Wiesz, ja Cie po części rozumiem, też kiedys pisałem takie głupoty o realiźmie i tym podobnych bzdetach. U mnie wynikało to z braku umiejętności i strachu przed spróbowaniem czegoś nowego. Dość łatwo można sie z tego wyleczyć, trzeba tylko chcieć spróbować. Jak juz raz przekroczysz tą granicę, powrót to "realistycznych" modeli malowanych oryginalnOM farbOM nie jest kuszącą perspektywą. Oczywiście że niektóre próby i eksperymenty bedą nieudane, taka jest kolej rzeczy, ale nawet takie są potrzebne. Sun Tzu twierdził że wygrane bitwy niczego nie uczą, tylko porażki maja wartość edukacyjną.... coś w tym jest. Tak więc zamiast stosowania argument nie bo nie, proponoję zanabycie fukawki i rozpoczęcie prawdziwej zabawy. Jak juz załapiesz bakcyla, sam będziesz się śmiał potem z bzdur które wypisywałeś, wierz mi, znam to z autopsji