-
Liczba zawartości
1 144 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez kret69
-
O, czyli Revell i Aurora to nie to samo?
-
To w razie czego podrzuć mi moduł
-
Ja chciałem zrobić tak - przedzielony na pół poprzecznie, może nawet na nierówne dwie części. Część bliżej wyjścia to część przygotowawcza - śluza plus może małe pomieszczenie do przebrania. Część z tyłu to sala chirurgiczna gdzie głównym elementem jest stół, lampy są na pewno na boku (na górze pewnie też) i szafki na narzędzia. Całość malowana na jasny kolor. Przy głowie pacjenta stanowisko do anestezji (butle i rury), załączam kilka fotek z ówczesnych MASHy i MUSTów. A, i tego modułu użyto eksperymentalnie tylko dwa razy - okazało się, że operacje aeromobilne są zbyt dynamiczne żeby system medyczny mógł nadążyć: "In Vietnam, the 1st Cavalry Division (Airmobile) experimented with an air-conditioned, dust-proof surgical pod that could be transported with a CH-54 Tarhe helicopter when operating too far from hospital support or when bad weather delayed helicopter evacuation. The pod was only used twice as airmobile operations were too fast-paced to provide the necessary surgical personnel augmentation." Ja ciągle szukam informacji o tym module, także jak tylko coś znajdę to Ci podrzucę.
-
Cześć, ponieważ bierzesz się za temat którego ja jeszcze długo nie ruszę, pozwól że napiszę dwa słowa więcej o tym modelu z paczki. Bo sam model (Aurory chyba) jest dosyć prosty (i wymaga, z tego co widziałem, dużej ilości scratchu) a wszystkie przytoczone cywilne jego malowania są faktycznie znacznie ładniejsze. Ale Revell przepakowuje model który zawiera coś unikalnego w historii medycyny frontowej, czyli ten "medical pod". I ponieważ mało w ogóle można na ten temat znaleźć, to dzielę się tym co mam. Col. Jueri J. Svjagintsev, (Retired Army), M.D., Ph.D., MHA, - bo tak brzmiały jego tytuły, w Wietnamie mówili na niego "Dr Alphabet"- urodził się w 1921 roku w Warszawie i był Rosjaninem. Dorastał w Tallinie w Estonii, przeżył obóz koncentracyjny, po wojnie uzyskał dyplom lekarski. Wyemigrował z żoną i dziećmi do USA i zaciągnął się do armii - miał wtedy 34 lata. Służył w Wietnamie w latach 1965-66 i jednym z jego osiągnięć tam było stworzenie Air Medical Surgical Pod - tego właśnie co wisi pod tym modelem. Ten pod to była mobilna sala operacyjna którą lecieli blisko pól bitew żeby operować na miejscu. Nie mam danych ile tych podów zrobiono - możliwe, że tylko kilka. Przynajmniej jeden został zniszczony w ostrzale. To nie był odgórnie wprowadzony system. Oryginalnie pod transportowy mógł być użyty do transportu rannych, ale to co uwzględniono w modelu/kalkomaniach to właśnie ten moduł chirurgiczny. Niestety nie znalazłem nigdzie schematu wnętrza tego poda, tylko pierwsze zdjęcie pokazuje coś niecoś. Schematy są z instrukcji zwykłego poda transportowego. Także ja Cię nie namawiam. Ja po prostu informuję Ponieważ zdjęć podu nie ma za wiele, dzielę się tym co mam:
-
No właśnie ja zawsze miałem alu
-
Głupie pytanie, kto robi żółte podbieraki? Zawsze widziałem aluminiowe.
-
-
PZL W-3 Sokół od Mirage Hobby w 1/72 i Answer Plastic Kits w 1/48, 1/72
kret69 odpowiedział Botan → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Casę trzeba bo ma konfigurację MEDEVAC. Znaczy trzeba sobie wystrugać ale przynajmniej będzie w czym -
PZL W-3 Sokół od Mirage Hobby w 1/72 i Answer Plastic Kits w 1/48, 1/72
kret69 odpowiedział Botan → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
-
Siedzę i podziwiam.
-
PZL W-3 Sokół od Mirage Hobby w 1/72 i Answer Plastic Kits w 1/48, 1/72
kret69 odpowiedział Botan → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Nigdy nie widziałem Brolplana. Fajne porównanie. -
Przy tych zamkniętych drzwiach to chyba bez sensu
-
Pojawiły się zarzuty, wiadomo od kogo, czy taka konfiguracja w ogóle jest legitna. Otóż w informacji formalnej z USMC to nawet piszą że Venom może zabrać 6 par noszy - dokładnie tak jak kiedyś wkręcił ich Bell, ale tego prawie nikt nie zrobi poprawnie bo montaż lateralnie najwyższej pary noszy z człowiekiem na nich to naprawdę ekwilibrystyka. Więc powtarzając się - nie, Marines nie mają MEDEVACu. Oni nie mają nawet medyków. To byłoby dla nich za trudne Natomiast mają TACEVAC, czyli transportują rannych swoimi maszynami skonfigurowanymi zgodnie z koncepcją wielozadaniowych platform ale bez oznakowania czerwonego krzyża. TACEVAC może być nawet uzbrojony, ale w tym konkretnym przypadku nie ma sensu tego robić bo nie da się otworzyć drzwi. Medyk na pokładzie to "corpsman" czyli wysoko wykwalifikowany ratownik z US Navy który dołącza do Marines ale nie jest ich częścią (czy jak to dokładnie wyjaśnić to już Mojżesz lepiej wyjaśni). A to są fotki z ćwiczeń z Venomami.
-
Nie, pylony zostaną ale wyrzutnie zdjęte.
-
Zero presji... Na razie próbuję cokolwiek zrobić z tymi kilkoma elementami wnętrza, i: - pedały sterujące są tak minimalistyczne że chce się je dodać osobno - przepustnice są rozmieszczone symetrycznie - każda przy drzwiach; tak chyba nie powinno być, nawet na tych zdjęciach widać że jest jak w każdym Huey'u.
-
Ej no, będę się starał.
-
[S] Elementy na dioramy/winietki/podstawki/modele
kret69 odpowiedział Przemek Przybulewski → na temat → Giełda [S] Sprzedam
Defiki to Lifepak 20. Pięknie wykonane. -
Wow! Skąd takie piękne? Dzięki!
-
Germania Figuren. Piloci akurat do Chinooka ale chciałem żeby podnosił łapkę
-
Spasowanie części jest naprawdę fajne, przynajmniej w porównaniu do innych Huey'ów na rynku. Jak widać ślady po wypychaczach są jednak wszechobecne. Tak na sucho wygląda spasowanie tego elementu o którym pisałem. A tak wygląda częściowo złożona kabina. Jest przepiękna. Zupełnie inna jakość niż to co dotychczas. Niestety po zamknięciu i tak nic się nie zobaczy: Kiedy pierwszy raz czytałem instrukcję myślałem, że tam jest jakiś błąd. Bo było jak w MisterCrafcie - wszystkie elementy kabiny malować jednym kolorem (czarnym). Autentycznie myślałem że to po prostu błąd. A potem zobaczyłem zdjęcia i zrozumiałem że to będzie najtrudniejszy do pomalowania element, bo faktycznie wszystko jest czarne. I po zamknięciu prawie niewidoczne dzięki temu dziwnemu patentowi z kadłubem. Dlatego planuję sobie taką scenę, która mam nadzieję złamie czerń coyote brown'em i oliwką.
-
No właśnie o tym piszę - to pierwszy model UH-1 na rynku który to uwzględnił. Może niezbyt jasno to wyraziłem.
-
Tak, ale z wszystkimi dziurami i żebrowaniami.
-
Nie ma. Ale będzie. To białe czyli wzmocnienie konstrukcji między kabiną pilotów a ładownią. W Venomie jest oczywiście większe bo cały kadłub jest trochę dłuższy. Ale to najbardziej widoczna i nigdy nie uwzględniona część wnętrza.
-
W ciągu ostatnich kilku lat zebrałem i zbudowałem (z różnym powodzeniem) modele wszystkich UH-1 w skali 1:72 dostepne na rynku. Poza stareńkim Atlantisem, którego nie udało mi się sprowadzić z USA (ale to praktycznie zabawka) i poza zbudowaniem UH-1B z vacuformowego zestawu bodajże Airmodel bo mi się zwyczajnie nie chciało. Na koniec tej historii został Venom. Na początek - UH-1A, który powoli składam. Venom z Dream Model to zupełnie nowe formy i zupełnie odmienne podejście do przedstawienia tej maszyny. O ile w poprzednich wypustach ESCI, Italeri, Fujimi czy Hobbyboss'a niewypowiedzianą regułą była możliwość pokazania wnętrza (przy stosunkowo ubogim jego wyposażeniu) o tyle tutaj mamy przepięknie zdetalowane wnętrze, które bez poważnych operacji "chirurgicznych" nie ma szans być pokazane. Kadłub jest odlany w całości razem ze wszystkimi drzwiami. Drugą nowością, choć powinno to być normą, jest ogromna wymienialność części z modelem UH-1Z Viper. To jest jak najbardziej wytłumaczalne - kilkadziesiąt procent podzespołów obu maszyn jest taka sama od początku powstania Cobry. Do tego stopnia że UH-1 i AH-1 nigdy nie używały tych samych liter oznaczenia wersji - dlatego mamy UH-1 A, B, C. D, E , ale nie mamy G, bo G to była pierwsza AH-1. Venom to nie jest wdzięczny materiał do pokazania jako MEDEVAC bo MARINES nie posiadają komponentu medycznego. Natomiast jako szybko rekonfigurowalna platforma ma jak najbardziej zdolności do ewakuacji rannych, no i to spróbuję pokazać. Inbox poniżej. Instrukcja i schemat malowania to po jednej kartce, ale to wystarczy. Jak widać, jest sporo elementów Vipera - nawet kadłub. Wnętrze kabiny zawiera elementy których nie można się było doprosić u żadnego producenta lub waloryzatora. Całość ma ładny detal ale nie potrafię ocenić póki co spasowania. Zakładam ten warsztat bo będę potrzebował pomocy. Głównie związanej z malowaniem.
-
Kolor wygląda OK. Tam były tysiące takich maszyn, te malowania nie były idealnie jednolite.
