drabik
Użytkownicy-
Liczba zawartości
466 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez drabik
-
No właśnie... Wkleiłem go wprawdzie, ale tak coś mi wyjątkowo płytko to wygląda... Na tym etapie nie będzie przesadnym problemem go rozwiercić i wypiłować - ale co dalej? Przerabiać jaką końcówkę markera i dorabiać stopień turbiny w głębi? Przepraszam, że może głupio pytam... Nie, jeszcze inaczej - takie coś wyszło mi z z przepalenia zdjęcia a kolor to esmeralda... Tak naprawdę pewnie byłbym bliższy rzeczywistości mieszając te dwa kolory (tak mi się może tylko wydaje???) no ale wyszło jak wyszło... Jest nauczka przed kolejnym ołówkiem... A jeszcze jeden, wprawdzie z tej samej serii, tylko w pudełku Mastercrafta sobie leży... O, ten właśnie: http://www.mojehobby.pl/products/Mig-21-MA-Pin-up-Girl.html Kupiony w zasadzie głównie dla kalek i "gołej baby" które niezmiennie cieszą me oko, również na samolotach. Tak więc i nad czeskim malowaniem dla zlepianego ołówka bardzo pozytywnie się zastanawiam.
-
Wiem; co gorsza - nie zamierzam przy nim przesadnie szaleć (albo wogóle szaleć, chyba, że sam mnie do tego stanu doprowadzi), choć dobrze byłoby, gdyby przypominał "coś"... Jutro spróbuję mu ten bryknięty statecznik pionowy wyprostować, bo z geometrią ma on niewiele wspólnego, zabrać się za niwelowanie wszelkich rowów mariańskich...
-
Dzięki Robert:) Znaczy - ma to rację bytu...
-
Tak się zbierałem, zbierałem... aż wreszcie zebrałem się w sobie i wyciągnąłem ołówek z pudełka. Na niedobry początek popełniłem takie coś: Wieczorem mam już kadłub zamknięty; więc i (na szczęście chyba) twórczości własnej nie bardzo będzie widać... MIG-owi puryści zapewne już zbierają kamienie; ewentalnie - rwą sobie ostatnie włosy z głowy. Ale przy okazji mam do Nich pytanie: czy jest techniczne wytłumaczenie, dla braku jakichkolwiek zasobników, zbiorników, rakiet... Czyli dla gołego samolotu...
-
Też widzę w tym lekki szwindel , że tak powiem, moje młode, nie dość, że zdradziło oćca na rzecz automobili... Ale co tam - ważne, że mu się podoba i przywołuje banana na twarzy:) I oby się cieszył tym jak najdłużej:) Czego wszystkim brządom i ich tatusiom życzę
-
Chyba już wiem - pxd się po raz kolejny wygrzmocił na ryjek...
-
Jak dla mnie - bomba! "Przed chwilą" próbowałem do niego z ambicjami podejść i po pierwszym podejściu - poległem... Ogromnie mi się podoba i szczerze gratuluję!
-
Im bardziej myślę, tym mam większego cykora przez ingerowaniem;) Ale tak czy siak z czymkolwiek pewnie ruszę w mój weekend, czyli... po weekendzie... Jakkolwiek niedorzecznie by to nie zabrzmiało...
-
Też można - popróbuję wszystkiego na jednym złomowym skrzydle...
-
Nie przewiduję a chciałbym - a u mnie z tym różnie bywa...
-
"Wintydż", czy jakby kto wolał - z pudła. Mimo, że to będzie opcja z większością chorób genetycznych "Plastykowych" - wszelkie uwagi, wsparcia i podszepty - są mile widziane... W zasadzie to na pewno toto znacie ale zawszeć pokazać warto: Malowanie - jedyne dostępne w pudełku: Wypraski jakby odświeżone, ale przy nich pojawiają się pierwsze zamysły i wątpliwości: a) kadłub bym przeszlifował na gładko b) wypadałoby chyba przy dwuosobowej kabinie naciąć obrys drugich drzwi c) co zrobić ze skrzydłem i statecznikiem poziomym??? Też jest to nieszczęsne, karykaturalne płótno... Samo skrzydło... domyślam się, że wlew paliwa muszę usunąć, ale co zrobić z resztą? No i kalki... Teoretycznie srebrno - czerwone, ale przygoda modelarza z konkurencyjnego forum wskazuje, że z tym srebrnym tak srebrno wcale nie jest. Mam pewien plan... koszmarnie czasochłonny wprawdzie, no ale jest... Myślałem poprostu o tym, żeby dolne (przesunięte???) segmenty kalki odciąć a srebrną część znaków maskować... No i coś, czym się zapewne narażę, ale co tam... Chciałbym się wyrobić przy tej konwencji do czerwca... Oczywiście nie mam pojęcia, co mi z tego wyjdzie... Pozdrawiam Krzysiek
-
PZL-23B Karaś Mastercraft/Mistercraft In-Box
drabik odpowiedział Fallstart → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
A ja coś Wam powiem - jako miłośnik artefaktów z epoki PRL łupanego - pierwowzór tego "trupa", popełniony z zielonego plastiku przez pzw siedlce mam w szafie. Pewnie łamałbym się kilkanaście razy nad jego sklejaniem, bo uważam, że powinien zostać jako pamiątka czasów minionych - a tak problem mam rozwiązany - kupuję drugiego z niecałe 10 zł, pudruję go trochę i już bez wyrzutów sumienia pudrowanego trupa mam... -
Zboczeniec! Chce ubierać babę, zamiast ją rozbierać
-
Znaczy - na kilka dni zmieniasz warsztat pracy Zawsze na jego bazie możesz machnąć jakąś dioramkę... nie będzie to wprawdzie lotnictwo, ale... chyba, że obok Geya postawisz;) A tak zupełnie poważnie - podziwiam zestawienie tempa i urody wiertalota. Możliwości plakatówek i... co to za magiczny specyfik szybkowy pozwalający tworzyć coś z niczego?
-
Kalki na zamówienie
-
Witajcie! Tym razem moje zdziecinnienie sięgnęło zenitu i zmusiło mnie (mam nadzieję, że wybaczycie tę drobną niesubordynację) do pokazania tego, co gotowe jest ale w zasadzie nie do końca. Gotowe - bo sklejone i pomalowane, nie do końca - bo teraz to już tylko czeka na jedynie słuszne kalki. Jak się pojawią - nie omieszkam uzupełnić... Popełniłem albowiem Lidkę, najmniejszą z moich dotychczasowych wypocin, w radosnej skali 1:200 i służącej raczej do przestawiania na planszy. Dłubaniny przy niej, mimo, że to model z założenia bezklejowy, odrobinę było - szpachlowania, wykrawania (golenie podwozia) - też. No i gnany poczuciem obowiązku tudzież wyrzutami sumienia dodałem: wloty powietrza, rury wydechowe tudzież anteny. Koła powinienem inaczej pomalować, ale nie potrafiłem; łapa, niezależnie czy na trzeźwo, czy nie - nie pozwalała na tych pchełkach wymalować odpowiednio foremnych kółek. Kilka razy owa zabawka bitewna napawała mnie irytacją graniczącą z furią (niestety, nie posiadam modelarskiej cnoty - cierpliwości), ale w sumie już teraz cieszy oko... O samym samolocie - pierwowzorze, pozwolicie, że opowiem, gdy dostanie on już komplet oznakowania. A historia to będzie równie ciekawa, zagadkowa co i tragiczna...
-
Wygląda na to, że boxart mógł z całą pewnością przypominać Krugozora bo... http://www.mojehobby.pl/products/Samolot-liniowy-Tu-104.html Swoją drogą spojrzałem i zadziwiająco dobrze to jak na Alangera wygląda! Ma nawet oszklenie!!! czego nie da się powiedzieć o ILe-18 i 62 onego producenta...
-
Tylko tyle, że stracił te pseudo - popychacze... jeśli o to Ci chodziło... Nic ponadto... Teraz chyba najbardziej przeraża mnie malowanie opon; nie bardzo jest jak te kółeczka wymaskować; trzeba będzie z łapy - a to się różnie może skończyć... I powinienem zrobić pas przeciwodblaskowy - jeszcze większe szaleństwo... No i do podmalowania wydechy a także ładnie byłoby zaznaczyć wloty powietrza do chłodnic (teraz są to piękne fartuszki)... Właśnie sobie pomyślałem, że kol. Mikołaj75 pewnie nie dość, że zrobiłby normalne wloty, to jeszcze i żeberka chłodnic by wykonał, ale... nie ja...
-
Witam Łaskawców! By nie było, że się obijam - niby wygląda tak samo, ale nie tak samo... Podpuszczony przez podpuszczaczy ( ) wkleiłem płat, wyszpachlowałem i być może wygląda to nieco lepiej. W ramach samodziałalności dodałem również anteny, Lidka zaś utraciła w toku działań różnych radionamiernik (wygląda, że jedne miały, inne - nie), parę razy była czyszczona z lakieru, parę razy - lakierowana i poprawiana (okazało się, że przy wklejaniu dolnej anteny kadłub się rozszedł był) i teraz w zasadzie czeka na podkreślenie żaluzji, pomalowanie wydechów, mikrokółek no i wypada czekać na kaleczki od kolegi przezacnego - Tytusa...
-
Ja też i też niedawno i z częściami zapasowymi nawet Kosztowało rozsądnie i też nie zabolało Ciekawe czy zreaktywują "Wirolot", "Wiropłat" Takie cóś było kiedyś co przypominało Rotodynę kto pamięta Gdzieś Ty to znalazł za rozsądną cenę??? A Karaska sobie zamówiłem, tylko musi poczekać na pieniężny przypływ, bom spłukany, jak dziad kościelny... Zakładam, że to sztukaś z Siedlec... ciekawe tylko, kiedy do niego dołączy reszta - Czapla, "Helikopter H-1" i P-50;) Wirolot, to to, co leciało z wykorzystaniem obracających się skrzydełek, czy o coś innego Ci chodzi? Bo jeśli o to, to na alledrogo swego czasu się pojawiał z czasów naszej młodości w cenie sprzed denominacji;)
-
Daniel! Miód na moje serce rozlałeś! Kiedy ten pociak będzie w sklepach? W jadarze rozumiem - też?
-
Mówisz o żaluzjach? Myślałem o załoszowaniu ich - podobnie, jak drzwi i powierzchni sterowych... Tymczasem dziś przed akcją ratunkową wymaskowałem okna boczne - obłędny rozmiar; jakieś 1.1 mm na 2.1 mm
-
Bardzo fajnie się Antonii prezentuje... Ja swojego po pierwszym podejściu wysłałem do szafy... z lekka mi wstyd niemal, bo to jeden z moich pierwszych modeli, więc wreszcie powinien doczekać się swojej wielkiej chwili;) Rewelacyjnie Ci osiadła owiewka:) Ja z maskowaniem większości moich postanowiłem iść na łatwiznę - oklejam oszklenie najdokładniej jak się da, biorę nowy (!) skalpel i jadę po liniach. Niestety - to robota saperska:P
-
U mnie też leży i czeka na swój czas w 72: Lidka i C-47 (Italka) i DC-3... Tymczasem kadłub wrócił do poprawek i przemalowania. Nie łączyłem go ze skrzydłami w sumie z premedytacją - zakładałem spore problemy z zapanowaniem nad tym zestawem o oszałamiającej długości 9 cm...
-
Chyba coś tam mam nadprogramowego;)
