Skocz do zawartości

pmroczko

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 848
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    11

Zawartość dodana przez pmroczko

  1. Cześć! Ale czy będziesz robił O-1E? Wtedy inny statecznik pionowy jest potrzebny, prawda? To był i tak najciężej uzbrojony samolot w całej okolicy - tylko że uzbrojenia nie nosił "przy sobie" - ale mógł go w każdej chwili użyć na życzenie. Życzę powodzenia w budowie i pozdrawiam Paweł
  2. Cześć! Ja bym nie powiedział - OK, w filmie były rzeczywiście krótkie, ale historycznie do zadań transportowych wykorzystywano w przeważającej większości "długie" - wersje D i H. Inna sprawa, że ten model Hasegawy niestety bardzo mocno babolowaty jest Konkretnie przednia część śmigłowca jest mocno skrócona - brakuje tam dobrych kilku milimetrów a zniekształcenie zaczyna się mniej więcej od przedniej krawędzi drzwi przesuwnych. I to by się jeszcze dało przeżyć, gdyby nie głupkowaty pomysł na wykonanie przedniej szyby z absurdalnie szerokim środkowym słupkiem. Wydaje mi się, że jeżeli nie przebudujesz tej przedniej szyby to nie będziesz zadowolony z wyglądu swojego modelu. Sam osobiście zastanawiam się, czy nie przeszczepić do tego modelu przodu od Mistercrafta - ale przyznacie, że brzmi to jak masochizm do kwadratu... Innym pomysłem było by użycie przodu od Hueya z Hobby-Bossa, jest on bardzo ciekawie zbudowany i gdyby się udało to dopasować to może być całkiem ładnie. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  3. OK, nie lubimy ograniczeń w przepływie powietrza, ale bez filtra przecież trwałość silnika drastycznie spada, bo wciąga on z powietrzem kurz, który najpierw będzie robił gnój w gaźniku (jeżeli jest...) a potem będzie rozwalał pierścienie tłokowe i mieszał się z olejem... Czegoś takiego chyba nie chcemy... Jeśli chodzi o podwozie to chodzi mi o to, że w prawdziwym życiu ono się brudzi i raczej nikt go nie czyści - a już zwłaszcza w samochodzie gdzie inne obszary są lekko lub bardziej "odpuszczone". No i jeszcze różnego rodzaju zabezpieczenia antykorozyjne... W modelach amerykańskich modelarzy spotkałem się z takim przedstawieniem sprawy, że spód jest w kolorze podkładu, tylko krawędzie lekko przykurzone na kolor nadwozia - po podobno takie były standardy amerykańskiego przemysłu samochodowego - ale to dobre dla nowych samochodów "prosto z salonu". U Ciebie podwozie jest najczystszym i "najzdrowszym" elementem całego samochodu - to trochę niezwykłe. Ale sam nie mam lepszego pomysłu jak to pokazać, bo pomalowanie wszystkiego na czarno albo na kolor błota nie jest tu opcją... Może poszedł bym w czarne podwozie z detalami typu wydech w innych kolorach - ale to ja... To tyle na teraz - pozdrawiam serdecznie! Paweł
  4. Mnie też się model bardzo podoba... A propos kolektora, gdzieś w książce coś takiego widziałem - jest to sposób na zwiększenie jego pojemności, bo im większa pojemność przewodu dolotowego tym lepszy moment na niskich obrotach mamy... Pozostaje tylko pytanie o filtry powietrza..? I może jeszcze bardzo trudny problem jak pokazać podwozie, żeby nie było ono najczystszym elementem modelu, ale żeby było jednak coś widać? Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  5. Cześć! Wybacz, że tak napiszę i nie wiem też ile takie pędzle kosztują - ale zwykle kupowanie pędzli w sklepach dla modelarzy jest błędem, bo przeważnie płaci się duże pieniądze za badziewny towar. Tańsze i lepsze pędzle można dostać w sklepie dla plastyków, przy czym też towar bywa bardzo różny, od jednorazówek za pojedyncze złote po luksusowe konstrukcje z egzotycznego włosia za kilkadziesiąt złotych (coś takiego bałbym się kupić, żeby przypadkowo nie zepsuć). W lepszych sklepach oprócz możliwości spotkania seksownych studentek ASP dostaniemy też fachową poradę jeżeli chodzi o dobór włosia naturalnego/syntetycznego do stosowanej farby akryle/oleje a także jeśli chodzi o sposoby dbania o pędzel, a także mamy możliwość nabycia tańszych odpowiedników innych modelarskich produktów, takich jak rozcieńczalniki do farb i samych farb - więc polecam się wybrać, jeżeli tylko ktoś nie ma za daleko. Mam nadzieję, że ta uwaga będzie przydatna - pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  6. I to jest właśnie potęga tej technologii - że takie zmiany można jeszcze wprowadzać na tym etapie.
  7. No to nawiązując do klimatu późnych lat 80-tych i wczesnych 90-tych - w naszej bibliotece osiedlowej było sporo TBiU. Niestety miały chyba jakiegoś psycho-fana, który wygląda na to, że wypożyczał je i wyrywał z nich środkową kolorową stronę i oddawał - i chyba nikt tego nie zauważał. W związku z tym w większości z nich brakowało ciekawego fragmentu ze środka... A same TBiU przed internetem były bardzo cennym źródłem wiedzy. Ktoś kiedyś napisał - i ja podobnie myślę - że ich największą słabością był brak rysunków w skali. Ale przecież nie były to publikacje typowo dla modelarzy, ale ogólnie dla militarystów-amatorów Nawiasem mówiąc w książeczkach Squadrona też nie ma rysunków w skali, chociaż niektóre schematy pokazujące różnice między wersjami i szczegóły techniczne są bardzo cenne, to próba np. przykładania części modelu do przeskalowanych rysunków ze Squadrona często prowadzi do dramatycznych wyników... Wielkim wypasem na początku lat 90-tych było wspomniane już wcześniej Aero-TL gdzie bardzo konkretne plany były narysowane, niestety zwykle bez wnętrza - ale i tak była to dla modelarzy sensacja, tak bym powiedział. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  8. Cześć! Ładne cieniowanie! Podwozie tylko takie sterylnie czyste... Zastanawiają mnie też hełmy - chyba powinny być w podobnym kolorze co cały czołg - czy nie? Jeżeli są jeszcze niepomalowane to przepraszam, że zapytałem. Życzę powodzenia w dalszych pracach i pozdrawiam Paweł
  9. Cześć! Ja też go miałem, a nawet można powiedzieć, ze mam - w stanie sprzed 30 albo prawie lat i niektóre części też jeszcze bym w zapasówkach znalazł... Pozdrawiam Paweł
  10. Cześć! Nie mogę się powstrzymać przed napisaniem, że uważam, że ta zmiana to było delikatnie mówiąc skrajne chamstwo - na zasadzie 80 lat używali takiej szachownicy, ale ja wiem lepiej, i teraz każę wam używać poprawnej! Że też za starą nikt się nie wstawił... Pozdrawiam Paweł
  11. Jak to, przecież ten Sunderland to podstawa!
  12. Ale z napompowanego koła? Niestety do tego "rusek" się słabo nadaje, bo nie odcina powietrza... To czyni go idealnym do użytku z najprymitywniejszym lodówkowcem. Trzeba też powiedzieć, że w porównaniu z lepszymi aerografami jest dosyć wymagający w czyszczeniu i ma bardzo długi przewód doprowadzający farbę do dyszy. Wiem stąd, że latami używałem! Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  13. Cześć! W końcu doszedłem do tego, żeby trochę przy antenie podłubać. Obawiałem się o spójność rysunku, jak zacznę tam dłubać, ale okazało się, że udało mi się wszystko ładnie ze sobą powiązać na początku i zmiany były w miarę bezproblemowe. Teraz wygląda to tak: Przemek - całkiem ładnie to wygląda - ale podejrzewam, że trzeba we własne ręce taki 2mm śrubokrecik złapać, żeby docenić te drobiazgi... Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  14. Cześć! To ja bym miał tę antenę, wyszło tak: Nie wiem tylko, czy wymiary dobrze złapałem - wysokość wyszła mi tylko trochę powyżej 17mm. Może ja bym poprosił jeszcze wymiary tej płyty na której to jest zamontowane, to byśmy porównali i zobaczymy, czy trzyma to proporcje. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  15. Słuchaj, jak na to, że się nie nadają, to już całkiem sporo wydruków z Shapeways w modelarstwie znalazło zastosowanie - nawet jeden przykład masz na zdjęciu powyżej. Pozdrawiam Paweł
  16. No cóż, nie jest to reklama, tylko obiektywna recenzja - te części wymagają trochę pracy przed zamontowaniem, ale nie jest to jakaś wielka praca, zwykle ogranicza się do zagruntowania i potem wygładzenia np. włóknem szklanym albo drobnym papierem ściernym i zwykle jest po prawie. Tak, jest to opcja "smoothest". Nie próbowałem w sumie innej, nie wiem na pewno jaka różnica by była. Pozdrawiam Paweł
  17. No to ładnie szybko Ci to idzie! Jeszcze a propos wydruków z Shapeways: Taką część narysowałem i dostałem kiedyś (na zdjęciach po zagruntowaniu): Po lekkim szlifie i pomalowaniu wyglądało to tak: Pozdrawiam i do usłyszenia Paweł
  18. Marcin - wielkie dzięki za materiały! Jakbyś jeszcze mógł podać jakie wymiary w modelu ma ta blaszka do której antena jest mocowana? Ja antenę już robię, jeżeli chcesz coś wziąć to może tę zębatkę? Bo tu jeszcze prawie nic nie mam. Przy okazji - wygląda na to, że musimy do zestawu przynajmniej jeszcze ze dwa koła dołożyć na zapasówki. A propos Shapeways - Jeszcze zostaje takie rozwiązanie, żeby zebrać chętnych z kraju i zamówić do Polski X zestawów (wtedy przesyłka z zagranicy będzie jedna i jej koszty się podzielą). Potem tylko (aż) jedna zaufana osoba musi to odebrać i rozesłać po kraju. To powinno w znaczący sposób pomóc obniżyć koszty. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  19. pmroczko

    Masa mocująca

    Cześć! Myślę, że może tu chodzić o Patafix albo podobne preparaty - różne firmy to produkują. Do kupienia w dużych supermarketach na półce z artykułami biurowymi, większych sklepach papierniczych albo z artykułami dla plastyków. Pozdrawiam Paweł
  20. Tak... Większości z nich nigdy nie miałem, chociaż to takie klasyki - duże Tupolewy, Iliuszyny, Antonowy... Miałem kiedyś do psucia Beriewa, został po nim w mojej pamięci trwały ślad... Psułem też Mi-10, Su-7 w pół godziny odhaczyłem kiedyś w hotelu robotniczym w północnym DDRku. Trident był. Miałem też Tu-2, An-2, Jak-40 - sporo z tych mniejszych. Zawsze w takim przypadku rodzi się pytanie, czy warto było je zostawiać na później - pewnie zrobisz je o wiele lepiej niż kiedyś by to było, ale czy dadzą Ci tyle samo radości? Życzę powodzenia w budowie i pozdrawiam Paweł
  21. pmroczko

    Kształty

    To może z innej beczki - załóżmy, że buduję model i coś mi w nim nie pasuje, albo mam fantazję dorobić do niego jakąś egzotyczną modyfikację. Oczywiście sprawdzam, czy może ktoś już robi coś takiego np. jako żywicę. Jeżeli wyjdzie mi na to, że nie, to zacznę rzeźbić potrzebne części od podstaw - potrzebny jest przede wszystkim solidny research. Ale narobię się, życie stracę a tę moje części będą tylko dla mnie... Ale jeżeli zamiast tego narysuję to w 3D, jak przystało na XXI wiek, to nie tylko mogę trochę czasu oszczędzić i może trochę lepszą jakość uzyskać, ale przede wszystkim mogę łatwo podzielić się moją pracą z ludźmi, którzy też mogą być zainteresowani. W tym samym czasie stoją w okolicy drukarki 3D które akurat nie mają co drukować - albo lepiej, drukują, ale zostało im trochę miejsca w przestrzeni roboczej, które tylko czeka, żeby coś tam dołożyć - zysk dla wszystkich! To co X32 - chcesz nadal ciągnąć swoje saneczki, czy może pozwolisz wypróbować koła? Nie mówię, że się uda, ale może warto spróbować? Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  22. pmroczko

    Kształty

    Jak wymyślali koło to też byli kibice który mówil: po co? Przecież sanki tak dobrze działają?
  23. pmroczko

    Kształty

    Cześć! Moim zdaniem jest to bardzo ciekawa inicjatywa. Może najpierw napiszę, że na przystąpieniu do niej powinno zależeć takim osobom lub firmom, które mają drukarkę 3D z niewykorzystanym czasem. To u tych osób były by kupowane wydruki i to te osoby musiały by ogarnąć kwestie takie jak przyjmowanie zamówień a przede wszystkim kasowanie pieniędzy od chętnych i wysyłkę towaru. "Drukarze" mogli by korzystać z bazy danych modeli 3D. "Kreślarze" dostarczają modele 3D i za każdy wydruk musieli by coś dostać według własnego życzenia - czy to czystą żywą gotówkę, czy też może punkty do wykorzystania na wydruki 3D? Przydała by się też baza danych "życzeń" gdzie można by składać propozycje przyszłych opracowań. Czego na Shapeways nie ma, a u nas mogło by być to to, żeby "Kreślarz" był zespołowy - np. Marcin, Andrzej i ja i każdy z nas określa co by chciał dostać w razie gdyby klient końcowy zdecydował się na wydruk. Klient końcowy musiał by dostać coś w rodzaju sklepiku, gdzie ma do wyboru poszczególne modele wraz z ceną i możliwość wyboru materiału i "Drukarza". Potem klika "kup", płaci pieniądze i tylko czeka aż model zostanie wydrukowany i wysłany. Kwestia zebrania zamówień w partię i ewentualnej obniżki ceny też prosi się o rozwiązanie... Ale skoro "Kreślarz" mógłby być zespołowy, to może klient końcowy też? To tyle moich uwag - pozdrawiam i życzę miłego dnia
  24. Początki prywatnego przemysłu modelarskiego w Polsce!
  25. Andrzej - a nie miałbyś może jakiegoś zdjęcia albo rysunku tej anteny od radia? Bo ja tak na szybko szukałem i właściwie wszystkie zdjęcia historyczne 7TP które widziałem dotychczas to wozy bez anteny, a nie lubię się kierować przy projektowaniu tylko częścią zestawową. Z góry dzięki za pomoc - pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.