Oj długo mnie w tym warsztacie nie było. Tak to jest jak się robi dwa tanki na raz. A do tego jeszcze wiosna przyszła i trochę roboty w domu i koło niego było. Ehh, zachciało mi się figurek. Po długich bojach i wielu godzinach spędzonych na wpatrywaniu się w coś co ledwo widzę jakimś cudem dobrnąłem do końca. Zostało mi jeszcze zrobić niewielkie poprawki tam gdzie mi się pędzlem dotknęło z innym kolorem i trysnąć matem, ale to jak kompresor odpalę - chyba dopiero po świętach.
Teraz możecie sobie poużywać i pośmiać się lub co kto woli - jestem na to gotowy. Z góry jednak uprzedzam, że nie umiem malować figurek i nie mam ochoty ich poprawiać, więc nie obraźcie się, ale jako że lepiej nie umiem to poprawiał już nie będę.