Skocz do zawartości

Piter

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    822
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Piter

  1. hary - nie jest to czasem modelik Monogramu ? - Zadziwiająco podobne wypraski. Jeśli tak to rozmiary są prawidłowe dla skali 1/48. Pozdrawiam
  2. Grzegorzu - na Bismarcku nie było radaru który się kręci To troszkę inna technologia niż ta obecnie stosowana na morzu Pozdrawiam
  3. Piter

    King George V - olinowanie.

    Zmian w olinowaniu tego okrętu nie było zbyt wiele i do tego było ono identyczne jak w bliźniaku Prince of Wales tak więc masz tutaj fotki z mojej kartonówki : To powinno w zupełności wystarczyć Pozdrawiam
  4. Tak tornado zasadniczo chodziło właśnie o te sfastyki W przypadku tego kamuflarzu wydaje mi się obowiązkiem by się one pojawiły na tym modelu. Tornado już pokazał schemat ale zajrzyj jeszcze tutaj : http://www.kbismarck.com/drawings.html Tak jeszcze na marginesie seszlifuj te dziury na drzewce pod flagi bo przyznam, że to faktycznie tragicznie wygląda. pozdrawiam P.S. Przeczytałem dopiero teraz rys historyczny na początku relacji i zastanowiło mnie stwierdzenie że okręty te miały wiązać w walce flote Royal Navy. Niebardzo mogę się z tym zgodzić (zapewne nie tylko ja) bo głównym zadaniem tych pływadeł były misje korsarskie - czyli niszczenie konwojów. Tak się składa że kriegsmarine czuło spory respekt do floty brytyjskiej i nie w głowach były im potyczki z Anglikami. Bismarck na owe czasy mimo wielkiej legendy wcale nie był cudem techniki. Miał pływać samotnie po oceanie atlantyckim i atakować z dużej odległości płynące sobie ze stanów konwoje a potem wiać zanim przypłyną zwarte formacje ciężkich okrętów. To tylko moja mała dygresja odnośnie przeznaczenia tego okrętu Pozwodzenia
  5. Solbus - Tylko mi się nie waż malować Bismarcka błyszącą farbą A właśnie - jakie malowanie zamieżasz zastosować ? Jeszcze jedna uwaga - nie cały pokład masz pomalowany. Dokładnie w tym miejscu gdzie kończy się kolor deskowania (na dziobie) znajduje się falochron, jednak za nim również są deski. Jedyne miejsce które było metalowe to podkłady pod tory łańcuchów kotwic. Na koniec małe pytanie - będziesz wykonywał sfastyki na dziobie i rufie okrętu ? Jeśli tak to w jaki sposób ? Pozdrawiam i życzę powodzenia
  6. Piter

    [W] P-51B Mustang z Academy

    Generalnie ostatnimi czasy używam już tylko cyjanoakrylu do zalewania szparek. Takie miejsce jest potem co najmniej tak wytrzymałe jak sam plastik i rycie w nim nie stanowi już żadnego problemu. Generalnie w szpachli też da się odtworzyć linie podziału ale jest to proces zakrawający o masochizm (jeśli już używam to głównie szpachli Humbrol'a). W kwestii poprowadzenia prostych linii podziału na kadłubie to faktycznie przy całkowitym zdarciu pierwotnych wgłębień jest to problem. Kiedyś znalazłem w domu kilka arkuszy samoprzylepnej taśmy (chyba) aluminiowej. Zważywszy na jej grubość (mniejwięcej jak cieńka blaszka) zaczołem się zastanawiać czy nie można by jej użyć właśnie jako linijki na obłych elementach modelu. Wykonałem kilka testów i odziwo po uzyskaniu pewnej wprawy spisywała się idealnie jako prowadnica dla rysika. Oczywiście chodziło o zrobienie lekkiego wgłębienia i poprawienie go po zdjęciu taśmy. Problem może stanowić dość mocny klej który lubi pozostać na modelu - wtedy szmatka i spirytus. Może ktoś z was wie jak fachowo nazywa się ten wynalazek i mógł by conieco przybliżyć temat bo zakupił bym jeszcze troszkę tej taśmy (jednak to raczej nie tutaj bo wolał bym nie zaśmicać czyjejś relacji). Pozdrawiam
  7. Nadaje się świetnie - ja przynajmniej używam w 95% właśnie Humbroli. Tylko pamiętaj że to emalia nie akryl i przyda Ci się bardzo dobra wentylacja żeby potem nie widzieć świata na różowo Podstawowe proporcje do aero to 2ml rozpuszczalnika na 1ml farby. Pozdrawiam
  8. Pierwsza i zasadnicza kwestwia - Agnieszko wykonałaś prześliczny model tak więc szczerze Ci gratuluje ! Pawel - Co do tych "wariacji" zgadzam się z Tobą absolutnie. W mojej relacji właśnie z budowy SH-60 użyłem tej fotki celem pokazania że tworząc model mamy spore pole do popisu i nie należy trzymać się wyznaczonej, ścisłej doktryny. Tutaj tylko chodziło tylko o pokazanie układu gwiazdy na "dachu" śmigłowca Yunior - chyba że mowa o Harrierze Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluje Agnieszce
  9. pw to prywatna wiadomość. Na górze strony (tam gdzie masz Strona główna, Forum, FAQ...) będzie ci pisało "masz 1 nową wiadomość" Kliknijk na to i odczytaj wiadomość od samika. W tej wiadomości zapewne będziesz miał linka do materiałów. Pozdrawiam
  10. Solbus - określenie przedziału czasowego pomiędzy 42 a 91 jest zasadniczo mało precyzyjne Widze że model jest zrobiony na stan z końca służby (przynajmniej tyle wywniąskowałem z obrazka na pudle) tak więc musisz szukać dokumantacji z lat 80-tych. New Jersey to pancernik klasy Iowa więc przyda Ci się też dokumentacja np. USS Missouri - z mojego doświadczenia wiem że te okręty różniły się tylko drobniutkimi szczegułami (zwłaszcza po modernizacji). Jeśli chodzio o Missouri to tak się składa że sklejam ten modelik od podstaw i posiadam sporo planów (w większości z okresu ok 44 roku ale coś przydatnego dla Ciebie myślę że znajde). Pamiętaj też że to model w skali 1:600 a w przypadku okrętów to jest mikromodelarstwo i tutaj nie ma kompromisów jednak życzę Ci powodzenia Pozdrawiam
  11. PKD4GA - nie wiem czy czasem u ojca nie leżą instrukcje właśnie z lat 50 i 60. Jeśli tak, to obcykam je i wystawie na jakiś serwer. Generalnie wszystkie oznaczenia znajdujące się na górze maszyny niejako malowane są na opak - patrząc w 2D poprostu dziób skierowany jest ku górze Tutaj wspomniana przez Yuniora fota SH-60 : http://i70.photobucket.com/albums/i101/Piter997/zagadka.jpg Pozdrawiam P.S. Aga modelik skończony a fotek nima - czekamy ...
  12. Yunior to zdejmij kalki i naklej sobie je na papier pokryty gumą arabską - znaczy chyba to jest guma arabska bo szczerze mówiąc nie zagłębiałem się w to zbytnio. Pozdrawiam
  13. ok 22 cm jak wynika z moich obliczeń Pozdrawiam
  14. Aga - na grzbiecie o ile mi wiadomo znajduje się tylko oznaczenie lotnictwa USA - jeśli to o to chodzi niema żadnego problemu bo do 48 chyba każdy ma taką kalke w zapasie (przynajmniej każdy kto dłubie przy samolotach czy śmigłowcach). Jak byś mogła (i o ile chodzi o ten znak) podać jego wymiary to cusik napewno się znajdzie. Pozdrawiam
  15. Narazie ciężko wskazać cokolwiek bo to dopiero szkielet Jedyne co mi się teraz nasuwa to wcięcie nad pancerzem burtowym - w końcu ktoś zauważył że jest ono skośne a nie płaskie (co często spotyka się w modelach kartonowych) jednak mam wrażenie (być może to moja wyobraźnia ) że jest ono nieco za wysoko. Powinno znajdować się mniejwięcej w połowie poszycia burtowego. To jednak zapewne wyjdzie dopiero po obklejeniu szkieletu. Kurde nie zdecydowałem się na kupno tego modelu bo nie chciałem czekać, a i tak czekam tylko że na kolejne odcinki Twojej relacji Pozdrawiam i życzę powodzenia
  16. Pewni że się przyda Bardzo ładne fotki dobrałeś Pozdrawiam
  17. marcel a wpisałeś w wyszukiwarce : "+odpryski" ? Ja znalazłem przez pare minut chyba z 5 sposobów - a to dopiero początek Pozdrawiam
  18. Luchner - właściwie to pytasz o podstawy i to takie bardzo podstawowe a te są praktycznie w każdej relacji. Wystarczyło by gdybyś poczytał kilka relacji z budowy trucków (a nie mało ich tutaj) i znalazł byś odpowiedź na wszystkie pytania. Na innym forum prowadzę relacje ze składania plastika specjalnie dla początkujących - o tutaj : http://www.kartonwork.pl/forum/viewtopic.php?t=8148&start=0 Co prawda jest to śmigłowiec w 1/48 ale sporo technik przyda Ci się w budowie pojazdu. Najlepiej było by też gdybyś zrobił relacje i sukcesywnie prosił o rady. Pozdrawiam
  19. Piter

    Kenworth T900

    marp - przesadzasz z tą skromnością wiesz ? Z myślą że mogło by być lepiej budzi się każdy z nas, z czym że w Twoim przypadku ta lepszość już niewiele mogła by tu zmienić bo model wygląda fantastycznie. Do tego jeszcze robisz pojazd z ogromną duszą i oddajesz ją w pełni. Pozdrawiam
  20. Robi robi ale z kartonu + blachy Zwariował bym jak musiał bym czekać na każdy numer i łącznie zapłacić za to przeszło 3 kafle ale obserwuje i przyznaje że ciekawie to wygląda. Pozdrawiam
  21. Miałem się nie wypowiadać tutaj bo pancerka to nie moja działka i skleiłem tylko jeden model z tej dziedziny (na zamówienie) ale był to właśnie Sturer Emil od trumpka. Faktycznie bardzo fajnie się to kleiło a i sam model bardzo ładnie się prezentuje po skleceniu do kupy. Tak więc również polecam. Pozdrawiam
  22. Krystian - Ja też raczej nie spodziewam się rewelacji - mam tylko nadzieje że będzie się to dało skleić. Szpary, dziurska i inne babole to raczej nie problem ale już różnice w długości to poważny kłopot. Wstępnie sprawdziłem elementy kadłuba i skrzydeł - narazie wszystko pasuje reszta wyjdzie w praniu. Napewno zrobię relacje jak już się za to latadło zabiore bo warto pokazać jak to się będzie kleić a i pomoc fachowców od samolotów będzie bardzo potrzebna Pozdrawiam
  23. Do tego nie trzeba nic brać :-) trzeba chcieć ! Okonek chce i ma pasje to wszystko - brać przykład ! Pozdrawiam
  24. saxot - nie, z wszystkich napewno nie bo to będzie jedyne latadło (poza wiatrakami) w mojej kolekcji. Spokojnie mogę Ci posłać wszystkie malowania poza Jolly Rogers daj tylko namiary. Musze tylko sprawdzić co mi będzie potrzebne. Kermit - bladego pojęcia nie mam jak się to będzie kleiło bo ten modelik jeszcze poczeka jakiś czas (zanim skończe SH-60). Nie spodziewam się raczej systuacji w której nie użyje szpachli czy CA bo nawet w przypadku "super" modeli zawsze trzeba coś zakleić. Pozdrawiam
  25. Witam! Bycie modelarzem to jedna z najfajniejszych rzeczy na świecie - podoba Ci się jakiś czołg, samolot czy pływadło i możesz je mieć. Na samolotach się nie znam i nie jest to moja dziedzina modelarstwa ale pewnego wieczoru postanowiłem, że chcę mieć na półce Tomcata. Właśnie doszła do mnie paczuszka z tym modelem wyprodukowanym przez Italerke. Model jest w skali 1/48 (takim moim skromnym zdaniem jedyna słuszna skala :P) i uwaga - kosztował mnie 43zł + koszt wysyłki. Początkowo uczucia miałem mieszane ale to był jedyny model w odpowiedniej skali, kalkami między innymi z VF-84"Jolly Rogers" i za niską cene (Jako że to model odpoczynkowy zrezygnowałem z Hasegawy ). Teraz tak : z niecierpliwością i pewnymi obawami (bo jakiż model za taką cene może być rewelacyjnie zrobiony) otworzyłem paczke i moim oczom ukazało się takie oto pudło : Wielkość nie powala w przeciwieństwie do Hasegawy jednak elementy s ą upchnięte w nim chyba na siłe. Po otwarciu pierwsza moim oczom ukazała się ogromna kalka formatu A4 : Jak widać mamy do dyspozycji 4 wersje malowania (wymieniać nie będe bo znawcy tematu sami wyczają). Po tym miłym zaskoczeniu zaczołem wyciągać kolejne wypraski których jest szuk 4 : i kabinka z luźno latającym dziobem : Wstępne oględziny to kolejne zaskoczenie - praktycznie zero nadlewów, żadnych innych baboli a plastik pierwsza klasa. Szczegułowość też na wysokim poziomie - dobrze wykonane np. wnęki podwozia, same golenie i oczywiście kabina. Na koniec pozostała jeszcze instrukcja (10 stron) : której tutaj nie będę dogłębnie opisywał bo i po co - jest taka jaka być powinna Największym zaskoczeniem jest dla mnie stosunek cena - jakość. Wielu mogło by powiedzieć że to szmelc w porównaniu z modelami tego samolotu np. z Hasegawy ale 43 złote za model dokładnie taki jak chciałem to straszna taniocha. Teraz pozostało mi zmieżyć się z modelem i opisać wniąski oraz zastanowić się czy czasem nie przydadzą się jakieś blachy czy żywica - pomyślimy... Pozdrawiam P.S. acha zapomniałem dodać że wedle wszystkich znaków na google jest to nowość jednak z tym stwierdzeniem nie będę przesadzał bo nie śledzę rynku (poprostu jak mi się coś podoba to kupuje) i w samolotach nie siedze.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.