Skocz do zawartości

pmroczko

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 897
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    11

Zawartość dodana przez pmroczko

  1. I to jest właściwy sposób - chociaż dobrze widzieć kolejny upgrade! Powodzenia i do następnego razu Paweł
  2. pmroczko

    AFV Club M42A1 Duster

    GrzesiekW, Marcin1970 - dzięki za komentarze i za miłe słowa! A ciąg dalszy już teraz. Pracuję dalej na włazach: Jak widać wymieniłem sprężynę, zamontowałem żywiczny peryskop i zamontowałem zamek. Instrukcja wam tego nie powie, ale zamek można łatwo zrobić z części B47 - trzeba tylko odciąć rączkę i przekleić ją na drugą stronę części. Jako, że ramki B są dwie, a część B47 potrzebna jest najwyżej jedna, na przednie drzwi, szkoda, żeby druga się marnowała, prawda? Robiłem też taką pokrywę, montowaną z tyłu, pod którą w oryginale jest złącze przyczepy. Trochę ją pociąłem, teraz wygląda tak: Pracowałem też nad mocowaniami kół napędowych, tak żeby zamocować na nich moje ładne stare koła. Oto porównanie części z nowego zestawu, części z zestawu z zawieszeniem (po prawej - żywica!) i na górze na środku - części z zestawu Tamiyi. Prawie każda część Tamiyi porównuje się z częścią z nowego zestawu tak jak te! Na dzisiaj to tyle, mam nadzieję, że w krótce więcej - dziękuję za uwagę i życzę miłego dnia Paweł
  3. pmroczko

    AFV Club M42A1 Duster

    bazylms - dzięki za komentarz! No rzeczywiście, myślę że się opłacało kupić ten zestaw, za to M42 Tamiyi już w tej chwili się nie opłaca kupować, chyba, że w celach kolekcjonerskich! A ja jadę dalej z budową. Co ciekawe, znalazłem w modelu drugą parę kół napędowych, o których instrukcja nie wspomina - za to są dokładniejsze niż te które instrukcja zaleca: Widzę, że wchodzą na oś trochę ciasno, ale gdyby powiększyć trochę otwór, to będą się obracać, w środku jest nawet miejsce na "poly cap". Ale ja nie robię "działających" gąsienic - to ma być model wystawowy. A za to zamocowałem zawieszenie: Całkiem miło to się składa, wahacze mają zamki w kształcie litery D które pewnie ustalają ich położenie. Warto lekko zeszlifować płaską stronę tego D, żeby wahacze lepiej wchodziły. Dobrze jest też na wszelki wypadek sprawdzić czy położenia wahaczy dobrze pasują do podłoża, na którym model będzie później wystawiany i dać im czas do porządnego wyschnięcia, żeby potem nie było przykrych niespodzianek z wiszącymi w powietrzu kołami. A w czasie jak zawieszenie schło, skleiłem tłumiki: Przymierzyłem się do włazów: Uchwyty z zestawu zamieniłem na druciane - idzie szybciej niż czyszczenie zestawowych części. Peryskopy z zestawu nie są zbyt ładne - ich dolną część zamienię elementem z zestawu Verlindena - peryskopy dla Shermana, pasują idealnie. Sprężyna też będzie zastąpiona. I to na razie na tyle - dziękuję za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  4. Witam wszystkich! Jak niektórzy może wiedzą, od długiego czasu walczyłem, żeby zbudować model M42 z Wietnamu, opisałem to na mojej stronie internetowej: http://www.vietnam.net.pl/M42moden.htm. Trochę się zawiesiłem w zeszłym roku - przyszła przeprowadzka, zbudowałem model M48 w skali 1:72 itd. W tym czasie Chińczycy nagle wypuścili własny model M42 - a tylko 10 lat go zapowiadali - no i nie mogłem tego tak zostawić. Zamówiłem sobie ten model, właśnie doszedł i postanowiłem niezwłocznie przystąpić do budowy. Pokuszę się też o porównanie nowego zestawu z klasykiem Tamiyi, a przy okazji "przeszczepię" niektóre detale z mojego starego modelu na nowy, w celu uzyskania najlepszego modelu M42 który można zobaczyć w sieci (na szczęście nie ma ich aż tak dużo ). Zacząłem od porównania dołów kadłubów obu modeli: Część z AFV Club wymaga tylko minimalnej obróbki, ma masę miłych szczegółów i nie trzeba się bawić z zatykaniem całej masy niepotrzebnych otworów, tak jak w starym zestawie Tamiyi. Dla mnie to ważne, lubię, żeby moje modele były dokładne z każdej strony . Ten duży otwór, który model jednak ma, to zsyp dla zużytych łusek - dość niezwykły i charakterystyczny dla M42 detal, brawa dla firmy AFV Club. Widać też największy problem zestawu Tamiyi - duża niedokładność kształtu przedniej części kadłuba. To właśnie powód, dla którego nie kończę mojeo starego modelu - ten błąd zauważyłem zbyt późno i poprawianie go na tym etapie i tak równało by się budowaniu kadłuba od nowa. Tak jak mówi instrukcja, zacząłem od zamontowania "zderzaków" zawieszenia: Małe części wymagają sporo pracy - na każdej są linie podziału formy, które trzeba usunąć. Nie są zbyt grube, ale części jest dużo, z całą masą zakamarków. Warto zwrócić uwagę na zderzaki przy tylnych kołach drogowych - są inne od reszty i jeszcze inne z prawej i z lewej strony (Części E11 i E12). Głupio by było się pomylić już w pierwszym kroku instrukcji, prawda? Jako, że wahacze kół drogowych mają jamki skurczowe, które musiałem wypełnić, nałożyłem roztopioną ramkę i niech schnie, a w tym czasie wziąłem się za same koła drogowe. Nie są złe, ale ja mam lepsze, do mojego starego modelu kupiłem zestaw, też firmy AFV Club z zawieszeniem do czołgu M41 (z którym Duster jest spokrewniony) i kół z tego zestawu użyję. Oto porównanie starych i nowych kół: Koła drogowe: "Stare" mają w środku taką wredną "fałdę", "nowe" mają tylko "schodek" - czyli "stare" zostają. Koła napędowe: "Stare" mają otwory do wyrzucania błota ze środka kół, "nowe" nie, więc "stare" zostają Koło napinające - "Stare" ma takie iekawe otwory na całym obwodzie, "nowe" jest takie samo jak koła drogowe. Znów "stare" wygrywa. Rolki podrzymujące gąsienicę - tu różnica jest najmniejsza. Jak już przy tym jesteśmy - porównanie gąsienic: Po lewej gąsienice z osobnego zestawu AFV Club z gąsienicami dla czołgu M41. Po prawej "gumowe" z zestawu - też bardzo ładne. Podsumowując, nowy zestaw AFV Club jest bardzo ładny i już dawno nie miałem takiej radości przy składaniu. zobaczymy, jak sprawy się będą rozwijały, dziękuję za uwagę i życzę miłgo dnia Paweł
  5. Cześć! A właśnie wczoraj miałem dużo "chromowania" - w końcu zrobiłem zderzak, reflektory, zbiorniki paliwa i skrzynie narzędziowe. Teraz jeszcze trochę lakieru bezbarwnego i będzie co pokazywać jak odbiorę aparat fotograficzny. Dziękuję za komentarze i pozdrawiam Paweł
  6. Dzięki koledzy! Jak na złość musiałem oddać aparat fotograficzny do naprawy. Ale praca wre - mam nadzieję, że jak go odbiorę, będę miał dużo do fotografowania Życzę zdrowych i spokojnych Świąt Wielkanocnych! Paweł
  7. Cześć! Długo nie pisałem, ale już od jakiegoś czasu znów pracuję nad maszyną, to i przyszedł czas na mały update. Położyłem już trochę lakieru bezbarwnego na nadwozie i udało mi się znacznie zredukować "schodki" na przejściu kolorów. Do tego zabrałem się za "chromowanie" zbiorników paliwa i skrzynek narzędziowych. A jeszcze dorobiłem oprawki reflektorów (okrągłych, charakterystycznych dla Superlinerów I) i razem ze zderzakiem wyglądają one tak: Same reflektory i ich szkła wziąłem z zestawu akcesoriów Italeri (tego pierwszego), musiałem reflektory odpowiednio obciąć a szkła oszlifować, żeby zejść do średnicy 6,5mm (tak mi wyszło proporcjonalnie). Tą samą średnicę mają reflektory przeciwmgielne, które będą zamontowane na zderzaku. Teraz jeszcze wredna robota, żeby zderzak i obwódki reflektorów pochromować, i zobaczymy co dalej. Dziękuję za uwagę, pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia Paweł
  8. pmroczko

    Holmes 750

    Kawał dobrych poprawek! Ja w moim też muszę z lusterkami zawalczyć, to co było w zestawie oczywiście przedstawia lusterka "Freightshakera", Mack i tu musiał być oryginalny. Stopnie pięknie zrobiłeś. Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszych pracach Paweł
  9. pmroczko

    Volvo F88

    Proszę, jaka miła niespodzianka! Może kilka słów komentarza Szefie? Cieszę się, że wróciłeś i pozdrawiam Paweł PS. Ładne śrubki z nakrętkami
  10. Nie brzmi to dobrze... Obracanie samej sprezarki to zly pomysl - tak jak pisalem, ryzykujesz, ze olej dostanie sie do cylindra i zablokuje sprezarke. Tak samo podlaczenie agregatu bez urzadzenia rozruchowego moze go uszkodzic - jesli silnik nie ruszy, to energia pradu plynacego przez uzwojenie, zamiast na ruch, zamieni sie na cieplo i moze uszkodzic to uzwojenie. Mimo wszystko zycze powodzenia i pozdrawiam Pawel
  11. Cześć! Ot i znowu ten sam problem co zawsze - rozruch sprężarki! Tam jest taka sprawa, że silnik od sprężarki ma dwa uzwojenia - główne i rozruchowe. O ile się nie mylę, to moment po rozruchu prąd płynący przez uzwojenie rozruchowe powinien zostać ODŁĄCZONY. Ale jeśli w momencie rozruchu przez to uzwojenie nie popłynie prąd, to silnik tylko brzęczy, ale nie zaczyna pracować. To urządzenie rozruchowe, które ty masz, jest bardzo fajne i ja bym zalecał go używać, bo te które dziś są popularne (z termoelementem) słabo się nadają do malowania aerografem (po wyłączeniu sprężarki trzeba jakiś czas czekać, zanim można ją z powrotem włączyć - czasem ten czas jest zbyt długi i to denerwuje). Wydaje mi się, że w twoim urządzeniu jest taki śmieszny mechanizm, widziałem już to w starszych maszynach, który sprawdza, czy lodówka się nie przewróciła (tak!). Działa on tak, że styki są zwierane siłą grawitacji (w Twoim przypadku mówimy tu o tych dwóch mosiężnych blaszkach przykręconych wkrętami z łbem krzyżowym) - zworka jest do nich dociskana swoim ciężarem, a rozłączane są przez cewkę, przez którą płynie prąd w momencie jak sprężarka ruszy. Jeśli lodówka się przewróci, olej może wpłynąć do cylindra sprężarki i ją zablokować, a to by mogło prowadzić do uszkodzenia, więc po obróceniu urządzenia rozruchowego zwora nie zwiera już blaszek i sprężarka nie rusza - tak jak w Twoim przypadku. Spróbuj obrócić swoje urządzenie rozruchowe tak, żeby strona pokazana na zdjęciu D była na dole - jeśli mam rację, a inne elementy są w porządku, to sprężarka powinna ruszyć. Mam nadzieję, że to pomoże, życzę powodzenia i pozdrawiam Paweł
  12. Czesc! Maszyna wyglada bardzo dobrze, ilosc pracy wykonanej na wnetrzu robi wrazenie! Mark666 - popieram zart! Nie ma sie co oburzac, cycek jeszcze nikomu nie zaszkodzil. Pozdrawiam serdecznie i zycze milego dnia Pawel
  13. Cześć! Poilnois - Regulator po prostu potrzebuje trochę spadku ciśnienia na regulację. Może też tak być, że któryś przewód jest zbyt cienki, ale jeśli masz taką opcję, to spróbuj przestawić zakres regulacji z 3-6 na powiedzmy 4-coś. To powinno pomóc, według mnie, Napisz proszę jak wyszło - życzę powodzenia i pozdrawiam Paweł
  14. Cześć! Niezły gadżet, nadałby się jako część "wystawki". Ja bym jednak namawiał, żeby wprowadzić trochę urozmaicenia w kolorach. O ile też nie gustuję w steranych życiem wrakach - chociaż doceniam ilość pracy i umiejętności potrzebnych do stworzenia takiego modelu - to jednak uważam, że model nawet czystego pojazdu trzeba trochę pocieniować, żeby wyglądał realistycznie. Przykładem są na przykład szczeliny wokół drzwi - nie muszą być brudne, ale powinny być znacznie ciemniejsze od otoczenia, żeby nie było od razu ewidentne, że mają tylko pół milimetra głębokości, itd. Niezależnie od Twojej decyzji w tej sprawie, życzę powodzenia w dalszych pracach i pozdrawiam Paweł
  15. To mi się podoba - modele sprzętu który mamy (albo mieliśmy) blisko siebie... Ja robie model cięzarówki, której nigdy na oczy nie widziałem i to nie jest tak jak powinno być... Komplementy za bardzo ciekawy wybór tematu! A masz już jakiś plan, żeby troszkę je pocieniować, żeby wyglądały bardziej plastycznie - jakieś washe, przecierki itd? Życzę powodzenia w budowie i pozdrawiam Paweł
  16. Maciek - jak tylko będzie okazja, to zrobię taką fotę, przy okazji zobaczycie jak mi się część baboli udało wyprostować, z tego co jeszcze dałem radę zrobić przed wyjazdem. Ale nie jestem pewien kiedy ta okazja będzie, teraz jestem cały czas w drodze. Marek - wracam jak tylko będę mógł! A czy ktoś na świecie wyprodukuje - jak nie Ty to nie wiem Jako gość z Poznania jestem dumny z Solarisów. Dziękuję za komentarze, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  17. Lucas HS - dzieki za porade, ja tez tak kombinowalem i wlasnie sie za to bralem, poprawilem drobne babole zdejmujac nadmiar farby i na to polozylem bezbarwny. Teraz trzeba bedzie wziac sie na odwage i troche poszlifowac. Maciek - Dziekuje za mile slowa, ciesze sie, ze sie podoba. Chetnie zrobie wiecej fotek, ale napisz prosze, co masz na mysli piszac "calosc"? Na razie do zamocowania kabiny na ramie jeszcze duzo zostalo do zrobienia. A ja przepraszam za brak polskich znakow, bo znow siedze w Niemczech i tez dlatego na razie prace na Macku stoja. Ale dziekuje bardzo za komentarze, pozdrawiam i zycze milego dnia Pawel
  18. Cześć Łukasz! Faktem jest, że patrzyłem na różne zdjęcia, ale w tym malowaniu można powiedzieć, że przynajmniej 50% pomysłu jest moje, więc umówmy się, że wymyśliłem je ja . Jeśli chodzi o czarny podkład pod lakier pryzmatyczny, to jest to zalecenie producenta (Alclad 2). Wynika ono z tego, że sam lakier pryzmatyczny w ogóle nie kryje, jest bardzo mocno przezroczysty. Ale jak się go położy na czarny błyszczący, powstaje taki zaskakujący efekt. Jeśli chodzi o babole, to zakłócenia białego można dość łatwo skorygować, bo "babol" jest na wierzchu, można go np. delikatnie zeskrobać nożykiem. Dzięki za miłe słowa, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  19. Witam! Okazało się, że mój wyjazd do Niemiec nieznacznie się opóźnił - więc chwilę przed wyjazdem jeszcze jeden update przed przerwą (tak około miesiąca). Otóż pomalowałem jeszcze kabinę i maskę, a działo się to w ten sposób: Najpierw je zagruntowałem, zapodkładowałem i pomalowałem na biało. Potem naniosłem schemat malowania cienką taśmą 1mm. Na to prysnąłem jeszcze raz warstwę białego (w celu zmniejszenia efektu podciekania farby) i zamaskowałem środki pasków, żeby niepotrzebnie nie nakładać tam farby. Potem położyłem na to ze trzy warstwy burgunda. Dopiero sobie przypomniałem, że przecież trzeba zrobić fotki dla kolegów: Potem zdjąłem maskowanie "środków" i zamaskowałem z kolei te powierzchnie, które miały pozostać w kolorze burgunda. Do tych powierzchni nie należały błotniki: Na zamaskowane kabinę i maskę nałożyłem dwie warstwy czarnego błyszczącego, a na to pojechałem moim lakierem pryzmatycznym: Po zdjęciu maskowania widać trochę baboli, ale moje doświadczenia ze sleeperem pokazują, że większość z nich można usunąć czubkiem ostrego noża, trzeba to tylko robić ostrożnie i delikatnie. Tak czy inaczej, teraz kabina i maska wyglądają tak: Dziękuję za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  20. MartiniOCP, Szakal85, Łukasz, Grubyjg, Mark666 - bardzo dziękuję za miłe słowa, cieszę się, że wam się podoba. Ostatnio nabrałem trochę energii do pracy, na sleeper kładę już bezbarwny, no i zacząłem malować maskę i kabinę. Jaki niefart, że w poniedziałek muszę znów jechać do Niemiec, więc pracę znowu się trochę zatrzymają, ale zobaczymy, co się uda zrobić do tego czasu. A na razie pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  21. pmroczko

    [Relacja] Scania 143M

    Cześć! Ja tam uważam, że początek masz dobry - oczywiście złapanie proporcji, to nie jest prosta rzecz - może spróbuj najpierw wyciąć sobie pomocniczą część, "model modelu" jak to mówią szkutnicy, na przykład z tektury. I jak już złapiesz te proporcje, to potem przeniesiesz je na polistyren. Ja bym jeszcze radził robić obie części na raz, żeby były naprawdę symetryczne, bo potem może być ciężko, a na tym etapie składasz dwie razem i piłujesz - i jest. Co jak co Łukasz - to co teraz robisz, to można powiedzieć, już najwyższy stopień trudności, ale wierzę, że dasz radę, więc życzę powodzenia i pozdrawiam Paweł
  22. Witam serdecznie! Przełamałem mój strach i wziąłem się za malowanie pasków na nadwoziu - dlatego dziś mam dla was całkiem spory update. Ponieważ, jak wiadomo, malowanie jest ryzykowne, postanowiłem zacząć od kabiny sypialnej - pomyślałem sobie, że będzie najprostsza do zeszlifowania, jeśli coś pójdzie nie tak. Zacząłem od najjaśniejszego koloru - pomalowałem sleeper na biało, a kiedy farba wyschła, nakleiłem na niej paski z jednomilimetrowej taśmy: Ponieważ bałem się podsiąkania farby pod taśmę, zastosowałem zmodyfikowany trik który kiedyś widziałem w niemieckim programie typu "odpicuj mi chatę" - na naklejone taśmy prysnąłem jeszcze jedną warstwę białego. Pomysł jest taki, że jeśli coś ma podsiąkać, to niech to będzie biała farba, słabo widoczna na białym tle . Jak już to było gotowe, zamaskowałem środki pasków i położyłem znany już Czytelnikom kolor bazowy: Trzeba go ze trzy warstwy, bo kryje dosyć słabo, się okazało. W sumie to niedobrze, im więcej się tego położy, tym potem większy "schodek" się tworzy na granicy kolorów. W tym celu też zamaskowałem przestrzenie pomiędzy paskami - żeby nie kłaść niepotrzebnej farby i nie zwiększać "schodów". Po położeniu koloru podstawowego, kiedy już był suchy, trzeba było "odwrócić" maskę - zamaskować kolor bazowy, a odsłonić środki pasów: Na te miejsca najpierw nałożyłem czarny podkład: A potem, kiedy to wyschło, pojechałem do miasta - zielono-brazowo-złoty lakier pryzmatyczny: No i nadejszła ta wiekopomna chwila, kiedy się zdejmuje maskowanie. Okazało się, że pod spodem jest coś takiego: Jak widać nie udało się całkowicie wyeliminować podsiąkania farby i (mniej widoczne na fotografiach) pomiędzy kolorami jest dość ostry schodek, ale tym spróbuję się zając później. Na razie efekt jest w miarę dobry, tak mi się zdaje, i da się z tym pracować. Przy okazji macie już pojęcie, w jakich kolorach będzie moja ciężarówka. To dziekuję serdecznie za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  23. Popatrzcie - na ostatnim zdjęciu, nad blaszkami widać litery N i L. To rozstrzyga sprawę - pod N podłącza się zero (przewód niebieski), pod L fazę (przewód brązowy lub czarny), a tam gdzie jest symbol masy wybity na blasze - zerowanie (PE - czyli przewód żółto-zielony, jeśli występuje - lepiej zamontować). Bym powiedział, Poilnois, wyjątkowo dobrze opisana maszyna Ci się trafiła. Pozdrawiam Paweł
  24. Cześć! Ja bym powiedział tak: Po pierwsze trzeba spróbować podłączyć agregat do prądu. Który się prędzej uda podłączyć, ten lepszy Daj więcej fotek tego podłączenia, może będę mógł coś pomóc. Ten czarny kabelek wychodzący z tej białej skrzyneczki (z urządzenia rozruchowego) to już połowa zasilania. Potrzebna jeszcze druga połówka - poszukaj podobnej blaszki, jak pod tym czarnym kablem, albo drugiego przewodu wychodzącego z urządzenia rozruchowego. Jeśli chodzi o butlę, to jest ona dość mała - nawet litra nie ma - I ja bym jej z tego powodu nie zakładał. Zamiast tego podłączyłbym do sprężarki długi wąż - który można zwinąć i on będzie miał podobną pojemność, a o wiele prostszą konstrukcję. Mam nadzieję, że to pomoże - życzę powodzenia i pozdrawiam Paweł
  25. Masz racje - jak juz to juz. W takim razie prosba do kolegow - czy ktos by moze mial taka wieze na zbyciu, tak jak kolega Gerd napisal? A ja bym ja wtedy uzupelnil o detale typowe dla TOPASa i sprawa by byla zalatwiona. Z gory dziekuje za pomoc i pozdrawiam Pawel
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.