Skocz do zawartości

greatgonzo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4 491
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez greatgonzo

  1. archiwum
  2. Jakoś tak się światło lampy odbiło... Znaki - napisy eksploatacyjne ze "świeżego" pofabrycznego płatowca... A co jest nie tak z tymi liniami GG? A, rozumiem. Część napisów jednak dałeś. Z doświadczenia kojarzę, że akurat takie napisy bardzo lubią ukryć się na zdjęciach, jak choćby ta linia przed Robertem, ale to mocno kłopotliwy temat. Na prawym skrzydle masz lustrzane odbicie linii z lewego. To wersja dla Spitów z dodatkową chłodnicą intercoolera. W wersjach z asymetrycznymi obudowami chłodnic strefy do chodzenia też były asymetryczne. Na prawym prosta linia do nasady skrzydła - chodzenie tylko po kesonie.
  3. Co to są znaki eksploatacyjne? Linie wyznaczające strefy chodzenia po prawym skrzydle masz z późniejszych wersji.
  4. O ile nawiązanie do rzeczywistości nie mieści się w celach budującego model. W innym przypadku pytanie jest zupełnie konkretne, choć jednocześnie bardzo ogólne.
  5. Balans bieli dobrze jest ustawić, ale nie traktuj tego priorytetowo. Monitory oglądających i tak wprowadzą znaczne zmiany w kolorystykę zdjęć. Zrób kilka prób z ustawieniami balansu i oświetleniem jakie masz - do słonecznych długich dni jeszcze chwila. Ważniejsza jest sensowna wielkość zdjęcia i kontrola światła. Aparat z regulacją czasu naświetlania/przesłony bardzo się przydaje. Niektóre zdjęcia naświetlam po kilkanaście sekund, a 1-2 to standard. Małe zdjęcia rozmazują szczegóły- jesteś ostatnim, który ma się czego wstydzić. Jeżeli zdjęcie po wrzuceniu do komputera nie wymaga więcej niż drobna korekta jasności i kontrastu to znaczy, że jest OK. Ja praktycznie nie znam się na fotografii, więc jest szansa, że to co mówię może być dla Ciebie pomocne ;).
  6. Mikołaj, jeżeli chcesz pokazywać niuanse dobrego malowania, zatem rzeczy ulotne i nieznaczne to dawaj raczej większe fotki. Rozdzielczość nie jest panaceum, ale jej brak na pewno nie pomaga.I dużo więcej światła (= czas naświetlania). Tak jak jest nie sposób nawet sensownie podciągnąć zdjęć. W sumie opis więcej mówi w temacie niż obrazek.
  7. greatgonzo

    Aerograf

    Aerografy, podobnie jak chyba wszystkie dostępne na rynku urządzenia podlegają zasadzie, która mówi, że ich użytkowa wartość rośnie odwrotnie proporcjonalnie do kwadratu przyrostu ceny. Ten kwadrat to też umownie, bo wykładnik potęgi jest tu w zasadzie również rosnący. Być może Kałasznikow rządzi się innymi prawami prawami, nie mam pojęcia, ale wydając pięć razy więcej na aerograf na pewno nie dostaniesz pięć razy lepszego sprzętu. Dostaniesz trochę lepszy i to trochę może się znaleźć w rejonach dla Ciebie mało ważnych, albo np. ujawniać się dopiero przy działaniach, których w ogóle nie będziesz czynił. Zawsze najlepiej jest popróbować sprzętem kumpla, o ile komfort ogólny obcowania z urządzeniem wyższej klasy i satysfakcja z tego wynikająca nie jest wystarczającą nagrodą za wydaną kasę.
  8. No nie przyznawaj się do tego!!! Dlaczegóż?
  9. A drobiazg , przegapiłem jedną plamę kamuflażu.
  10. Z mojego punktu widzenia niewątpliwą zaletą modelu jest to, że patrząc na niego uświadomiłem sobie jaki durny błąd zrobiłem na swoim. Największą moim zdaniem wadą jest to, że nie pokazałeś go rok temu - byłoby mi łatwiej w życiu .
  11. greatgonzo

    Bf-110E Eduard 1:48

    W pierwszym akapicie masz rację bez wątpienia. W drugim też masz rację, albo nie - zależy od definicji słowa 'moda'.
  12. greatgonzo

    Bf-110E Eduard 1:48

    Realizm niejedno ma imię. Jednak wartościowanie go obecnością jakiejś techniki wydaje mi się bezcelowe. Szczególnie jeżeli przedkłada się ją nad cel, jak w tym przypadku, gdzie mówimy o washu, a nie o podkreślaniu linii podziałowych. To jest mylenie przyczyny i skutku. Model jest lepszy (lub gorszy, wedle uznania) bo z washem, zamiast model jest lepszy bo właściwie wykonany lub gorszy bo wykonanie poległo. To jest jakby mówić o śladach eksploatacji w ogóle: model jest lepszy gdy ma ślady eksploatacji, a gorszy gdy nie. Moim zdaniem to absurd. Dobre ślady eksploatacji to esencja realizmu malowania; schrzanione poprawiają model tak samo jak krzywe podwozie i zapaćkanie klejem.
  13. Folia aluminiowa samoprzylepna na wiatrochronie Skala dwa razy większa niestety.
  14. W zasadzie tak. Dotyczy to obu systemów. W dodatku IFF objęty był tajemnicą wojskową i wzbogacony o detonator uruchamiany przez pilota, lub odpowiedni wstrząs. Dlatego wątpię w istnienie tych systemów w czeskich Spitach. Podejrzewam, że można by dotrzeć do jakichś informacji na ten temat, innych niż zdjęcia, gdyby komuś szczególnie zależało. Trochę za bardzo nie 'mój' temat.
  15. To wiadomo, ale nie załatwia kwestii IFF na czeskich Spitach. Ja w nie wątpię, bo to dość tajne urządzenie było. Tak przy okazji IFF MkII był stosowany do 1945. Był przestarzały i wymieniano go na MkIII nawet w starszych samolotach, także w Spitach MkI, ale w miarę możliwości.
  16. To jest antena systemu naprowadzania radiowego do lądowania, nie IFF. IFF to byłby standardowy MkIII, o ile był?
  17. Bogdan, soreczki, nic nie zrozumiałem z tej wypowiedzi. A jak się zaczynam domyślać, to mi się nie zgadza ;). W to, żeby oddali IFF to wątpię, ale same maszty mogły zostać. Ale raz jeszcze - nie wiem.
  18. Nie mówię, że nie jest. Po prostu odrutowanie związane jest z rodzajem radiostacji. Ta raczej dopasowana winna być do sposobu nadawania w Czechach. Mówisz, że nie było druta, to nie było. Ja nie wiem. IFF też im dali?
  19. Zależy jakiego radia używali Czesi.
  20. Może coś pomoże . malowanie z ręki kamuflażu...
  21. Artykuł o farbach i malowaniu jest powiedzmy na etapie konspektu . Pójdzie w gazecie. Najpierw muszę skończyć opracowanie o Kearbym. Sylwetki mam porysowane i materiał skompletowany. Zostało 'tylko' napisać ;).
  22. A, czyli w sprawie BG bez sensacji . Bronze Green testowany był przez armię i przyjęty przez Navy za wyborem armijnym. Armia testowała kolory do kabin i preferencją pilotów myśliwskich i załóg szturmowych okazał się Yellow Green, za to bombowcy woleli BG. W marcu 1938 roku wydano Policy115, definiującą ogólnie, w których miejscach miał iść który kolor, ale jak wiadomo praktyka wywróciła to wszystko do góry nogami. 'Jakaś dziewiątka' to numer chipa Quartermaster Corps color chart. Chip jest błyszczący i w rozkazach lotniczych dodaje się 'flat', ale wiadomo że kolor był najwyżej półmatowy i stąd potrzeba zastąpienia go DDG. Przypisywanie nr9. wzornikom lotniczym wydaje mi się być nieusprawiedliwione i wzięło się raczej z rozpędu, ale pewności nie mam. O samym kolorze napisano różne ciekawostki, przyrównując ideowo do ZCY, czy do jakichś nalotów na odlewach z brązu. Sam mam w tym udział . Bronze Green to po prostu kolor z palety plastyków powstały z mieszanki żółci chromowej i błękitu pruskiego.
  23. Po prawdzie to nie widzę tu potrzeby kompromisu i szczególnego problemu. Chyba, że chodzi o odcień zieleni. Znane są standardy Navy określone konkretnym rozkazem. Znana jest opinia badaczy tematu (historyków, poszukiwaczy wraków i restauratorów) o konkretnym kolorze i jeszcze są zdjęcia, choćby te wrzucone przez Michała. Zaprzeczenie temu wszystkiemu w określonym egzemplarzu wymaga według mnie raczej solidnego dowodu, niż kompromisu. I ewentualnie tutaj widziałbym szansę na ślepą uliczkę , choć oczywiście zawsze fajnie odnaleźć wyjątek od reguły.
  24. Jakbyś dodał datę, to może byłoby w tym cóś. TBD wszedł do służby w 1937 chyba?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.