Skocz do zawartości

drabik

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    466
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez drabik

  1. No właśnie... może spróbuj jeszcze te anteny podmienić... A - no i szachownice na dole płata - "białe" pole chyba powinno być bezbarwne, coś po mojemu za duże są... Poza tym - całkiem fajna "jedenastka":)
  2. Witaj! Całkiem fajna Czapelka, tylko czemu podniosłeś obrotnicę karabinu?
  3. Mam podobnie i podobnie jak w Twoim przypadku - IŁ-2 właśnie dziś lotem koszącym trafił do... kosza. Coś nie mogę się oprzeczyć przeczuciu, że konkurs mi jakoś nie służy - dwie wyrzutki mi się trafiły i obydwie w ramach tego samego konkursu... Brrr... Pozdrawiam
  4. drabik

    [Standard] RWD 5 bis Plastyk

    Kurczaki... jestem zafascynowany i pełen podziwu - w Twoim wieku przyklejałem płat Czapli do kadłuba, że o malowaniu nie wspomnę... Zaraziłeś się piękną pasją! Gratuluję!
  5. Witojcie! Cóż - uczę się cały czas... Lakierniczy sprayowy zapas pewnie i tak wykorzystam, ale zdecydowanie na samoloty "bezkamuflażowe" - po prostu żal mi je wyrzucać, tym bardziej, że jeszcze w miarę świeże są (pewnie na ił-a, będzie LLP). Do niego, żeby usiąść, potrzeba mi jednak trochę zdrówka i lepszego samopoczucia - chwilowo widzę podwójnie (dwa ił-y?)... i wcale nie jest to efekt poimprezowy... niestety. Malowanie cyklona chyba faktycznie nie wyszło najlepiej, ale zamierzam nadal się uczyć i starać. Za paręnaście dni powinien przyjść mój pierwszy w życiu aerograf i to będzie oznaczało kolejną porcję nauki. No dobra - boję się jak cholera... Pozdrawiam! Krzysiek
  6. Witajcie! No to i wypociłem - o tym, że jest "niesklejalny" w standardzie pisać nie będę - bowiem, jak się uprę, to i większe gnioty (a takowe przecież są) postaram się skleić, tak, by przypominały jakiś samolot. Z naciskiem na "postaram się" i na "jakiś" oczywiście; które to starania i tak nie do końca wiem, czym się zakończą... Osławiona cyklonowa owiewka faktycznie nijak pasować nie chciała do kadłuba; w jednych płaszczyznach była za mała, w innych - za duża... Jakoś ją wpasowałem (kiedy już było za późno przekonałem się, że monstrualny fotel ją też od środka rozpycha - ale już było za późno na jego odchudzanie). Po doklejeniu stateczników poziomych okazało się, że skrzydełko, co do którego już wcześniej miałem pewne podejrzenia - naprawdę jest mocno zwichrowane - co poskutkowało wpakowaniem cyklona do gorącej wody. Model stał się też poligonem doświadczalnym - nosi mój pierwszy w życiu kamuflaż nakładany... sprayami przy maskowaniu ciekawym specyfikiem "odkrytym" w sklepie papierniczym - gumką "chlebówką" (nawet pachnie spożywczo;P). Potem były na nim niewielkie poprawki, maskowanie wcześniej odsłoniętego oszklenia... coś spaprałem - bo po tej akcji owiewka (wyznaczająca "być albo nie być" modelu) przestała być tak ładnie przejrzysta jak jeszcze parę godzin wcześniej. Polerowanie, pacykowanie przyniosło efekt jedynie połowiczny i wygląda - tak jak wygląda. W ramach wykorzystania tych samych części postanowiłem złożyć trochę inaczej podwozie; gdzie nie zajrzałem - to co zaproponował "Plastyk" wydawało mi się błędne. Obróciłem zatem golenie, inaczej przykleiłem osłony i bardzo się starałem, żeby to jakoś wyglądało. Kalki - to składanka "Plastyka" (m.in. kokardy i pasy na ogonie do których trzeba było domalowywać końcówki bo pasować toto nie chciało) i "Mastercrafta". Po złożeniu wszystkiego do kupy wyszło jak poniżej... Arcydzieło to nie jest, ale mam cichą nadzieję, że jednak patrzeć bez nadmiernego obrzydzenia się da... No i zdjęcia... Zawsze do tej pory udawało mi się wykręcać maksymalnie czas naświetlania (co się przekładało na "jasność") przymykając przesłonę, co skutkowało przy okazji fajną głębią ostrości. Coś jednak musiałem namieszać w ustawieniach sprzętu, bo tym razem ten numer mi nie wyszedł i skończyło się na przesłonie "rozwartej" (jakby to ginekologicznie nie brzmiało), przez co głębia ostrości gdzieś uleciała. Postaram się do następnego razu coś z tym mądrego zrobić... Pozdrawiam Krzysiek
  7. Bardzo sympatycznie wygląda
  8. Oj tam, oj tam... jak się kto uprze to i ośmiornicę do siatkowej torby wciśnie
  9. Aaaale o soooo chodziiiii... z tą dedykacją? Kółeczka jak kółeczka... że przeszczepowe w moim przypadku? Hę? Z pewnością te po lewej są "zdecydowanie bardziej świetlistsze";) Tak przy okazji - to całkiem fajnie wychodzi ta Czapla
  10. Ostrość! Na ostatnim zdjęciu niestety nic nie jest ostre... A - możesz jeszcze spróbować wymalować na czarno tyły łopat...
  11. Bartek - tylko zrób do galerii lepsze zdjęcia niż to jedno, bo jakby fajnie zrobiony nie był - to na takich wyglądać będzie kiepsko...
  12. rozbawiłeś mnie do łez Pozdrawiam Może to i głupio wygląda, ale da się skleić
  13. No to mam problem i opory wewnętrzne; koloru "w pędzlu" nie dobiorę i jedyne co by mi pozostawało, to trochę go podmaskować, żeby plamy były nieregularne (to niestety wymaga kombinowania "od tyłu") i pryśnięcie jeszcze raz wybranym kolorem... Ale mam cykora... co radzicie? Dobra - mam pomysł (jedyny możliwy - tak mi się wydaje): rozbić te plamy nieregularnymi szarymi, przy okazji kładzenia podkładu pod niebieski; będzie przy tym trochę zabawy, ale mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie. Przy okazji spróbuję (przynajmniej w jakimś zakresie) pozbyć się zacierek... Trzymajcie kciuki
  14. Z szynką i majonezem rzecz jasna
  15. Zobaczę, czy mi się uda dokupić ten jeden kolor (dark green), jeśli tak - spróbuję coś poprawić... Zresztą - do końca końca pracy to jeszcze chwila została... ale i tak zdaje mi się, że jak na cyklona i tak ma szansę wyglądać znośnie... A gumka chlebówka... Polazłem do "plastyka" w poszukiwaniu specyfiku o konsystencji zbliżonej do plasteliny, co miałoby nie zostawiać tłustych plam i sprzedawczyni poleciła mi właśnie to. Zachowuje się bardziej jak guma do żucia, daje się faktycznie nieźle kształtować, tłustych plam nie zostawia, choć trochę się trzeba namęczyć przy zdejmowaniu, zwłaszcza z "mocno matowych" lakierów. Z błyszczącego podejrzewam, że odejdzie bez problemów; z "satyny" też się w miarę łatwo ściąga.
  16. To nie aero - nie mam go;) To trzy spray'e + gumka chlebówka zanabyta w plastycznym za całe 3.5 zł;) Jako, że niestety mam te farbki wyłącznie w formie skompresowanej (poza zieloną, którą mogę dokupić "pod pędzel") chyba niewiele z tym zdziałam, ale cieszę się, że być może znośnie to wygląda.
  17. Przyznam szczerze, że i ta myśl przemknęła w wyścigowym tempie autorowi przez głowę - sylwetkowo po mojemu doskonale nadaje się na wyścigówkę;) Jakby co - mam jeszcze jednego w pudełku;) Pierwotne-wtórne plany były nieco insze; później za podszeptem "podpuszczaczy" się zmieniły i tak... powstał mój pierwszy w życiu nieporadny kamuflaż. Tej samej nocy nie mogłem się oprzeć przyjrzeniu, co też mi z niego wyszło...
  18. No dobra - fajnie, że kalki obrócone, a te plamki wokół? Znikną? A - i zamiarowałeś coś zrobić z owiewkami, spróbuj - bo za przednią jest naprawdę spory uskok. I ten, tego... gdzie Ci wcięło reflektor?
  19. ... Tak wygląda teraz i najpewniej są to już ostatnie zdjęcia warsztatowe... Teraz pozostanie mi tylko w cichości siedzieć przy nim , starając się go jakoś ufarbować. Mam nadzieję, że w ciągu tygodnia pojawi się galeria z nim w roli głównej i tyle mniej więcej czasu pozostaje mi do ukamienowania przez Szanownych Forumowiczów Malowanie - to właśnie będzie chyba największy szok... Przyznam szczerze, że nie czuję się na siłach by wyprodukować kamuflaż, tym bardziej - pędzelkiem (jak sobie początkowo obiecywałem) a nie chcę też fundować mu oryginalnego, francuskiego szarego malowania. Moje będzie autorskie (dla tego samolotu), choć wzorujące się na zupełnie innej, faktycznej maszynie... To i tyle w zakresie farbowania... A oto i on...
  20. Bartek - ogólne wrażenie - niezłe. Ale... - z owiewkami poszedłeś trochę na skróty - chwali Ci się, że pomalowane (maskowanie czołowej to niezła dłubanina), ale oszczędziłeś przy ich dopasowaniu na szpachli. To prawda, że są za duże w stosunku do kadłuba i kompletnie nie współgrają z jego "krzywizną", ale wiem, że te uskoki można szpachlą wyprowadzić. Jeden dłuższy wieczór i sprawa załatwiona;) - bardzo ładnie poradziłeś sobie z połączeniem ogona z kadłubem, co proste w Łosiu nie jest. Spróbuj na przyszłość bardziej skrupulatnie powalczyć ze skrzydłami - widać łączenia z kadłubem; trochę gorzej pod tym względem wyszło prawe skrzydło... - i malarski "dupelek" - wydaje mi się, że wloty powietrza do silników nie powinny być rdzawe a khaki... A - żeby nie było - po mojemu coraz lepiej wychodzą Ci modelowania
  21. Jak na IŁ-a z Plastyka - nieźle (ciekaw jestem, co mi samemu z niego wyjdzie...). Tylko: - postaraj się kółka wklejać a nie tylko wkładać (golenie w tym modelu do niczego nie są podobne) - wydaje mi się, że skrzydłom brakuje km-ów i pitotki Powodzenia przy kolejnym samolocie! Krzysiek
  22. Ta po prawej to jakąś taką zwichrowaną psychikę ma Za to osłony popychaczy Ci całkiem sympatycznie wyszły...
  23. Mi się jeszcze kiedyś zdarzyło zrobić z niej dolnopłata
  24. Czyli w jednej położysz poprostu skrzydło na kadłubie? Bo, o ile pamiętam, tak właśnie onegdaj lepiło się Czaple
  25. Coby nie było, że nic nie robię;) IŁ praktycznie gotów do mazania farbkami; dziś doszły działka ze szpilek, pitotkę z igły, troszku (duże) szpachli, jakie kółeczko ogonowe i ze dwa dni zabawy z papierem ściernym... No i teraz wygląda tak: I ostatnie z położoną owiewką... w rzeczywistości wydaje mi się bardziej przejrzysta niż ta sfotografowana z udziałem i współpracą flesza...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.