No to tera ja O kadłubie sie już wypowiadałem, filmów kręcił nie będę bo: nie mam czym, poza tym za każdym razem robię to inaczej, w zależności od tego co mi się zabździ we łbie w danym momencie. Ogólnie to kamienie i osady z plujki i obite szczotką, a skumlajny olejami gąbką pędzelkiem, poprawione kredkami ( ja mam akwarelowe, ale cokolwiek da radę, byle nie były to swiecówki )
Generalnie jest duzy postęp, Pułkownik jest z Ciebie zadowolony, także nie będzie nocnych wizyt Ochrany Cześki są do chrzanu, musisz ich zapuścic łoszem, bo póki co wyglądają jak parada ołowianych żołnierzyków. Proponowałbym Van Dyke brown, powinno załatwić sprawę
Jezeli dasz takie fotki do galerii, wtedy wizyta Pułkownika Mitrofanowa jest gwarantowana i to za dnia, razem z Kozakami
PS: Zgaś tesz śruby, bo się błyszczą za bardzo, tez jakimś brązowym łoszem/filtrerm