Cena sklepowa kształtuje się w okolicy 245 zł... Dużo czy mało - żywicy sporo (i to ciekawych elementów), ale jakość jak to u BlackDoga - delikatnie mówiąc - mogła by być lepsza za tę cenę...
Powoli zacząłem walkę z materią; rama się "poprawia" i waloryzuje, w między czasie zacząłem przyglądać się największemu i najbardziej kontrowersyjnemu elementowi konwersji, czyli ładunkowi na pakę... Trzeba przyznać, że odlany jest bardzo ładnie, bez bąbli, czy niedolewek, a w gąszczu tobołków można zauważyć ciekawe fanty (np. gaśnica, czy butla z gazem - dla spostrzegawczych)...
Dolne krawędzie odlewu będą schowane i niewidoczne, więc wszystko wydaje się w jak najlepszym porządku, aż do momentu kiedy spojrzymy...
...od frontu. Niestety ogólny brak symetrii - zwężanie się ścianek ku dołowi zaznaczyłem czerwonym kolorem...
No i na wannie... Nie siedzi...
Czy da się to wcisnąć..? Da się - plastik Tamiya jest bardzo plastyczny...
...tylko, że naprężenia są wtedy dość duże i od tyłu wygląda to tak:
...znów czerwonym kolorem zaznaczyłem, jak ładnie rozepchnęło wannę (krawędzie kierują się ku dołowi)...
Niestety - całość trzeba porządnie opiłować i spasować... Inna możliwość to zupełne wycięcie fragmentów zachodzących w miejsca tylnych foteli i wklejenie tam całkiem nowych elementów (kanistrów i skrzynek). Sporo pracy będzie kosztowało uzyskanie prawidłowego kształtu... No, a potem trzeba będzie to jeszcze pomalować
W międzyczasie doleciały kanistry z PanzerArtu: