-
Liczba zawartości
374 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez leon
-
Przejrzałem fotki wyprasek i jakoś nie mogę się dopatrzeć. od pewnego czasu rozglądam się za figurkami pilotów w 1/72 i nie bardzo mogę trafić na coś sensownego... może ktoś z przeglądających ten wątek mógłby coś zasugerować? dzięki i pozdrawiam
-
Fajny modelik się szykuje figurki są z zestawu? pozdrawiam i kibicuje
-
genialnie pozdrawiam
-
Witam. Idziesz jak burza, fajnie to wygląda. Mam tylko małe ale, na fotce wygląda jak by na belce ogonowej z pod szarego przebijał żółty (na wysokości wydechów)... kibicuję i pozdrawiam ;)
-
Myślę że to temat wart jeszcze przemyślenia... znając Twoje wyczucie w krótkim czasie byli byśmy światkami powstania czegoś takiego: lub może jednak dasz się namówić na choć małą próbę? pozdrawiam
-
Witam. Kurcze myślałem że takie hece z oszkleniem zarezerwowane są tylko dla mnie...:( a nie myślałeś żeby odessać sobie dziubek metoda vacu i podmienić? oprócz właściwego spasowania zyskałbyś na przejrzystości... przy tak małych modelach oszklenie ma jednak ogromny wpływ na odbiór modelu, a tyle pracy zainwestowałeś we wnętrze że szkoda by było... nie chcę się mądrzyć bo wiem że sam mogłem bardziej dopracować ten element w moim Sokole ale w następnych tak chyba właśnie zrobię... pozdrawiam i trzymam kciuki
-
Witam. Świetna robota! zdecydowanie w moim klimacie ale można by delikatnie tknąć życia, dokładnie to o czym pisał kubisz, subtelne muśnięcia tu i tam gaszące wrażenie sterylności. tak czy owak już robi dobre wrażenie, Twoje warsztaty zdecydowanie należą do tych, które śledzi się z przyjemnością. pozdrawiam
-
Witam. teraz wygląda rewelacyjnie!
-
Witam po krótkiej przerwie. Dziękuję za motywujące komentarze Tak, podstawa wirnika została wytoczona na tokarce, nie jest to na pewno max możliwości ale dopiero uczę się z nią obchodzić. widzę jednak wiele zastosowań dla tego sprzętu przy budowie modeli więc na pewno często będe do niego sięgał, tym bardziej że tak przygotowane dodatki wprowadzają klimat który bardzo mi odpowiada...póki co największym wyzwaniem jest zrobienie sobie odpowiednich noży... Faktycznie,zgadzam się z Mikołajem,że budowa oparta o takie zestawy potrafi być bardzo satysfakcjonująca i potrafi nieźle wkręcić... fajniejsze od tego jest już tylko budowanie od podstaw...przyznam że zupełnie inaczej teraz patrzę na zawartość zgromadzonych już modeli i mimo że prezentują wyższy poziom detali to i tak nie wyobrażam sobie by któryś powstał prosto z pudła... Teraz kilka słów o Sokole, więc konsekwentnie uzupełniam detale na kadłubie. niestety zdjęcia bezlitośnie ukazują wszelkie niedociągnięcia i błędy wynikające z błędnie przyjętej kolejności montażu. na następnych zostanie to z pewnością wyeliminowane. sporo problemów sprawia też przesianie dokumentacji.niektóre detale bardzo różną się w zależności od planów,a na zdjęciach wyglądają jeszcze inaczej. Tu jeszcze raz podziękowania dla Adama za cierpliwe rozjaśnianie zagadkowych kwestii pocieszam się w rzeczywistości wygląda to całkiem przyzwoicie standardowo wszelkie uwagi/sugestie mile widziane... teraz czas na obudowy silników i przekładni. pozdrawiam Leszek
-
Witam. fajny projekcik z dobrym podejściem co do tej kratownicy to sugerowałbym zeszlifowanie na gładko i zrobienia nowej np z paseczków jakiegoś plastiku i drucika. myślę, że to dość prosta sprawa a na pewno uatrakcyjni "płaskie" wnętrze i przyniesie sporo satysfakcji Pozdrawiam
-
Witam. ja ostatnio wykorzystywałem blaszkę aluminiową ze świeczuszki/podgrzewacza. fajnie się z nią pracuje. pozdrawiam
-
Witam. Problemy z motywacją i kumulacja różnych dziwnych zdarzeń sprawiły, że chwilowo pracę skupiłem tylko na belce ogonowej. dokończyłem trasowanie i nitowanie, dodałem antenki i światełko, dotoczyłem elementy przekładni wirnika ogonowego(do zdjęcia złożone na wcisk) pozostało dokleić kilka drobiazgów i wywiercić otworki pod uchwyty i stopkę, ogonek miałbym niemalże skończony. z góry przepraszam za zdjęcia, ciężko mi się jeszcze ogarnąć. Udało mi się również skompletować farby których użyje do malowania. Teraz będę przesuwał się w kierunku noska. Wszelkie sugestie mile widziane ;) pozdrawiam Leszek
-
Witam. malujesz zbyt gęstą farba. bedziesz poprawiał ta chropowatą powierzchnie? proponowałbym przetrzeć polerką do paznokci ( taką za 5 zł z kosmetycznego) ta bardziej ścierną cześcią. tylko zrób to lekko zwilżając polerowaną powierzchnie ;) ja ostatnio testowałem i byłem bardzo zadowolony z efektu. polecam i pozdrawiam
-
Witam! A co, jak szaleć to szaleć! choć nie ukrywam że wolałbym siedzieć za sterami... heh pomarzyć dobra sprawa bo to w końcu marzenia nakręcają nas do działania. a skoro już o fantazjach mowa, to tak z tych realnych to wiem ze kiedyś zrobię sobie latającą makietę, właśnie Sokoła i poczyniłem już nawet pewne kroki w tym kierunku tylko wypadek trochę pokrzyżował mi plany, więc są duże szanse ze jednak posteruje a na zdjęciu osoba z kucykiem to chyba jednak facet... pozdrawiam Leszek
-
Dzięki Grzegorz, a jak idzie praca przy ratowniku? obiecywałeś fotki i jakoś ucichło, a już narobiłem sobie smaku...
-
Witam. Solo czy mógłbyś napisać coś więcej jak robiłeś te zacieki? pozdrawiam
-
Dziękuję Sławku za dobre słowo. A jak tam twój Milek?? Strasznie jestem ciekaw jak Ci wyjdzie to spracowane poszycie... sam mam ochotę spróbować coś takiego zrobić w Mi-2 ale kompletnie nie mam pomysłu jak to ugryść... co do etapu malowania to mam mieszane uczucia a nawet spore obawy... Jednak malowanie w skali 1:1 trochę się różni od tego na modelach, tym bardziej w dzisiejszych czasach gdy poprzeczka zawieszona została bardzo wysoko a na rynku dostępne jest tyle różnych specyfików których jeszcze nie znam, a robią one sporą różnicę jak widzę po warsztatach na forum i sporo ułatwiają...ja maluję humbrolami i nie przewiduję na razie zmiany, więc zobaczymy co będzie druga, może prozaiczna sprawa to w Lublinie nie mamy żadnego poważnego sklepu z chemią modelarską a czasem po prostu nie opłaca się kupować pojedyńczych pierduł przez neta. Na dobranoc szybka fotka z warsztatu, próba nitowania na ogonku : Pozdrawiam Leszek
-
Witam. Oszklenie na miejscu i kadłub sklejony. Z szybami miałem dużo więcej zabawy niż zakładałem... pomijam mój odwieczny problem z czystym wklejeniem(zawsze coś uciapałem klejem albo CA zostawiał biały nalot ) to pasowanie w tak kruchych słupkach często kończyło się ich połamaniem...i cała zabawa zaczynała sę od nowa wyniosłem jednak z tego etapu cenna naukę i w następnych Sokołach( będzie jeszcze W-3RM;w-3PL;W-3PL/N) inaczej podejdę do tematu. zupełnie inaczej przygotuje otwory i co za tym idzie szybki(które wpasuję przed pomalowaniem wnętrza),mam nadzieję ze będzie bardziej estetycznie bo i z klejem nauczyłem się w końcu obchodzić. Teraz fotki: Miejsce łączenia kadłuba zostało chwilowo wypolerowane (kostką do polerki paznokci-jest świetna i tania,a efekt jest widoczny po kilku przeciągnięciach) ale po ponitowaniu wszystko oczywiście wymatuję. Mimo że nie jestem w 100% usatysfakcjonowany efektem to bardzo się cieszę że udało mi się już zamknąć kadłub... 1:72 to zdecydowanie nie moja skala(głównie ze względu na ograniczenia manualne ręki) ale jak się nie ma co się lubi... teraz myślę że budowa powinna nabrać tępa,muszę tylko dobrze zastanowić się co po czym, by uniknąć wpadek takich jak przy wnętrzu. jak już wcześniej pisałem mam z tym spory problem spowodowany brakiem doświadczena . po za tym co raz częściej spoglądam na pułeczkę z modelami do sklejenia i odczuwam pokusę rozgrzebania Mi-2 Aeroplastu.... heh, modelarskie dylematy.... pozdrawiam
-
Witam. łosz z humbrola to dobry pomysł ale zadbaj o to by sido miało czas dobrze wyschnąć, a w sprawie malowania samego samolotu to podretuszuj linie łączenia górnego kamuflarzu z dolnym. teraz jest dość nieregularna i mocno rzuca się to w oczy. pozdrawiam
-
Motywujące robota jak zawsze pierwsza klasa
-
Witam po przerwie.Postępy nie są imponujące ale cały czas coś się dzieje. podgoniłem troszkę wnętrze które jednak wykonałem od podstaw.żywicę zostawię sobie do następnego w-3. efekt nie zadowala mnie w pełni ale tak już zostanie,oczywiście dojdą jeszcze ławeczki w przedziale transportowym i elementy znajdujące się na wewnętrznej części kadłuba.no i oczywiście lakier matowy/ półmatowy na koniec. zastanawiam się nad 'łoszem' bo nie chciałbym przesadzić.w Sokołach jest raczej czysto i boje się się że łosz będzie sprawiał wrażenie zniszczonego wnętrza. teraz wygląda to tak: A teraz z innej beczki. macie jakieś sprawdzone metody obróbki takiej drobnicy przed malowaniem? podkład uwidocznił wszystkie niedoskonałości (głównie spoiny po CA) a gdy próbowałem to przeszlifować drobnym papierkiem zaczęło się rozsypywać.po malowaniu wyszło jak wyszło....na szczęście wnętrze nie będzie exponowane, ale w kolejnych Sokołach a w szczególności Anakondzie chciałbym już pokazać środek i muszę jakoś dopracować ten etap...na razie rozważam stosowanie innego kleju bądź używanie debondera-choć mam obawy że ten zamiast usunąć nadmiar kleju po prostu rozklei mi łączone elementy. pozdrawiam
-
Caudron Renault 714C1 Cyclone (Caudron CR.714)/1:72/ PLASTYK
leon odpowiedział Under B → na temat → [L]Warsztat
Witam. Do nożyka zakup kilka pilniczków do paznokci,najlepiej o różnej ziarnistości. opiłuj łączenia i inne miejsca które będziesz szpachlował. unikniesz zbędnego szlifowania szpachli a i ona lepiej będzie sie trzymała. Pozdrawiam -
"Trzy głosy w tej sprawie mnie zdopingują... Jak się nie pojawią to zostawiam..." hehe dobre
-
a ja myśle że nie odwalisz kaszany i nie pójdziesz na skróty, tylko zrobisz to zgodnie z pierwotnym założeniem.w sumie szkoda by było na tym etapie zwyczajnie zamalować już ciekawy efekt, myślę również, że aparat zabiera sporą część tego co nam tu pokazujesz.a pokazujesz ciekawe i rozsądne podejście do malowania, które uważnie obserwuje. pozdrawiam
-
kierunek jak najbardziej słuszny
