Skocz do zawartości

jmx62

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 926
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez jmx62

  1. Fixer masz rację ten blaszak to był na Zielnej a nie Siennej. No i jeszcze a Świętokrzyskiej Pelta, to był mega sklep, w zasadzie księgarnia, na piętrze stoisk z modelami, bardzo duży wybór w tym chyba pełny asortyment Broplana ale najciekawsze było na parterze. Mega księgarnia w tym wydawnictwa zagraniczne. Pamiętam jak mi opadła kopara na widok SquadronSignal...in action. Byłem już po zakupach na górze więc mi tylko starczyło na Mustanga, Bf-110 i Ju-87. Przy następnych wizytach w Pelcie najpierw zachodziłem do księgarni, pukałem co jest i ile kosztuje, potem spacer na górę, zakup modelu/modeli i powrót po kolejne monografie do księgarni. Człowiek po takich zakupach wracał do domu jak na skrzydłach taki był lekki. Portfel był lekki
  2. Jeżeli to jest realne to nie wiem jak to wtedyzrobili bo dzisiaj w dobie grafiki komputerowej jak najbardziej. A wracając do tego zdjęcia to zwróćcie proszę uwagę na podstawki pod modele, te z Plasticarda były zarąbiste, niewyszukane w kształcie a za to bardzo stabilne. Dzisiaj chyba nikt już takich nie wypuszcza.
  3. Na Siennej w takich blaszakach to był chyba Jadar, później gdzieś przenieśli się na Pragę. W podziemiach nDworca Centralnego był Sindar. A na ul.Chalubińskiego(nie wiem czy ta ulicą teraz tak się nazywa?) Był sklep z zabawkami chyba Alibaba i było tam całkiem porządne zaopatrzenie, kupiłem tam swoje jedne z pierwszych czteryósemki Mustanga i Avengera z Monogramu. A na Bemowie w jakiejś galerii na skrzyżowaniu Powstańców Śląskich no Radiowej na pierwszym piętrze było stoisko z dużym wyborem modeli Fujimi.
  4. W mojej modelarni było podobnie z tym że budowaliśmy tam modele latające, najmłodsi z gotowych zestawów produkcji LZN Krosno: modele szybowców Czyżyki, Świerszczyki, Jaskółki, Dzięcioły, Sowy z drewna(listewki sosnowe, sklejka, niektóre poważniejsze i odpowiednio droższe z balsy) a starsi w sensie doświadczenia modele z napędem silnikowym na uwięzi lub RC. To RC to było na dzisiejsze czasy trochę śmieszne bo aparatury sterujące były produkcji byłego ZSRR jedno dwu lub czterokanałowe co bardzo ograniczało możliwości sterowania. Oczywiście silniki spalinowe i aparatury były własnością modelarni i były "wypożyczane" modelarzom
  5. Jeszcze jedna fotka ze starej SP 1966r. Te modele Cometów i fragment ogona Mi-6 to już wtedy były? OK, na Scalemates znalazłem, że są z 1965, ale żeby miały aż tyle wersji malowań?
  6. A to fragment z naprawdę głębokiej komuny, SP 1966/51 Z wymienionych przez autora artykułu miałem wszystkie za wyjątkiem Jak-25, Mi-8 i ....no właśnie tego wymienionego w post scriptum Mustanga z Libelli. Coś mi ta nazwa Libella gdzieś tam w zakamarkach pamięci "świeci" ale nie mogę skojarzyć co? I tego czerwonego Mustanga gdzieś u kogoś chyba widziałem ale...?
  7. Miałem Phantoma z Froga(oryginalny), miałem z Novo, miałem z Has-y...ale to były całkiem inne modele. I teraz wyszły na jaw że Staryfajter ma kontakt z nieczystymi mocami No kto tak potrafi?
  8. No to faktycznie rarytasik, jak szkiełko przetrzymało te długie lata, nie pożółkło?
  9. Dwadzieścia kilka lat temu pracując we stolycy kupiłem na bemowskim bazarku w sklepiku papieniczo-zabawkarskim swojemu chyba ośmioletniemu synkowi Mustanga i Starfightera z Matchboxa. Przywiozłem na weekend ale akurat coś nam wypadło i nie było czasu coby je skleić, odjeżdżając w poniedziałek rano do pracy powiedziałem mu że jak wrócę na następny weekend to je razem skleimy. Wracam w piątek do domu a tu na półce....stoją sklejone Mustang i Starfighter. Chłopak poradził sobie sam, nie czekając na ojca. I tak mu zostało, trochę skopanych ZTS-ów, trochę Smerów, Małe Modelarze itp. a teraz wymiata lepiej ode mnie. Sam sobie kupuje modele, dodatki, farby, sam sobie kupił aero plus dmuchawkę . I to pomyśleć dzięki ojcu-modelarzowi. Dziękuję Bogu że nie śpi za rogiem spożywczaka z kumplami i nie wciąga kolejnego browara.
  10. jmx62

    Dziki Mustang

    Znalazłem takiego dziwaka. Wie ktoś coś szerzej na ten temat?
  11. Cieszyć się, ze nikt wtedy nie rzucił hasła typu: drążek sterowy zrobić samodzielnie z kawałka ramki wyciągniętego nad ogniem, bo chyba wtedy jeszcze nikt nie znał takich metod. No nie sorki, gorącym śrubokrętem "spęczało się" końcówkę osi śmigła żeby nie wypadło albo sklejało gumowe gąsienice w ruskich czołgach
  12. Ciąg dalszy tematu Czapli. Na Scalemates https://www.scalemates.com/kits/zts-plastyk-so-1-lws-czapla-1-72--1279281 Chyba pomylili kolejność wydania. Wg mnie pierwsza edycja to okładka na tle żółtym z 1977r. a ta pokazana jako 1976r. była późniejsza. Może się mylę ale chyba jednak nie.
  13. Kopernik jesteś wielki, potrafisz uszczęśliwiać ludzi, przynajmniej duchowo.
  14. jmx62

    Francja 1940

    Klony MS-406 czyli 410, Arsenale VG-33 ale to raczej pojedyncze egzemplarze prototypowe no i wersje Blocha 151 i 155 i wtedy chyba już będzie komplet.
  15. jmx62

    Francja 1940

    No dobra, mi chodziło o to że nie np. papuziato-różowy i do tego jeszcze fluo Jeszcze do niedawna standardem było że druga wś to całość była w macie a tymczasem okazuje się że całkiem pokaźną ilość sprzętu fruwającego była na błyszcząco. Poprostu przystępując do malowania modelu albo trzeba mieć "mocne kwity" na dany egzemplarz, albo zaufać producentowi co już niejednokrotnie wyszło bokiem albo zrobić według własnego widzimisię i być do końca szczęśliwym posiadaczem jedynego w swoim rodzaju modelu...i już
  16. jmx62

    Francja 1940

    A jaki ma niby być?
  17. jmx62

    Francja 1940

    Ale szwedzki lotnictwo to nie tylko SAAB-y odrzutowe Lansen, Draken, Viggen czy Gripen, to też i lotnictwo drugowojenne, Gladiatora, Re-2000 itp.
  18. jmx62

    Francja 1940

    X-Men masz całkowitą rację, jego modele to niech sobie maluje nawet na fioletowo w żółte groszki, aby sprawiało to radość i zadowolenie. Ja też nie zaliczam się do modelarskich ortodoksów, nie liczę nitów, nie poprawiam brakujących mikrometrów, swoje modele pędzluję starymi Humbrolami o jak dla mnie . Ale IPMS Sztokholm to lepiej niech opracuje wzornik kolorów do swoich SAAB-ów i innych wynalazków z Trzema Koronami, bo mieli trochę fajowych sprzętów latających a wiadomości na ten temat mało i słabo.
  19. jmx62

    TS-11 Iskra

    Np. nasi wymalowali "czajnika" czyli Mi-2 z okazji 50-ciolecia w WP i był całkiem znośny, na pewno lepiej się prezentował niż ta bidna Iskierka. Albo takie malowanie z okazji 50-ciolecia oblotu prototypu Mi-2, też fajne.
  20. jmx62

    Spitfire Mk. Ia

    A propos stopni to był kiedyś taki dowcip o kursie podwyższającym kwalifikacje ogólne dla milicjantów. Prowadzący ten kurs mówi: kursanty piszcie co mówię, woda wrze w temperaturze 90stoni. Na co jeden z pilniejszych kursantów: Ale panie komendancie woda wrze w temperaturze 100stopni. Prowadzący: milcz tłumoku jak się nie znasz. Piszcie 90 stopni. Ale panie komendancie napewno 100. Dobra, zaraz sprawdzę. Po chwili dobra piszcie 100stopni. 90 stopni to kąt prosty.
  21. Normalnie modele okrętów to nie moja domena, z ciekawości zajrzałam i ŁOOOO!!!!!!!!!! SuperSuperSuper A tak na marginesie to zawsze podziwiałem drwali, którzy potrafią wyciosać taką potężną zapałkę
  22. jmx62

    TS-11 Iskra

    Co ciekawe na samej sylwetce Iskry na medalu szachownica jest OK ale w realu to ta Sama ma szachownice po nowemu A tak w ogóle to po co dali te szachownice na górze skrzydeł. Praktycznie przez całe swoje życie lotnicze latały wszystkie Iskry wg oznakowań bez szachownic na górze. Dopiero niedawno ktoś wymyślił powrót do schematu przedwojennego. Od końca wojny przez kilkadziesiąt lat płaty z góry były pozbawione szachownic.
  23. RAV, nie odpuszczasz. Ok jest kiepska...ale najlepsza. Niech będzie. Remis
  24. jmx62

    Spitfire Mk. Ia

    Wojtek dzięki za pojaśnienie. Co do Kryśki to z kolei byłem przekonany że to Mk.V. No ale ja nie jestem wybitnym spitologiem
  25. Ale F-14go cały świat produkował, produkuje i bedzie produkował, firmy japońskie, chińskie, angielskie, włoskie, amerykańskie, ruskie i nawet jakby na Grenlandii ktoś założył firmę produkującą modele to też będą tłuc tego Tomcata. A Czapla dalej będzie ta jedyna. I dla większości polskich modelarzy/sklejaczy będzie i pozostanie synonimem pierwszego w życiu sklejonego modelu plastykowego. Znam zagorzałych zwolenników gąsienic czy śrub okrętowych lub żagli którzy zaczynali od Czapli.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.