-
Liczba zawartości
4 381 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez greatgonzo
-
Douglas SBD-1 Dauntless 1:48 Accurate Miniatures
greatgonzo odpowiedział Radziu83 → na temat → [L]Warsztat
A, czyli w sprawie BG bez sensacji . Bronze Green testowany był przez armię i przyjęty przez Navy za wyborem armijnym. Armia testowała kolory do kabin i preferencją pilotów myśliwskich i załóg szturmowych okazał się Yellow Green, za to bombowcy woleli BG. W marcu 1938 roku wydano Policy115, definiującą ogólnie, w których miejscach miał iść który kolor, ale jak wiadomo praktyka wywróciła to wszystko do góry nogami. 'Jakaś dziewiątka' to numer chipa Quartermaster Corps color chart. Chip jest błyszczący i w rozkazach lotniczych dodaje się 'flat', ale wiadomo że kolor był najwyżej półmatowy i stąd potrzeba zastąpienia go DDG. Przypisywanie nr9. wzornikom lotniczym wydaje mi się być nieusprawiedliwione i wzięło się raczej z rozpędu, ale pewności nie mam. O samym kolorze napisano różne ciekawostki, przyrównując ideowo do ZCY, czy do jakichś nalotów na odlewach z brązu. Sam mam w tym udział . Bronze Green to po prostu kolor z palety plastyków powstały z mieszanki żółci chromowej i błękitu pruskiego. -
Douglas SBD-1 Dauntless 1:48 Accurate Miniatures
greatgonzo odpowiedział Radziu83 → na temat → [L]Warsztat
Po prawdzie to nie widzę tu potrzeby kompromisu i szczególnego problemu. Chyba, że chodzi o odcień zieleni. Znane są standardy Navy określone konkretnym rozkazem. Znana jest opinia badaczy tematu (historyków, poszukiwaczy wraków i restauratorów) o konkretnym kolorze i jeszcze są zdjęcia, choćby te wrzucone przez Michała. Zaprzeczenie temu wszystkiemu w określonym egzemplarzu wymaga według mnie raczej solidnego dowodu, niż kompromisu. I ewentualnie tutaj widziałbym szansę na ślepą uliczkę , choć oczywiście zawsze fajnie odnaleźć wyjątek od reguły. -
Douglas SBD-1 Dauntless 1:48 Accurate Miniatures
greatgonzo odpowiedział Radziu83 → na temat → [L]Warsztat
Jakbyś dodał datę, to może byłoby w tym cóś. TBD wszedł do służby w 1937 chyba? -
Douglas SBD-1 Dauntless 1:48 Accurate Miniatures
greatgonzo odpowiedział Radziu83 → na temat → [L]Warsztat
Michał, dlaczego umownym? -
Douglas SBD-1 Dauntless 1:48 Accurate Miniatures
greatgonzo odpowiedział Radziu83 → na temat → [L]Warsztat
Owszem, choć jednak w pewnym uproszczeniu. Dla modelu według mnie nieistotnym. -
Douglas SBD-1 Dauntless 1:48 Accurate Miniatures
greatgonzo odpowiedział Radziu83 → na temat → [L]Warsztat
Ja mówię o TO 50-38 (numer i cytat się zgadza). Co znaczy zwyczajową? Recce dorzucając Webstera i Bella definiuje kolor jak w moim poście wyżej. -
Douglas SBD-1 Dauntless 1:48 Accurate Miniatures
greatgonzo odpowiedział Radziu83 → na temat → [L]Warsztat
Nie znam się na Dauntlessach. Jednak kolor interior green (Yellow Green/ZCG raczej w tym przypadku) ich kabin potwierdzają Bell, Recce i Webster. W sierpniu 1938 roku Navy śladem armii wprowadziła malowanie wnętrz kabin zielonym kolorem. BuAer 5038 nakazuje stosowanie Bronze Green, ale z uwagą 'lub inny odpowiedni kolor' (cytat z pamięci, podobnie jak nr rozkazu). Dodam, że nawet nie wiem o jakim SBD tu rozmawiamy. Tak się wcinam między wódkę, a zakąskę. -
Mikołaj, to jest folia z klejem. Jak przykleisz na głucho to linia będzie ostra. Uskok zależy od tego ile farby nałożysz, ale ile byś nie nałożył to przy kontrastowych kolorach pryskanych jeden na drugi boczne krawędzie dolnej warstwy będą widoczne jak ten biały tutaj. Poprawka - ile farby ja bym nie nałożył.
-
Ta ostroga to wkręcany w podnóżek rodzaj slidera/czujnika przechyłu. W tym z gumą jest najprawdopodobniej wykręcona, a zgrubienie to odlana z podnóżkiem baza do wkręcenia swojej ostrogi. W bazie gwintowany otwór, albo ułamany trzpień ostrogi. Podnóżek jest uchylny na sprężynie i sam wraca do położenia roboczego. Ten slider jest tylko durną dekoracją bez praktycznej funkcji. No, może poza przechwałkami w barze, albo bajerowaniem panien. Modelarsko wybitnie jak zawsze.
-
Jak-1b - ZTS Plastyk/Mastercraft 1:72 + dodatki własne
greatgonzo odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
Lusterko ma za szerokie ramy. Bezczelnie zerżnąłem ten pomysł i bardzo byłem zadowolony, że robię w 1/48. U mnie oczywiście rama też jest za szeroka w stosunku do oryginału, tyle że mniej. Powiększone zdjęcia sugerują nonszalancję, ale to jest operowanie nitkami plastiku grubości włosa, w tym szpachlowanie i szlifowanie. Ciężko się przekłada takie zbliżenia na skalę. Ugięcie opony jest, jak wiadomo rzeczą zmienną i zależną od ilości powietrza w niej. Natomiast domalowywanie opony w gotowym modelu niesie ze sobą ryzyko 'nieciągłości' efektu malowania, nie mówiąc już o problemach z obróbką 'doszpachlowanych' wybrzuszeń. -
No, obdarowany musiałby być ślepy, głuchy i kulawy, żeby nie ucieszyć się z takiego prezentu!
-
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
greatgonzo odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Podejrzewam, że prowadzisz sprzęt za daleko od obiektu. Strumień farby to stożek z wierzchołkiem u wylotu dyszy. Najcieńsze linie uzyskuje się niemal drapiąc po modelu. Wtedy nie ma mowy o 5mm, ale pojawiają się inne problemy. -
Zadajemy pytania, dostajemy odpowiedź
greatgonzo odpowiedział DeX → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Zadowalająco cienka linia. Na ogół modelarz pytający o ten temat dostaje prostą odpowiedź: 'Ja swoim aerografem X z dyszą Y uzyskuję kreski pół milimetra.' I frustracja gotowa. Tymczasem taka informacja jest nic nie warta, bez dodatkowych szczegółów. Np: - Na czym, - Jak długie kreski, - Jak długo w sensie czasu, - Za którym psiknięciem, - Z jakim stopniem krycia. Można jeszcze coś wymyślić. Na pewno brakuje jeszcze definicji kreski. Aerograf to nie rapitograf. Te 'pół' milimetra to kryjący rdzeń, rdzeń z bezpośrednim odkurzem, czy odległość między najbardziej skrajnymi kropeczkami odkurzu? Różnica wielkości jest wielokrotna. O ewentualnej pokusie lekkiego poprawienia rzeczywistości też warto pamiętać. A tak jest wrażenie, że koleżka szrafuje aerografem jak zaostrzonym ołówkiem. Mniejsza dysza potencjalnie generuje cieńszą kreskę, ale równocześnie utrudnia malowanie. Wymagania co do przygotowania farby i ciśnienia rosną. Także ograniczenia co do krycia. Namalować jest trudniej, a różnica w tej cienkości nie jest wcale wielka. Osobiście przewiduję więcej frustracji w związku z pracą z dyszą 0.15 niż możliwego zysku. Używam dysz 0.15, 0.25, 0.4 -
Dodatkowo zaklejone wyloty karabinów stanowiły informację o tym, że broń jest załadowana i zarepetowana.
-
Instrukcja Techmodu do p-47 Pengie IV?
greatgonzo odpowiedział toudi88 → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Nie będzie, ale wobec Twoich pierwszych dwóch zdań to chyba bez znaczenia, czyż nie? -
Instrukcja Techmodu do p-47 Pengie IV?
greatgonzo odpowiedział toudi88 → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Wpisując w Google P-47 Gladych lub coś podobnego znajdziesz pewnie wszystkie znane fotografie. Gdy będziesz budował model, którejś Pengie chętnie pomogę w miarę możliwości. Historia samolotów Gładycha jest tematem na spore opracowanie. Pełno w niej białych plam, ale mimo to nie da się zamknąć jej w dwóch słowach i kilku fotach. No i nie wiem jak bardzo chcesz zaangażować się w modele by ją odtworzyć. W razie czego postaram się dostosować . Powodzenia w budowie! -
Instrukcja Techmodu do p-47 Pengie IV?
greatgonzo odpowiedział toudi88 → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Ależ oczywiście, że jest. Tylko nie potwierdza tej wersji. Jasnoniebieski spód P-47 z 56th FG przerasta moją wyobraźnię. -
Instrukcja Techmodu do p-47 Pengie IV?
greatgonzo odpowiedział toudi88 → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Zasadniczo napisy eksploatacyjne na arkuszach kalkomanii 'zdjęte' są z jakiegoś egzemplarza samolotu i następnie powielane niezależnie od wersji, nie wspominając nawet o konkretnym egzemplarzu. Często są one zupełnie absurdalne dla proponowanego malowania (np. typowa przypadłość wczesnych Spitfire). Modelarzowi pozostaje kłopotliwa analiza tematu, albo machnięcie ręką. W 56th FG malowano myśliwce na własną modłę. Odtwarzanie napisów eksploatacyjnych w takiej sytuacji wymyka się wszelkim standardom. Niemal na pewno nie odtwarzano wszystkich, wątpię żeby żadnych (choć tu ma znaczenie czynnik czasu), ale próba jakiegoś zdefiniowania tematu to kawał roboty. O ile dobrze kojarzę propozycję Techmodu dla D-28 Gładycha, to samo malowanie jako takie nie ma umocowania w znanych materiałach historycznych. Aha, z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że odtworzono metryczkę samolotu. Co prawda wątpię by ta w kalkach była prawidłowa, ale nie wiem na pewno. -
Aerografy - podstawy, modele, konserwacja
greatgonzo odpowiedział reggy → na temat → Tajniki modelarstwa
Z tym, że warto zadać sobie pytanie czy zdarzy się sytuacja, kiedy do pół kropli farby dodamy pół kropli rozpuszczalnika by uzyskać jedną kroplę mieszanki, bądź jakie znaczenie będzie miało użycie jednej kropli gotowego specyfiku nie wymagającego rozcieńczania. Ta kropla to pojęcie symboliczne i niejednoznaczne, a aerograf z dolnym zasilaniem w farbę bez problemu zasysa cztery krople z wykałaczki. Ważniejszym tematem jest wygoda uchwytu (kwestia ustawienia dolnego zbiornika), a jeszcze ważniejszym widoczność malowanych detali i dostęp do nich. Bywa czasem, że elementy modelu blokują dojście, ale tu może przeszkadzać zarówno górny, jak i dolny zbiornik. Ogólnie nie przypadkiem zdecydowana większość aerografów jest zasilana z góry. -
Ze spiskiem nie zrozumiałem, ale odpowiedź jest. Dzięki.
-
Ależ ja tego absolutnie nie neguję. Wątpię tylko w niemalowane.
-
Owszem, ale ja to sobie cenię, bo modeli takich samolotów raczej nie robię:
-
W rewanżu z tego co ja wiem. Zdjęcie tu wrzucone niewiele wnosi bez komentarza. Można bez trudu znaleźć pięć kolejnych, gdzie te same panele będą jednolite i potem znowu dziesięć gdzie zróżnicowane i tak bez końca. Rzecz nie dotyczy tylko Mustanga. Jest związana z technologią produkcji, a ta była z grubsza jednaka dla ówczesnego amerykańskiego przemysłu lotniczego. Mustangi w całości pokryte były alcladem (dural), z wyjątkiem pasów przy wydechu ze stali nierdzewnej i fragmentów lotek także z kwasówki. Alclad był jednak różnego typu - wymuszał to proces technologiczny formowania blach. Nieco inny materiał stosowano w miejscach gdzie panele miały skomplikowane przestrzennie kształty, a inny gdzie były niemal płaskie. Dodatkowo dochodziły takie procesy jak trawienie kwasem miejsc, gdzie stosowano spawanie. Jednak różnice kolorystyczne były symboliczne. Większe znaczenie ma tu kierunek walcowania i wykańczania blachy i jego umiejscowienie na samolocie wpływające na odbicie swiatła (tu nie potrzeba maszyny czasu, to zjawisko jest powszechnie znane), patyna nabrana przez utlenianie i w wyniku reakcji z gazami wydechowymi, utrzymanie przez obsługę - zabiegi konserwacyjne, mycie, polerowanie itd. Na ostateczny wygląd samolotu składają się wszystkie te czynniki i co gorsza oglądany pod różnymi kątami i w różnym oświetleniu będzie generował różny efekt. Przełożenie pojedynczego zdjęcia na odcienie metalizera może być raczej ryzykownym rozwiązaniem, ale to tylko teoretyczna obawa, bo prób nie robiłem. Z tego co wiem... Źródło to dokumenty jak E&M dla wersji D/K, instrukcje różnego formowania aluminiowych paneli P-51 i zawracanie dupy ludziom na co dzień serwisującym i odbudowującym amerykańskie myśliwce.
-
Mógłbyś to, proszę rozwinąć? Jakieś szczegóły? Co znaczy różnego rodzaju, dlaczego co najmniej itp. No i dlaczego ponoć? Bardzo to jest ciekawe.
-
Hmm, ja nie buduję Mustanga... . Jednak czytałem i szukałem nieco. Dlaczego co najmniej trzy metalizery?
