Skocz do zawartości

greatgonzo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    4 491
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez greatgonzo

  1. Nieryflowana? Wielkiego wyboru nie ma, raptem dwie podłogi.
  2. Wydaje mi się, że nie wyrażałem zdania na temat tego koloru, ale po wyprodukowaniu 13 dzbanków mogę nie pamiętać. Ryflowana podłoga ... .
  3. Spuszczając na chwilę kurtynę na pierwszy post w dzbankowej sadze zapytam, czy dobrze widzę, że zielony na elementach kabiny jest inny niż zielony w połówkach kadłuba? I w ogóle co to za zielony, bo podejrzanie trąci IG? Zresztą, zielony w miejscach innych niż kabina jest bez sensu, o ile nie stanowi podkładu do jakiejś modelarskiej magicznej techniki kolorystycznej. Wtedy jest bez sensu z zupełnie innych powodów ;).
  4. No OK, pośrednio i wtedy gdy nie postawimy granic AI. W takim razie może się okazać, że trzeba będzie zmieniać wszystkie definicje modelarstwa by je zachować :).
  5. Prawda, ale to nic nie zmienia. Dodatkowo zasadnicze znaczenie ma istota samego narzędzia. Fotografia nie zabiła sztuk plastycznych ale wyrządziła im solidną szkodę. AI, w takich realiach ja teraz, zagraża obu. Co do 3D i modelarstwa wcale nie mam pewności.
  6. Brava!
  7. Nowa oferta w pierwszym poście.
  8. Filigranowość tej fajerki jest porażająca. A modelarz, który jej nie pognie w trakcie dalszych prac, to jest Pan Modelarz!
  9. zły post, sorki.
  10. Moim zdaniem wpisanie promptu to nie jest concept art. A słowo sztuka w zestawieniu z produktem cyfrowego generatora mnie mierzi. Kolejna cegiełka do rozmowy o tym, że stworzyliśmy świetne narzędzie, a wykorzystujemy je jak głupcy. Wystarczy spojrzeć na wątki, w których ludzie wspominają emocje związane z różnymi boxartami z przeszłości. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś w przyszłości będzie pisał, jakie wrażenie zrobiły na nim 'dzieła' stworzone promptem. Na blogu Army piszą różni ludzie całkiem wartościowe rzeczy tylko za możliwość publikacji pod nazwiskiem. I jakoś nikomu nie przyszło do głowy by wygenerować historyczne artykuły o samolotach za pomocą AI. Taki ehm... concept art (po prawdzie to użycie angielskiego terminu jest tu konieczne, bo po polsku wyszłoby coś w rodzaju: rysuneczek. No, najwyżej szkic. Concept art brzmi dumniej) też można dostać za nazwisko, a jak się trochę postarać to i za nic. Jesteśmy na równi pochyłej na której końcu czeka nas świat, gdzie nie uświadczysz rysunku zrobionego ludzką ręką, poza jakimiś niszami, zapewne często groteskowymi.
  11. No nie wiem. Dla mnie użycia formy concept art jest dyskusyjne, a samo słowo art w takim przypadku to jest nadużycie. Wiem, że kolokwialnie, ale i tak kontestuję.
  12. greatgonzo

    MiG-21MF, Eduard, 1/72

    Znaczy się traktorkiem z piwkiem w ręku. Bo to jedyna relaksacyjna forma.
  13. Rywalizacja konkursowa, albo atrakcyjny festiwal to jest błędna dychotomia. Dobre zorganizowanie części konkursowej nie stanowi żadnej przeszkody dla tworzenia znakomitej atmosfery i otwierania przestrzeni na prezentacje, spotkania, pogaduszki i cokolwiek potrzeba. Moim zdaniem większym problemem niż parcie na nagrody jest nadużywanie tego i podobnych określeń w dyskusjach o festiwalach. Rzuca się takim wytrychem, tworząc tym samym nieokreślony zbiór zachowań koniecznie negatywnych. I wpada tam wszystko co wiąże się z dyskusją o organizacyjnych problemach części konkursowej. Niepotrzebnie, bo moim zdaniem, zdecydowana większość modelarzy oczekuje uczciwej i wymiernej oceny modeli. W sensie wytłumaczalnej, niekoniecznie, że obiektywnej. Osobniki . które po prostu chcą nagrodę nie występują raczej bardzo licznie, a już bardzo rzadko biorą udział w dyskusjach. W takiej sytuacji szafowanie parciami, plastikowymi medalami itp. jest wg mnie nieuczciwe i zakłamujące rzeczywistość.. Z tym, że reakcja na trollowanie to jest zupełnie inna para kaloszy i tu trudno o złote recepty :).
  14. W zasadzie cokolwiek pryśniesz pod metalic, wymaga przepolerowania. Choćby po to, by uniknąć jakiejś miejscowej wtopy, której się nie zauważy. W ogóle przy licznych warstwach malarskich lepiej jest unikać przypadkowej faktury, bo ta potrafi się nawarstwiać. M.in. z tych powodów poleruję/szlifuję na różne sposoby dosłownie każdą warstwę malarską. Poza ostatnią, którą poleruję lub szlifuję już na zupełnie innych zasadach.
  15. To nie kolor Ci się spłaszczył (cokolwiek to oznacza), tylko prysnąłeś matową fakturę podkładem.
  16. Niektórzy zaś redukcyjnym :).
  17. O, to faktycznie wraże płótno.
  18. Ale problemem będzie, że Zemke nie był łaciaty :). Ale parę się znajdzie. Tylko nie wiem, czy na Twoich kalkomaniach. Ten chyba najbardziej znany: Żółty kogut był w razorbacku. Może się zasugestionowali :).
  19. W tych kalkomaniach co pokazujesz, to co samolot, to większa atrakcja. Zemkego przygotowali chyba na zasadzie, że znajomy znajomego widział zdjęcia i opowiadał że... . To, że D-15 podają jako D-20 można wyjaśnić literówką, ale generalnie to można tym sobie coś podetrzeć. Niezorientowanym wyjaśniam - dupę. Odezwij się jak będzie moment, podeślę Ci info. Ale z tych kalkomanii możesz mieć kłopot. Moj towariszcz musiałbyś ciąć po literce. Masz rację z ta chmurką z prawej. Przeczytałem coś w książce i nie sprawdziłem na fotkach. Widać ją też na wersji zimowej. Dobra obserwacja z oddzieleniem czerwonego. Wygląda to na czarną taśmę. taką samą, jaką w Gabreskim uporządniano niedoskonałości malowania. Moim zdaniem reakcja na jakiś wyciek, albo pozostałość po maskowaniu. Obstawiam to drugie, ale nie wiem.
  20. Widzę znaczki pocztowe, nie zdjęcia.
  21. Wróć! To co pokazujemy i o czym mówimy do tej pory to Moj Towariszcz - P-47C. A Ty mówisz o D-15. Tego znamy z kilku fotek: jak płonie, jak nie płonie i zalany jest pianą gaśniczą i jak leży nieco skanibalizowany po umyciu z piany. Wiele nie polatał, zanim nie zamienił się w beacon of Minas Tirith.
  22. Ta fotka pojawiła się kiedyś w starym polskim, wydawnictwie z podpisem, że samolot nazywał się smirnoj towariszcz. czy jakoś tak :). Jest jeszcze taka z boku, gdzie widać cały napis i niewiele więcej.
  23. Cieszę się, że mogłem pomóc :D. W książkach jest jeszcze fotka, gdzie widać Zemkego i cały napis. Takiej z sensownym widokiem samolotu nie kojarzę, ale jeszcze zajrzę do reszty książek. Samolot Smitha to jest mega fajny egzemplarz. Ze srebrnym spodem, to nie przypominam sobie, bym się zetknął. Ale generalnie materiał zdjęciowy z tego okresu w 56th FG daje sporo niejednoznacznych sugestii. sam przy Gabreskim nie mogłem dojść do ładu i po długim namyśle zdecydowałem się na wersję z szarym spodem i końcówkami skrzydeł NMF. Wale nie wiem czy słusznie. Ciekawa interpretacja chmurki na nosie, że niby NMF. Przyjmuje się, że jest namalowana i jednak skłaniałbym się ku temu, bo NMF to byłby zupełny precedens, szczególnie, że efekt mamy tylko z jednej strony. Po mojemu to wyszedł fuckup na łączeniu ze spodem i chmurka klasycznie, po modelarsku, powstała by to zasłonić. Szmaty nie dało się położyć, bo spadała. Ale nie wiem. O Donovanie piszą też, że spód miałby być Sky Blue i w ogóle, że przemalowano go w kolory szary/szary/błękitny. Ale w tej książce to jeszcze inne ciekawe rzeczy piszą :). Za to rzeczywiście ciekawa jest zupełnie wyjątkowa zimowa wersja HV-S: Ale tu nie ma szans na bazooki. No i nieźle prezentuje się jako Wooooo po transferze do 9th AF.
  24. Myślałem, że piszesz o Mikołajczaku. Nie pamiętałem jego nazwiska i ten Urbanczyk mi podpasował. Ale to wszystko są późniejsze P-40, więc na zdrady i policzki przyjdzie poczekać.
  25. Kozborn robi z szachownicą.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.