Witam.
Miało być bez dodatków. Nałożyłem kalkomanie na kokpit. W sumie jak na 1:72 i kalkomanie, to może i nie jest źle. Ale biorąc pod uwagę, że kokpit ma być otwarty, to jednak trochę słabo.
Zamknięcie kokpitu nie wchodzi w grę, bo Trumpeter ma skaszanioną owiewkę (za wysoką) i jako fana Su-27 bardzo mnie to razi. A przy otwartej nie niszczy to tak bardzo sylwetki modelu.
Poszedłem więc do piwnicy po Su-27 Zvezdy, bo do niego miałem skompletowane dodatki. Chciałem wyciągnąć tylko kokpit Airesa...
Ale się nie udało... Blaszka ma dwie drabinki, więc wystarczy na dwa modele. Dodatkowo pitot Mastera.
Do Zvezdy miałem jeszce koła Airesa. Jako, że Trumpeter ma bardzo słabe, dostanie koła Zvezdy. Choć powiem szczerze, że Zvezda znacznie lepiej odwzorowała hamulce, niż Aires.
Tym sposobem pomalowany kokpit poleci do śmieci i w zasadzie jestem prawie w punkcie wyjścia Prawie, bo skleiłem wloty powietrza i poszpachlowałem kadłub.
Poza tym trzeba było trochę podkleić skrzydła polistyrenem, żeby po złączeniu połówek nie było zapadnięcia.
Na razie to by było na tyle