Aerografy, podobnie jak chyba wszystkie dostępne na rynku urządzenia podlegają zasadzie, która mówi, że ich użytkowa wartość rośnie odwrotnie proporcjonalnie do kwadratu przyrostu ceny. Ten kwadrat to też umownie, bo wykładnik potęgi jest tu w zasadzie również rosnący.
Być może Kałasznikow rządzi się innymi prawami prawami, nie mam pojęcia, ale wydając pięć razy więcej na aerograf na pewno nie dostaniesz pięć razy lepszego sprzętu. Dostaniesz trochę lepszy i to trochę może się znaleźć w rejonach dla Ciebie mało ważnych, albo np. ujawniać się dopiero przy działaniach, których w ogóle nie będziesz czynił. Zawsze najlepiej jest popróbować sprzętem kumpla, o ile komfort ogólny obcowania z urządzeniem wyższej klasy i satysfakcja z tego wynikająca nie jest wystarczającą nagrodą za wydaną kasę.