-
Liczba zawartości
3 848 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
11
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez pmroczko
-
Witam kolegów! Patrzcie, taka prosta rzecz, a tyle nieporozumień! Diobeu - zasada jest prosta - model zbudowany przez innego zawodnika nie może być traktowany jak dokumentacja! W końcu nie budujesz modelu modelu, tylko model ciężarówki, więc nie sprawdzaj jak jest w innych modelach (które mogą też zawierać błędy, zwłaszcza, że większość ciężarówek jest klejona "prosto z pudełka"), tylko jak jest w ciężarówce. A ja sobie odpaliłem google, wpisałem "kenworth w900 chassis" a potem "kenworth w900 front suspension" i w jakieś 5 minut już miałem dla ciebie info. Jest też kilka stron z częściami do ciężarówek (najchętniej używanymi), z tego też można się bardzo dużo dowiedzieć. Zostaje jeszcze opcja "Internet 2.0" - znaleźć człowieka, który ma dojście do odpowiedniej maszyny i jego poprosić o odpowiednie dane. Czasem ludzie potrafią być bardzo pomocni - to są lekcje, których się nauczyłem szukając dokumentacji do mojego Macka A innym kolegom chciałem przypomnieć, że kolega Diobeu zdecydował się nie budować T900 z braku dokumentacji, tylko W900 - a do W900 musi być dużo dokumentacji, bo to jedna z najpopularniejszych ciężarówek w USA. Ja go namawiałem, żeby jednak budował amerykańskiego W900, ale on jest twardy - trzeba to uszanować. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć! Tak piszesz, jakby ludzkość nie znała uszczelek Zwróć też uwagę, że ta szersza część to może też być osłona, chroniąca chromowane tłoczysko amortyzatora przed brudem itp. A najlepiej by było sprawdzić dokumentację zdjęciową. Ja np. po pięciu minutach szukania znalazłem taki rysunek: To by był przód od W-900 z 1984 roku. Mam nadzieję, że to pomoże - pozdrawiam i życzę powodzenia Paweł
-
Powiem Ci, ze z tym paragonem to ściema - ja nigdy im paragonu nie wysłałem i też było dobrze. Za to można im wysłać oryginalną instrukcję z zakreślonym numerem części - odsyłają ją z powrotem. Ale rozumiem - po co czekać, latać na pocztę . Moim zdaniem powinieneś całą operację odpowiednio przygotować, zaraz po sklejeniu rozpuszczalnikiem nitro (żeby nadtopić plastik) ramę usztywnić na prosto i zostawić tak na trzy dni - to powinno załatwić sprawę. W końcu coś ją wygięło - więc też coś ją może wyprostować. Pozdrowienia Paweł
-
No ładnie Diobeu - masz talent! Dobrze Ci idzie to dorabianie. Jeśli będziesz miał szczęście i wygięcia tych podłużnic się skompensują, to może nawet rama po sklejeniu będzie prosta. Ja bym polecał do klejenia wziąć rozpuszczalnik nitro, skleić ramę z poprzeczkami a potem położyć ją na płaskiej powierzchni, obciążyć jakimiś ciężarami i zostawić tak na jakieś trzy dni. Powinna się wyprostować. Podoba mi się też to, że jesteś twardym zawodnikiem - ja swoje, ty swoje W ten sposób nie muszę się martwić, że zranię Twoje delikatne uczucia To jeszcze raz życzę powodzeni i pozdrawiam Paweł
-
Witam! W mojej ocenie rama bardzo udana, jeśli chodzi o malowanie, cieniowanie wyszło bardzo dobrze i kolega rozwiązał po mistrzowsku problem wielu modelarzy na tym forum pt. "Jak przyciemnić zakamarki czarnej ramy". Zwróćcie uwagę, że przy tak dobrym malowaniu nikomu nie przeszkadzają ślady po wypychaczach na wewnętrznych powierzchniach ramy [] Jeśli chodzi o kabinę, to moje odczucia są raczej negatywne - tak brudnych ciężarówek po prostu się nie widzi (na drodze). Wyjątkowo razi mnie to, że to IVECO ma założone z tyłu szwajcarskie blachy - a Szwajcaria kojarzy się z czystością. Oczywiście można to tłumaczyć - kierowca się spieszył, akurat jest w trasie do Azerbejdżanu, itd., ale jakoś nie przemawia to do mnie. Ja bym miał prośbę do kolegi Elefantesa - gdybyś tak napisał co dokładnie chciałeś osiągnąć i jakiej techniki użyłeś przy brudzeniu kabiny - może moglibyśmy z tego wyciągnąć jakieś pożyteczne wnioski? Z góry dziękuję, pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszych projektach Paweł
-
Cześć Diobeu! Widzę, że zacząłeś, więc nie mogło mnie zabraknąć... Ja bym powiedział - może rzeczywiście napisz do Revella, żeby Ci przysłali te podłużnice - ja mam z nimi dobre doświadczenia, już chyba dwa albo trzy razy do nich pisałem i zawsze mi przysyłali części. Jest tylko taka sprawa, że zawsze po Świętach mają tam urwanie głowy i długo im zajmuje, żeby spod tego wyleźć, ale teraz już powinni być z tym gotowi. Bo znowu jak zaczniesz dorabiać części, zbudujesz pułapkę typu: jeśli już dorabiać części, to dlaczego nie zrobić tego dobrze? A jak to wygląda w rzeczywistości? I zaczyna się szukanie zdjęć, rysunków, same zmartwienia [] A jeśli chodzi o ramę, to tu masz takie małe ćwiczenie z patrzenia - jak się dobrze przyjrzysz, to zauważysz, że krótko po wyjsciu z fabryki wszystkie części samochodowe narażone na kontakt ze środowiskiem zmieniają kolor z czarnego na ciemnoszary. Więc jeśli pomalujesz ramę na ciemnoszary (np. H32 albo nawet H77), to potem możesz ją potraktować czarnym washem i pociągnąć suchym pędzlem na szaro. Jeśli pójdziesz w czerwony pył, to wtedy lepiej jest zrobić nietypowy preshading - zagłębienia pojechać brązowoczerwonym (polecam H113), a środki powierzchni kolorem docelowym. Ja bym też namawiał na pomalowanie podwozia jednak na jakiś żywszy kolor - moim zdaniem wygląda to lepiej. Oczywiście musi to pasować do nadwozia, ale często się widzi w ciężarówkach podwozia czerwone, niebieskie a jeden gość nawet wysłał mi foty swojego Superlinera z podwoziem w kolorze pomarańczowym (też ładne - a wiesz jakie fajne brudzenie na nim było?) Także namawiam Cię, żebyś jak najmniej części tworzył sam, jeśli i tak brakuje dokumentacji, i skupił się na budowie "prosto z pudełka". A jakbyś już chciał bardzo coś budować samemu, to wtedy lepiej zmienić koncepcję i zbudować z tych części "Amerykanina" - wtedy można zdobyć dobrą dokumentację. Ach ten Revell - potrafi człowieka zniechęcić! Tak czy inaczej, życzę powodzenia i trzymam kciuki Paweł
-
Panowie, wielkie dzięki za komentarze! wojtas - wielkie dzięki, zapraszam serdecznie! bazylms - dziękuję za miłe słowa. DARTH - dziękuję! No jest trochę zabawy, ale producent zawsze ma wątpliwość - zostawić puste miejsce, czy zrobić COŚ (co później trzeba "zgolić"). Najczęściej wygrywa opcja druga. copycat - tak myślałem że ktoś z drugiej ekipy mnie w końcu znajdzie... Znasz mnie trochę, lubię wiedzieć co buduję. No taka jest konwencja, że cywilne maszyny mają być w modelu "czyste" a wojskowe - "brudne". Co by nie powiedzieć, robiąc modele pojazdów wojskowych można się sporo nauczyć rzeczy, które potem się przydają w innych dziedzinach modelarstwa. A ja jadę dalej z budową. Trochę pracowałem na kadłubie - na pokrywach silnika dodałem "łańcuszki": Takie łańcuszki można dostać też fototrawione, ale ja zrobiłem je samemu, nie jest to trudne - skręca się ciasno dwa kawałki cienkiego miękkiego drutu a potem kładzie na płaskiej powierzchni i uderza np. małym młoteczkiem albo, jak w tym przypadku - rękojeścią od śrubokręta. Na dolnej płycie dodałem jeszcze dwa detale - te białe, nad obudowami napędów: Były to części, dodane w późniejszych modelach Dustera, które miały zapobiegać zaczepieniu się zrzuconej gąsienicy o krawędź kadłuba. Zamieniłem też miejscami mocowania zaczepów do holowania (przednie z tylnymi) - bo dopiero teraz zwróciłem uwagę na błąd w instrukcji (w pudełku jest nawet rasowa errata - ale dopiero teraz na nią spojrzałem). I tak dobrze, że dałem radę jeszcze przed pomalowaniem modelu Potem wróciłem jeszcze do błotników - i dokończyłem skrzynkę amunicyjną na prawym błotniku: Na niej też wymieniłem "skoble" na własne, rozwierciłem też części które 1:1 mogły umożliwić zamykanie skrzynek na kłódkę (pomiędzy skoblami każdej pokrywy). To poprawiłem też na lewej stronie. Dodatkowo "zgoliłem" mocowania do liny holowniczej i uchwyty na wycior i zastąpiłem je elementami fototrawionymi, które zdjąłem z mojego starego modelu. W wypadku uchwytów na line holowniczą trzeba je ukształtować inaczej niż przewidział to Eduard - dolne "uszka" na których spoczywa lina nie mają być prostokątne, tylko zagięte w kształt litery U. Boczne drzwi szafek (O31, O32, O33) mają różną szerokość każda, a instrukcja zawiera błąd (O33 jest wymieniona dwa razy) - O31 to drzwi tylnej szafki, a O33 - przedniej. Żeby w końcu zamknąć kadłub, muszę na dobre odhaczyć wnętrze - czyli muszę posadzić na swoim miejscu kierowcę (później dojście będzie słabe). Dorobiłem dla kierowcy "kierownicę", pracuję nad czymś w rodzaju siedzenia, a sam kierowca na razie wygląda tak: I to tyle na dziś - jeszcze raz dziękuję za komentarze i za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
To jest właśnie to - niby się doskonale wie, jak wygląda worek z piaskiem, w końcu to łatwe, nie? A jak się chce znaleźć foty to się problemy zaczynają. Może wręcz warto by było zrobić eksperyment - wziąć worek 1:1, zobaczyć jak on się układa i zrobić model tego? Tak czy inaczej życzę powodzenia i pozdrawiam Paweł
-
Cześć! Ja też bym namawiał do ponownych prób z Miliputem - za pierwszym razem nie wyszło, ale warto by było spróbować jeszcze raz. Gdybym ja miał to robić, to moim podstawowym problemem by było znalezienie dobrych fotek oryginału - nie wiem jak Ty, ale jak ja patrze na foty tego co ma być zrobione, to mi lepsze modele wychodzą Życzę powodzenia i pozdrawiam Paweł PS. A napisz proszę, co to za mosiężne rzeczy leżą w skrzyni obok łańcucha na ostatnim zdjęciu?
-
Lipstein - zapraszam serdecznie! A tymczasem mały update! Złożyłem też drugi tłumik i wygląda on tak: "Taca" na narzędzia z zestawu Eduarda została wzięta ze starego modelu, podobnie jak w przypadku pierwszego tłumika. Trzeba uważać przy klejeniu tego elementu, żeby nie był za bardzo "do środka", bo będzie się konfliktował z zawiasami górnych płyt przedziału silnikowego. W następnej kolejności wziąłem się za pokrywy skrzyń amunicyjnych. Prosto z pudełka wyglądają one tak: Pomyślałem sobie, że ich zamki/skoble potrafię zrobić lepiej. I wyprodukowałem coś takiego: Wygląda dobrze, prawda? Zastąpiłem też jedną część z zestawu częścią fototrawioną (przed skrzyniami amunicyjnymi). Było z tym trochę zabawy - trzeba było zaszpachlować otwór w błotniku i zeszlifować jeden detal na przednim wsporniku skrzyń amunicyjnych, ale wolę w tym miejscu mieć blaszkę niż odlew. I to tyle na dzisiaj, dziękuję za uwagę, życzę miłego dnia i pozdrawiam Paweł
-
Wygląda dobrze! Szkoda, że na tym zdjęciu nie ma czegoś o znanym wymiarze, coś by się wtedy wymyśliło - tak jak np. to wiadro, według tego by można skalować, ale za daleko stoi... Życzę powodzenia w dalszych pracach i pozdrawiam Paweł
-
bazylms - dzięki! Nie jest to trudne, a efekt wygląda o wiele lepiej od tego co jest "prosto z fabryki". tomek14147 - Dzięki za komentarz. Ale poczekaj, aż się zacznie wieża, tam się dopiero będzie działo! A na razie dalej kadłub, a konkretnie błotniki. Na początku elementy obudowy tłumików - te części wymagają pracy, po to, żeby wyglądały jak zrobione z grubej blachy, a nie jak odlewy: Po lewej część po obróbce, po prawej prosto z pudełka. Jak już to było gotowe, można się było zabrać za składanie tłumika. Części, które później będą niedostępne pomalowałem mieszanką czarnej (H33), brązowej (H113) i stalowej (H53). "Tacę" na narzędzia wziąłem ze starego modelu, pochodzi ona z zestawu Eduarda (z moimi przeróbkami). Jest trochę szeroka w stosunku do części z zestawu i dlatego warto przymierzyć cały błotnik do kadłuba w czasie montażu, żeby potem nie było kłopotów - a na własnej skórze się przekonałem, że mogły by być (na szczęście odpowiednio wcześnie przymierzyłem). Chodzi o wysunięcie "tacy" na zewnatrz, żeby nie konfliktowała się z zawiasami pokryw silnika. Tak tłumik wygląda teraz: No i więcej mi się w ten weekend nie udało zrobić, dziękuję za uwagę i pozdrawiam Paweł
-
Taa, to jest coś specjalnego.
-
Pewnie mówią: WTF?
-
Karol_Max - ta skrzynia biegów to Fuller Roadranger, można poszukać w google i zobaczyć jakie kolory się pokazują. Jest bardzo popularna, ja moją pomalowałem na niebiesko, ale zdarzają się też czarne albo tlenkowe czerwone. Diobeu - nie jest to taki zły pomysł, żeby zacząć od wątku ze zbiorem dokumentacji. Było by to bardzo pouczające, pokazać, że budowa modelu powinna się rozpocząć od dobrego planowania, a dopiero potem jest realizacja. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć! Taki kabelek, to bardzo prosta sprawa - wziąłem drut 0,15mm i zwinąłem go ciasno, raz przy razie na innym drucie, o średnicy 0,5mm. O taki drut bardzo łatwo, jeśli ktoś zajmuje się elektrotechniką - ja mój wydłubałem z przewodu splatanego (linki). Mam nadzieję, że to pomoże, pozdrawiam Paweł
-
Diobeu, voseba - wielkie dzieki! A ja jadę dalej z robotą - tym razem akcja przenosi się do kabiny. Zamontowałem szkło: Przednia szyba musiała być zwężona, odpowiednio do przeróbki kabiny, a boczne zrobiłem od podstaw, bo te z zestawu już nie były dobre - poplamione klejem itp. Poza tym nie chciałem mieć otwartej szyby w drzwiach od kierowcy, tak jak w zestawie, żeby wnętrze się nie kurzyło. Dlatego wyciąłem te szyby z pudełka na kasetę magnetofonową (dla młodych modelarzy - magnetofon to takie starodawne urządzenie do odtwarzania dźwięku - jeszcze analogowe i z ruchomymi częściami ). Zrobiłem też strebrne obwódki na małych okienkach w drzwiach i namalowałem uszczelki. Po założeniu podsufitki wnętrze wygląda tak: Popatrzcie, też zrobiłem CB radio! A na koniec pokażę reflektory po próbnym złożeniu: I to by było na tyle - biorę sie dalej do roboty, dziękuje za uwagę i pozdrawiam Paweł
-
Cześć Kolego! Widzę, że odpuściłeś sobie to amerykańskie forum i teraz jesteś tutaj - też dobrze! Cieszę się, że praca wre, życzę powodzenia i pozdrawiam Paweł
-
Diobeu - nie pozwól mi, żebym Cię naciskał . Moje zdanie jest takie, że łatwiej jest znaleźć części i dokumentację do amerykańskich ciężarówek, i taki sprzęt ja bym zbudował. Ale to ja. Ale jeżeli Ty się uprzesz na Australijczyka, bedę kibicował. I nie okażę litości voseba - no to zaraz zobaczymy, bo mam już pierwsze foty! Zacznę od tego: To tak trochę też w nawiązaniu do odpowiedzi 3b na pytanie Diobeu. Otóż w jednej ze skrzyneczek drzwi, te z blachy ryflowanej, pomalowane są alcladem i bezbarwnym (a klamka oklejona jest folią), w drugiej skrzyneczce drzwi są tylko pomalowane alcladem. Ciężko jest to pokazać na zdjęciu, ale jest pewna różnica w połysku między nimi. I następna fota: Tu już w obu skrzynkach jest położony alclad, na to bezbarwny (też z tej samej firmy), klamki oklejone folią i do tego stopnie z KFS - powstały przez odpowiednie obcięcie blaszek z zestawu "Fuel Tank Steps". Przypomnę, że same skrzynki są kupione w firmie AITM. No a teraz fota zderzaka: Na dole część z Italeri, nad nią mój zderzak po alcladowaniu, a jeszcze wyżej krata chłodnicy i obudowy reflektorów, też mojej produkcji. To by chyba było na tyle, jeśli chodzi o chromowanie, lepiej na razie nie umiem. A z brudniejszych rzeczy, doszedłem do wniosku, że spód kabiny i sleepera są zbyt puste i po obejrzeniu dokumentacji dorobiłem trochę "żeberek": No i to na razie tyle, ale nadal prace wre, wkrótce następny update, mam nadzieję. Dziękuję za uwagę i pozdrawiam Paweł
-
MartiniOCP - drastyczna fota, ale dobrze tłumaczy co i jak Voseba - śliczne odlewy, ale naszło mnie takie niepokojące uczucie... Słyszałem, że żywica potrafi się brzydko zachować w ciepły dzień i pod obciążeniem odkształcić się. Jedna taka amerykańska firma, A.I.T.M. robi tak, że zalewają w odlewie tylnego mostu (i w podłużnicach ramy też, swoją drogą) stalowe druty, żeby sie przed tym zabezpieczyć. Może jeszcze byś dał rade coś takiego u siebie zrobić? Albo chociaż przewiercić po osi i wcisnąć do środka takie wzmocnienie? Żal by było, gdyby kiedyś upał miał zmarnować tyle ciężkiej pracy. Pozdrawiam serdecznie i do usłyszenia Paweł
-
Witam ponownie! I znowu kilka detali - na przykłąd z tyłu wieży: Zrobienie tych części z drutu było szybsze niż czyszczenie fabrycznych części. W prawdziwym pojeździe opierałą by się na nich zwinięta plandeka, która mogła służyć do zasłaniania wieży od góry. Zabrałem się też za przedni pancerz. Od środka wyglądał by on tak: Na drzwiach mamy od lewej skrzynkę amunicyjną na dole, uchwyt na latarkę na górze, w środku skrzynię na peryskopy a po prawej zamki w pozycji zamkniętej (jeszcze do pomalowania). Te części tak na szybko wkleiłem, bo wnętrza i tak prawie nie ma być. Od zewnątrz ta płyta wygląda tak: i z innego kierunku: Na drzwiach zrobiłem z drutu uchwyt i zaczep do zatrzasku, zastąpiłem też sprężynę i oś zawiasu. Do świateł dorobiłem trochę przewodów a na podstawach świateł dorobiłem spawy i otwory odprowadzające wodę. Osłony świateł to "przeszczep" z mojego starego modelu, pochodzą z zestawu Eduarda. Ze względu na różnice pomiędzy modelami poziome listewki tych osłon wymagają skrócenia około 2,5mm, żeby wszystko dobrze pasowało. Wnętrze kadłuba też pomalowałem: Dodałem też wręgę, staram się żeby to wszysko było proste, ale cóż, nie wychodzi Niektóre Dustery miały przedział kierowcy w kolorze OD aż do wręgi, a za wręgą, skłąd amunicji - biały. Jeszcze porzeźbiłem trochę tylną płytę kadłuba: Znów - instrukcja wam tego nie powie, ale zestaw zawiera skrzyneczkę z telefonem,którą zamontowałem. W czołgu taki telefon służył by do łączności z piechociarzami na zewnątrz czołgu. W Dusterze wykorzystuje się inną właściwość - do tej skrzyneczki można podłączyć linię telefoniczną i komunikować się z FDC (ośrodek kierowania ogniem) kiedy Duster jest okopany. Żeby zbudować skrzyneczkę, trzeba użyć części L7, L8 i L25. Trzeba się troche namęczyć, żeby je dopasować do siebie. Nawet jest opcja, żeby zrobić tę skrzyneczkę otwartą - wtedy część L10 wkleja się do wnętrza. Trzeba wtedy jeszcze dodać od siebie słuchawkę i przewód. Żeby zamontować całą skrzyneczkę na pancerzu, trzeba "zgolić" jedną z rączek, która by się opierałą o podstawę skrzyneczki - żeby to pokazać dorobiłem jeden uchwyt z drutu - patrz zdjęcie. No i kończy się mój tydzień wolnego - trochę się udało zrobić, więc jestem zadowolony. Niestety teraz nie będę mógł zamieszczać update'ów tak regularnie... Dziękuję wszystkim za uwagę, pozdrawiam i do następnego razu Paweł
-
copycat - bardzo dobra robota, jak zwykle zresztą! Wnętrze mi się bardzo podoba, dobre cieniowanie. Powodzenia z dalszą budową i pozdrawiam Paweł
-
bazylms - no rzeczywiście. Dzięki za komentarz i miłe słowa. Ten model to dla mnie coś szczególnego! A od wczoraj, tak jak pisałem, pracowałem na rolkach podtrzymujących gąsienicę. Zauważyłem, że ich mocowania powinny mieć takie śmieszne pręty, których w modelu AFV Club brakuje - no to dorobiłem: Po tym już można było zamontować same rolki i nie mogłem się powstrzymać - próbnie założyłem gąsienicę: Tak jak już się zorientowałem na poprzednim modelu, na stronę potrzeba 75 ogniw i wtedy gąsienice są dość dobrze napięte, tak jak zwykle dbali o to kierowcy w Wietnamie. Co ciekawe, jeśli kupi się osobny zestaw gąsienic do M41 firmy AFV Club, to wtedy nie wystarczy ogniw na obie strony. Także jeśli ktoś celuje w ten zestaw, niech od razu kupuje dwa. Wiem, że to przegięcie, ale ja już mam dwa takie zestawy. Jak je kupowałem, wybór był to, albo gumowe gąsienice z Tamiyi. Przy poziomie prezentowanym przez "gumki" z zestawu, trzeba się dwa razy zastanowić... Zacząłem też grzebać od innej strony, złożyłem skrzynię na amunicję, która będzie zamonowana na błotniku: Od razu uwaga, jeśli ktoś to będzie składał, trzeba zwrócić uwagę na część O2, jest ona ok. 1mm zbyt długa w stosunku do O46. Po opiłowaniu z obu końców wszystko ładnie pasuje, także mocowanie skrzyni do błotnika jest bez problemu. Prosto z zestawu części O9, O12 i B16 są zbyt grube (one nie były wykonane z blachy pancernej!), więc je pocieniłem - trzeba uważać, ale da się to zrobić. Planowałem początkowo robić je z blaszki, ale mają zbyt dużo ładnych szczegółów. A ja się biorę za dalsze prace na kadłubie, dziękuję za uwagę i pozdrawiam Paweł
-
No i jeszcze raz ja Zamontowałem większość kół - musiałem zrobić kilka tulejek, żeby rozstaw gąsienic się zgadzał i rozwiercić kilka otworów, ale jest: Rolki podtrzymujące gąsienicę już niedługo - dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia Paweł
