Witam w nowej serii p.t. jak męczyć plastik. Jako że już dawno obiecałem koledze Markuz że zabiorę się za KV-2 czas spełnić tę obietnicę. Tym samym łamię kolejny raz swoją zasadę jednego modelu na raz. Jako że mój przyjaciel piotrek (Pankot13) wziął się za niemca to trochę zmobilizowało mnie do zabrania sie za tego ruska.
Zestaw to wszystkim znany Trumpeter nr. 312.
Model planuję wykonać z pudła, a jedynymi dodatkami będą lufa z RB oraz siatki na górze pancerza co do których nie mam jeszcze pomysłu jak je wyrzeźbić. Myślę jednak że w trakcie prac coś się urodzi. W planie mam użycie gasienic plastikowych znajdujących się w zestawie, ale w razie czego mam w zapasie zestaw friuli (są to jednak wersje light - z co drugim ogniwem bez zęba jako że za szybko kupowałem i nie zwróciłem uwagi).
Jest to mój pierwszy zestaw z tej firmy i osobiście jestem zadowolony (jak narazie) z jakości plastiku z jakiego wykonany jest model. Gorzej niestety ze spasowaniem części co zaraz zobaczycie na zdjęciach.
Jako że nie chce mi się spędzać kilku godzin na idealnym doszlifowaniu części wymyśliłem sobie że usunę wszystkie spawy (trochę mi ich szkoda), poszpachluje łączenia i wykonam spawy od nowa. Oczywiście jestem otwarty na inne propozycje i rozwiązania.
Malowanie planuję wykonać w standardowej ruskiej zieleni (czyli wolna amerykanka) co wcale może nie być takie łatwe gdyż używam głównie farb Tamiya. Zatem trzeba będzie jakiś kolorek namieszać.
Kalek nie przewiduję, jak również rzadnych napisó tudzież oznakowań. Ale nie jestem konserwatystą w tej kwestii.
Jakiekolwiek uwagi o ewentualnych zasadzkach przygotowanych przez Trumpetera również mile widziane.
A kolega Markuz mam nadzieję że będzie czynnym uczestnikiem wątku jako (w moim przekonaniu) jeden ze specjalistów od ruskiej pancerki.
Trochę się rozpisałem - to teraz kolej na was.