jak możesz to srób jakieś fotki gotowego modelu - chetnie je zobaczę. Ktoś tu już wrzucił kiedyś gotowca z tego zestawu (może to Ty ale nie pamiętam ). Pozdrawiam -
Witam! Ostatnimi czasy szczęśliwym trafem pojawiło mi się nieco więcej wolnego czasu, więc postanowiłem w końcu wykonać jakiś model dla siebie. Skoro tak się napaliłem na F-14, a zalega mi w szafie doszedłem do wniosku, że to będzie najlepszy model. Moje pytanie brzmi : Czy istnieją do tego modelu jakieś konkretne dodatki w postaci blach czy żywic ? Generalnie przejrzałem oferty najbardziej popularnych producentów i nic nie znalazłem, co było by dedykowane dla tego zestawu. Możliwe, że coś przeoczyłem, a możliwe też, że będą pasowały elementy przeznaczone dla innych modeli. W tej właśnie sprawie potrzebuję porady. W pierwszej kolejności kupił bym żywiczne fotele lub cały kokpit. W gwoli ścisłości to ten zestaw : viewtopic.php?t=2809&highlight=f14+italeri Niestety samoloty to nie moja działka więc może poprostu źle szukam. Pozdrawiam
-
A no robił Co do dokumentacji to głównie google - jest tam praktycznie wszystko więc nawet nie zapisywałem nic na dysk. Jeśli chodzi o sam model ... hmm... kilka problemów ale ogólnie jest dobrze wykonany. Największy problem to spasowanie środka z połówkami kadłuba. Mi wyskoczyła szpara o szerokości 1mm nie sądzę bym sam coś sknocił bo inaczej nie dało się tego upchnąć - polistyren i jazda. Generalnie troszkę z tym gimnastyki jest. Kolejna sprawa to przeszklenia które już tradycyjnie nie pasują (są niekiedy mniejsze niż otwory). Męczyłem się z załataniem tego tak by nie naruszyć szybek ale ostatecznie skończyło się tak jak to Majek pokazał przy budowie swojego Hughes-jajka. Jak mi się coś jeszcze przypomni to napisze. Pozdrawiam P.S. chętnie bym relacje obejrzał
-
uuuu a już myślałem, że jaka Iowa albo Missouri czy coś w ten deseń Straszne maleństwo ale ładne - nawet bardzo Pozdrawiam
-
Właściwie to jeszcze nie dłubie Mam troszkę modeli do skończenia, a mają one priorytet bo to nie dla mnie. Ostatnio w ręce wpadły mi Profile morskie z tym krążownikiem i wróciło mi stare (nie realne niestety) marzenie zrobienia wszystkich okrętów biorących udział w bitwie o Leyte . Jako że życia by mi brakło pomyślałem sobie, że mając troszkę dokumentacji narazie wydłubie sobie Maya. hehe 1:700 to nie skala dla mnie i tylko podziwiam cuda jakie niektórzy w niej są w stanie wykonać. Pozdrawiam i powodzenia przy Takao
-
Witku - ja uwielbiam te okręty U mnie stwierdzenie "wynalazek" nie znaczy absolutnie nic obraźliwego. Wręcz przeciwnie - podziwiam finezje z jaką Japończycy tworzyli swoje okręty. Wraz z planami Missouri dostałem też plany przepięknego Yamato, jednak gdy je zobaczyłem załamałem ręce. W modelarstwie od podstaw istotne jest uwzględnienie krzywizn jakie model będzie posiadał. To właśnie je jest najtrudniej odtworzyć. Niestety wydaje mi się, że Yamato jest poza moim zasięgiem w chwili obecnej bo na taki model (oczywiście w skali 1:200) trzeba pozostawić sobie przynajmniej z 2 lata pracy, a tu bym wysiadł już na kadłubie :( To się tyczy wielu japońskich jednostek. Bismarck przy nich jest jak kwadratowa skrzynka którą się składa jak z klocków LEGO. Kiedyś tam dołącze do Waszego klubu z pewną pszczółką którą zwali "Maya" . Z okresu kiedy była w zespole Kurity (wiadomo gdzie) no i.... (wiadomo gdzie) .... poszła na dno. Pozdrawiam
-
Maciej ma racje - drobne ślady eksploatacji pokładu i cieniowanie doda mu uroku ale to tylko tyle.Walorke pokładu możesz zrobić wash'em ale naprawde bardzo delikatnie (tajniki znajdziesz na forum).Takie rozwiązanie nieco przyciemni kolor farby symulującej wygląd deskowania. Bismarck troszke przypominał Titanic'a więc nie ma potrzeby kombinowania z rdzą i zaciekami. Pozdrawiam
-
Nexus a gdzie cyknołeś te fotki ? Wnętrze tej galerii wydaje mi się jakieś takie znajome Gdybym miał okazje zobaczyć je na żywo chętnie bym się tam przeszedł Pozdrawiam
-
Eeee nie no fajne łajby Faktycznie widać zapał i zdolności modelarskie tylko czemu on się tak upiera, że Bismarck to taki trudny model. Przecież on ma konstrukcje porównywalną z budową cepa w stosunku do innych wynalazków jakie pływały po morzach (np. japońskich). No i też polemizował bym odnośnie nowoczesności Bismarck'a na owe czasy Ale ogólnie wygląda to super tylko szkoda, że filmik taki ciemny. Pozdrawiam
-
Tomek - A jak jest z trwałością końcówki ostrza w tym AK-4 ? W AK-3 bardzo łatwo ją złamać np. przy wycinaniu elementów z arkuszy polistyrenu. To ostrze z AK-4 wygląda jakby solidniej. Znaczy złamana końcówka w niczym nie przeszkadza podczas rycia w arkuszach plastiku ale jeśli potrzebne jest akurat ostre zakończenie trzeba brać nowe ostrze. Pozdrawiam
-
Ja mam AK-3 i twierdze, że nic lepszego bym już nie kupił. Jeśli zdecydujesz się na wyrób Olfy to poszukaj w sklepach dla plastyków bo kupisz taniej niż w necie (przynajmniej w moim mieście tak jest). Pozdrawiam
-
Na takim lotniskowcu wszystko jest podpożądkowane temu co znajduje się w powietrzu. Nie istnieje coś takiego jak zabłąkany samolot. Ćwiczenia startów i londowań odbywają się praktycznie na pustym pokładzie tylko pokład lotniskowca przed misją bojową może przypominać ten na modelu. Autor połączył prawdopodobnie jakąś fotke z płynącym Enterprise, a tych jest sporo z różnymi układami samolotów na pokładzie, z dodaniem ich na katapulty. Układ na pokładzie jest raczej fikcyjny. Pozdrawiam
-
Hehe mam (a właściwie mamy z ojcem bo już nie wiem czyj on jest ) tego staruszka. Model Ciekawy aczkolwiek facet musiał się sporo napocić żeby go do takiego stanu doprowadzić. Zrobienie "z pudła" tego modelu tak by wyglądał jak ten tutaj jest niemożliwe. Tak więc ogromny szacun dla tego modelarza W tej konfiguracji jaka jest na pokładzie nic tam nie wyląduje. Stan pokładu wygląda jak przed jakąś misją. Twórcy chyba chodziło o wyeksponowanie wszystkich maszyn, a tych troszke w tym modelu jest. Pozdrawiam
-
Kurde strasznie lubie Twoje relacje zwłaszcza, że mamy podobne podejście do modelarstwa Zawsze upierałem się przy robieniu wszystkiego z plastiku jednak coraz bardziej przekonuje się do "pivnej" blachy. Zastanawiałem się nad zrobieniem Orkana w ten sposób ale chciałem użyć do wypełnienia szkieletu pianki uszczelniającej. Skala to jednak 1:200 więc co nieco większy wynalazek i pozostałem wierny tradycji. Jeśli następny projekt będzie tych rozmiarów to zobacze bo przy Arizonie która się szykuje to jednak zostanę przy dotychczasowych metodach. A tak z ciekawości zapytam jeszcze czy wiesz może gdzie można dostać arkusze takiej blachy np. w formacie A4 ? Pozdrawiam
-
No i tak też z reguły była u mnie ustawiona. Dawno już nie malowałem tym aerkiem ale chyba się troszkę pobawie znowu. Pozdrawiam
-
Erkamo - zaciekawiłeś mnie teraz tym co napisałeś i sprawdziłem. Jak zdejmiesz osłone to widać małą dziurke zaraz obok dyszy. Podejrzewam, że to ile powietrza leci przez dysze a ile przez ten otworek ucieka zależy właśnie od dokręcenia osłony. To by tłumaczyło Twoje problemy. Aż dziw że, przez tyle lat nie zwracając uwagi na to zawsze miałem tą osłone dobrze nakręconą. Pozdrawiam
-
[IN-BOX] Wostok I- 1:25 VEB Plasticart
Piter odpowiedział Praetorian → na temat → [R]Nowości i In-Boxy
Kurka też sklejałem ten model ale to było tak dawno, że nawet nie pamiętam kiedy Pozdrawiam -
hmm tam jest dodatkowa nakrętka która dociska osłone tak by po regulacji nie kręciła się swobodnie. Przyznam się, że nigdy jakoś nie zwracałem uwagi na to w jakiej pozycji znajduje się osłona byle tylko była dociśnięta do tej dodatkowej nakrętki (jednak przypadkowo mogła by się wykręcić). Nie zauważyłem też zależności pomiendzy jej pozycją a samym malowaniem (zajżalem do pudełka i obecnie jest w pozycji ok 1mm od początku gwintu od strony aero). Pozdrawiam
-
Tak się składa że malowałem tym aero dosyć długo - zresztą jeszcze go mam. Pierwsza rzeczą jaką należy zrobić to ustawić iglice. Tylnia śrubka służy do regulacji docisku iglicy natomiast do faktycznego wypozycjoinowania jej trzeba aero rozkrecić i ustawić ją przy pomocy takiej prostokątnej nakrętki. Dobrze dociśnięta iglica jest wtedy gdy spust ma delikatny luz. W zestawie są 3 dysze. To właśnie od nich zależy jak duża będzie plamka. Na tej najmniejszej spokojnie można robić kreski o szerokości nawet 1 mm. Trzeba zbliżyc aerograf stosunkowo blisko modelu i delikatnie przesynąć spust. Kożystanie z najmniejszej dyszy jest dość kłopotliwe gdyż jest ona bardzo "wrażliwa" na konsystencje farby - nawet delikatnie za gęsta farba sprawi że areo nam się będzie zapychał. Pozdrawiam
-
hehe Kermit pędzisz bimber ? ;) A tak poważnie to też używam Humbroli i nie nażekam na ich zasychanie. Niektóre mają prawie 15 lat i dalej nadają się do malowania aero. Grunt to dbać o to by dobrze farbę rozmieszać przed malowaniem tak by nie malować rozpuszczalnikiem (nie wiem jak się to dokładnie nazywa ale chodzi mi o to co się unosi nad farbką ) który defakto ją chroni przed zasychaniem. Kolejna sprawa to delikatne otwieranie puszki - podważanie dekla w kilku miejscach tak by go nie powyginać. Swoje farbki trzymam w normalnej pozycji bo nie widze potrzeby obracania ich kopytami do góry Pozdrawiam
-
hehe kiedyś taki był do kupienia na allegro ale w troche gorszym stane za coś koło 1,6 miliona PLN Pozdrawiam
-
To zależy czy chcesz odzyskać taką kalke czy nie. Jeśli tak to bieżesz pędzelek, moczysz w wodzie z płynem do naczyń i delikatnie starasz się podważyć kalke np igłą czy też wykałaczką "wlewając" pod nią wode z płynem. Taką zdjętą kalke najlepiej jest przykleić na kartonik pokryty gumą arabska. Jeśli chodzi tylko o pozbycie się jej - tak samo tylko nie musisz być taki ostrożny. W przypadku gdy model jest polakierowany można zapomnieć o odzyskaniu kalkomanii - nigdy nie usówałem kalek z polakierowanych modeli ale pewnie bym to zrobił tak jak pisze Lucas. Zdejmowanie w dużym stopniu też zależy od tego ile taka kalka spoczywa na modelu. Pozdrawiam
