Sporo wody upłyneło od ostatniego wpisu.... Działo sie sporo, ale powoli. Nie obeszło sie też bez WIELKIEJ REWOLUCJI. Ale do rzeczy. Otóż CIAPEK zapoznał koleżankę ZOFJIĘ korespondencyjnie Niewiasta nie w ciemię bita postanowiła sobie upolować kawalera. Ciapek w końcu dobra partia, ustosunkowany itp, itd Wiadomo że jak baba sobie coś umyśli to... tędy owędy trafi pod drzwi miejskiej komendy Tuataj nasze gołąbeczki gruchają sobie na moim biednym u-boocie:
ZOfia oczywićie wybaczyła Ciapkowi wszystkie skoki w bok w czasie kiedy się jeszcze nie znali, ale tak na wszelki wypadek pogadała z Pułkownikiem i załatwiła sprawę zgodnie z odwiecznymi tradycjami Ochrany:
Tyle tytułem wstępu. Kiosk zmaltretowany, taki będzie też ogólnie stan reszty. Czyli jak mawiał bohater jednego z moich ulubionych seriali: lekutko i z wyczuciem, żadne poważne uszkodzenie ciała
No i harmata, bo sie pomalowana chyba jeszcze nie załapała
WIELKIE JOŁ