-
Liczba zawartości
4 381 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez greatgonzo
-
Na liście samolotów ever jest drugi po D-2 Kearby'ego. Na liście modeli - trudno powiedzieć, na który z nich się zdecyduję. Chcę jeszcze skończyć rozbabranego P-38, ale mam mocne postanowienie, że utrzymam poziom wykonania narzucony na początku budowy i pójdzie szybko, także rozpoczęcie przygody z Corsairem może już za jakieś dwa lata. Dzięki, chciałbym, żeby to rzeczywiście było 'wszystko'... .
-
No właśnie. Prototyp zrobiony był z ręki i miał zupełnie inne koła. Pierwszy produkcyjny (może kilka, ale znam fotkę tylko pierwszego) też miał takie kółka. Dekle na tych kołach nie mają nic wspólnego z tym co znamy z późniejszych zdjęć. Nie wiem kiedy koła Dunlopa zaczęto montować na Spitfire, ale na pewno szybko. I teraz - nie ma żadnego zdjęcia z kołpakami aż do czasu zgranego z wydaną w kwietniu modyfikacją o wprowadzeniu ;) tego elementu. Ja podejrzewam, że otwory w felgach wynikają z założenia w momencie projektowania elementu o utrzymaniu kołpaków z prototypu. Ostatecznie zrezygnowano z niepraktycznych dekli, a po śnieżnej zimie 1941 powrócono do pomysłu i opracowano bardziej funkcjonalne elementy, choćby z dostępem do wentyla i osi.
-
A. W pierwszej chwili chciałem odpowiedzieć obszerniej, ale pomyślałem sobie, że lepiej nie, bo możesz mnie zniszczyć jedną fotą Spitfire z kołami od Dunlopa z kołpakami sprzed okolic tego kwietnia '41. Ja takiej nie znam, ale może Ty (albo ktoś) owszem?
-
Montowano je lub nie. Zanikanie nie było nieuchronne ani obowiązkowe. Ooo..., a skąd się wzięły ?
-
Zgodnie z relacją i zdjęciami od koleżki, który miał okazję przykładać próbnik FS do oryginału. Zresztą to chyba pokrywa się z innymi źródłami Roundel Red Brown - FS 20109 Roundel Blue - FS 35048 Kwestia stopnia połysku do pominięcia. Ja to sobie mieszam, ale z emalii MM. A jeszcze w temacie kołpaków. Nie były do dekoracji. Wprowadzono je w kwietniu 1941 jako zabezpieczenie przed śniegiem po dającej się we znaki w tym aspekcie zimie. Później działały także jako zabezpieczenie przed błotem i piaskiem pustyni.
-
Z trzema flagami nie miał jeszcze przestrzelin, a tym bardziej łat. Czwartą flagę namalowano na Bunker Hillu jeszcze przed 'atakiem' Hedricka. Z tym niedopuszczeniem, to nie jestem pewien. Jeżeli wierzyć Blackburnowi decyzja co do przydatności F4U jako myśliwca pokładowego została oddana w ręce dowódcy Bunker Hilla , a ten w konsekwencji zdecydowanej postawy dowódcy VF-17 poparł ten samolot. Piloci dywizjonu udowodnili, że operacje z lotniskowców nie stanowią dla nich żadnego problemu po wprowadzeniu odpowiednich zmian w konstrukcji. Ostatecznie zadecydowała logistyka i mimo, że pierwotnie wizja przesiadki na F6F została oddalona, to problem wrócił rykoszetem i Jolly Rogers ostatecznie zostali przy Korsarzach, ale z macierzystego okrętu wysiudani zostali na ląd. Jednak chociażby ta akcja z 11.XI pokazuje, że działania F4U z pokładu lotniskowca nie były dla taktyków US Navy jakimś szczególnym problemem.
-
Gdyby kogoś interesowało, to owo tajemnicze zdjęcie nieznanego pochodzenia wstawiłem kiedyś do wątku modelarza robiącego ten sam model, by zwrócić uwagę na zabezpieczenie przeciwoblodzeniowe przed wlotem do gaźnika - stąd strzałka. Ważniejsze jest to, że zdjęcie pochodzi z artykułu Wojtka Matusiaka o Spitach Kołaczkowskiego w 'Model Hobby'.
-
Czy trzeba koniecznie używać retarder?
greatgonzo odpowiedział duszek → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
I to jest Twoje święte prawo! Mnie zresztą trudno z tym dyskutować, bo akurat peudoiwaty nie używałem, a i H&S tylko jednego. Ale z tym snobizmem, to mam wątpliwości. Wprawdzie ja nie rozumiem snobizmu jako zjawiska z definicji pejoratywnego, ale mam wrażenie, że tak należy interpretować Twoją wypowiedź. Rozciągasz to na wszystkie dziedziny życia? Auto powyżej x, głośniki powyżej y, masło powyżej z? Choć ja sam dostrzegam sporo snobizmu leżącego u podstaw zakupu mojego aerografu, to choćby sam fakt, że sprzęcik jest ładniejszy od pseudooiwaty może wystarczyć do usprawiedliwienia chęci jego mania. A w temacie przereklamowania warto pamiętać, że w przypadku wszelkich niemal urządzeń przyrost jakości zupełnie nie jest proporcjonalny do przyrostu ceny i wraz z postępem tej jakości dysproporcja rośnie. Jeżeli bazą jest porządnie działające urządzenie, to znalezienie takiego , które działa dwa razy lepiej może okazać się niemożliwe, niezależnie od ceny. Czasem modelarze faktycznie opisują swoje aerografy nadając im boskie cechy, ale mam wrażenie, że w tym temacie łgarstwo jest równie powszechne i podobnie osadzone, jak w opowieściach o czasach przejazdu robionych na określonych trasach. -
Czy trzeba koniecznie używać retarder?
greatgonzo odpowiedział duszek → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Rozumiem, że miałeś możliwość malować HSem wystarczająco długo by poznać ten aerograf i zgrać się z nim (lub właśnie przeciwnie). Wprawdzie nie uważam, że trzeba koniecznie czegoś dotknąć i polizać, by mieć zdanie na ten temat, ale jednak waga tego zdania zwykle wtedy wzrasta. Wiesz, można snobować się na drogi aerograf, ale można też robić to na mieszanie aerografem zupy. Tak samo źle, czy dobrze, jak kto woli. Istotne jest to, że o jakości malowania i tak decyduje klasa malarza, a nie sprzętu. Ten drugi ewentualnie zaczyna mieć znaczenie już poza granicą 'bardzo dobrego efektu'. Tym niemniej uważam, że nie ma nic złego w używaniu narzędzi dobrego sortu. Obcowanie z produktem technicznym lepszej klasy jest po prostu przyjemne. To pisałem ja, posiadacz H&S nabytego w znacznej mierze z pobudek snobistycznych . -
Anglijskij Gwardist, czyli Spitfire Mk. IXe z gwiazdami
greatgonzo odpowiedział fiedotow → na temat → [L]Galerie
-
Michał, to zabrzmiało jak ogólna zasada. Wydaje mi się, że taki skrót myślowy zawarty w tekście porady dla osoby nieobeznanej z tematem jest nieco ryzykowny. Ale nie upieram się, bo tu czuję się bardzo niepewnie.
-
Ja nie o tym malowaniu, ale jak zamknięty to po zawodach. Udanej budowy!
-
Ten silnik to masz już zamknięty i niedostępny?
-
Ja pisałem o maskach do oznaczeń, że dają radę. Stosuję je wymiennie z wycinankami z taśmy Tamiya. Masek od wewnątrz do oszklenia nie kupuję. Nawet w tłoczonym oszkleniu grubość jest wg mnie za duża i lepiej wygląda pomalowanie kolorem wnętrza od zewnątrz. Oszklenie mam zamaskowane przyciętą taśmą Tamiya z lekkim wykorzystaniem masek jako pomocniczych szablonów. Z wykorzystaniem gotowych masek do oszklenia nie poradziłbym sobie. Fakt, że oszklenie w moich modelach nijak nie ma się do tego co załącza producent zestawu, więc proszę nie traktować tego tekstu jako krytyki producenta masek. Jarek, jeżeli na serio Ci zależy, to daj maila. Podeślę aktualizację - miło widzieć takie zainteresowanie .
-
Moim zdaniem maski jakoś dają radę.
-
Butle ze sprężonym powietrzem zwykle srebrne jako element wnętrza. O2 na ogół czarna z białymi napisami. O skanach pamiętam, tylko jakoś nie mogę się zebrać. A w ogóle to Magda siedziała na skanerze ze starodawnym albumem rodzinnym. Siła wyższa .
-
Pytanie było jak najbardziej zasadne. To urządzenie to presostat. Możesz je zneutralizować odłączając sprężarkę od prądu. Nie sądzę, by w takiej sprężarce można było regulować zakres różnicy ciśnień na presostacie, najwyżej obniżyć ciśnienie załączenia i wyłączenie z automatu też, niestety. Problemem będzie tylko, że nie będziesz wiedział kiedy ciśnienie w zbiorniku spadnie poniżej Twojego roboczego, o ile nie będziesz co chwila zerkać na wskaźnik. Kwestię zasilania możesz łatwo załatwić włącznikiem nożnym.
-
Trzeba tylko pamiętać, że o ile chce się dokładnie odwzorować to co było namalowane na samolocie, a nie tylko prysnąć 'jakiś' kamuflaż mniej więcej w tym styl, to ilość sesji wzrasta gwałtownie. Zawsze zdarzy się drgnięcie ręki, czy niedopatrzenie przy przenoszeniu wizerunku ze zdjęcia. Mnie same przejścia kolorów góra dół w Spitfire zajęły kilka dni. Chyba, że jeszcze coś znajdę, to się przeciągnie, bo poprawka może wiązać się ze zrobieniem nowego błędu (cały kamuflaż bazowy bez jakichkolwiek elementów eksploatacji zacząłem w zeszłym roku). Piszę to tylko po to, by zasugerować, że nie ma co przejmować się, gdyby pojawiły się jakieś niepowodzenia. One są w zasadzie stałym elementem tego procesu.
-
Jeżeli ten rysunek to prawda, to plasteliną nie wymaskujesz tego. Żeby uzyskać płynne przejścia wałeczki musiałyby być zbyt grube. Trzeba by robić bardzo precyzyjną rzeźbę jako maskę. Z szablonem da chyba radę. Ja takie klimaty wolę z ręki, bo szablon daje zbyt 'techniczne' i jednorodne przejście, ale z ręki to jednak nie jest spacerek. Konieczne są wielokrotne poprawki. Przynajmniej u mnie .
-
Te maski nie najlepiej oddają schemat CBAF. Przynajmniej w odniesieniu do wczesnych Mk. Przy odpowiednio dobranej średnicy wałeczków dość łatwo można uzyskać efekt niemal ostrych przejść. W tej skali można też rozważyć wykonanie przejść ostrych między plamami kamuflażu, bo rozmycie nie powinno przekroczyć 0.03mm, albo zrobić rozmycie 'najmniejsze jak się da' licząc, że w ten sposób oszukamy oko widza. Na ogół taki efekt modelarskiego oszustwa udaje się uzyskać. Przejścia między górą a dołem powinny być bardziej łagodne.
-
Tylko rozdział z tej książki. http://www.amazon.com/gp/product/images/1560916559/ref=dp_image_0?ie=UTF8&n=283155&s=books
-
Nie wiem, który Spit powstaje i jak zostanie zrobiony. Piszę o samolotach i nieszczególnie mnie kręci udział w osobistych konfliktach i czytanie psychoanaliz budowanych z tych moich wypowiedzi. Nie zależy mi aż tak.
-
Tombie, ja zupełnie nie potrafię odnieść się do modelu. Moja wiedza o zestawach i materiałach modelarskich ogranicza się tylko do tych kilku pudełek i farbek, które mam w domu. Ale przy budowie modleu Spitfire temat mnie wciągnął i zebrałem trochę informacji i materiałów źródłowych. Sam zresztą akurat maluję kamuflaż na MkIIA. Mój kłopot polega na tym, że nie wiem jaki konkretnie egzemplarz budujesz? Wygląda, że NK – K? Tu wsparłbym Mikołaja, tyle fajnych IIA latało w polskich dywizjonach ;). Z fotelem jest tak, że produkcję Plastikowych foteli uruchomiono z myślą o Castle Bromwich. Jednak w wyniku różnych wojennych przypadków ta wyłączność jest wątpliwa. Można spokojnie założyć, że Spitfire z CBAF wyposażone były w plastikowe siedziska. Jaki fotel miał Spitfire po jakimś okresie służby nie sposób powiedzieć, bo problemów z pękaniem foteli z tworzywa nigdy nie wyeliminowano. W sumie metalowy fotel w MkII pozostającej spory czas w służbie jest do obrony, choć zawsze podejrzany. Kolorem Grey Green, innym niż w Twoim modelu, malowano tylko przedział pilota (dotyczy elementów widocznych w modelu). Część ogonową wykańczano farbą aluminiową. Jak wspomniałem kamuflaż z instrukcji niedokładnie powtarza rysunek fabryczny z CBAF. Usprawiedliwieniem dla tego mogłoby być jedynie wytropienie faktu przemalowania samolotu. Sky Blue jest niemal na pewno błędny.
-
Kamuflaż z instrukcji jest dość słabo odzwierciedlonym rysunkem tego co nakładano na MkII w CBAF. Przynajmniej rzut z góry. Z jakiego okresu będzie Twój? Jeżeli w miarę świeży egzemplarz to mało prawdopodobny metalowy fotel staje się niemal na pewno niewłaściwy. Grey Green w niewłaściwej tonacji.
-
Z linkami to u mnie ciężko. Ale już kilka lat siedzę w temacie MkII i troszku informacji się zebrało. Chętnie pomogę, ale bezpośrednie adresy internetowe to, niestety, ni mom :(.
