Drugi model pokazuje że napewno będziesz musiał popracować nad brudzeniem zawieszenia. Przejrzyj kilka warsztatów i zobacz co i jak z gasienicami. Staraj się użyć więcej kolorów pigmentów. Ja w swoim Shermanie po zdjęciach w galerii też poprawiałem, bo na fotach wyszło nudno.
Druga sprawa to narzędzia i lewarek - skopane kolorystycznie. Ja metalowe części maluję matową czarną, a potem suchy pędzel gun metalem. Trzonki malowane deck tan, potem olejne - brown ochre i umbra palona. Uchwyty nożyc do przecinania możesz pomalować np. red brown bo to był bakielit. Przy malowaniu młota (chyba to jest to) na burcie widać że farbą pojechałeś po burcie. Jak nie stosujesz metalowych zapinek to może lepiej ci będzie narzędzia malwoać osobno i na sam koniec przykleić.
Zapasowych ogniw też za dobrze na fotkach nie widać, ale jakiś dziwny kolor mają.
Uchwyt działa jakiś koślawy i samą lufę słabo obejmuje. To samo jest na jednym z włazó - krzywe skrzydło.
Nie jestem pewny co do koloru włazów od wewnętrznej strony (to jakiś znawca by się przydał), ale w tym okresie to juz chyba były malowane na kolor kamo.
Natomiast podoba mi się malowanie kamo, wg mnie dobrze wyszło. Ciemne obicia wyszły ładnie i naturalnie.
Generalnie przy nastepnym modelu zalecam założenie warsztatu. Mógłbyś też coś na początku galerii napisać - kilka słów jak się składało itp. I jeszcze jedno - możesz robić jedną linijkę przerwy między zdjęciami, lepiej się je wtedy ogląda.