Skocz do zawartości

blacman

Moderatorzy
  • Liczba zawartości

    1 952
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez blacman

  1. mam sporo genereków do IJN. Nakupiłem kiedyś sporo różnych blaszek - mam ich pewnie ze dwa kilo jakbyś coś szukał - daj znac na prv
  2. pewnie się nada.. musisz pomierzyć i porównać wysokość masztów. Można tez całkiem tanie zrobić wsporniki perforowane oraz perforowane obrzeża pokładu, siatki dookoła pokładu, łapacze samolotów, w zasadzie to mnóstwo łatwych i dość prostych rzeczy mocno poprawiających wizerunek tego pięknego lotniskowca. Nie zostawiaj tak ładnej jednostki gołej... masz jeszcze jedno ujęcie ...
  3. proszem Pana - a zestawy uniwersalne ? można nieco się pobawić... na tych "bezwyspowych" lotniskowcach japońskich bardzo dużo się działo na burtach. tu masz ładne ujęcie na zachętę
  4. ale to już ??? pomalowany od razu ? tak bez gry wstępnej ??? śibko Panie....
  5. klei się na pewno. Jedyne co może być kłopotem to fakt, że normalnie zwinięty drut (zwłaszcza molibdenowy) po rozwinięciu może być skręcony jak sprężyna. I nie bardzo będzie się nadawać .... trzeba szukać takich drutów, które po rozwinięciu są proste. Jeśli nie jest drogi -sprawdź
  6. bardzo ładnie.. odnośnie olinowania ścierają się tu różne poglądy. Co do ogólnej zgody: średnica 0,04-0,06mm wygląda na optymalną w tej skali. 0,12mm to zdecydowanie za dużo. Żyłka to chyba najtrudniejsze "tworzywo" jakie mogłeś wybrać... jest bardzo niesforna i ciężko się klei. Są specjalne linki sprężyste, które łatwo naciągać i kleić, sporo osób wyciąga plastikowe ramki z modelu aby uzyskać super cienkie linki, które bardzo łatwo się przyklejają. ja osobiście preferuję drucik - post z innego wątku w naszej sekcji:
  7. blacman

    Fujimi 1:700 Mutsu

    bardzo fajna budowa i relacja czekamy na galerię !!!
  8. Mam. ale ten jest znacznie wygodniejszy i jest "pod ręką" a nie pod stołem. Używam jednego kompresora dla kilku różnych aero - w tym jeden do mycia lub odtłuszczania acetonem, gdzie potrzebne są duże ciśnienia.
  9. a gdzie warsztat ... ???!!
  10. To farby akrylowe. Pytasz o odstęp w sensie czasu? niedługo ok 1 minuty. Czasem zakończenie malowanie jednej strony komponentu pozwala malować od początku początek Czasem też - malując coś nabitego "na patyczku" np dalmierz po prostu powoli nim obracam malując ciągle mgiełką poruszając aero góra dół. Oczywiście trzeba zachować fundamentalną zasadę malowania aero - NIE zaczynamy malować (pryskać) na obiekcie i NIE kończymy malować na obiekcie ale zawsze poza nim... Trudni mi je zmierzyć... robię to tak: mam aero Evolution z takim regulatorem ciśnienia: po prostu do malowania skręcam na maxa i odkręcam jeden- półtora obrotu na pokrętle. To takie ciśnienie na pokrętle aero ilości farby (otwarcia iglicy) mam skręcone też na maxa i odkręcam nieco więcej niż poł obrotu i sprawdzam czy leci mgiełka. Parametry trzeba sobie dopracować indywidualnie. Warto poświęcić nieco czasu, starych kadłubów czy budek lub wież i poeksperymentować na nich - w małych skalach daje to bardzo dużo; frajdy i dobrych efektów. A przede wszystkim - pełnej kontroli nad malowaniem...
  11. obecny....
  12. ZA GRUBO... nawet zalałeś antenę Generalnie - jeśli mogę Ci cokolwiek doradzić: Malowanie w tej skali jedną grubą czy dwoma cieńszymi warstwami farby to grzech... Spróbuj - gdzieś na boku pomalować sobie jaki mały ale skomplikowany element 6--10 warstwami ale nie farby tylko mgiełki. Zobaczyć ogromną różnicę ja generalnie maluję min 10 warstw - przy czym pierwszych czterech nie widać - one delikatnie matują obiekt. Dopiero kolejne "pokazują" kolor. Maluję bardzo rozcieńczoną farbą tak pewnie 1:25 lub nawet lepiej i praktycznie aero skręconym na min (to czy farba leci obserwuję na białym kawałku plastiku ponieważ strugi nie widać) i przy niskim ciśnieniu. Proces jest czasochłonny ale daje Ci niesamowita kontrolę nad malowaniem. To samo dotyczy lakieru - bardzo ale to bardzo rzadki, bardzo niewiele i dużo razy. jeśli spróbujesz się w to pobawić i opanujesz - będziesz mógł nakładać naprawdę bardzo cienkie warstwy poprawnego kolory, bez jakichkolwiek zalań czy zacieków. Dodatkowy plus z takiego sposobu to fakt, iż bawiąc się odległością i ciśnieniem możesz nakładać farbę satynową jako silny mat lub jako praktycznie błyszcząca. Tu masz przykład (testowałem farbę akrylową do karoserii samochodów, mieszana wg mojej receptury do koloru Kure Grey) tej samej farby satynowej (doprecyzuję - coby uniknąć serii pytań speców - półbłyszczącej) nakładanej różną techniką. Regulacją ciśnienia, ilości farby i odległości - generalnie większe ciśnienie pozwala na większą odległość malowania i w czasie dolotu do obiektu farba nieco podsycha poprzez co "kładzie się" matowa. Malowanie z niewielkiej odległości małą ilością farby daje powłokę bardzo płynna i gładką - farba jest bardzo "mokra" i ładnie się rozkłada. Ale ma ryzyko - jak za dużo poleci - to się robi kleks.... . Ważne jest więc regulowanie jej ilości. Malowanie jedną warstwą niweczy cały Twój trud włożony w detalizacje modelu. Oczywiście ma też plus - zalewa i ukrywa niedociągnięcia - ale ja mam wrażenie, że Tobie nie o ukrywanie chodzi a wręcz przeciwnie ... Stąd mój nieco przydługi wywód powodzenia !
  13. a my też zobaczymy co tam sobie dłubiesz ... ?
  14. Jak zwykle bardzo ładnie... i jak zwykle bardzo się podoba
  15. Dobrze to wygląda. Aż się prosi aby lądowisko było w postaci blaszki. wtedy malutkie relingi nie stanowiłyby żadnego problemu...
  16. blacman

    Fujimi 1:700 Mutsu

    nie ułatwi - naciapiesz na pokład i porobisz gluty na relingach. Lepiej zerwij - tym bardziej jak się słabo trzymają. najlepiej jest relingi odtłuścić (aceton lub preparat do poczerniania blaszek - daje nawet jeszcze lepszą powierzchnie do malowania), pomalować obustronnie, przykleić i zrobić poprawki tam gdzie uszkodziłeś farbę przy ich montażu.
  17. Świetny model duzo się dzieje na pokładzie. tylko zdjęć jakaś małość .... dawaj więcej !
  18. dwójka wyczerpuje moją ciekawość
  19. No właśnie ! nie rób mi tego Michu Wikol jest klejem w miarę elastycznym - jak każdy PVA. I nie reaguje za bardzo na zmiany temperatur. Na wilgoć - tak. Klejem, który ZDECYDOWANIE bardzo reaguje na zmiany temperatur jest właśnie CA. A właściwie to nie tyle sam klej co klejone materiały. Współczynnik rozszerzalności cieplnej poliestru lub żywicy (czytaj : tzw plastiku) i metalu jest diametralnie różny i to rodzi naprężenia spoiny. O ile PVA (Wikol) to skompensuje swoją elastycznością to CA - tworzy bardzo twardą (i co za tym idzie bardzo kruchą) spoinę - która po prostu pęka. To tak gwoli wyjaśnienia. Ja też lepię blaszaki na CA - pomimo powyższego jest to chyba optymalne rozwiązanie w połączeniu z techniką opisaną przez Gałę; zalewamy otworki (te niepotrzebne) oraz krawędzie. Często pod nadbudówkami specjalnie robię dziury na CA. Gdzieś czytałem o wynalazku 'kleja w szpraju" na bazie właśnie poliwinylów PVA. "Muszem" popróbować
  20. bardzo ładnie ciekawi mnie jak rozwiążesz malowanie paneli rufowym z naklejonymi torami do min...
  21. blacman

    Fujimi 1:700 Mutsu

    ja mam takie: najczęściej używam 0,23 oraz 0,25. Czasem 0,28. Plus drucik mosiężny 0,1mm na najdrobniejsze elementy. Ale te struny mam jeszcze sprzed "ery" masztów i rejek z ModelMastera. Te są naprawdę super: maszty są cylindrycznie stożkowe (co nie zawsze jest potrzebne - w okrętach IJN najczęściej nie) a rejki mają zaznaczony środek poprzez delikatne podtoczenie. Szczerze polecam.
  22. dokładnie tak. EDIT : taka moja obserwacja. Farby Gunze H maja taką właściwość - z której ja korzystam - w zależności od odległości z jakiej malujesz oraz ciśnienia możesz uzyskać mocny mat lub lekki satyno-coś-na-podobieństwo-gładkiego i to pozwala mi uniknąć lakierowania
  23. Prosiłbym abyś jednak ograniczył uwagi do meritum sprawy bez zbędnych docinków. Kolejny zaskutkuje ostrzeniem - a kolejny krótkimi wakacjami. każdy ma jakąś praktykę wynikająca z jego doświadczeń. Są modelarze, którzy próbują czegoś się dowiedzieć tu na forum. I ograniczmy nasze komentarze do tego. OK? można używać washa bezpośrednio na farbę. Ja tak robię. Maluje Gunze i używam washa zrobionego z rozcieńczonych farb olejnych. Nie wiem jaki jest skład washa Tamyi. Być może akrylowy - stad problem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.