Skocz do zawartości

pmroczko

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 848
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    11

Zawartość dodana przez pmroczko

  1. pmroczko

    AFV Club M42A1 Duster

    tomek14147 - Dzięki za miłe słowa, zapraszam serdecznie! A ja dziś znowu mam kilka drobiazgów, póki wolne trwa. Kolega na drugim forum zwrócił mi uwagę, że te koła napinające są poprawne dla czołgu M41A3, ale w M42 koła napinające są takie same jak koła drogowe (czyli zestaw AFV Club jest poprawny w tym aspekcie). Koła napinające z zestawu M41 Suspension Kit: No to wziąłem moją tokarkę, koła drogowe z zestawu, wytoczyłem z nich środki i wkleiłem środki z niepoprawnych kół napinających: Wkleiłem też detale na tył kadłuba Brakuje jeszcze brechy (tanker bar) i haka holowniczego. Nad mocowaniem haka jest taki mały okrągły obiekt - to uchwyt do mocowania haka w pozycji złożonej (płasko na płycie pancernej). Warto go przewiercić wzdłuż, chwila moment, a będzie wyglądał o wiele bardziej realistycznie. W Wietnamie haki były cały czas używane, więc mój też będzie w pozycji do holowania, w muzealnych maszynach często się widzi złożone. Zacząłem też malować wnętrze kadłuba - wnętrza szczegółowego nie będzie, ale w otwartych włazach będą figurki załogi, więc żeby chociaż miały jakieś tło. Zdaje się, że wnętrze Dustera było białe, ale jeszcze to dokładnie sprawdzę: No i zacząłęm robić górną płytę pancerza - na razie wydłubałem to coś co zastępowało uchwyt od gaśnicy i wyciąłem przegródki na amunicję do karabinu maszynowego - zrobię je z blachy, bo plastikowe części były zbyt grube: To tyle na dzisiaj - dziękuję za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  2. pmroczko

    Volvo F88

    Ładne żeberka W ogóle wszystko ładne! Dobrze, że praca idzie dalej. Życzę powodzenia i pozdrawiam Paweł
  3. Diobeu - tak czy inaczej powodzenia w budowie modelu, ale widzisz, wszystko jest kwestią, co chcesz uzyskać. Ja zawsze mówię robienie modelu jest jak opowiadanie historii - pytanie jest czy wiesz o czym mówisz. Oczywiście możesz opowiedzieć świetną historię nie mając pojęcia co i jak. Jeśli interesuje Cię realizm modelu (bo jak nie, to też w porządku - ja nie mam z tym żadnego problemu), to musisz zwrócić uwagę na to, że rynek Australijski jest zupełnie inny niż Europejski czy Amerykański. Widzisz, to już początek dłuższej historii. Wszystkie (albo prawie) wozy produkowane do Australii mają kierownice po prawej stronie (łatwo zauważyć), dodatkowe filtry i bull-bary/kangury (też łatwo zauważyć), ale przede wszystkim podwozia, zawieszenia i silniki specjalnie zbudowane z myślą o bezdrożach i ciągnięciu znacznie większych ładunków (i tego firmy Revell i Italeri dla własnej wygody nie zauważają). No i W900 i T900 to są w efekcie zupełnie inne maszyny - nie wiem o tym za dużo, ale na pierwszy rzut oka w T900 są inne reflektory, Kabina jest zamontowana wyżej (pewnie żeby było miejsce na większy silnik a na pewno większą chłodnicę) i kto wie jakie jeszcze niespodzianki na Ciebie czekają, nie wspominając o szukaniu dokumentacji do tego o wiele mniej popularnego samochodu. Części w zestawie np. Revella są do W900 (już jeden kolega kiedyś coś takiego pokazywał). To tyle moich uwag, jestem ciekaw jaką drogą pójdziesz. Życzę powodzenia i pozdrawiam Paweł
  4. Mav - bardzo porawnie sklejony model! Jak dla mnie - podkreślam - dla mnie - to robienie oświetlenia jest krokiem dyskusyjnym. Z jednej strony wygląda super, z drugiej zaczynają się kłopoty (jak zawsze) - model wisi na jakimś kablu albo trzeba w nim wymieniać baterie, albo zaczyna się problem typu "jeśli to się świeci to dlaczego to nie". Tak czy inaczej wykonałeś kawał dobrej roboty, gratulacje. Copycat - za czysty ten silnik, nie? Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego dnia Paweł
  5. Witam! Serdecznie dziękuję za komentarze! voseba - wybacz zwłokę w odpowiedzi, zdawało mi się, że napisałem ją już raz, ale jak widać nie poszła. Miło widzieć, że znów nadajesz, dziękuję za komplement! Mam nadzieję za jakiś tydzień wysłać zdjęcia tego zderzaka po malowaniu, jestem ciekaw jak Ci się spodobają. Diobeu - dzięki za miłe słowa i ciekawy post. Czyli też bierzesz się za ciężarówkę? T900 to wygląda na australijskie oznaczenie - tu musisz uważać, słyszałem, że jeśli uprzesz się na australijską ciężarówkę, to będziesz miał tyle roboty co ja przy moim modelu, albo nawet więcej. Ja bym zalecał budowę amerykańskiego W900 z tych części, to powinno być o wiele prostsze. No cóż - jak się chce coś mieć, a nie można tego kupić, to następnym wyborem jest to stworzyć A teraz spróbuję odpowiedzieć na pytania: 1. Krótki odcinek można zrobić samemu, ale są też do kupienia takie pręty w internecie i w niektórych co lepszych sklepach modelarskich. Polecam www.modelarzsklep.pl, szukaj pod Akcesoria/Materiały konstrukcyjne. 2. A chromowany zderzak i błotniki? Pomysł nie jest wzięty totalnie z kapelusza, w katalogu firmy Mack właśnie coś takiego jest pokazane. Niektórzy kierowcy ciężarówek mają tendencję do naśladowania... 3a.Właściwie by nie trzeba było, ale wtedy trzeba by się upewnić, że po pierwsze szpachlowane miejsca są wolne od tego fabrycznego koloru, a po drugie, że nie ma "schodka" na styku powierzchni pokrytej fabrycznym chromem i gołej. Czasem też fabryczny chrom sam w sobie nie jest równy, trafiają się zacieki. To dla mnie już lepiej go w całości usunąć - nie jest to trudne, płyn hamulcowy czy krecik działają na tę farbę bardzo dobrze. 3b. Alclad można polakierować bezbarwnym, ale zawsze zmniejsza to połysk. Najkorzystniejszy tutaj jest bezbarwny z alclada. Inny pomysł to taki, żeby położyć warstwy - czarny - metal - bezbarwny - metal. Wtedy nawet jak się lekko wytrze, to nie do czarnego (to nie wygląda dobrze) tylko do trochę mniej błyszczącego. A i tak najlepszy połysk można uzyskać stosując folię (np. Bare Metal Foil). Przy malowaniu alcladem decydujące jest staranne wypolerowanie czarnego podkładu. 4. Na moim silniku jest czarny wash - tyle, że nie za dużo. Ten silnik miał być w zamierzeniu "używany ale czysty". Tak jak w wystawowej ciężarówce (show truck). Do tego pasuje złote podwozie 5. Racja. Ja twierdzę, że to trochę wina fotografii, ale jeszcze nad tym popracuję. 6. Co to znaczy niemożliwe? A co powiesz na to: 7. To znaczy "chwilowo pozbyłem się wszelkich zahamowań" 8. Na kabinie burgunda i biały to lakiery firmy Motip, oznaczone w ten sposób "O, ten proszę pani!". Jeśli potrzebujesz dokładne kody, mogę je sprawdzić w poniedziałek. Wnętrza pasków to pryzmatyczny alclad, zdaje się, że to "Maple leaf" 9. Trudno powiedzieć. Ja biorę rozcieńczalnik nitro. 10. Dzięki. Cienkie linie wyklejałem taśmą która się nazywa Kyosho Micron Line o szerokości 1mm, ale są do kupienia też węższe. Cała reszta to stare gazety i nonameowa taśma malarska, momentami ostro wycinana. Pytania mnie jak na razie nie męczą, także zawsze chętnie. Sam też jestem w trakcie zadawania trudnych pytań w ramach tego i innych projektów, także traktuję to trochę tak jak spłacanie długu Na koniec - moje nazwisko Mroczkowski i to była Politechnika Poznańska, także raczej nie . Przy okazji pozdrowienia dla Tomka Mroczkowskiego z tego forum, który się nazywa tak samo jak mój kuzyn - a ja dziękuję za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  6. pmroczko

    AFV Club M42A1 Duster

    bazylms - wielkie dzięki! A ja jadę dalej z włazami. Wnętrze włazu "pasażera" wygląda teraz tak: Zamek jest zrobiony taką metodą jak poprzednio, z żywicznego peryskopu wydłubałem środek, żeby odwzorować wyjęty peryskop - bardzo częsty widok na maszynach z Wietnamu - z tego co słyszałem peryskopy łatwo się psuły... A z zewnątrz włązy wyglądają tak: Na dziś to tyle, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  7. I to jest właściwy sposób - chociaż dobrze widzieć kolejny upgrade! Powodzenia i do następnego razu Paweł
  8. pmroczko

    AFV Club M42A1 Duster

    GrzesiekW, Marcin1970 - dzięki za komentarze i za miłe słowa! A ciąg dalszy już teraz. Pracuję dalej na włazach: Jak widać wymieniłem sprężynę, zamontowałem żywiczny peryskop i zamontowałem zamek. Instrukcja wam tego nie powie, ale zamek można łatwo zrobić z części B47 - trzeba tylko odciąć rączkę i przekleić ją na drugą stronę części. Jako, że ramki B są dwie, a część B47 potrzebna jest najwyżej jedna, na przednie drzwi, szkoda, żeby druga się marnowała, prawda? Robiłem też taką pokrywę, montowaną z tyłu, pod którą w oryginale jest złącze przyczepy. Trochę ją pociąłem, teraz wygląda tak: Pracowałem też nad mocowaniami kół napędowych, tak żeby zamocować na nich moje ładne stare koła. Oto porównanie części z nowego zestawu, części z zestawu z zawieszeniem (po prawej - żywica!) i na górze na środku - części z zestawu Tamiyi. Prawie każda część Tamiyi porównuje się z częścią z nowego zestawu tak jak te! Na dzisiaj to tyle, mam nadzieję, że w krótce więcej - dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia Paweł
  9. pmroczko

    AFV Club M42A1 Duster

    bazylms - dzięki za komentarz! No rzeczywiście, myślę że się opłacało kupić ten zestaw, za to M42 Tamiyi już w tej chwili się nie opłaca kupować, chyba, że w celach kolekcjonerskich! A ja jadę dalej z budową. Co ciekawe, znalazłem w modelu drugą parę kół napędowych, o których instrukcja nie wspomina - za to są dokładniejsze niż te które instrukcja zaleca: Widzę, że wchodzą na oś trochę ciasno, ale gdyby powiększyć trochę otwór, to będą się obracać, w środku jest nawet miejsce na "poly cap". Ale ja nie robię "działających" gąsienic - to ma być model wystawowy. A za to zamocowałem zawieszenie: Całkiem miło to się składa, wahacze mają zamki w kształcie litery D które pewnie ustalają ich położenie. Warto lekko zeszlifować płaską stronę tego D, żeby wahacze lepiej wchodziły. Dobrze jest też na wszelki wypadek sprawdzić czy położenia wahaczy dobrze pasują do podłoża, na którym model będzie później wystawiany i dać im czas do porządnego wyschnięcia, żeby potem nie było przykrych niespodzianek z wiszącymi w powietrzu kołami. A w czasie jak zawieszenie schło, skleiłem tłumiki: Przymierzyłem się do włazów: Uchwyty z zestawu zamieniłem na druciane - idzie szybciej niż czyszczenie zestawowych części. Peryskopy z zestawu nie są zbyt ładne - ich dolną część zamienię elementem z zestawu Verlindena - peryskopy dla Shermana, pasują idealnie. Sprężyna też będzie zastąpiona. I to na razie na tyle - dziękuję za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  10. Witam wszystkich! Jak niektórzy może wiedzą, od długiego czasu walczyłem, żeby zbudować model M42 z Wietnamu, opisałem to na mojej stronie internetowej: http://www.vietnam.net.pl/M42moden.htm. Trochę się zawiesiłem w zeszłym roku - przyszła przeprowadzka, zbudowałem model M48 w skali 1:72 itd. W tym czasie Chińczycy nagle wypuścili własny model M42 - a tylko 10 lat go zapowiadali - no i nie mogłem tego tak zostawić. Zamówiłem sobie ten model, właśnie doszedł i postanowiłem niezwłocznie przystąpić do budowy. Pokuszę się też o porównanie nowego zestawu z klasykiem Tamiyi, a przy okazji "przeszczepię" niektóre detale z mojego starego modelu na nowy, w celu uzyskania najlepszego modelu M42 który można zobaczyć w sieci (na szczęście nie ma ich aż tak dużo ). Zacząłem od porównania dołów kadłubów obu modeli: Część z AFV Club wymaga tylko minimalnej obróbki, ma masę miłych szczegółów i nie trzeba się bawić z zatykaniem całej masy niepotrzebnych otworów, tak jak w starym zestawie Tamiyi. Dla mnie to ważne, lubię, żeby moje modele były dokładne z każdej strony . Ten duży otwór, który model jednak ma, to zsyp dla zużytych łusek - dość niezwykły i charakterystyczny dla M42 detal, brawa dla firmy AFV Club. Widać też największy problem zestawu Tamiyi - duża niedokładność kształtu przedniej części kadłuba. To właśnie powód, dla którego nie kończę mojeo starego modelu - ten błąd zauważyłem zbyt późno i poprawianie go na tym etapie i tak równało by się budowaniu kadłuba od nowa. Tak jak mówi instrukcja, zacząłem od zamontowania "zderzaków" zawieszenia: Małe części wymagają sporo pracy - na każdej są linie podziału formy, które trzeba usunąć. Nie są zbyt grube, ale części jest dużo, z całą masą zakamarków. Warto zwrócić uwagę na zderzaki przy tylnych kołach drogowych - są inne od reszty i jeszcze inne z prawej i z lewej strony (Części E11 i E12). Głupio by było się pomylić już w pierwszym kroku instrukcji, prawda? Jako, że wahacze kół drogowych mają jamki skurczowe, które musiałem wypełnić, nałożyłem roztopioną ramkę i niech schnie, a w tym czasie wziąłem się za same koła drogowe. Nie są złe, ale ja mam lepsze, do mojego starego modelu kupiłem zestaw, też firmy AFV Club z zawieszeniem do czołgu M41 (z którym Duster jest spokrewniony) i kół z tego zestawu użyję. Oto porównanie starych i nowych kół: Koła drogowe: "Stare" mają w środku taką wredną "fałdę", "nowe" mają tylko "schodek" - czyli "stare" zostają. Koła napędowe: "Stare" mają otwory do wyrzucania błota ze środka kół, "nowe" nie, więc "stare" zostają Koło napinające - "Stare" ma takie iekawe otwory na całym obwodzie, "nowe" jest takie samo jak koła drogowe. Znów "stare" wygrywa. Rolki podrzymujące gąsienicę - tu różnica jest najmniejsza. Jak już przy tym jesteśmy - porównanie gąsienic: Po lewej gąsienice z osobnego zestawu AFV Club z gąsienicami dla czołgu M41. Po prawej "gumowe" z zestawu - też bardzo ładne. Podsumowując, nowy zestaw AFV Club jest bardzo ładny i już dawno nie miałem takiej radości przy składaniu. zobaczymy, jak sprawy się będą rozwijały, dziękuję za uwagę i życzę miłgo dnia Paweł
  11. Cześć! A właśnie wczoraj miałem dużo "chromowania" - w końcu zrobiłem zderzak, reflektory, zbiorniki paliwa i skrzynie narzędziowe. Teraz jeszcze trochę lakieru bezbarwnego i będzie co pokazywać jak odbiorę aparat fotograficzny. Dziękuję za komentarze i pozdrawiam Paweł
  12. Dzięki koledzy! Jak na złość musiałem oddać aparat fotograficzny do naprawy. Ale praca wre - mam nadzieję, że jak go odbiorę, będę miał dużo do fotografowania Życzę zdrowych i spokojnych Świąt Wielkanocnych! Paweł
  13. Cześć! Długo nie pisałem, ale już od jakiegoś czasu znów pracuję nad maszyną, to i przyszedł czas na mały update. Położyłem już trochę lakieru bezbarwnego na nadwozie i udało mi się znacznie zredukować "schodki" na przejściu kolorów. Do tego zabrałem się za "chromowanie" zbiorników paliwa i skrzynek narzędziowych. A jeszcze dorobiłem oprawki reflektorów (okrągłych, charakterystycznych dla Superlinerów I) i razem ze zderzakiem wyglądają one tak: Same reflektory i ich szkła wziąłem z zestawu akcesoriów Italeri (tego pierwszego), musiałem reflektory odpowiednio obciąć a szkła oszlifować, żeby zejść do średnicy 6,5mm (tak mi wyszło proporcjonalnie). Tą samą średnicę mają reflektory przeciwmgielne, które będą zamontowane na zderzaku. Teraz jeszcze wredna robota, żeby zderzak i obwódki reflektorów pochromować, i zobaczymy co dalej. Dziękuję za uwagę, pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia Paweł
  14. pmroczko

    Holmes 750

    Kawał dobrych poprawek! Ja w moim też muszę z lusterkami zawalczyć, to co było w zestawie oczywiście przedstawia lusterka "Freightshakera", Mack i tu musiał być oryginalny. Stopnie pięknie zrobiłeś. Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszych pracach Paweł
  15. pmroczko

    Volvo F88

    Proszę, jaka miła niespodzianka! Może kilka słów komentarza Szefie? Cieszę się, że wróciłeś i pozdrawiam Paweł PS. Ładne śrubki z nakrętkami
  16. Nie brzmi to dobrze... Obracanie samej sprezarki to zly pomysl - tak jak pisalem, ryzykujesz, ze olej dostanie sie do cylindra i zablokuje sprezarke. Tak samo podlaczenie agregatu bez urzadzenia rozruchowego moze go uszkodzic - jesli silnik nie ruszy, to energia pradu plynacego przez uzwojenie, zamiast na ruch, zamieni sie na cieplo i moze uszkodzic to uzwojenie. Mimo wszystko zycze powodzenia i pozdrawiam Pawel
  17. Cześć! Ot i znowu ten sam problem co zawsze - rozruch sprężarki! Tam jest taka sprawa, że silnik od sprężarki ma dwa uzwojenia - główne i rozruchowe. O ile się nie mylę, to moment po rozruchu prąd płynący przez uzwojenie rozruchowe powinien zostać ODŁĄCZONY. Ale jeśli w momencie rozruchu przez to uzwojenie nie popłynie prąd, to silnik tylko brzęczy, ale nie zaczyna pracować. To urządzenie rozruchowe, które ty masz, jest bardzo fajne i ja bym zalecał go używać, bo te które dziś są popularne (z termoelementem) słabo się nadają do malowania aerografem (po wyłączeniu sprężarki trzeba jakiś czas czekać, zanim można ją z powrotem włączyć - czasem ten czas jest zbyt długi i to denerwuje). Wydaje mi się, że w twoim urządzeniu jest taki śmieszny mechanizm, widziałem już to w starszych maszynach, który sprawdza, czy lodówka się nie przewróciła (tak!). Działa on tak, że styki są zwierane siłą grawitacji (w Twoim przypadku mówimy tu o tych dwóch mosiężnych blaszkach przykręconych wkrętami z łbem krzyżowym) - zworka jest do nich dociskana swoim ciężarem, a rozłączane są przez cewkę, przez którą płynie prąd w momencie jak sprężarka ruszy. Jeśli lodówka się przewróci, olej może wpłynąć do cylindra sprężarki i ją zablokować, a to by mogło prowadzić do uszkodzenia, więc po obróceniu urządzenia rozruchowego zwora nie zwiera już blaszek i sprężarka nie rusza - tak jak w Twoim przypadku. Spróbuj obrócić swoje urządzenie rozruchowe tak, żeby strona pokazana na zdjęciu D była na dole - jeśli mam rację, a inne elementy są w porządku, to sprężarka powinna ruszyć. Mam nadzieję, że to pomoże, życzę powodzenia i pozdrawiam Paweł
  18. Czesc! Maszyna wyglada bardzo dobrze, ilosc pracy wykonanej na wnetrzu robi wrazenie! Mark666 - popieram zart! Nie ma sie co oburzac, cycek jeszcze nikomu nie zaszkodzil. Pozdrawiam serdecznie i zycze milego dnia Pawel
  19. Cześć! Poilnois - Regulator po prostu potrzebuje trochę spadku ciśnienia na regulację. Może też tak być, że któryś przewód jest zbyt cienki, ale jeśli masz taką opcję, to spróbuj przestawić zakres regulacji z 3-6 na powiedzmy 4-coś. To powinno pomóc, według mnie, Napisz proszę jak wyszło - życzę powodzenia i pozdrawiam Paweł
  20. Cześć! Niezły gadżet, nadałby się jako część "wystawki". Ja bym jednak namawiał, żeby wprowadzić trochę urozmaicenia w kolorach. O ile też nie gustuję w steranych życiem wrakach - chociaż doceniam ilość pracy i umiejętności potrzebnych do stworzenia takiego modelu - to jednak uważam, że model nawet czystego pojazdu trzeba trochę pocieniować, żeby wyglądał realistycznie. Przykładem są na przykład szczeliny wokół drzwi - nie muszą być brudne, ale powinny być znacznie ciemniejsze od otoczenia, żeby nie było od razu ewidentne, że mają tylko pół milimetra głębokości, itd. Niezależnie od Twojej decyzji w tej sprawie, życzę powodzenia w dalszych pracach i pozdrawiam Paweł
  21. To mi się podoba - modele sprzętu który mamy (albo mieliśmy) blisko siebie... Ja robie model cięzarówki, której nigdy na oczy nie widziałem i to nie jest tak jak powinno być... Komplementy za bardzo ciekawy wybór tematu! A masz już jakiś plan, żeby troszkę je pocieniować, żeby wyglądały bardziej plastycznie - jakieś washe, przecierki itd? Życzę powodzenia w budowie i pozdrawiam Paweł
  22. Maciek - jak tylko będzie okazja, to zrobię taką fotę, przy okazji zobaczycie jak mi się część baboli udało wyprostować, z tego co jeszcze dałem radę zrobić przed wyjazdem. Ale nie jestem pewien kiedy ta okazja będzie, teraz jestem cały czas w drodze. Marek - wracam jak tylko będę mógł! A czy ktoś na świecie wyprodukuje - jak nie Ty to nie wiem Jako gość z Poznania jestem dumny z Solarisów. Dziękuję za komentarze, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  23. Lucas HS - dzieki za porade, ja tez tak kombinowalem i wlasnie sie za to bralem, poprawilem drobne babole zdejmujac nadmiar farby i na to polozylem bezbarwny. Teraz trzeba bedzie wziac sie na odwage i troche poszlifowac. Maciek - Dziekuje za mile slowa, ciesze sie, ze sie podoba. Chetnie zrobie wiecej fotek, ale napisz prosze, co masz na mysli piszac "calosc"? Na razie do zamocowania kabiny na ramie jeszcze duzo zostalo do zrobienia. A ja przepraszam za brak polskich znakow, bo znow siedze w Niemczech i tez dlatego na razie prace na Macku stoja. Ale dziekuje bardzo za komentarze, pozdrawiam i zycze milego dnia Pawel
  24. Cześć Łukasz! Faktem jest, że patrzyłem na różne zdjęcia, ale w tym malowaniu można powiedzieć, że przynajmniej 50% pomysłu jest moje, więc umówmy się, że wymyśliłem je ja . Jeśli chodzi o czarny podkład pod lakier pryzmatyczny, to jest to zalecenie producenta (Alclad 2). Wynika ono z tego, że sam lakier pryzmatyczny w ogóle nie kryje, jest bardzo mocno przezroczysty. Ale jak się go położy na czarny błyszczący, powstaje taki zaskakujący efekt. Jeśli chodzi o babole, to zakłócenia białego można dość łatwo skorygować, bo "babol" jest na wierzchu, można go np. delikatnie zeskrobać nożykiem. Dzięki za miłe słowa, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  25. Witam! Okazało się, że mój wyjazd do Niemiec nieznacznie się opóźnił - więc chwilę przed wyjazdem jeszcze jeden update przed przerwą (tak około miesiąca). Otóż pomalowałem jeszcze kabinę i maskę, a działo się to w ten sposób: Najpierw je zagruntowałem, zapodkładowałem i pomalowałem na biało. Potem naniosłem schemat malowania cienką taśmą 1mm. Na to prysnąłem jeszcze raz warstwę białego (w celu zmniejszenia efektu podciekania farby) i zamaskowałem środki pasków, żeby niepotrzebnie nie nakładać tam farby. Potem położyłem na to ze trzy warstwy burgunda. Dopiero sobie przypomniałem, że przecież trzeba zrobić fotki dla kolegów: Potem zdjąłem maskowanie "środków" i zamaskowałem z kolei te powierzchnie, które miały pozostać w kolorze burgunda. Do tych powierzchni nie należały błotniki: Na zamaskowane kabinę i maskę nałożyłem dwie warstwy czarnego błyszczącego, a na to pojechałem moim lakierem pryzmatycznym: Po zdjęciu maskowania widać trochę baboli, ale moje doświadczenia ze sleeperem pokazują, że większość z nich można usunąć czubkiem ostrego noża, trzeba to tylko robić ostrożnie i delikatnie. Tak czy inaczej, teraz kabina i maska wyglądają tak: Dziękuję za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.