Witam 11 miesięcy i 1 twarde lądowanie mojego modelu później. W końcu udało mi się zorganizować nowy warsztat w nowym mieście i z przyjemnością usiadłem znów do klejenia modeli.
Po twardym lądowaniu, w którym Ła-5 stracił podwozie i w zasadzie nieudanym malowaniu spodu (dałem ciała jak z hellcatem - ci, który śledzili wątek wiedzą o co chodzi ;) ) postanowiłem przerobić samolot na wersję po awaryjnym lądowaniu z dioramą pełną zieleninki i farmerem z widłami ;)
Niestety jak decyzja zapadła większość modelu była już pomalowana, a po uszkodzeniu śmigła reszta modelu wygląda zbyt nowo.
Chciałem zrobić kilka soczystych zadrapań powłoki lakierniczej i może wgnieceń. Czy próbował ktoś może odwrócić proces wykonywanie zadrapań - na farbę kamuflażu położyć srebrny i zdrapać go tak, żeby ułożył się w nierówne kształty? Pomysł szalony, ale uważam, że może się udać ;) Co wy o tym?
Do tematu podchodzę dość luźno także jeśli okaże się, że łopaty śmigła były drewniane to będę wstrząśnięty, ale nie zmieszany ;)