Skocz do zawartości

neptun1939

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 179
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez neptun1939

  1. Witam. Od jakiegoś czasu miałem ochotę ulepić sobie relaksacyjnie FW-190 z Master/Mister crafta, głównie by poćwiczyć techniki i malowanie. Wybrałem się więc dziś na łowy do najbliższego sklepu z zabawkami po Foczkę. Niestety niemieckich foczek nie było. Była za to młodsza, ponętna Azjatka, na którą się skusiłem. Fajerwerków się nie spodziewałem. Jednak zawartość pudełka mnie dobiła. Dwie ramki z mnóstwem nadlewek i ogromem uproszczeń plus przezroczysta ramka z mało przejrzystą owiewką ( która po pierwszych przymiarkach w ogóle nie pasuje i ma ohydne przesunięcie formy wewnątrz...) . Oględziny części jeszcze bardziej utwierdziły mnie w smutku - linie podziału są falami Dunaju (miejscami zanikającymi), niektóre elementy z przesunięciem o ok. 1 mm, do innych znów fatalny dostęp. No ale jak powiedziało się A to trzeba dokończyć alfabet... Instrukcja też jakoś, tak jakby nie z tego modelu ( kilkanaście miejsc gdzie pokazany jest montaż części, których nie ma na ramkach np. lotnik, kalka na tablicę przyrządów...). Malowania mało ciekawe w tym jedno tajemnicze - niepodpisane więc oprócz tego, że pakistaniec to nie wiadomo, kto co gdzie, jak i kiedy. Co do malowania jeszcze nie wybrałem w jakim go wykonam, ale chyba będzie to któreś z aluminiowych, bo ta szczęka na kalce szału nie robi... Na początku wyznaczyłem sobie warunki pracy: model prosto z pudła, odtworzyć linie podziału ( poćwiczyć rycie ich) i najważniejszy skończyć przed końcówką wolnego ( Deadline to 4.1.2021). I tak dziś zabrałem się za pracę. Ogólnie to już pierwszy punkt instrukcji jest zonkiem - kokpit składa się z: tablicy przyrządów , fotela (z pięknym śladem po wypychaczu na środku oparcia, którem hołd oddał nawet producent zaznaczając ten ślad w instrukcji na rysunku montażowym ) i lotnika ( którego nie ma w zestawie) . Sam rysunek montażowy też nieczytelny - nie wiadomo jak ten fotel przykleić ( gdzie dokładniej). Ta pustka jakoś mnie nie przekonała i postanowiłem złamać pierwszy warunek i dorobić jakieś pseudo bebechy by nie wiało taką pustką. Efekt pracy poniżej. Jest to coś co raczej tylko iluzorycznie przypomina kokpit tego płatowca, ale lepsze to niż ta dziura, którą zaproponował producent. Następnym krokiem było poskładanie większych elementów do kupy. I znów problemy - połówki skrzydła są przesunięte względem siebie o ok. 1 mm. Wlot powietrza do silników również jest większy niż złożone połówki kadłuba. Po wklejeniu fragmentów płytek 0,2 mm na każdą połówkę kadłuba pasuje umiarkowanie. Tutaj warto zwrócić uwagę i przymierzyć owiewkę na sucho przed złożeniem połówek kadłuba. Jeśli sklei się fabryczne części bez podkładania to owiewka nie spasuje - będzie wystawała poza trójkąt na dzióbie i na płetwie przechodzącej w statecznik pionowy. Na focie poniżej większe elementy zaszpachlowane i w oczekiwaniu na obróbkę ( szpachla schnie) I element który "troszkę" mnie rozczarował. Pupcia miała wiele jamek i kanionów skurczowych. Przed wklejeniem jej do kadłuba wyprowadziłem ją na pikabello i tutaj znów zonk, bo nie pasuje do kadłuba i trzeba nadrzucać szpachlą. To nie koniec problemów z nią, bo przymierzając na sucho statecznik pionowy między nim a kadłubem i dyszami jest dość duża dziura... Tak więc kielnia i kątówka w rękę i do boju.
  2. Złośnice powoli nabierają kształtu. Revell - ogólnie mówiąc staruszek ma problemy ze spasowaniem. Miejscami trzeba odciąć element i dopasować go osobno, by linie podziału się schodziły Miejscami trzeba dość dobrze nadrzucić szpachlą. Ale szansa jest, że wyjdzie coś, co będzie w jakimś stopniu przypominało szesnastkę. Eduard - składalność bardzo dobra za wyjątkiem jednego ale: spasowanie skrzydeł z kadłubem. Troszkę trzeba było się namęczyć by to sensownie połączyć. Jeszcze czeka mnie kosmetyka w dopasowaniu ( szlifowanie, szpachlowanie).Lotki nie wklejone jeszcze. Revell: Tragiczne spasowanie tych elementów - różnica grubości zmienna od dziesiątek milimetra aż po milimetr, dlatego próbuję tą niedoskonałość zamaskować poprzez wychylenie steru kierunku. Jeszcze w trakcie prac: Brzuszek: I fragment który trzeba było odciąć, poprzycinać i dopasowywać na nowo. Jak na razie jest wklejony i wstępnie poszpachlowany, czeka mnie jeszcze dużo pracy by to ładnie spasować i wkomponować w całość płatowca: Eduard: W eudardzie problem stanowią jeszcze chłodnice, które niezbyt są dopasowane ( szpary i szczeliny). Obecnie pierwszą mam w ok. 50 % wyprowadzona na prostą. Druga dopiero czeka na swoją kolej. Różne większe i mniejsze elementy w kolorach, przed eksploatacją:
  3. "Ostatnimi czasy" pochłonęła mnie praca nad projektem (monografia i słownik biograficzny) o 3 Pułku Strzelców Podhalańskich i kopanie w Rocznikach oficerskich.... W wolnych chwilach troszkę bawiłem się przy PAKu. Podczas budowy wspieram się książką-albumem p. Jan Coen Wijnstok o PAKu 40. Wnioski są następujące: Dragon pomieszał wszystko co się dało i kilka rzeczy uprościł/skopał. Zestawowe działo teoretycznie jest modelem późnym, tyle tylko, że na podstawie tej publikacji można wywnioskować, że jest to PAK 40 ale wersja wczesna bądź środkowej produkcji - jeszcze z bogatym wyposażeniem. Wydrążone dziury w uchwytach od hamulca hydraulicznego kół: Analizując zdjęcia nadrabiam i poprawiam błędy w modelu. Spawanie, o którym Dragon całkowicie zapomniał. Uzupełnianie dziur po wypychaczach, których troszkę w tym modelu jest: Wszelkie porady, słowa krytyki i komentarze mile widziane
  4. neptun1939

    Blohm & Voss BV 141

    Jesteś pewien że dopiero po roku 1941 malowano kokpity RLM66? Z tego co pamiętam to RLM66 jako kolor kokpitów pojawia się już w 1940 roku w Bf 109 E-4.
  5. Po dość długim okresie poszukiwania pasów w końcu udało się je zakupić i zmontować. W międzyczasie nastąpiła również całkowita reorganizacja warsztatu połączona z remontem... Dziś zamykam połówki kadłuba. Kokpity uznaję za zakończone ( pozostało dodać celowniki ) Czeska dziewiątka - pasy ze stalowymi klamrami: Polska szesnastka, pasy z mosiądzowymi klamrami. Tutaj pasy są źle wklejone - instrukcja ALMu od tych pasów jest fatalnej jakości. Co do samych pasów od Spitfirów ciężko było znaleźć jakieś sensowne zdjęcie określonych przez producenta blaszki jako "Type M". Dopiero w instrukcji blaszki podobnych pasów od Eduarda udało się ustalić poprawne mocowanie.
  6. Cześć. Od kilkunastu dni bawię się z PAKiem od Dragona. Wspieram się blachami abera nr.35027 ( moja pierwsza waloryzacja blachami "na serio"). Model kupiony bez figur i amunicji. In boxa nie robię - jest w necie, więc nie widzę sensu powielać - zainteresowany znajdzie bez problemu. Producent przewidział działo w malowaniach z bitwy pod Anzio 1944 r. ( dedykowane figury Fallschirmjagersów z obsługi), ja natomiast planuję wykonać trójbarwny kamuflaż z regionu Polski; okres: jesień 1944/wiosna 1945 ( Kołobrzeg ). Może z czasem drobna dioramka się zmontuje do gotowego modelu, ale to pokaże czas i chęci. Sam model dragona jak na razie składa się bardzo fajnie ( pierwszy mój kontakt z tą firmą za wyłączeniem figur, których kilkanaście zestawów popełniłem). Troszkę szpachlowania ( niewiele) jest. Głównym problemem jest montaż zawieszenia - producent coś sknocił i wózki są przesunięte względem siebie o jakieś 35-40 stopni. Jedyna możliwość wyprostowania tego to przyklejenie na stałe w jednej pozycji, po ucięciu bolców mocujących. Co do błędów merytorycznych - będę się starał je eliminować w toku budowy modelu ( posiłkuję się książką - albumem Jana Coena Wijnstoka z serii AromourPhotogallery + walkaroundy muzealnych PAKów. Kolejnym problemem zauważonym "na starcie" jest ogumienie. Producent dołączył gumowe kapcie w 2 wersjach - nowe i noszące ślady zużycia/uszkodzeń. Problem w tym, że obydwa typy nie pasują na koła i pozostają luzy, mniejsze w przypadku nowych, okropne w przypadku zużytych. Czy ktoś ma jakiś pomysł jak temu zaradzić, czy jedyną opcją jest wycinać nadmiar gumy i łączyć koła w miejscu niewidocznym ( styk z podłożem)? Po 4 dniach wieczornych dłubanin całość prezentuje się tak: Płyta pancerna nie jest jeszcze przyklejona do modelu. Niektóre zawiasy wymagają korekty - wyrównania linii. Na stronie wewnętrznej muszę dodać imitację śrub mocujących oraz dodać okablowanie do lampy. Dolna płyta w trakcie obróbki. Po zakończeniu zrobię fotę porównawcza zestawowej i tej z blaszek. Nieszczęsne koła: Wszelkie porady, rady, krytyka i sugestie mile widziane.
  7. Nie jest. To co prezentujesz to sukno które przeleżało naście lat w magazynie/na strychu.w muzeum. Więc siłą rzeczy ściemniało od kurzu i syfu. Popatrz się na ładownice są czarne, a powinny być jasno brązowo-pomarańczowe. Nie zgodzę się z Tobą w kwestii figur, bo błędów merytorycznych jest tam od groma. Min. celowniczy RKM. Kazał bym temu pacanowi co tą figurę tak zaprojektował przejść 30 km - zdechł by. Etat nie przewidywał dla celowniczego RKM, CKM, czy grantnika tornistra z prostego powodu - to cholerstwo i tak swoje ważyło a obciążanie dodatkowymi kilkunastoma kg. żołnierza to morderstwo. Podobnie ładownice do RKMu... ten co je projektował na figurze W ŻYCIU NIE WIDZIAŁ ŁADOWNICY do RKMu wz.28.
  8. Te figury to jakaś kpina... Wywal to i zabij nim złoży jaja, bo do naszej wrześniowej piechoty to to się nie umywa ( rzeźba)." Krój mundurów nie ten( ani pod wz.19, wz.19/27 czy też wz.19/36 czy czystą wz.36 tego nie podciągniesz), ręce jak wyzwoleńcy z Oświęcimia, ładownice za małe ( o jakieś 75 % ), paski od sprzętu za wąskie, hełmy wz.31 to jakaś kpina ( wystają bardziej jak hełmy dla spadochroniarzy). Jakieś zielone fleki na zadzie imitujące imitację imitacji torby na maskę wz.32 i chlebaka wz.33... Same pozycje figur bardziej prezentują pozycję panów co za dużo wlali w siebie trunków i próbują utrzymać pion... itd itd... Tych niepomalowanych jeszcze jak chcesz błędy też mogę wytknąć, ale prościej będzie to wywalić, bo naszej piechoty z tego nie zrobisz... Odnośnie prac malarskich. - kolor munduru nie ten. Totalnie nie ten - ani na drelich ani na sukno się nie nadaje. Kolor ma najbliżej do brytyjskich sukiennych battledressów. Buty w złym kolorze. Wszystkie trzewiki WP (wz.31, wz.39 i wcześniejsze ) były wykonywane ze skóry juchtowej czernionej pastą do butów ( w surowym stanie (nowe) wydawane były w kolorze naturalnej skóry jasno-brązowej wręcz biało-różowej. Dopiero sam żołnierz je przyciemniał poprzez konserwację tłuszczem do obuwia).
  9. Czołżki dostały kolory. Kamo malowane z ręki. Po ciężkich bojach z przywróceniem do życia psikacza ( tak to jest jak się tylko przepłukiwało aero po malowaniu..) i próbie przypomnienia sobie jak się to w ogóle używa... Kamuflaż umiarkowanie przypomina ten wprowadzony 1937 roku. Trzonki łopat są do poprawek malarskich (przyciemnić je muszę i zróżnicować). Kolory to Hataka seria Orange zestaw dedykowany do Polskiej broni pancernej. Wydaje mi się, że oliwkowo-zielony jest za jasny i za bardzo przypomina Olivegrun 1943...
  10. Kokpity zmalowane i ubrudzone. Pozostało dokleić pasy ( czekam na dotarcie dedykowanych blaszek). Mk IXc: Mk XVI:
  11. TKSy prawie złożone. Wszystkie uchwyty wymienione na drucik fi = 0,3/0,4 mm, tłumik przewiercone na wylot zgodnie z wyglądem oryginału. TKS z NKMem: pozostało dokleić tłumik oraz poprawić osłonę peryskopu Gundlacha. Jarzmo poprawione: dodany wizjer, przesunięta w lewo lufa NKMu. TKS z Hotchkissem: pozostało usunąć oraz zrobić nową osłonę peryskopu. a TKS: TKS z NKM:
  12. Wracam do walki z serią. Zaczynam działać z polskimi karaluchami. Seria TK ma zamkniętą bryłę. 1. Wycięcie z płytki 0,2mm prostokąta ok. 2 x 2,5 cm + wyfrezowanie miejsca na tą płytkę w spodzie kadłuba. Piłką czeską znaczymy sobie linię frezów: 2. Wyfrezowany kadłub + dla porównania fabrycznie nowy: 3. Wklejenie wyciętej płytki w miejsce wykonanych frezów ( dla porównania fabryczny kadłub): 4. Cała rodzina TK z uzupełnionym spodem: 5. Pocienienie błotników. Dla porównania zestawowy - gruby na ok. 1mm ( 7,2 cm w przeliczeniu blacha ok. 7,2 cm...) i pocieniony o grubości ok. 0,1 - 0,2 mm: Kolejny update już wkrótce.
  13. Czy tylko ja mam takie wrażenie , czy FtF "wali w kulę" z jakością figurek? Pierwsze ich figurki (piechota polska i niemiecka) były super jakości a teraz? Niemieccy i polscy artylerzyści wyglądają jak jakieś śpiki...Zero konturów, zarysów po prostu gniot jakich mało. Już chińskie małe żołnierzyki mają więcej detali niż te humanoidy.
  14. Pierwsze nitowanie za mną. Spitfire z Revella w całości w nitach. Może nie wyszło super i za równo, ale tak już pozostanie. I tutaj pytanie: jakich narzędzi używacie by równo prowadzić linię nitów? Paski z tektury nie zdały egzaminu - obsuwają się. Obydwa spitfiry mają również zmalowane kokpity i zabezpieczone glossem pod dalsze zabawy (Wash +lekkie brudzenie).
  15. Zaczynamy pracę nad cieniowaniem. Poglądowe z użytymi farbami: Politruk ma gatki zabezpieczone maskolem, dlatego tak zniekształcone. Ktoś mnie pytał po co robię wstępne cieniowanie (czarny w zagłębienia i suchy pędzel białym) na podkładzie. Oto odpowiedź. Figury mają tylko napyloną warstewkę bazowego koloru pod dalsze zabiegi: Pierwsza figura wycieniowana: Komandir również dostał bazowy kolor na spodenki:
  16. Powoli do przodu. Mordki na wykończeniu - schną dlatego nie ma zdjęcia. Wszystkie figury zapodkładowane, obrobione. W zagłębieniach zapuszczony wash plus później poprawienie czarną farbą, następnie na całość suchy pędzel. Teraz czeka mnie malowanie, rozcieńczoną, bazową farbą mundurów (mgiełka z aero). Docelowo będzie kilka kolorów, zastanawiam się czy nie zrobić u kontratakujących każdego w innym kolorze ( drelich, a one kochają płowieć... ). Tankiści będą mieli 2-3 kolory drelichowych kombinezonów.
  17. C200... porównanie ze zdjęciami, przymiarki do planów i jeden wniosek: model nie leży w planach... Trwa walka o poprawne kształty. Skrzydła proponowane przez Revella to jakaś radosna twórczość artysty... Geometria zupełnie nie ta. Obecnie błędny skos wycięty, nadstawiony płytkami plastiki, zarzucony szpachlą i w trakcie szlifowania. będzie jeszcze jedna warstwa szpachli "wykańczająca". Końcówki skrzydeł będą nadstawiane, gdy zakończę pracę na krawędziami natarcia. Nos wycięty i też idzie do poprawki ( błędny rozstaw i wymiary wydechów).
  18. Cześć. Rozpoczynam kolejny miniprojekt. Tym razem na tapecie ląduje Robotniczo-Chłopska Armia Czerwona. Będzie to warsztat zbiorczy wszystkich figur AC jakie będę wykonywał. Jako pierwsze pod nóż trafiły dwa zestawy MasterBoxa: Kontratak 1941 oraz tankiści od 1943 roku. Figury jak na razie zostały wycięte, wszystkie części obrobione, bryły sklejone po drugiej (ostatecznej) szpachli. Powoli zaczynam też malunki wyposażenia i twarzy. Dwa słowa o zestawach: Kontratak. Bardzo fajne dynamiczne pozycje, detal bardzo dobry, spasowanie 4,5/5. Dużo zapasowej broni, zestaw daje możliwość wykonania jednej z dwóch pozycji oficera ( z Nagantem w ręce bądź z PPD40) oraz podnoszącej się postaci ( głowa w hełmie bądź obandażowana). Tankiści. Pozycje niektórych figur dziwne. Częściowo dynamiczne, częściowo statyczne. Składalność dobra (4/5), detal średni +, zapasowa głowy, dwa warianty hełmofonów.
  19. Powoli do przodu. Wszystkie 4 figury mają pomalowane detale w 90%. Obecnie pracuję nad głowami.
  20. Powoli malują się kokpity. Zdjęcia podłej "warsztatowej" jakości robione tym co kiedyś było telefonem: Do weekendu postaram się zmalować cały kokpit IXe i dodać lepsze zdjęcia.
  21. Cześć. Witam w kolejnym temacie. Tym razem na warsztat trafiają dwie złośnice: czeska IXe od Eduarda i polska XVI od Revella. Z założenia modele będą w wersji "prosto z pudła". Może dodam do nich toczone lufy działek. Z tego co chcę dorobić/przerobić to tylko nity, których brak i jeśli będą brakujące jakieś linie podziałowe to zostaną dodane. O ile będą jakieś braki "kabelków" to je dorobię. Ten projekt ma być szybkim, relaksującym ( praca inżynierska sama się nie napisze...) przygotowaniem pod siedem-dwójkową Bf110 od Edka i Ju87 od Revella. Malowania. Mk IXe - pudełkowe: I Mk. XVI: Jednocześnie poszukuję kalki z napisami eksploatacyjnymi do mk.IXe - niestety Eduard nie daje ich w swoim arkuszu... Relacja z pierwszych etapów prac za niedługo.
  22. Z powodzeniem możesz użyć figur żołnierzy wczesnego LWP - temat dezerterów z LWP zapomniany, a to oni mieli najgorzej. Dostępne są żywiczne odlewy berlingowców. Od bidy możesz jedną figurkę zrobić jako bardzo mocno spacyfikowanego "wrześniowca" praktycznie w samym mundurze i z bronią. Kolejna sprawa to jaka to skala?
  23. neptun1939

    JS-2 mod. 1944

    Michał_G - faktycznie mój błąd, przyznaję się pomieszałem kilka nazw/jednostek w jedną.
  24. neptun1939

    JS-2 mod. 1944

    Parafrazując: "Nie rosyjski, a sawiecko-polski", bo to malowanie z 1 P.Cz.Ciężkich z 1 AWP. Niestety, jak cała 1 B.Cz., ta jednostka miała spore problemy kadrowe tak i tu gross jednostki stanowili Rosjanie o polsko brzmiących nazwiskach. O modelu: Na zaczepach na wierzy, na uchwycie/podporze działa widoczne szwy - to samo klakson. Zbiorniki jak już wcześniej wspomniano za czyste - nawet jak na "nowe" z innej rozbitej maszyny ( bo funkel nówek z fabryki na bank nie dostali). Kolejna sprawa brudzenie - nie realistyczne: Dolne powierzchnie uciaprane błotem od linijki, natomiast górne w okolicy gąsienic czyściutkie i dopieszczone szmateczką i plakiem. Popraw to brudzenie i będzie git. Również zdało by się troszkę przydymić płytę nad silnikiem, w okolicy wydechów bo też taka za czysta.
  25. No to w takim razie, niestety nie pomogę. Jedyne co to liczyć że FtF uzupełni troszkę tą listę, albo robić samemu od podstaw/przerabiać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.